Odrobina bezsensu?

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
dr kidler

-#4
Posty: 359
Rejestracja: sob 26 lut, 2005
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: dr kidler »

Sylwester pisze:a Ty byś chciała stać się przedmiotem zainteresowania osób, które poznaly Cie minimalnie bądź nie znają Cię wcale, ale za to kosmiczną dedukcją usiłują coś sobie same wytłumaczyć?
nie rozumiesz słowa daj na luz?
wiesz co to umiar?
Wow.
Pewnie teraz oberwe jego nową rakietą śnieżną, ale jestem jeszcze bardziej ciekawy. Kim jest Sylwester. Hmmmmmm. :D

P.S. Obojętnie kim byś był, to i tak przyjade w Karkonosze. ;)
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

dr kidler pisze:Kim jest Sylwester
jestem badaczem śniegu
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Odrobina bezsensu? Wlasnie wracam do zywych. Kilka dni temu podjalem pewna decyzje...
Ostatnie dwa miesiace moge uznac za wyjete z zyciorysu i jak najszybciej chce o nich zapomniec. Firma, w ktorej pracuje przeszla wlasnie diametralna zmiane. Nie, nie na lepsze. A tak wlasnie mialo byc. Mialo byc tak pieknie. Teraz wszyscy przygladaja sie co przynosza blednie podjete decyzje.
Ja juz nie moge, dlatego odchodze z pracy, poprostu nie mam juz sil.
Ostatnie dwa miesiace zasuwalem jak robot. Czy ktos z Was spedzil w pracy 104 godziny w ciagu jednego tygodnia? Mnie sie wlasnie przytrafilo. Nie ja jeden - wszyscy i po to tylko by na koniec zauwazyc, ze to wszystko bez sensu. Gdzies zarzad popelnil blad i teraz wszyscy beda obwiniani, jeden po drugim.
Kilka dni temu stanalem jakby obok siebie i zaczalem obserwowac czym sie zajmuje. Okazalo sie, ze ostatnio pracuje, jem w pospiechu i troche sypiam. W zasadzie to tyle. Zadalem sobie jedno pytanie: czy robie to, bo chce i lubie, i czy ciesze sie ze swojego zycia? Otoz nie i postanowilem odejsc z pracy.
Do tego moj znajomy wydzwaniajacy niemalze co tydzien z pytaniem: jedziesz w Tatry na weekend? Odpowiadam: Nie, bo nie mam czasu. On: A ja tak!
I potem przesyla mi zdjecia niedzwiedzia. Kur... Dlaczego ja nie wyjade? No wlasnie, moja praca mi na to nie pozwala. Pracuje pod presja, zwlaszcza teraz, kiedy przylecial koordynator marki do Polski. Zrobil sie przez to wiekszy balagan niz gdy go nie bylo.
Kiedys na pewnym spotkaniu najemcow jednej z najwiekszych galerii handlowych w Warszawie ktos zadal pytanie dyrektorowi tegoz centrum: Dlaczego w Polsce w centra handlowe zamkniete sa tylo przez 4 dni w roku? Ten odpowiedzial, ze to dlatego, ze nasz kraj jest na dorobku, dlatego musi zasuwac za dwa. Dupek, ale urodzony "pijarowiec", ktory odklada dzisiatki tysiecy pln co miesiac na czarna godzine, bo i jego kiedys zwolnia.
No coz, za kilka dni mamy wielka gale otwarcia nowego salonu firmowego. Przyleci prawie caly zarzad, ministrowie, bedzie prasa, modelki, prezenterki TV, stylisci, VIPy i kogo tam jeszcze przywieje. I nie musze byc swietnym analitykiem, by wiedziec, ze to kolejna inwestycja, ktora przyniesie same straty. O jak ja nie chce byc na tym otwarciu - imprezie nadetych balonow.
Dlatego pierwsze co zrobie jak juz pojde na zwolnienie przed odejsciem z pracy, to bedzie wyjazd tam gdzie jest tak cicho. Gory :-)
Nie musza byc Tatry, moze wybiore kochane Gorce albo Bieszczady. W koncu nie bede reagowal na kazdy "niezidentyfikowany" dzwiek z mysla: czy to dzwoni moj telefon? Tak, ten telefon, ktory ostatnio stal sie jak narzedzie tortur. Jak dzwonil - znaczylo, ze cos jest do zrobienia "immediately".
W koncu wyjade w gory i moze uda mi sie zrobic jakies zdjecie. Nie musi byc od razu niedzwiedz. Zreszta one chyba juz zasypiaja.
A potem... Z czegos trzeba zyc wiec znajde prace. Pewnie podobna do tej. I znow na poczatku bedzie mi sie podobalo. Dostane nowych ludzi, ktorych znow bede motywowal do lepszej pracy. Nowi znajomi, imprezy integracyjne. Az do momentu gdy stwierdze, ze juz mnie to meczy i robie to wbrew sobie i ze znowu nie ma czasu na zycie prywatne.
Czy to nie jest przypadkiem odrobina bezsensu???
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Życie składa się z ciągu bezsensownych zdarzeń. Tak już jest. To nic nowego. Ale jeśli można to zmienić, to trzeba zmieniać. :)
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Alien pisze:wiec znajde prace. Pewnie podobna do tej

Znajdź inną. Taką w której nie będziesz musial robić nic wbrew sobie. Wiem że to nie łatwe, bo ja też ciągle jeszcze szukam.

Właśnie czytałam artykuł "Stwórz pracę którą kochasz".
"Mówisz sobie wtedy: Urodziłem się, żeby zrobić coś wiecej, niż robię do tej pory. Czy moje życie ma być jedynie szarpaniną, którą trzeba przetrwać? Jakie jest moje miejsce w świecie? Czy czuje sie szczęśliwy w swojej pracy? Czy płyne w swojej rzece? Czego pragnę? O czym marzę ?To są najważniejsze pytania. Już wiesz, że tylko wewnętrzne priorytety są naprawdę ważne"

Trzeba się zastanowić co ma największe znaczenie, bo może warto podjąć np. gorzej płatną pracę, która będzie przynosiła więcej radości, albo dawała więcej wolnego czasu?
Nie jest łatwo podejmować takie decyzje. Ale jeśli możesz pozwolić sobie na zrobienie sobie odpoczynku od pracy na jakiś czas, to warto go przeznaczyć na przemyślenie i wyznaczenie priorytetów.

Niewielu znam ludzi, którzy są w pełni zadowoleni ze swojej pracy, ale od razu to po nich widać :)
dr kidler

-#4
Posty: 359
Rejestracja: sob 26 lut, 2005
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: dr kidler »

Alien pisze:Czy ktos z Was spedzil w pracy 104 godziny w ciagu jednego tygodnia?
Dwa tygodnie na trzy pracuje nawet dłużej.
Dlatego chce żeby mnie przerobili na robocopa. :D
ryb-ka pisze:Trzeba się zastanowić co ma największe znaczenie, bo może warto podjąć np. gorzej płatną pracę, która będzie przynosiła więcej radości, albo dawała więcej wolnego czasu?
Święta racja.

DECYZJA NALEŻY DO CIEBIE. :)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Alien...trzymaj się...i obyś znalazł pracę,która będzie Ci sprawiać radość,w której będziesz mógł się realizować,rozwijać....i która przyniesie Ci odpowiednie pieniądze, i jednocześnie pozwoli jeździć od czasu do czasu w góry....
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Alien, trzymaj się i nie daj się tym kapitalistycznym wyzyskiwaczom. Powodzenia!
dr kidler

-#4
Posty: 359
Rejestracja: sob 26 lut, 2005
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: dr kidler »

A ja wiem co będzie z tym niżem demograficznym.
Więcej dzieci rodzić i tak sie nie bedzie, ale otworzą granice dla murzynów i innych takich sybiraków.
Tak jak np. Niemcy dla nas. :D

Przy okazji będą mogli pisać że jest więcej autostad (czyt: asfaltu) w Polsce. :D
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

dr kidler pisze:Więcej dzieci rodzić i tak sie nie bedzie, ale otworzą granice dla murzynów i innych takich sybiraków.
To może wpuścimy tu Chińczyków...ich jest tak dużo.... :think:
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

pracowac! rodzic! nie gadac!
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

A powiadają, że mamy 3mln bezrobotnych, którzy już dziś nijak (bo jak?) nie przyczyniają się do utrzymywania emerytów. Załóżmy, że za naście lat ze względu na niż demograficzny analogicznie będziemy mieli mniej zdolnych do pracy. Czy nie wyjdzie na jeden... Pozdrawiam
dr kidler

-#4
Posty: 359
Rejestracja: sob 26 lut, 2005
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: dr kidler »

Keczup pisze:A powiadają, że mamy 3mln bezrobotnych, którzy już dziś nijak (bo jak?) nie przyczyniają się do utrzymywania emerytów. Załóżmy, że za naście lat ze względu na niż demograficzny analogicznie będziemy mieli mniej zdolnych do pracy. Czy nie wyjdzie na jeden... Pozdrawiam
Tylko że to są Polscy bezrobotni. Chińczycy będą zasuwać aż miło :D

Tak jak jest w zachodnich krajach. Polacy zasuwają a np Francuzi strajkują że nie mają pracy (bo oni by nic nierobili, a chcieliby dużo zarabiać)
Keczup pisze:A powiadają, że mamy 3mln bezrobotnych
Zastanawia mnie jedna rzecz: między moimi znajomymi są ludzie którzy za nic w świecie nie potrafią znaleźć pracy, a są też tacy którzy co chwilę zmieniają pracę. I to nie zależy wcale od wykształcenia ani doświadczenia.
Hmmmmmm, i co o tym myśleć?

Alien pisze:pracowac! rodzic! nie gadac!
Alien - przodowniku - daj przykład. :D
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Iwona napisała:
nie wiem...śmiać się,czy płakać
- a ja sadzę,że ani jedno ani drugie....twardym trza być nie mientkim - jak głoszą. I brać póki czas, póki można, sprawy we własne ręce....świat staje się globalną wioską, i trzeba sie do tego przygotować....wykształcić odpowiednio:kontynuować sławę hydraulików, lekarzy, informatyków, budowlańców - otrzaskać się w świecie, i zapracować na godne życie - bo tu, póki co, czy można na to liczyć?
Pozdrawiam, Iza
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

dr kidler pisze:są ludzie którzy za nic w świecie nie potrafią znaleźć pracy, a są też tacy którzy co chwilę zmieniają pracę
najtrudniej jest znalezc pierwsza prace, potem idzie juz jak po szynach
oczywiscie do pewnego wieku
mysle, ze tu jednak doswiadczenie ma najwazniejsze znaczenie
a jeszcze: jako osoba majaca troche do czynienia z HR moge dodac, ze od paru lat pracodawcy nie lubia zatrudniac tzw skoczkow
tzn osob czesto zmieniajacych prace, bo tez nieoplacalne jest inwestowac w pracownika, ktory z duzym prawdopodobienstwem niedlugo odejdzie z pracy
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Alien pisze:najtrudniej jest znalezc pierwsza prace,
trzeba też CHCIEĆ,bo dużo ludzi woli wyciągać łapę do państwa niż pracować za 5zł / h....
Izabela pisze:otrzaskać się w świecie, i zapracować na godne życie
czy zapracować :think: też...a raczej dobrze się wkręcić,ustawić...poszukać odpowiednią pracę,bo co z tego,że pracuję po 240h w miesiącu,jak z tego później niewiele będzie...w myśl zasady:"módl się i pracuj, a garb ci sam wyrośnie."
Izabela pisze:....twardym trza być nie mientkim
:D
dr kidler

-#4
Posty: 359
Rejestracja: sob 26 lut, 2005
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: dr kidler »

Alien, oczywiście maz rację, ale mi chodziło właśnie o to:
Iwona pisze:trzeba też CHCIEĆ,bo dużo ludzi woli wyciągać łapę do państwa niż pracować za 5zł / h....
lub woli narzekać, że niema "dla nich" pracy.
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

Skłonność do narzekać to taka stała przypadłość Polaków, bez wględu na to jak im się w życiu układa. Ja staram się łamać ten stereotyp, patrząc bardziej z optymizmem w świat, a skutek był zawsze taki, że na bezrobociu długo nie usiedziałem. Często zmieniałem pracę, ale nie jako tzw. "skoczek", nie miałem po prostu szczęscia do firm, które lubiały padać. A to z resztą przypadłość radomskiego rynku. I zawsze w tym radomskim grajdole jakąś pracę szybko znajdowałem. Lepszą, gorszą, różnie bywało. W W-wie się nie odnalazłem. W sytuacjach krytycznych zarabiałem moim aparatem i klawiaturą aby przetrzymać posuchę.
Alien! Gratuluję słusznej postawy :) Jak czujesz się stłamszony to zmieniaj otoczenie. Pozdrawiam
RARUTKA_GOLDI

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pn 28 lis, 2005

Post autor: RARUTKA_GOLDI »

Bezsensem jest to, że gdy coś chcesz zrobić, coś, co dla CIEBIE ma sens,
to zawsze znajdzie się ten ktoś, tzw życzliwy, który wmówić CI chce, że to właśnie nie ma żadnego sensu.
ps jak zwykle moje "przemyslenia dnia codzienniego sa niezbyt lotne", węc idźcie dalej, bez odbioru. dobranoc.
ODPOWIEDZ