Przygotowanie kondycyjne

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Masz rację w tym ,że ćwiczenia izometryczne polegające na powolnym schodzeniu przez Twardy Upłaz z ciężkim plecakiem to hardcore ,ale nie należy z tym bieganiem przesadzać ,gdyż można się (dosłownie) przejechać ,wszak nogi są wtedy najczęściej zmęczone.
dr kidler

-#4
Posty: 359
Rejestracja: sob 26 lut, 2005
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: dr kidler »

dagomar pisze:ciężkim plecakiem
Małe sprostowanko.
Z ciężkim plecakiem nie zbiegam, tylko z lekkim lub bez. :)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

no to masz szczęście ,ja poniżej 20 ,25 kg nie schodzę
ekedz

-#3
Posty: 108
Rejestracja: czw 21 kwie, 2005

Post autor: ekedz »

dr kidler pisze:
dagomar pisze:ciężkim plecakiem
Małe sprostowanko.
Z ciężkim plecakiem nie zbiegam, tylko z lekkim lub bez. :)
taaa z ciężkim plecaczkiem już nóżki nieco inaczej pracują przy schodzeniu :) i siakoś tak kolanka częściej dają o sobie znać :think:
dr kidler

-#4
Posty: 359
Rejestracja: sob 26 lut, 2005
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: dr kidler »

ekedz pisze:taaa z ciężkim plecaczkiem już nóżki nieco inaczej pracują przy schodzeniu i siakoś tak kolanka częściej dają o sobie znać
Eeeeee o to sie nieboje, ale równowaga wtedy jest niezbyt ciekawa i można zdrowo pieprznąć.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

dobry plecek - dobra równowaga ,a jak się chce chodzić z harcerskim stelażem rodem z "Akcji Bieszczady" - to równowaga (i samopoczucie) gorsza
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Sylwester pisze:Agnieszka a kto ,po co i kiedy biega po szlaku? a jak było to w górach wysokich na szlaku i z plecakiem, to wariatka jesteś
Zbiegałam kilka razy... Z lekkim plecakiem, gdyż (jak wiadomo :P ) nie chodziłam jeszcze z dużym po szlakach. Przy wprawieniu się w zbieganiu człowiek mniej się meczy niż przy schodzeniu! Kolana tak nie bolą! Oczywiście, to moje zdanie. Na każdego także może inaczej to odziałowywać.

Hmm..., a że wariatką jestem, to ja wiem :P :)) Pozdrowionka ;)
RARUTKA_GOLDI

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pn 28 lis, 2005

Post autor: RARUTKA_GOLDI »

przygotowanie jest wazne......... szczególnie gdy planuje się wędrówke z plecakiem na plecach....niemniej w gorach chodzi bardziej o wyczynowośc i intensywność przejścia trasy... aniżeli pokazanie umięśnionych nóg.......... typowe fizyczne przygotowanie mające na celu wzmocnienie kolan moga pomóc pokonac dłuższy dystans...
ale że w zyciu różnie bywa to.....naprawde łądnych pare lat łaziłam z plecakiem po tatrach..... ale rok temu miało cos miejsce.... o mały włos nie zeszłam z gór .... kolana były obciążone dość intensywną wędrówka....... przeszlismy w sumie wychodząc z Kuźnic... orla...zawrat...piatka...moko....rysy... chata tieriego...czerwona lawka.... rohatka....łysa polana.... (trase podaje jedynie ifnormacyjnie)..po przejściu rohatki nie ruszyłam sie z miejsca. dobrze ze byliśmy przygotowani na różne ewentualności... opaski.. maści itd itp.... szłam jak babcia - i powiem szczerze ze wprawienie na niewiele się zdało (rower i tym podobne rzeczy)! po prostu złapało.i już. kolana odmówiły totalnie posłuszeństwa...... zejścia dawały mi niezle w kość...przeokropny ból.... kolana nie do zgięcia... do dziś odczuwam te miejsca przy schodzeniu..... z gór... dlatego dobrze jest sie zastanowić nad przebiegiem trasy, jaką chcemy pokonac...zobaczyc na wysokosci... czas przejscia... ilosc przeleczy... dolin... ( ale nic nigdy na siłę! ) a potem spytać samego siebie CZY FAKTYCZNIE DAM RADE? CZY WSZYSTKO PRZEWIDZE, CO MOŻE MNIE SPOTKAC??? CO Z MOJĄ KONDYCJĄ?? dac sobie szczere odpowiedzi i wtedy wzmacniac kolana i nogi odpowiednimi cwiczeniami :) pozdrawiam
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Rarutka Goldi napisała:
i powiem szczerze ze wprawienie na niewiele się zdało (rower i tym podobne rzeczy)! po prostu złapało.i już.
- Rarutko, myślę,że "wprawienie"zawsze jednak się przydaje....W maju tego roku mnie tez "złapało....bo wystartowałam "w sezon" odpuszczając sobie nieco przygotowanie, i oceniam, że to był moj błąd...Tak więc wyszłam sobie bladym świtem z Zakopanego - Kużnice-Boczań ... docelowo - Kościelec. Wejście na Kościelec wymagało szczególnej uwagi, bo skały śliskie,ociekające topniałą wodą ze śniegu i sam roztaplały śnieg. I ta świadomość,że wczoraj miał tu miejsce grożny wypadek....Po tej wyprawie nie mogłam się ruszyć, tak bolały mnie nogi(szczególnie uda). Wtedy po raz pierwszy poszły w ruch maści zalecane, "łaciate" z rozpuszczoną dużą dawką witamny C, gorący prysznic...Z tym,że sobie nie odpuściłam, i zaciskając zęby z bolu na drugi dzień wyszłam na trasę, i nawet mi to pomoglo...Domowy lekarz zaleca przed każdym wyjściem na trudniejszą trasę tabletkę L- Karnityny - na dotlenienie mięśni. Jeżeli chodzi o trasy nie lubię pośpiechu, na szlaku właściwie wszyscy mnie mijają ;), nie stanowi mojej pasji także wędrowka z ciężkim plecakiem ( o czym niedawno mogłam się przekonać). Tak planuję sobie drogę(b. wczesne wyjście) abym nie musiała się śpieszyć i mogła iść w swoim tempie:lubię na szlaku samotność...Gdy czuję zmęczenie - odpoczywam.Trudniejsze podejścia dopasowuję do swojego rytmu .Zauważam,że szybko się regeneruję.Jestem dość wolna, ale raczej wytrzymała....Często widzę młodych górołazów z opaskami na kolanach, i zastanawiam się czy to tylko zabieg profilaktyczny czy już leczniczy....
Pozdrawiam, Iza
ekedz

-#3
Posty: 108
Rejestracja: czw 21 kwie, 2005

Post autor: ekedz »

Izabela pisze:"łaciate" z rozpuszczoną dużą dawką witamny C
swietnia rada, że też sama na to nie wpadłam :D
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Nigdy nie przygotowuję się specjalnie do „sezonu”. Trudno też te moje dwa czy trzy tygodnie do roku (rozłożone na klika wyjazdów) w górach nazwać sezonem. Po prostu jako taki ruch na co dzień pozwala mi swobodnie wyruszyć w góry.
Oczywiście, że w pierwszych dniach pobytu odczuwam zazwyczaj większe zmęczenie i bóle mięśni, ale nie w takim stopniu żebym musiał rezygnować lub skracać co poniektóre trasy.
RARUTKA_GOLDI

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pn 28 lis, 2005

Post autor: RARUTKA_GOLDI »

hey IZA wiem.... ale chodziło o to.. że jak złapie to złapie... i co że jeździłam ćwiczyłam...... po prostu złapało.... i trzeba troche pooszczedzac kolanka :) ale złapałam kontakt z gościem, który zajmuje sie sportowcami i leczy ich z wszelkiego rodzaju kontuzji WŁASNIE KOLANOWYCH.... nie znam tu nikogo takiego wiec spotkam sie z tamtym i niech mi pokaże co moge robić by wzmocnić kolana i jego boczne częsci... nie mam nic do stracenia :)

Izabela pisze:Jestem dość wolna, ale raczej wytrzymała
ja też należe chyba do troche wolniejszych.... ale mam SWOJE tempo.... poza tym jestem mala :D z racji tego niektórzy zawsze będą mnie mijac ma szlakach ;).... raz jeden pan wchodził z nami na Zawrat i powiedział ze mu moje (BABSKIE! hahaha ;)) tempo odpowiada i szedł z nami.... każdy musi iśc wg swojego rytmu.... a nie cierpie wycieczek, na których każdy każdego pogania....i są swego rodzaju wyścigi...... niech ktoś idzie szybciej...... potem poczeka... reszta dojdzie... szlaki górskie to nie tereny na wyścigi. :)
i nie zrozumiem nigdy określenia BIEGAM po górach... często to słysze w odniesieiu do ORLEJ PERCI ( a ja to przebiegłam lub przebiegłem orlą :) co to jest dla mnie! ) nawet jeśli byłabym bardzo dobra kondycyjnie...to nigdy nie pędziłabym po górach... szlaki górskie to nie obiekt sportowy....... a w rejonach bardziej trudniejszych szczególniej uwazam - każdy ruch decyduje o być lub nie być. i takim sposobem dojde gdzie chce dojśc :)
IZA pozdrawiam! z tego co widziałam na zdjątkach też należysz do grona o którym mowi sie "MAŁE JEST PIEKNE"? ;) hiihhi hey hey :)))
RARUTKA_GOLDI

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pn 28 lis, 2005

Post autor: RARUTKA_GOLDI »

acha i co to jest ŁACIATE z rozpuszczoną dawką witaminy C?? bo jesio siem nie doczytałam definicji tego a widzę tego rodzaju okreslenia w postach........ ;)
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

Łaciate samo w sobie posiada sporo witaminy C :D
RARUTKA_GOLDI

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pn 28 lis, 2005

Post autor: RARUTKA_GOLDI »

mleko? :D:D bo pije łaciate :(:( SMIEJCIE SIE buuuuuu :)))) co to jest łaciate! buuuuuuuuu
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

ulubiony napój forumowiczów o posmaku chmielowym
ok- po prostu piwo
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Kert pisze:ok- po prostu piwo
Kert, zrobiłeś to zbyt brutalnie - rarutka może być teraz w szoku jakiś czas...
;)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Mariusz napisał:
Kert, zrobiłeś to zbyt brutalnie - rarutka może być teraz w szoku jakiś czas...
- Rarutko, wejdż na stronkę "Forumowego Alfabetu" - tak dla oswojenia się ... :))
Pozdrawiam, Iza
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

Rarutko albo lepiej tutaj
do przewodnika po łaciatym - moze znajdziesz coś dla siebie ;)
http://www.bozym.com/tatry_bb/viewtopic ... 65&start=0
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Kert napisał:
Łaciate samo w sobie posiada sporo witaminy C
- ale w celach leczniczych dobrze jest go dawką witamniny C wspomóc...
Pozdrawiam, Iza :)
ODPOWIEDZ