Prosty sposób na polską służbę zdrowia..

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

dagomar pisze:Janek napisał/a:
konferencje naukowe dla farmaceutów - właścicieli aptek odbywały się w tak miłych miejscach ja Ceylon lub Kanary

Janku, to jest trzecia prawda Tischnera - dla lekarzy owszem, jako generujących zyski dla konkretnej firmy, dla Aptek po co?
Za przeproszeniem, pierdolicie, towarzyszu.

Kilku profesorów, to są "lekarze"? Pewnie, można tak powiedzieć. I pewnie tych kilku profesorów było kiedyś na Kanarach.
To tak jakbym na podstawie dochodów właścicieli sieci aptek, mówiłbym np. tak - "lekarze to słabo zarabiają, ale farmaceuci - sam widziałem - mają wille z dużymi basenami". No, myślę że właściciele sieciówek mają takie wille. Ty- pewnie nie. Ja też. Z pensji zasadniczej 3200 zł brutto (specjalista 2 stopnia) nie buduje się takich willi.

Kiedyś pisałem naprawdę dużo recept. Nigdy nikt mi nie proponował wyjazdu na Kanary, zresztą do Rytra czy innego Zakopanego też nie. I bardzo dobrze.
Więc nie szerz, proszę Cię, uogólnień które są po prostu kłamstwem.
"Lekarze" (rozumiani jako zbiorowość i w rozumieniu powszechności zjawiska) nigdy nie byli zapraszani na Kanary, ani nawet do Zakopanego (i bardzo dobrze). Pojedynczy profesorowie - może na Kanary. Niewielu lekarzy - może do Zakopanego.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

nie pisałem o wszystkich lekarzach, czy też lekarzach w ogóle, a o pewnych przypadkach, które znam. Sam pochodzę z lekarskiej rodziny, wszyscy prawie i moi , i zony najbliżsi są lekarzami, a podałem przykład jednego lekarza, który, co by o tym nie pisać, jeździł rzeczywiście na międzynarodowe konferencje naukowe, a zwiedzanie było tylko miłym, choć nie marginalnym dodatkiem. Pozostali nie korzystali z tych dobrodziejstw ;-) , nawet ten, którzy był orzecznikiem ZUS ( i dlatego musiał odejść, jako "niewygodny" dla pozostałych członków komisji). Natomiast jest prawdą, że farmaceutom nikt wyjazdów nie funduje (chyba, że, jak piszesz, właściciel sieci aptek nakręca nie do końca uczciwy biznes, to możliwe). Wszystkie legalne wyjazdy tak, czy siak są potrącane później z innych dochodów firmy.
Wszystkiego dobrego w nowym roku, :-) , towarzyszu ;-)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

http://www.fakt.pl/Dali-cynk-bogaczowi- ... 391,1.html

Znów głośno o bogaczu Ryszardzie Krauzem. Miliarder jest znany m.in. z głośnej afery, która zakończyła koalicję PiS z Samoobroną i LPR (prokuratorzy dowodzili, że to on był kluczowym ogniwem łańcucha powiązań, który nieformalnymi kanałami doniósł ministrowi rolnictwa Andrzejowi Lepperowi o zasadzce CBA). Tym razem - jak donoszą niektóre media - Krauze miał kupić olbrzymi pakiet akcji firmy biotechnologicznej tuż przed ujawnieniem, że ta otrzymała właśnie kontrakt z ministerstwem zdrowia
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Jest 30 grudnia 8 wieczorem - jutro sobota (dzień ustawowo wolny od pracy, w dodatku Sylwestra, potem niedziela (dzień ustawowo wolny od pracy) , w dodatku Nowy Rok, a lista leków dalej nie jest znana. Ja nie mówię opublikowana w dzienniku Urzędoweym Ministra Zdrowia, a się nie czepiam vacatio legis.
LISTA NIE JEST NAWET OPUBLIKOWANA W INTERNECIE - nikt nie wie, co i ile będzie kosztować od 1 stycznia.
A te 3 tysiące pozycji trzeba jeszcze wprowadzić do systemów komputerowych aptek, trzeba zapoznać lekarzy, którzy mają określać odpłatność na receptach, w końcu trzeba mieć wiedzę o cenach, by spróbować coś zamówić, a rynek jest wyczyszczony z leków
powiem krótko - się zobaczy, denerwować się nie zamierzam, ale na pewno kupić coś zniżkowego w poniedziałek rano będzie trudno.
Druga sprawa - receptę bez potwierdzonego przez lekarza faktu ubezpieczenia pacjenta, z pieczątką "do uznania NFZ" przyjmę, ale wyłącznie z zaświadczeniem z NFZ o objęciu ubezpieczeniem, lub z ZUSu o opłaceniu i niezaleganiu ze składkami. Nie bardzo rozumiem, dlaczego ja mam się podkładać i bulić, jeśli pacjent ubezpieczony akurat nie będzie.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

dagomar pisze:Jest 30 grudnia 8 wieczorem - jutro sobota (dzień ustawowo wolny od pracy, w dodatku Sylwestra, potem niedziela (dzień ustawowo wolny od pracy) , w dodatku Nowy Rok, a lista leków dalej nie jest znana. Ja nie mówię opublikowana w dzienniku Urzędoweym Ministra Zdrowia, a się nie czepiam vacatio legis.
LISTA NIE JEST NAWET OPUBLIKOWANA W INTERNECIE - nikt nie wie, co i ile będzie kosztować od 1 stycznia.
Ja się już zdążyłam przyzwyczaić, że wszystkie ważne zmiany prawa, które skutkują zmianami w systemach komputerowych dzieją się z dnia na dzień.
Tak było z ZUS-em, ze zmianami w systemie płacowym itd itd.

Teraz to jeszcze mały pikuś bo wystarczy ściągnąć zmienioną listę, czasem są poważne zmiany i programiści mają na ich zrobienie 2 dni.
A przecież to trzeba przetestować !

W tym roku na szczęście dla mnie poważnych zmian nie ma, więc wystarczy że się stawię w pracy w dniu 2 stycznia o 7 rano.

A na razie jadę w góry, więc życzę wszystkim Dosiego Roku :)

Basia
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

nie do końca wystarczy ściągnąć, bo
Po pierwsze pozmieniały się w wielu przypadkach numery identyfikacyjne leków (ten sam lek w zależności n.p. od koloru pudełeczka i napisu na listku ma różne numery rejestracji, i odpłatności różnie się zmieniają, a u mnie to jedna pozycja i przy okazji kolejnych zmian najpierw te 3000 pozycji muszę sprawdzić i numery uaktualnić).
Po drugie muszę obrać jakąś strategię zakupów, to trzeba wszystko ogarnąć i zobaczyć, co kupić, bo n.p. z 10 zł staniało na 2 , a czego nie kupować, bo z 2 zł zdrożało dajmy na to na 30
Po trzecie rzuciłem to w diabły i przyszedłem do domu się dobrze bawić, czego i Wam życzę, a także wszysrkiego dobrego w Nowym Roku - obyście nie chorowali ;-)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Mój osobisty raport z placu boju Wielkiej Wojny Aptecznej:

Użytkuję dwa leki objęte refundacją:

- kiedyś były to tylko preparaty produkcji japońskiej bez refundacji i kosztowały mnie miesięcznie ok. 90 złotych
- potem pojawiły się zamienniki, jeden krajowy, jeden holenderski, objęte refundacją i w grudniu ub. roku zapłaciłem za miesięczną porcję 9.98 zł
- Aktualnie miesięczna porcja tych dwóch leków ma kosztować 7.43 zł czyli zarabiam 2.55 zł
- Ale co ciekawe - ta japońszczyzna, która była 100-u procentowa teraz ma częściową refundację i gdybym zechciał się posnobować na Japonię to musiałbym zapłacić 29.66 zł a nie 90 zł jak poprzednio czyli o 2/3 mniej.

A ile zapłacę jeśli ,i mój lekarz przystawi tą cholerną pieczątkę? Ano 61.59 zł. (choć napewno jestem ubezpieczony i te leki nie mają kilku poziomów refunadacji). No i zapłacę, mam swój honor i pana prezesa związku zawodowego lekarzy oraz Porozumienia Zielonogórskiego w dupę lizać nie zamierzam.

Aha - ile czasu mi zajęło wyszukamie danych? Ano około 5 minut - wykaz liczy sobie 2687 pozycji jest na Excelu, czyli działa wyszukiwarka i wystarczy wpisać nazwę i enter.
Tyle mi to zajęło czasu bo mam komputer. Tymczasem jak mi powiedziała pani farmacutka z mojej apteki, ok. 50% recept jest wypisanych ręcznie i jak zwykle często mało czytelnie, z czego wynika, że ok. 50% lekarzy komputera nie używa (czyżby ich dzieci również?)

A teraz proszę Państwa zagadka - można by sądzić, że ten wykaz na stronie Ministerstwa Zdrowia powinien mieć tysiące wejść, bo to każdy lekarz, każda przychodnia, szpital czy apteka. Gówna prawda proszę Państwa - na dzień 4.01 godz. 0:15 wejść było aż 729 (słownie siedemsetdwadzieściadziewięć)

W świetle tych moich obserwacji sprawa śmierdzi na milę. I to bardzo brzydko śmierdzi.
Aha - jest już koalicja przeciw ministrowi - dość osobliwa - PiS, PS i Palikot. W ramach PS i pan poseł Ludwik Dorn, który w bardzo zbliżonej sytuacji kiedyś wygrażał jako Marszałek Sejmu wzięciem lekarzy w kamasze. Czyżby teraz Pan Dorn się zapisał do Porozumienia Zielonogórskiego?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:wejść było aż 729 (słownie siedemsetdwadzieściadziewięć)
Widać licznik im się popsuł. DŁugo też strona była niedostępna.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek pisze:A ile zapłacę jeśli ,i mój lekarz przystawi tą cholerną pieczątkę? Ano 61.59 zł. (choć napewno jestem ubezpieczony i te leki nie mają kilku poziomów refunadacji). No i zapłacę, mam swój honor
Nie rozumiem dlaczego masz płacić. Z legitymacją emeryta masz przecież wygrane. Problemem jest jak ktoś pracuje i ma praktycznie jedynie ten druczek RMUA, który tak naprawdę wcale nie potwierdza, że pracodawca składkę de facto przelał.
No i wybacz, można być honornym, gdy sprawa rozbija się o 70-100zł ale jak kwoty są już konkretne a emerytura poniżej 1000zł to czasem honor albo życie :/
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

eh ja dziś poszłam do apteki, żeby zrealizować receptę (na szczęście nie na lek, który podlegałby jakiejkolwiek refundacji). Ale generalnie i tak spędziłam w aptece dobre 15-20minut, gdyż dwie osoby będące przede mną w aptece miały nieszczęsne pieczątki na swoich receptach, a pnie farmaceutki nie bardzo chciały te recepty zrealizować. Suma summarum wyszła z tego jedna wielka kłótnia, którą ja i moja zwykła recepta musiałyśmy dzielnie wysłuchać...ogólnie zamieszanie, zamieszanie i jeszcze raz zamieszanie...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Właśnie się dowiedziałam, że u mnie w pracy RMUA będzie wydawana tylko na pisemną prośbę (będzie tylko zbiorcze zestawienie roczne)

Tak więc jeśli ktoś zachoruje powinien przywlec się do pracy, napisać prośbę o RMUĘ, po oczekiwaniu otrzymać ją i dopiero potem iść do lekarza.
A co zrobi ktoś kto dojeżdża do pracy np. 30 km ?

Monty Pyton to mało !

Tylko to wszystko jest śmieszne wtedy jeżeli akurat nie jest się w potrzebie.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Basia Z. pisze:Właśnie się dowiedziałam, że u mnie w pracy RMUA będzie wydawana tylko na pisemną prośbę (będzie tylko zbiorcze zestawienie roczne)

Tak więc jeśli ktoś zachoruje powinien przywlec się do pracy, napisać prośbę o RMUĘ, po oczekiwaniu otrzymać ją i dopiero potem iść do lekarza.
A co zrobi ktoś kto dojeżdża do pracy np. 30 km ?
No i właśnie tego się obawiałam, wspominałam o takim problemie wcześniej :-( :x A co jeśli ktoś zachoruje w piątek po pracy? Będzie musiał czekać do poniedziałku? Paranoja! Inny problem- u mnie drukami RMUA zajmuje się tylko 1 osoba, nikt jej nie zastępuje. Co będzie, gdy ta osoba pójdzie na np. 2 tyg urlop? Paranoja do kwadratu!
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Szarotka pisze:Nie rozumiem dlaczego masz płacić. Z legitymacją emeryta masz przecież wygrane
Jeszcze nie próbowałem. Aliści - minister pokazywał pismo NFZ, że mają stosować refundację. nawet przy tej zakichanej pieczątce, ale niektóre apteki się boją lub nie chcą. I pisząc o tym "honorze" mam raczej na myśli brak honoru ale zupełnie innych osób, nie muszę mówić których.

Ustawa ma felery - choćby taki, że ze ew. błędy lekarz lub aptekarz ma odpowiadać finansowo bez procedury sądowej. To jest absolutnie niebywałe i wręcz skandaliczne. Jak firma B dostarczy do firmy A jakiś towar i firma A jej nie zapłaci - czyli nazywając rzecz po imieniu okradnie, to firma B aby ściągnąć swoje pieniądze musi z tym pójść do sądu, by ten zbadał czy przypadkiem odmowa lub brak realizacji zapłaty nie wynika z przesłanek obiektywnych a tutaj od razu "łubudu i po łbie". Wynika z tego, że ew. mylący się lekarz jest gorszy od ewidentnego złodziej ai oszusta i tu ustawodawca przefajnował.

Jednakowoż żądania lekarzy aby te sprawy rozpatrywał coś w rodzaju sądu koleżeńskiego organizacji zawodowej lekarzy są też nie do przyjęcia. Każdy lub prawie każdy z nas za coś odpowiada lub odpowiadał a takie żądanie i przypomina domaganie się aby sprawy sporne z warsztatem naprawy samochodów rozstrzygał sąd koleżeński jakiejś jaczejki zrzeszającej właścicieli warsztatów.

Tryb wprowadzania ustawy jest oczywiście fatalny ale to w ochronie zdrowia niemal "norma państtwowa" co oczywiście nie jest okolicznością łagodząca. Jednakowoż i minister nie kłamał - przynajmniej w moim przypadku - kilka lat temu była tylko ta "japońszczyzna", droga i za 100%, teraz i ta "japońszczyzna"jest o 2/3 tańsza i są inne zamienniki, po kilkanaście sztuk w każdym przypadku, w większości za ryczałt, a więc producenci leków "poczuli" konkurencję.

Kolega Komorfil poczuje się prawdopodobnie urażony, ale ja nazwę to po imieniu - cała afera ma wszelkie cechy "zmowy korporacyjnej" w tym przypadku cholernie nośnej bo dotyczy "krzywdy" prawie całego społeczeństwa i media mogą pokazywać wzruszające obrazki jak to chory zostawia przy okienku aptecznym ostatnie pieniądze. A i "spiżowych mężów" z fałszywym uśmieszkiem tłumaczących redaktorom, że oni to chcą być tylko lekarzami a nie biurokratami. Tu nie chodzi o biurokrację, tu po prostu trzeba mieć komputer, co w roku 2012 nie jest żadną rewelacją. Nauczyciele w szkole już dawno przyjęli za pewnik, że każdy dzieciak ma komputer. Tłumaczenie, że starsi wiekiem lekarze nie umieją się posługiwać komputerem jest po prostu śmieszne, ja się nauczyłem a jak twierdzi jeden mój znajomy informatyk do obsługi komputera potrzebne są trzy cechy - trzeba umieć czytać, trzeba umieć pisać i posiadać przynajmniej dwa zdrowe palce.

O co więc chodzi? Nie wiem, okaże się, ale wiadomo - jak powiedział jeden mądry rabin, że jak już zupełnie nie wiadomo o co chodzi, to napewno o pieniądze.
Ostatnio zmieniony śr 04 sty, 2012 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Basia Z. pisze:Właśnie się dowiedziałam, że u mnie w pracy RMUA będzie wydawana tylko na pisemną prośbę
Aha - czyli teraz pracodawcy dokładają swoje trzy grosze do ogólnego bałaganu. Ślicznie, po prostu ślicznie.
Szarotka pisze:A co jeśli ktoś zachoruje w piątek po pracy? Będzie musiał czekać do poniedziałku? Paranoja! Inny problem- u mnie drukami RMUA zajmuje się tylko 1 osoba, nikt jej nie zastępuje. Co będzie, gdy ta osoba pójdzie na np. 2 tyg urlop? Paranoja do kwadratu!
Kodeks Cywilny:

Art. 6. Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z tego faktu wywodzi skutki prawne.
Art. 7. Jeżeli ustawa uzalenia skutki prawne od dobrej lub złej wiary, domniemywa się istnienie dobrej wiary.

Czyli jest wyjście - pobrać oświadczenie, że pacjent jest ubezpieczony; minister też o tym mówił.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek pisze:czyli teraz pracodawcy dokładają swoje trzy grosze do ogólnego bałaganu
O tym już dość dawno była mowa, przed "bałaganem", bo tak na chłopski rozum owe comiesięczne RMUA to marnotrastwo papieru. Po otrzymaniu pisemka z ZUS o wpływie składek RMUA można wywalić.
Janek pisze:Czyli jest wyjście - pobrać oświadczenie, że pacjent jest ubezpieczony; minister też o tym mówił.
skąd pobrać, bo coś nie łapię? :?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Szarotka pisze:skąd pobrać, bo coś nie łapię?
Od pacjenta. Tak przynajmniej minister Arłukowicz mówił. Oświadczenie, że jest ubezpieczony. I zgodnie z art 7 kc, przyjąć, że jest ono złożone w dobrzej wierze.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze:
Szarotka pisze:skąd pobrać, bo coś nie łapię?
Od pacjenta. Tak przynajmniej minister Arłukowicz mówił. Oświadczenie, że jest ubezpieczony. I zgodnie z art 7 kc, przyjąć, że jest ono złożone w dobrzej wierze.
Rozumiem - czyli po prostu pacjent na świstku papieru pisze "Oświadczam że jestem ubezpieczony" i to powinno wystarczyć.
Gorzej jeśli jego pracodawca nie przelewa składek ZUS a pracownik o tym nie wie.
Wówczas po czasie grozi mu proces z pracodawcą.

Poza tym mnie to podwójnie wkurza, bo od 10 lat mam kartę chipową i dotychczas to wystarczało do sprawdzenia czy ktoś jest ubezpieczony.
Nowe przepisy wymagają aby dodatkowo były konieczne papiery.

A przy każdym wyjeździe na urlop powinnam "na zapas" zabierać ze sobą to nieszczęsne RMUA.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek pisze:Od pacjenta. Tak przynajmniej minister Arłukowicz mówił. Oświadczenie, że jest ubezpieczony. I zgodnie z art 7 kc, przyjąć, że jest ono złożone w dobrzej wierze.
No tak, tylko w życiu to pewnie będzie wyglądało tak, że jeden lekarz się na to zgodzi, inny nie a na koniec i tak trzepnie wiadomą pieczątką, odbijając tym samym pacjenta do "Kajfasza"=apteki, a tam powtórka z rozrywki-albo dadzą po zniżce albo i nie. Kto ma czas i zdrowie na takie zabawy?
Basia Z. pisze:A przy każdym wyjeździe na urlop powinnam
a to jest kolejny kwiatek. Przy wyjeździe zagranicznym organizuję sobie kartę EKUZ i uwaga-ważna jest ona pół roku(kiedyś 3 miesiące) ale...nie jest ważna w kraju, więc nie zastąpi np. RMUA.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Basia Z. pisze:Nowe przepisy wymagają aby dodatkowo były konieczne papiery.
Niekoniecznie. Przepis stwierdza, że mam być ubewzpieczony aby skorzystać z usługi. A jak to udowodnić? Ja mam to łatwe - legitymacja emerycka; przestanę być ubezpieczony tylko w jednym przypadku, wiadomo jakim. Pracownik musi mieć to nieszczęsne RMUA, które w dodatku nie jest dowodem, że pracodawca uiścił składki. I to jest sedno problemu - bo skąd pracownik ma to wiedzieć? Prezesi nie zwykli się zwierzać z takich spraw, zwłaszcza, że wtedy zaharapczyli sobie i pieniądze pracownika - tą część, którą płaci on sam za pośrednictwem pracodawcy. I tu ustawodawca musi nad tym pomyśleć.

Tak nawiasem - jadę zagranicę. W kieszeni mam kartę EKUZ i to wszędzie w obszarze UE i innych też wystarcza. Czy nie powinno się pójść w tym kierunku? Na Śląsku to zrobiono - pora pójść tym śladem.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Szarotka pisze:że jeden lekarz się na to zgodzi, inny nie a na koniec i tak trzepnie wiadomą pieczątką, odbijając tym samym pacjenta do "Kajfasza"=apteki, a tam powtórka z rozrywki-albo dadzą po zniżce albo i nie. Kto ma czas i zdrowie na takie zabawy?
Bo korporacja uznała się za Pana Boga i w dodatku skutecznie. Nawet może dojść do nowych wyborów.
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ