Samochód - przyjemność czy udręka ?

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

mefistofeles pisze: Ja mam Fulda Kristal Montero. Nie narzekam, auto na normalnej nawierzchni idzie nie gorzej niż na moich gównianych letnich.
z osobistych niejako doświadczeń :) spróbuj wyjechać w nich pod górkę zaśnieżoną kuźwa france normalnie mają tak mało lamelek, normalnie koła kręcą się w miejscu :)
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Zimówki Dębicy miałem przez 4 lata w Pandzie i parę razu udało mi się zdziwić gości w wypasionych autach z wypasionymi Michelinami :)

Teraz mam zimówki Pirelli jakieś tam super-hiper - też dają radę ale cenowo to nieco powalają. Niestety niski i szeroki profil ogranicza wybór.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

mefistofeles pisze:kupujesz w serwisie czy przez oponeo?
wyszukałam(nowe) na allegro. :think:
Lukas pisze:do Twojego małego autka będzie w sumie też ok.
od czerwca mam inne autko ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Szarotka pisze: Barum, czy Kingstar to jakieś sensowne firmy, czy niekoniecznie?
Barum to solidna firma i nie płaci się za "wodotryski" i "złocenia" jak w przypadku Michelina czy Pirelli. Możesz śmiało kupić.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Lukas pisze:spróbuj wyjechać w nich pod górkę zaśnieżoną
u mniepłasko to nie miałem okazji się przkonać, ale przez całą zimę problemy miałem tylko na lodzie.
Szarotka pisze:od czerwca mam inne autko
jakie? Nie pochwaliłaś się chyba.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Agaar pisze:Jestem ciekawa ile pali. Ala, jak już wypróbują to cacko, to daj tutaj znać, proszę.
Teraz mogę coś na ten temat napisać, bo się przewiozłam dość daleko – do Poznania.
To cacko pokazało na trasie spalanie 8,5/100 km benzyny, ale nie jechaliśmy zbyt szybko, bo pogoda była parszywa, śnieg deszcz, ślisko .
Dr. nr 11 jednopasmowa, nie dało się jechać więcej niż 100 – 110 km/godz.
Z powrotem jechaliśmy autostradą płatną na Łódź.
Całkiem inne warunki, choć pogoda tak samo parszywa, ale przynajmniej jezdnia czarna (choć nie cała, bo kurzyło śniegiem) i dwupasmowa - synowa jechała 140 .
Można powiedzieć, że auto dobrze się trzyma drogi i nie wpada w poślizg przy hamowaniu (co syn mi zademonstrował na jedenastce :? ).
W jeździe miejskiej – bierze około 10 litrów, ale cóż, auto duże, napęd na cztery koła ….trochę paliwa potrzebuje...
Ogólnie biorąc, jest to samochód drogi i cenowo i w utrzymaniu, ale na pewno bezpieczniejszy w użytkowaniu, niż moje autko, no i komfort jazdy zupełnie inny.
.
Moje bezawaryjne (odpukać, odpukać, odpukać) 10 letnie Punto II spala mi do Zakopanego (naładowane do granic i pod górę) – 5,6 litra, a z powrotem potrafi przyjechać na 4,5 :).
Basia Z. pisze:W ogóle nie posiadam i nigdy nie posiadałam samochodu i nie odczuwam najmniejszej potrzeby posiadania go.
Samochód, to dość droga zabawka, ale ja sobie nie wyobrażam jak to jest nie mieć samochodu (mam od około 25 lat).
Kiedyś jak pracowałam, to jeździłam bardzo dużo.
Teraz dużo mniej, ale jak potrzeba (np. w góry) – to pakuję manatki, wsiadam kiedy mi pasuje, dojeżdżam pod samą chałupę.
Ostatnio przyznam się szczerze, że zamiast busami dojeżdżaliśmy do szlaków swoim autem - właśnie ze względu na to, że z pod domu na miejsce i z powrotem pod chałupę, bez nerwów, czy po ciemku będą jeszcze jakieś busy z parkingu jechały.
Koszty prawie te same no i wygodnictwo się w nas odezwało :D.

Jak zwykle ze wszystkim i tu są dwie strony medalu, ale co by nie powiedzieć – wygodniej i szybciej jest niewątpliwie.
Do wszystkiego się można przyzwyczaić, a do dobrego zwłaszcza :).....

A odbiegając od tematu - poznańskim Starym Miastem, a zwłaszcza ratuszem jestem niezmiennie zachwycona..

Obrazek
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zakochani w Tatrach pisze:ale nie jechaliśmy zbyt szybko, bo pogoda była parszywa, śnieg deszcz, ślisko .
Dr. nr 11 jednopasmowa, nie dało się jechać więcej niż 100 – 110 km/godz.
Pirat drogowy!!! 110 km/h po śniegu i lodowicy. To jak ty jeździsz w lecie? 180 km/godzinę? :P
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Janek pisze:Pirat drogowy!!! 110 km/h po śniegu i lodowicy.
:)) No Janku...bój się Boga, przecież nie jechaliśmy 110 przez cały czas, tylko na niektórych odcinkach np. na obwodnicy Lublińca.
Całą drogę tak się nie dało.
Podałam tylko górną granicę możliwości jazdy tym samochodem w takich warunkach.
Drogą nr 11 ciągnęliśmy się prawie 6 godzin.
Z powrotem - autostradą 4,5 godz.
Syn z rodziną byli w listopadzie w aquaparku na tej rajskiej wyspie pod Berlinem.
Warunki drogowe były dobre, jechali prawie cały czas autostradą, więc podróż zajęła im też 4,5 godz.
Ile km/godz jechali - nie przyznał się :?.
Janek pisze:To jak ty jeździsz w lecie? 180 km/godzinę?
Gdybym ja musiała jechać do Poznania moim autkiem, to pewnie w tych warunkach jechałabym 40 - no może w porywach 60 km/godz - i podróż zajęłaby mi z 10 godzin :)).
W lecie też nie przekraczam 130.
Marny ze mnie pirat :?.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Ja mam zawsze dylemat w takiej pogodzie - czy ta piekna czarna droga jest mokra i posolona (i wówczas mogę jechać 90) czy pokryta czarnym lodem (a wówczas 40 będzie aż nadto).
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Ja mam zawsze dylemat w takiej pogodzie - czy ta piekna czarna droga jest mokra i posolona (i wówczas mogę jechać 90) czy pokryta czarnym lodem (a wówczas 40 będzie aż nadto).
Zrób test hamulca, przy niskiej prędkości. Jak tańczysz, znaczy lód. Jak hamuje - znaczy woda i sól. Ciężko to tylko robić co kilka kilometrów...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Ja mam zawsze dylemat w takiej pogodzie - czy ta piekna czarna droga jest mokra i posolona (i wówczas mogę jechać 90) czy pokryta czarnym lodem (a wówczas 40 będzie aż nadto).
Sprawdzenie jest proste - zatrzymujesz auto, otwierasz drzwi, wychodzisz, jeśli lądujesz na pysk w okolicach zderzaka to znaczy, że jest gołoledź.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Huczaj pisze:Zrób test hamulca, przy niskiej prędkości. Jak tańczysz, znaczy lód.
Sęk w tym, że przy dużym ruchu ten test może skończyć się kolizją. Jak mogę to hamuję delikatnie czekając na reakcje ABSu, ale tak wykryję zwykła śliskość. Na szklance mnie obróci.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

W sumie fajnie się jeździ po śniegu, niepotrzebnie w ogóle odśnieżają.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

andy67 pisze:W sumie fajnie się jeździ po śniegu, niepotrzebnie w ogóle odśnieżają.
Niby tak, ale jednak wolno. No i powyżej pewnej ilości mozna zaryć brzuchem...
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

andy67 pisze:W sumie fajnie się jeździ po śniegu, niepotrzebnie w ogóle odśnieżają.
Nie lubię brei pośniegowej, za to jeśli droga pokryta jest śniegiem, a ja mam pod tyłkiem auto z tylnym napędem - jestem w swoim żywiole :)

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

janek754 pisze: za to jeśli droga pokryta jest śniegiem, a ja mam pod tyłkiem auto z tylnym napędem - jestem w swoim żywiole
Blacharze i lakiernicy wprost uwielbiają amatorów takich emocji... ;)
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Janek pisze:
janek754 pisze: za to jeśli droga pokryta jest śniegiem, a ja mam pod tyłkiem auto z tylnym napędem - jestem w swoim żywiole
Blacharze i lakiernicy wprost uwielbiają amatorów takich emocji... ;)
Zima już się skończyła :))
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

o zesz ku. Choc mnie najbardziej wpieniaja kierowcy wywrotek, z tirowcami daje sie jakos zyc, nigdy zaden mnie specjalnie nie wpienil. ..

Z innej beczki - opony zmienione?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Strach się bać - TiRów i ich kierowców wyszkolonych w powyżej pokazany sposób.

A oponki chyba trza będzie zmienić, mówią że zima już nie wróci tej wiosny. :D
Każdemu jego Everest...
ODPOWIEDZ