No jednak czasem sie zdarzy :]
Najwyrazniej ja po prostu mam szczescie i nie mam wiekszych problemow.. poza kilkom odciskami, ktore z reszta i tak sa wpisane w chyba kazda dluzsza wyprawe...
Chodzilo mi jedynie o fakt, iz zdecydowanie bardziej kreci mnie samo lazenie, tudziez planowanie lazenia po gorach niz myslenie o butach...
Oczywiscie - nie wchodzmy w skrajnosci, w ogole przestac o tym myslec to oczywiscie przesada :] Wowczas nic sie nie przejdzie
chodzi mi o to, że człowiek dużo chodzący po górach z biegiem czasu dojdzie jednak do wniosku, że warto zainwestować w dobre buty dla swojej wygody i bezpieczeństwa (niektórzy dodaliby jeszcze, że również dla lansu )
:] z pewnoscia, jesli kwestie finansowe mi na to pozwola - bede myslal :] poki co - jakos sobie radze, chociaz nie rzucam sie na warunki extremalne (czyli gleboka zime itp.). Oczywistym wydaje mi sie, ze z moim letnim 'osprzetem' nie mam co wyruszac w zimie - po coz mam narazac tych wspanialych TOPRowcow na uzeranie sie ze mna :]
a tak przy okazji - mial ktos kontakt z trekami Adidasa? Kolezance ostatnio wpadly w rece po sporej przecenie, z tego co wiem - jakims sympatexem czy jakims czyms w tym stylu... jak ktos cos wie - chetnie poczytam :]
Ja mam treki adidasy - model o nazwie RIDGECONE LOW. Buty bardzo wygodne i jak na razie dość trwałe, użytkuje je od 1,5 roku. Byłem w nich w Gorcach i Bieszczadach, spisywały się bez zarzutu. W Tatry bym ich nie wziął, są to buty niskie i nie usztywniają stawu skokowego. Ogólnie polecam, ale na niższe góry.
pełen symbol poproszę... nubuk czy skóra licowa?
też mam model 535, ale sprzed kilku lat, wtedy ten but miał pełny symbol AFX 535V nubuk+vibram, bez goretex’u, ale jestem bardzo