Wypadki górskie i lotnicze
Próbuje sobie wyobrazić jak bym się zachował podczas takiego przesłuchania. Po pierwsze bym nie opowiadał pierdółek jak to będąc małym chłopcem byłem w kokpicie samolotu a potem przypatrywał się skrzydłom samolotu jako jego pasażer. A potem starałbym się w możliwie przystępny sposób przedstawić swoje dociekania i wynikające z nich wnioski. Przystępny, bo zdawałbym sobie sprawę, że słucha mnie człowiek, którego wiedza z zakresu techniki a także fizyki jest niewielka lub wręcz żadna. Tymczasem panowie profesorowie zachowywali się tak jak ktoś kto ma pełną świadomość, że rozmówca nie włada językiem węgierskim, właśnie w tym języku do niego mówi. Nie muszę dodawać, że to mogło prokuratora tylko wkurwić, człowiek jest tylko człowiekiem No i wcale się nie dziwię, że niektórzy członkowie rodzin mogli się wkurwić, ja bym się też wkurwił.
Po wczorajszych publikacjach (i nie chodzi tu o GW) jestem utwierdzony w swoim przekonaniu, że od blisko czterech lat PiS ma mnie jako obywatela tego państwa za idiotę, któremu bezkarnie można wcisnąć każdy kit. Nie wiem na kogo będę głosował w 2015 roku (o ile dożyję) ale z całą pewnością nie na PiS. "Dość krotochwil!" jak to powiedział ks. Bogusław w Potopie a inny klasyk stwierdził - "nie ze mną te numery, Brunner".
Po wczorajszych publikacjach (i nie chodzi tu o GW) jestem utwierdzony w swoim przekonaniu, że od blisko czterech lat PiS ma mnie jako obywatela tego państwa za idiotę, któremu bezkarnie można wcisnąć każdy kit. Nie wiem na kogo będę głosował w 2015 roku (o ile dożyję) ale z całą pewnością nie na PiS. "Dość krotochwil!" jak to powiedział ks. Bogusław w Potopie a inny klasyk stwierdził - "nie ze mną te numery, Brunner".
Jestem gorszego sortu...
Nie, nie czuję. Czułbym gdybym nie przeczytał tych zeznań. Teraz mogę tylko stwierdzić, że pani Kublik była dziwnie łagodna. Wszyscy trzej panowie tak perfekcyjnie strzelili sobie w stopę, że lepiej już nie można.mefistofeles pisze:A czujesz? Dobór cytatów był mocno tendencyjny i wypaczający wypowiedzi.
Tak nawiasem - wczoraj popołudniu wejście na stronę Prokuratury Wojskowej nie było łatwe, mnie się udało po godzinie po wielu próbach - widać takich chętnych wiedzy jak ja było multum.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Owszem, w tej sytuacji nie było chyba innego wyjścia.gb pisze:skoro: "Dobór cytatów był mocno tendencyjny i wypaczający wypowiedzi." - to chyba dobrze, że Prokuratura dała "odpór" manipulacjom GW - i przedstawiła całą prawdę
A dupa, bo musiałbyś odpowiadać na pytania. A jakie zadawno pytania - tego się z zapisu zeznasz nie dowiesz.Janek pisze: Po pierwsze bym nie opowiadał pierdółek jak to będąc małym chłopcem byłem w kokpicie samolotu a potem przypatrywał się skrzydłom samolotu jako jego pasażer.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Możesz spać spokojnie, PO wszystko robi aby nie oddać władzy. Za dużo mają do stracenia.Janek pisze:. Nie wiem na kogo będę głosował w 2015 roku (o ile dożyję) ale z całą pewnością nie na PiS. "Dość krotochwil!"
Obecnie wszystkie siły rzucili na dyskredytację i ośmieszanie PiS-u. Szkoda tylko, że kosztem zaniedbywania gospodarki i tym podobnych pierdół. Także PiS nie ma szans, mając przeciwko sobie media, nie ma się żadnego atutu. No chyba, że Premier i świta będą sobie strzelali w stopę z regularnością dotychczasowej, ale myślę, że przed wyborami wykonają w ramach "kiełbasy" kilka ruchów łagodzących, a my jako społeczeństwo będziemy tonąć dalej ... nie tylko w długach.
...i jeszcze wypowiedź...
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... omosc.html
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Wcale nie. Prokurator pyta a ja odpowiadam co uważam za stosowne. Na tortury teraz nie biorą. W nocy też nie przesluchiwano....mefistofeles pisze:Janek napisał/a:
Po pierwsze bym nie opowiadał pierdółek jak to będąc małym chłopcem byłem w kokpicie samolotu a potem przypatrywał się skrzydłom samolotu jako jego pasażer.
A dupa, bo musiałbyś odpowiadać na pytania. A jakie zadawno pytania - tego się z zapisu zeznasz nie dowiesz.
Doradzałbym wyciszenie. Granat wpadł do szamba i zrobił swoje. Nie należy przesadzać bo to wzbudza podejrzenia. A prezesowi Kaczyńskiemu współczuję - wyrzucić teraz Macierewicza nie może, a większego szkodnika dla PiS-u trudno sobie wyobrazić - przysłowiowy "domowy dentysta".krzymul pisze:Obecnie wszystkie siły rzucili na dyskredytację i ośmieszanie PiS-u.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
OCzywiście, ale odpowiedzi bez kontekstu jakim było pytanie mogą zniekształcać obraz całości. Tylko tyle i aż tyle.Janek pisze: Wcale nie. Prokurator pyta a ja odpowiadam co uważam za stosowne. Na tortury teraz nie biorą. W nocy też nie przesluchiwano....
Ano. Ewidnentnie nie wyciągnął wniosków z wcześniejszej działalności A.M.Janek pisze: A prezesowi Kaczyńskiemu współczuję - wyrzucić teraz Macierewicza nie może, a większego szkodnika dla PiS-u trudno sobie wyobrazić - przysłowiowy "domowy dentysta".
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ale nie wiemy jak szczegółowe to pytanie było.gb pisze:Bez przesady. W większości przypadków - po odpowiedzi można się domyśleć czego dotyczyło pytanie.
Nawiasem - wypada dla rzetelności wkleić odpowiedź zainteresowanego - Wiesłąw Binienda dla PolsatNews:
http://www.youtube.com/watch?v=M0wgE0_lYFo
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
znalezione w necie
Szanowny Panie Antoni Macierewiczu,
Na wstępie pragnę wyrazić głębokie uznanie dla Pana pracy, wkładu i niezłomności w wyjaśnieniu i pokazaniu Polakom mechanizmu zamachu na Prezydenta Polski, który miał miejsce 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku. Jednocześnie mając głębokie przeświadczenie, że niedawny atak mający zdyskredytować ekspertów Zespołu, któremu Pan przewodniczy, wymaga zwarcia szeregów i przedstawienia opinii publicznej twardych kontrargumentów, oferuję Panu moją pomoc i zaangażowanie się w prace Pana Komisji wzmacniając grupę ekspertów w starciu z Komisją Pana Laska, oczywiście bez wynagrodzenia.
Od wielu lat latając z żoną na wakacje trafialiśmy za każdym razem na siedzenia obok skrzydła, zawsze mnie to denerwowało, bo nie mieliśmy najlepszych widoków, ale teraz z perspektywy czasu moje doświadczenie jako pasażera samolotów (i to zarówno turbośmigłowych jak i odrzutowych) staje się ogromnym atutem. W swoim życiu widziałem osobiście 3 katastrofy lotnicze. Część z nich widziałem nawet dwa albo trzy razy. Chodzi mi o: Port lotniczy (1970) (kaseta z VHS z bardzo słabą jakością dźwięku, która może przypominać jakość nagrań z czarnych skrzynek), Port lotniczy '77 (1977) (widziałem zarówno z polskim dubbingiem jak i oryginalny z napisami) oraz Port lotniczy '79 (1979) przy czym ten ostatni widziałem w kinie a nie TV, a więc na dużym ekranie pozwalającym lepiej wczuć się i zrozumieć reakcje pasażerów i dostrzec więcej szczegółów. Na co dzień jestem pracownikiem w wesołym miasteczku, którego obowiązki służbowe polegają na utrzymywaniu w czystość przyrządu mechanicznego o nazwie "Karuzela z samolocikami", która symuluje ruch samolotu w górę i w dół oraz w przód. Dzięki czemu znam się zarówno na mechanice, samolotach jak i co ważne reakcji ludzkiego organizmu na przeciążenia i ruch wokół osi (po łacinie vomitus). Co roku z 31 grudnia na 1 stycznia odpalam z dziećmi materiały pirotechniczne, również często wybuchające nad brzozami, a nawiązując do wspomnianych dzieci w podstawówce byłem jedyną osobą w klasie noszącą okulary - dlatego już po 3 miesiącach byłem nazywany "Profesor".
Niecierpliwie czekam na odpowiedź.
Mój adres przekazuję do wiadomości redakcji, jednocześnie chętnie przyjmę uwagi osób, które pomogłyby doszlifować mi moje CV
Przeczytałem (i wciąż posiadam) cirka ebałt kilkadziesiąt książek o szeroko pojętym lotnictwie - od wspomnień Meissnera ( gdzie wypadków opisanych jest sporo) po rzeczy dziejące się współcześnie. Do tego jeszcze nad moim domem przelatują samoloty startujące/lądujące/krążące różnych typów, z F-16 włącznie.Alan pisze:znalezione w necieSzanowny Panie Antoni Macierewiczu,
Na wstępie pragnę wyrazić głębokie uznanie dla Pana pracy, wkładu i niezłomności w wyjaśnieniu i pokazaniu Polakom mechanizmu zamachu na Prezydenta Polski, który miał miejsce 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku. Jednocześnie mając głębokie przeświadczenie, że niedawny atak mający zdyskredytować ekspertów Zespołu, któremu Pan przewodniczy, wymaga zwarcia szeregów i przedstawienia opinii publicznej twardych kontrargumentów, oferuję Panu moją pomoc i zaangażowanie się w prace Pana Komisji wzmacniając grupę ekspertów w starciu z Komisją Pana Laska, oczywiście bez wynagrodzenia.
Od wielu lat latając z żoną na wakacje trafialiśmy za każdym razem na siedzenia obok skrzydła, zawsze mnie to denerwowało, bo nie mieliśmy najlepszych widoków, ale teraz z perspektywy czasu moje doświadczenie jako pasażera samolotów (i to zarówno turbośmigłowych jak i odrzutowych) staje się ogromnym atutem. W swoim życiu widziałem osobiście 3 katastrofy lotnicze. Część z nich widziałem nawet dwa albo trzy razy. Chodzi mi o: Port lotniczy (1970) (kaseta z VHS z bardzo słabą jakością dźwięku, która może przypominać jakość nagrań z czarnych skrzynek), Port lotniczy '77 (1977) (widziałem zarówno z polskim dubbingiem jak i oryginalny z napisami) oraz Port lotniczy '79 (1979) przy czym ten ostatni widziałem w kinie a nie TV, a więc na dużym ekranie pozwalającym lepiej wczuć się i zrozumieć reakcje pasażerów i dostrzec więcej szczegółów. Na co dzień jestem pracownikiem w wesołym miasteczku, którego obowiązki służbowe polegają na utrzymywaniu w czystość przyrządu mechanicznego o nazwie "Karuzela z samolocikami", która symuluje ruch samolotu w górę i w dół oraz w przód. Dzięki czemu znam się zarówno na mechanice, samolotach jak i co ważne reakcji ludzkiego organizmu na przeciążenia i ruch wokół osi (po łacinie vomitus). Co roku z 31 grudnia na 1 stycznia odpalam z dziećmi materiały pirotechniczne, również często wybuchające nad brzozami, a nawiązując do wspomnianych dzieci w podstawówce byłem jedyną osobą w klasie noszącą okulary - dlatego już po 3 miesiącach byłem nazywany "Profesor".
Niecierpliwie czekam na odpowiedź.
Mój adres przekazuję do wiadomości redakcji, jednocześnie chętnie przyjmę uwagi osób, które pomogłyby doszlifować mi moje CV
Oczekuję propozycji
Każdemu jego Everest...
A do PiS należysz? Bo to warunek konieczny. Przekonał się o tym poseł od Palikota, archeolog z zawodu, który chciał się zapisać do komisji Macierewicza ale nie został przyjęty. Co ciekawe, właśnie on, w przeciwieństwie do wszystkich członków komisji miał podstawy aby w niej zasiadać bo był na lotnisku smoleńskim przez dłuższy czas jako członek zespołu archeologów, który prowadził tam poszukiwania pominiętych przez Rosjan fragmentów zwłok i elementów samolotu. Jak wiadomo, sam Antoni, który przyjechał do Smoleńska pociągiem wraz z rodzinami katyńskimi, czmychnął jeszcze tego samego dnia i teren lotniska zna tylko z opowiadań. Pewnie "palikociarza" uznano za "obce ciało", które może szerzyć dywersję w komisji - tak to już jest z sektami, nie znoszą obcych.andy67 pisze:Oczekuję propozycji
Wczoraj w TVN24 zabrał głos Andrzej Urbański (to ten grubas z nieodłączną fajką) - powiedział, że odczuwa psychiczny dyskomfort, że wszyscy dyskutanci cięgiem tylko o tym zabawianiu się modelarza, wybuchami w stodole, przyglądaniu się skrzydłom itd a nikt nie podjął merytorycznej dyskusji z oceną zjawisk fizycznych, do której "eksperci Antoniego" zdaniem prezesa, jako technicy i fizycy z zawodu byli upoważnieni. Coś w tym jest, choć ja, też technik z zawodu, nie słyszałem jakoś aby spec od samochodów wypowiadał się na temat awarii maszyn włókienniczych i odwrotnie. Ale może ci panowie to ludzie renesansu, którzy, jak wiadomo, znali się na wszystkim, Należy jednak pamiętać, że w XVI wieku to było z grubsza możliwe. No cóż, Adam Hofman powiedział, że w podręczniach historii kiedyś będzie się wymieniać nazwisko prezesa obok Churchilla, Adenauera, pani Tchatcher i jeszcze paru osób, tylko czekać jak ogłosi Biniędę i Bońdę jako następców Leonardo da Vinci - prezes pierwszy krok zrobił, włazidup Hofman będzie musiał, zwłaszcza, że trochę podpadł prezesowi z tym samouwielbieniem dla własnego przyrodzenia, co zwłaszcza dla prezesa, może być dość trudnym problemem.
Ale wracając do tej merytorycznej dyskusji na poletku zagadnień technicznych i fizycznych - Macierewicz wielokrotnie podkreślał, że jego zdaniem, zamach jest pewny jak dwa razy dwa jest cztery - ciekawe, czy dla niego, historyka z zawodu, jest wynikiem tylko głębokiej wiary w głębię wiedzy swoich samozwańczych ekspertów, czy też może pan Antoni całe popołudnia i noce spędza nad dziełami z zakresu fizyki i w pełni rozumie co też ci panowie opowiadają.
Mnie osobiście zafrapował jeden fragment zeznań - ten, w którym pojawia się nieznany profesorowi facet, zapewne w ciemnych okularach i z podniesionym kołnierzem płaszcza i wyciaaa kawał "ajzola" o wymiarach 40 na 20 cm (a gdzie trzeci wymiar, profesorze?), przyciszonym zapewne głosem informuje, że to kawałek samolotu i łaskawie pozwala to oglądać przez około 40 minut, na podstawie, których to oględzin ów profesor (chyba Bońda) tworzy całą teorię wielkiego "binfbang" Tupolewa, poczym zabiera "ajzol" i niknie w mroku. Majstersztyk!!! - kapitalny materiał na scenariusz thrillera - panie reżyserze Braun, do roboty!
Aliści jednak, ja, skromny inżynier, mam pewne uwagi. Otóż, wynik takich oględzin w ich specyficznych warunkach, mógł być dla rzetelnego technika podstawą do tylko jednego stwierdzenia, mianowicie takiego, że oglądał kawałek nieznanej konstrukcji. Być może spec od konstrukcji samolotów (którym pan Bońda nie jest), mógłby z pewnym przybliżeniem zawyrokować, że to fragment samolotu. Być może również, znawca samolotu Tupolew (którym profesor Bońda również tymbardziej nie jest), mógłby stwierdzić, że jest to fragment konstrukcji Tupolewa. Jednakowoż tenże znawca Tupolewa, jeśli jest uczciwym ekspertem, nie mógłby stwierdzić, że to kawałek tego Tupolewa z katastrofy smoleńskiej bez przeprowadzenia gruntownych badań innego kawałka blachy z stopu aluminiowego (tak podejrzewam, że to właśnie było to) z sąsiedniej temu "kawałkowi" konstrukcji samolotu i stwierdzenia, że te materiały są identyczne. Oczywiście nawet w Rosji (wedle profesora Bońdy, kraju bandyckim) istnieją normy produkcji stopów aluminium, ale zawsze zawierają dane typu "od do do" a każdy technik, nawet z bladym pojęciem o metalografii wie, że nie ma dwóch identycznych wytopów stopu i tylko szczegółowe badanie mogłoby potwierdzić identyczność.
To wszystko profesor Bońda zapewne wie, tytułu, nawet tylko inżyniera, chyba na tak zwane "piękne oczy" nie dostał. Macierewicz jako historyk i Kaczyński jako prawnik, mogą już nie wiedzieć, ale jako ludzie inteligentni i doświadczeni z racji wieku, powinni się tego domyślać a przynajmniej zasięgnąć opinii innych znawców tematu, o czym niestety cisza. To wszystko jednak pozwala im snuć teorie zamachu, który nie dotyczy jednak sąsiedzkiej awantury np, na Podhalu, tylko światowego mocarstwa a w dodatku próbować motać w całą aferę czynniki międzynarodowe, np. NATO i UE. "Z czym do gościa" profesorze, byłym ministrze i byłym premierze! Na takie plewy?
Tak więc, panie Urbański z fajką - niech pan będzie zadowolony, że nikt się za tą merytorykę" nie bierze, bo dopiero wtedy byłby śmiech na sali.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Akurat wiedza Antoniego jako historyka uzasadnia takie przekonanie.Janek pisze:Ale wracając do tej merytorycznej dyskusji na poletku zagadnień technicznych i fizycznych - Macierewicz wielokrotnie podkreślał, że jego zdaniem, zamach jest pewny jak dwa razy dwa jest cztery - ciekawe, czy dla niego, historyka z zawodu, jest wynikiem tylko głębokiej wiary w głębię wiedzy swoich samozwańczych ekspertów, czy też może pan Antoni całe popołudnia i noce spędza nad dziełami z zakresu fizyki i w pełni rozumie co też ci panowie opowiadają.
Problem jest w czym innym - skoro np Wiesłąw Binienda twierdzi i podaje swoje wyliczenia, z któych wynika co wynika wypadałoby by je zweryfikować w sposób naukowy. Obalić je jest łątwo - wystarczy dokąłdajac wszelkiej staranności przeprowadzić podobną symulację i porównać wyniki. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że w kraju gdzie wydaje się 4mln złotych na "ocieplanie wizerunku fotoradarów" nie znalazłyby się pieniadze na taki grant i tego typu badania. Obawiam się, że jest odwrotnie -gdyby jakaś uczelnia tego typu badania prowadziła utraciłaby też granty już otrzymane.
Teorie spiskowe nie biorą się znikąd. Tylko ostatnie żyjące gdzieś w biurowcach stolicy kolonie lemingów wierzą, że śledztwo smoelńśkei było przeprowadzone rzetelnie. Ludzie czują, że sprawa śmierdzi, że polskie władze same nie bedąc pewne czy to przypadkiem nie był zamach badały sprawę tak by w razie czego żadne dowody nie wypłynęły.
Dlaczego badanie pod katem obecności materiałów wybuchowych przeprowadzono 2 lata po katastrofie? Takich pytań są dziesiątki. I to one karmią Macierewicza i teorie spiskowe.
Moja osobista teoria spiskowa jest taka, że Tusk sam nie był 10 kwietnia pewny czy to nie Ruscy odstrzelieli KAczora więc dla pewności oddałim całę śledztwo. Czego potem chyba musiał żałować, słynna konferencja MAK z gadaniem o pijanym generale nieprzypadkowo odbyła się gdy Tusk był na urlopie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Aha. Kilka godzin temu miał miejsce zamach terrorystyczny na centrum handlowe w Nairobi, w Kenii. Załóżmy, że w Nairobi akurat znajdowała się reprezentacja parlamentarna polskiego Sejmu z prezesem na czele. Załóżmy dalej, że panowie posłowie PiS wybrali się do tego centrum, prezes nie, bo zatrzymał go pilny telefon od Hofmana i wszyscy zginęli. Idę o każdy zakład, że jeszcze dzisiejszego wieczoru pan Antoni przekazałby mediom informacje, że był to zamach na prezesa zorganizowany przez "wiadome siły", które były pewne, że dopadną tam prezesa - centrum Westgatt słynie z sprzedaży znakomitych karm dla kotów.mefistofeles pisze:Akurat wiedza Antoniego jako historyka uzasadnia takie przekonanie.
Tu się zgadzam.mefistofeles pisze:Moja osobista teoria spiskowa jest taka, że Tusk sam nie był 10 kwietnia pewny czy to nie Ruscy odstrzelieli KAczora
A tu się nie zgadzam. Nic nie musiał oddawać - Smoleńsk już od kilkuset lat nie jest na terenie jurysdykcji Rzeczypospolitej, Rosjanie tam są u siebie. Gdyby samolot z prezydentem Miedwiediewem na pokładzie runął na ziemię na terenie Polski, to polskie władze prowadziłyby śledztwo a nie rosyjskie.mefistofeles pisze:więc dla pewności oddałim całę śledztwo.
Pani generał Anodina zapewne zna dobrze swoich kolegów, rosyjskich generałów i wie dobrze, że łyknięcie sobie z piersiówki czegoś mocniejszego, również w samolocie nie jest rzeczą dziwną - takie zwyczaje. Miała też podstawy sądzić, że podobne obyczaje nie są obce polskim generałom, wszak nawet polski prezydent coś tam sobie dziorbnąl w Charkowie. Tak więc ta informacja miała wiele cech prawdziwości, w samolocie lądującym w Mirosławcu też podobno nie pito tylko wody mineralnej.mefistofeles pisze:słynna konferencja MAK z gadaniem o pijanym generale
Jestem gorszego sortu...
Stasio to pijak .... i złodziej, bo każdy pijak to złodziej.Janek pisze:Pani generał Anodina zapewne zna dobrze swoich kolegów, rosyjskich generałów i wie dobrze, że łyknięcie sobie z piersiówki czegoś mocniejszego, również w samolocie nie jest rzeczą dziwną - takie zwyczaje. Miała też podstawy sądzić, że podobne obyczaje nie są obce polskim generałom, wszak nawet polski prezydent coś tam sobie dziorbnąl w Charkowie. Tak więc ta informacja miała wiele cech prawdziwości, w samolocie lądującym w Mirosławcu też podobno nie pito tylko wody mineralnej.
Ciekawa założenie, tłumaczące tezę Pani jenerał Katodiny.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ale to byłą sytuacja szczególna, żadne istniejace przepisy nie regulowały tych kwestii. Bo może Smoleńsk lezy na terytorium Rosji to samolot - jak wiesz - jest terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.Janek pisze: A tu się nie zgadzam. Nic nie musiał oddawać - Smoleńsk już od kilkuset lat nie jest na terenie jurysdykcji Rzeczypospolitej, Rosjanie tam są u siebie. Gdyby samolot z prezydentem Miedwiediewem na pokładzie runął na ziemię na terenie Polski, to polskie władze prowadziłyby śledztwo a nie rosyjskie.
Zgodzono się na przyjęcie konwencji chicagowskiej zupełnie bezpodstawnie, są relacje, że Rosjanie sami byli zaskoczeni są też relacje, że początkowo sami proponowali wspólne śledztwo.
Moze się boją, że na idiotę wyjdzie kto inny.krzymul pisze: a chociażby dlatemu, żeby mieć wreszcie podstawy do twierdzenia, że Maciarewicz i Binienda to idioci.
Straszne. Wszak wiadomo, że prawda zostałą już ustalona w słynnym SMSie a do ustalenia pozostaje jedynie kto ich do tego skłonił.gb pisze:Natomiast próby weryfikowania, dyskutowania z tymi absurdalnymi pomysłami - tylko i wyłącznie "legitymują" tych Panów i ich teorie w oczach masowego odbiorcy.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Drogi Krzymulu - zawsze mnie zadziwia jak widzę, że Ty, człowiek niewątpliwie inteligentny rżnie głupa i udaje, że nie rozumie co się pisze, lub próbuje interpretować na odwyrtkę. Sformułowałem tezę, że wyżsi oficerowie, szczególnie poradzieccy (a do tej grupy należy zaliczyć sporo polskich, bo do niedawna większość z nich kończyła radzieckie akademie wojskowe, nie stroni od alkoholu, takie przynajmniej jest powszechne przeświadczenie, i stąd oskarżenie generała Błasika brzmiało prawdopodobnie.krzymul pisze:Stasio to pijak .... i złodziej, bo każdy pijak to złodziej.Janek pisze:Pani generał Anodina zapewne zna dobrze swoich kolegów, rosyjskich generałów i wie dobrze, że łyknięcie sobie z piersiówki czegoś mocniejszego, również w samolocie nie jest rzeczą dziwną - takie zwyczaje. Miała też podstawy sądzić, że podobne obyczaje nie są obce polskim generałom, wszak nawet polski prezydent coś tam sobie dziorbnąl w Charkowie. Tak więc ta informacja miała wiele cech prawdziwości, w samolocie lądującym w Mirosławcu też podobno nie pito tylko wody mineralnej.
Ciekawa założenie, tłumaczące tezę Pani jenerał Katodiny.
Podobnie prawdopodobnie jak relacja sąsiada, że malarz, płytkarz, hydraulik i ludzie innych zawodów budowlanych wynajęci przez tegoż sąsiada do prac remontowych w mieszkaniu. Oczywiście bywają budowlańcy, którzy nie pijają, jednakowoż takie jest powszechne przekonanie. Podobnie zresztą jak przekonanie, że każdy muzułmanin to potencjalny terrorysta, każdy marynarz ma dziewczynę w każdym porcie... nie będę ciągnął tej listy.
No i jeszcze jedno - ja nie wspieram twierdzeń pani Anodiny, ja tylko twierdzę, że to o promilach generała Błasika brzmiało prawdopodobnie i było przez to szczególnie perfidne, zważywszy na kontekst. Gdyby pani Anodina stwierdziła, że np. jedna z posłanek będących na pokładzie była dziorgnięta, to tego kontekstu by nie było. To oczywiście nie znaczy, że kobiety z samej natury rzeczy nigdy nie używają alkoholu, w końcu kobieta też człowiek, choć bywają panowie co sądzą inaczej.
Tak więc, Krzymul, nie zgrywaj głupa, inteligentowi nie przystoi...
PS.
Sprecyzowałeś pogląd, jako niby powszechny, że każdy pijak to złodziej i vice versa. Dość odkrywcze. pierwszy raz się z nim spotykam, ale może dlatego, że się obracamy w innych kręgach towarzyskich.
Jestem gorszego sortu...
Cała ta histeryczna walka Macierewicza jest odwracaniem kota ogonem (Jarek lubi koty). Były naciski na pilotów żeby koniecznie wylądować pomimo niesprzyjających warunków i tutaj Maciarenka powinien przestać ujadać.
Ciszej nad tą trumną której wieko zamknięto z hukiem.
Ciszej nad tą trumną której wieko zamknięto z hukiem.
Spadają deski
Ze smreków strzelistych
Robiąc bałwana
Z zielonego turysty
Ze smreków strzelistych
Robiąc bałwana
Z zielonego turysty
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Janku - przede wszystkim - polska komisja powinna zostać powołana i zacząć poważną pracę (także działąnia PRowe) od razu po katastrofie, tymczasem wrażenie było takie, że czekano na ustalenie Rosjan.
Po drugie - dowody (czarne skrzynki etc.) powinny zostać zabezpieczone na miejscu i w miarę możliwosci wywiezione do kraju, co w zamieszaniu po katastrofie było wykonalne - na miejscu byli polscy dyplomaci*. Po przebadaniu można by w ramach pomocy prawnej udostpęnić je Rosji (a nie odwrotnie).
Po trzecie - śmierć prezydenta to nie jest jedna z wielu katastrof lotniczych, w takim przypadku hipotezy udziału osób trzecich należy brać po uwagę praktycznie cały czas a nie wykluczać na początku.
*niestety - jak się dziś okazuje - osoba, która z ramienia Ambasady RP zabezpieczałą wizytę okazuje się być wieloletnim rosyjskim a wczesniej radzieckim agentem, w 2010 było o nim wiadomo na tyle dużo, że fakt iż jemu włąśnie powierzono takie zadanie jest kompromitacją polskiego rządu.
Po drugie - dowody (czarne skrzynki etc.) powinny zostać zabezpieczone na miejscu i w miarę możliwosci wywiezione do kraju, co w zamieszaniu po katastrofie było wykonalne - na miejscu byli polscy dyplomaci*. Po przebadaniu można by w ramach pomocy prawnej udostpęnić je Rosji (a nie odwrotnie).
Po trzecie - śmierć prezydenta to nie jest jedna z wielu katastrof lotniczych, w takim przypadku hipotezy udziału osób trzecich należy brać po uwagę praktycznie cały czas a nie wykluczać na początku.
*niestety - jak się dziś okazuje - osoba, która z ramienia Ambasady RP zabezpieczałą wizytę okazuje się być wieloletnim rosyjskim a wczesniej radzieckim agentem, w 2010 było o nim wiadomo na tyle dużo, że fakt iż jemu włąśnie powierzono takie zadanie jest kompromitacją polskiego rządu.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Drogi Janku - przedstawiłem fragment jednego z polskich filmowych klasyków....Janek pisze:Sprecyzowałeś pogląd, jako niby powszechny, że każdy pijak to złodziej i vice versa. Dość odkrywcze. pierwszy raz się z nim spotykam, ale może dlatego, że się obracamy w innych kręgach towarzyskich.
http://www.youtube.com/watch?v=y3HrdbLPImw ( 0'45")
.... po to, aby uwypuklić na jakiej podstawie ocenia się ludzi, w tym przypadku generała Błasika.
I przyznam szczerze, że daleki jestem od rżnięcia głupa, a i kręgi towarzyskie w których się obracam nie mają tu nic do rzeczy. Ot takie trzeźwe spojrzenie na zagadnienie które raczyłeś przytoczyć.
...no cóż, Bareja wiecznie żywy.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.



