Wypadki górskie i lotnicze

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Janku, czy jak jezdziłeś samochodem ze swoją żoną/córką/wnuczką tez zawsze jeździłeś przepisowo? Zdajesz sobie sprawę jako wprawny kierowca, że różnica prędkości 90 a 100 może byc róznica miedzy życiem a śmiercią?
Może nie zawsze przepisowo, ale zawsze inaczej. Przykład samochodu nie jest tutaj w pełni typowy. Na drodze nie ma raczej sytuacji, w których coś jest prawie absolutnie niemożliwe. Trochę inaczej jest w zimie. Gdybym się np. dowiedział, że jest skrajna gołoledź a w dodatku zapowiadają jeszcze opady śniegu to nie wyobrażam sobie powodu, który by mnie zmusił do wyjazdu z rodziną poza jednym - no chyba, że trzeba byłoby ratować życie a pogotowie byłoby nieosiągalne.

Samobójcami napewno nie byli, podobnie jak samobójcami nie są ani ekstremalni wspinacze ani himalaiści. A jednak chyba coś jest na rzeczy. Nie wiemy tego ale chyba tylko dlatego, że nie stanęliśmy przed takim wyzwaniem. Ta katastrofa nigdy nie zostanie wyjaśniona, zmarli nie składają zeznań. Jedno jest pewne - część naszej klasy politycznej zaczęło się chyba wydawać, że są nieśmiertelni.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Na drodze nie ma raczej sytuacji, w których coś jest prawie absolutnie niemożliwe
Mgła dla samochodu jest prawie tak samo groźna jak dla samolotu.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Mgła dla samochodu jest prawie tak samo groźna jak dla samolotu.
Owszem, ale zaprzestanie jazdy samochodem w czasie mgły nie nastręcza żadnej trudności, po prostu daję po hamulcu i zjeżdżam na poboczę (kiedyś na wąskiej drodze nawet świadomie zjechałem do rowu bo się bałem, że mnie ktoś może zaczepić jak będę częsciowo stał na nawierzchni). W samolocie trzeba jeszcze wylądować a to podobno jest największa sztuka podczas lotu.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Owszem, ale zaprzestanie jazdy samochodem w czasie mgły nie nastręcza żadnej trudności, po prostu daję po hamulcu i zjeżdżam na poboczę
Nie zawsze się da, czasem jest bariera. I wtedy - pojedziesz za wolno - wjadą ci w d..ę, pojedziesz za szybko - możesz komuś wjechac w dupę. Nie ma że boli. Samolotem możesz uciec wyżej, ponad mgłę, a samochodem? Dupa.

Byłem raz świadkiem wypadku - ściana mgły, za ścianą autobus. Cięzarówka uderzyła w tył autobusu (ranni), wpadła na drugi pas i uderzyła w cinquecento (dwa trupy). Potem zaczął się karambol na 40 aut (ja jechałem PKSem, który też oberwał potem).

Ale odeszliśmy od tematu. Ja twierdzę, że gdyby piloci przestrzgali procedur mogliby wykonać bezpiecznie próbne zejście na te 100 metrów i nie byłoby w tym nic zdrożnego. Ale nie przestrzegali, do tego wieza podawała im złe dane - i bum.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Gabriel

-#4
Posty: 277
Rejestracja: wt 18 gru, 2007
Lokalizacja: Tarnów

Post autor: Gabriel »

Janek pisze:No to mamy lotniczą wersję (made in 36 pułk lotnictwa transportowego) dobrze nam tu znanej z licznych górskich dyskusji słów - NAPIERAJ!

No coż, już teraz wiem dlaczego na Air Force One USA latają piloci powyżej 50 lat.
:)) Janku, jesteś nie sprawiedliwy, nie wszyscy młodzi są tak usposobieni:)

Wg mnie zabrakło mu asertywności, presja szefów wszystkich szefów, tam naprawdę nikt nic nie musiał powiedzieć, on na dzień dobry wiedział, że jak nie wyląduje to będzie miał 'problem', tym bardziej że ~ 15 min wcześniej ktoś inny wylądował...+ dołek, wieża, kibice... Przesrane.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Gabriel pisze:Janku, jesteś nie sprawiedliwy, nie wszyscy młodzi są tak usposobieni:)
Ja o tym nie wiedziałem, to podał jeden z tych ekspertów. Ale w tym jest wiele racji. Wiadomo jak jest - nikt lub prawie nikt z polskich pilotów nie upatruje swojej przyszłości w wojsku. Każdy patrzy jak by przepracować te obowiązkowe lata i przejść do linii cywilnych aby wreszcie zacząć zarabiać na prawdę a nie z łaski. Ale aby trafić do linni cywilnej trzeba dostać dobrą opinię z wojska. No to się chłopcy starają,

Pilot po 50-ce w Stanach Zjednoczonych i nie tylko już się o nic starać nie musi. On jest na topie I on go ceni i jest aż do bólu ostrożny i zgodny z procedurami.

Warto tego posłuchać:
http://www.tvn24.pl/10563,1,kropka_nad_i.html
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Nie zawsze się da, czasem jest bariera. I wtedy - pojedziesz za wolno - wjadą ci w d..ę, pojedziesz za szybko - możesz komuś wjechac w dupę. Nie ma że boli. Samolotem możesz uciec wyżej, ponad mgłę, a samochodem? Dupa.

Byłem raz świadkiem wypadku - ściana mgły, za ścianą autobus. Cięzarówka uderzyła w tył autobusu (ranni), wpadła na drugi pas i uderzyła w cinquecento (dwa trupy). Potem zaczął się karambol na 40 aut (ja jechałem PKSem, który też oberwał potem).
Tomku - nie rozumiemy się. Odróżnij jazdę we mgle od decyzji zaprzestania jazdy w mgle. W samochodzie hamujesz i zjeżdżasz na bok, w samolocie jeszcze musisz wylądować. Kolosalna różnica!

PS.
Moja rada w sprawie jazdy w gęstej mgle - jeśli nie ma absolutnej konieczności - unikać. Jest teraz tyle zajazdów przy drodze. Kosztują? Tak, kosztują. A remont samochodu, czasami i remont siebie samego lub pogrzeb to nie kosztują?
Bo trzeba być jutro w robocie? Trzeba. Ale są jeszcze telefony komórkowe a szef naogół też człowiek.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:W samochodzie hamujesz i zjeżdżasz na bok, w samolocie jeszcze musisz wylądować. Kolosalna różnica!
W samolocie jesli masz zapas paliwa wzlatujesz ponad mgłę.

Janek pisze:Moja rada w sprawie jazdy w gęstej mgle - jeśli nie ma absolutnej konieczności - unikać.
Praktyka jest taka, że mgła zwykle cie gdzies na trasie zaskakuje, I wtedy wyboru nie ma - trzeba jechać.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze: I wtedy wyboru nie ma - trzeba jechać.
Dlaczego? Mało to teraz zajazdów przy drodze? Kiedyś to owszem, był to problem. Ale teraz? Gorzej w przypadku bocznych dróg. Ale wtedy są miasteczka a w nich hoteliki i zajazdy.

Tak dla przykładu - w Koszalinie do roku 1989 był jeden hotel. Teraz jest chyba coś koło 20-u.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Dlaczego? Mało to teraz zajazdów przy drodze?
zajazdy nie stoją co 100 metrów. Parę razy jak wracałem z roboty (50km) miałem mgłę, że trzeba było jechać 30 (chyba, że akurat jakiś idiota nie bał sie jechąc dużo szybciej, wtedy dopóki widziałem jego światła tez mogłem jechać ciut szybciej).

Tak czy owak - warunki to rzecz zmienna.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze: Moja rada w sprawie jazdy w gęstej mgle - jeśli nie ma absolutnej konieczności - unikać. Jest teraz tyle zajazdów przy drodze. Kosztują? Tak, kosztują. A remont samochodu, czasami i remont siebie samego lub pogrzeb to nie kosztują?
Bo trzeba być jutro w robocie? Trzeba. Ale są jeszcze telefony komórkowe a szef naogół też człowiek.
mefistofeles pisze: Praktyka jest taka, że mgła zwykle cie gdzies na trasie zaskakuje, I wtedy wyboru nie ma - trzeba jechać.
He, he - i tu jest właśnie różnica pomiędzy kimś kto ma lat xx a kimś kto ma lat yy.

Ja ponieważ jestem pośrodku, ale przekroczyłam magiczną liczbę "50" uważam, że robota nie zając - nie ucieknie (istnieje coś takiego jak urlop na żądanie), a w najpiękniejsze góry można dojechać później.
Kiedy nie ma warunków - nie jedzie się (choćby się miało spać na parkingu w lesie), bo nie ma nic ważniejszego od zdrowia i życia.

Inna sprawa że taka wyjątkowa mgła na drodze zdarza się wyjątkowo rzadko. Raz z kumplem wpadliśmy w taką mgłę na odcinku Nowy Targ - Knurów, na szczęście tuż przed nami jechał inny kumpel (zdążając do tego samego miejsca) i trzymaliśmy się jego świateł w odległości ok 10 m., jadąc 30 km/h lub wolniej.

Aby zobaczyć gdzie skręcić w kierunku Przełęczy Knurowskiej trzeba było otworzyć drzwi samochodu.

Ale wyjechaliśmy 100 m wyżej w kierunku Przełęczy Knurowskiej i w nocy, ponad morzem mgieł zobaczyliśmy Tatry.

B.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Ciekawa hipoteza bezpośredniej przyczyny wypadku:

http://www.blogpress.pl/node/4473

(autor dotąd miał nosa niezłego, jako jeden z pierwszych zauważył np nieścisłość godziny wypadku)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Najbardziej zastanawiające jest to ( jeżeli wierzyć mediom ), dlaczego podczas lądowania znajdowała się trzecia osoba w kabinie i to szef wszystkich szefów.
Wyobraźcie sobie sytuację, że podczas wykonywania waszych obowiązków w pracy, nagle wchodzi dyrektor waszej firmy.....czy zachowanie wasze jest adekwatne do zachowania i sytuacji jakby go nie było. Czy nie wywiera on podświadomie jakiejś presji ? Czy wasze zachowanie w czasie pracy jest normalne....
W każdym bądź razie ja podczas takiej wizyty nie czuł bym się normalnie, Teraz pytanie, czy piloci byli w takiej zażyłości z przełożonym, że nic nie odczuwali, czy jednak ta podświadoma presja była.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

krzymul pisze:Najbardziej zastanawiające jest to ( jeżeli wierzyć mediom ), dlaczego podczas lądowania znajdowała się trzecia osoba w kabinie i to szef wszystkich szefów.
a mnie to nie dziwi. Przecież to straszna frajda być w kabinie pilotów, po 11 wrzesnia jest to praktycznie niedostępne zwykłemu smiertelnikowi.

Zresztą w świetle hipotezy ckkwadrata linkowanej przezemnie wżej nie ma to juz znaczenia.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Wydaje mi się, że wszystkie hipotezy do czasu pełnego odczytania zapisów wszystkich skrzynek i nałożenia stenogramu rozmów na wykresy parametrów technicznych są nie warte funta kłaków (oczywiście jedna z nich może przypadkiem być prawidłowa). Najbardziej wartościowy komentarz dał jak dotychczas kpt. Sobczyński w rozmowie z Moniką Olejnik (link podawałem poprzednio) - takie jest przynajmniej moje zdanie. Ciekawe jak dadzą sobie radę polscy specjaliści z odczytaniem niezidentyfikowanych dotąd osób oraz słów. Wg prowizorycznych obliczeń ok. 20% stenogramu jest aktualnie anonimowe.

@Krzymul - twoje wnioski potwierdza właśnie kpt. Sobczyński. Stwierdza on, że otwarte drzwi do kokpitu oraz obecność osób trzecich nie tylko są zabronione procedurami ale i faktycznie utrudniają pracę pilota.

Kpt. Sobczyński w rozmowie w pewnym momencie mówi, że lądując na porządnym a więc cywilnym lotnisku ma do dyspozycji dokładne dane dotyczące "geometrii" lotniska i otaczającego go terenu. Danych tych w odniesieniu do Smoleńska nie ma w bazie danych wszystkich lotnisk. Czyli - lotnisko to powinno być zdyskwalifikowane jako miejsce lądowania prezydenckiego samolotu i decyzja taka powinna zapaść PRZED wylotem w czasie logistycznego przygotowania wyjazdu na uroczystości. No i tu bardzo ciekawa obserwacja - panuje zmowa milczenia na ten temat, zarówno wśród propisowskich i antypisowskich komentatorów. Może dlatego, że sprawcy tej fuszerki żyją i nie chce się kolegów ruszać oraz to, że są wśród nich zarówno ludzie "kancelaryjni" jak i "premierowi". Tak mi się wydaje, że w dawnych dobrych czasach parę osób by sobie po takiej wsypie stzeliło w łeb; teraz powinny się pojawić dymisje.

PS.
Na pokładzie znajduje się cała czołówka generałów WP. Jeden z nich w rażący sposób narusza regulamin wojskowy. A pozostali nic, w ogóle nie reagują, ten najważniejszy też. Panie Boże, zechciej mieć w łaskawej opiece Wojsko Polskie - na generałów raczej liczyć nie można. Jak to dobrze, że nie prowadzimy żadnej wojny!!!
Jestem gorszego sortu...
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

Janek pisze:Jak to dobrze, że nie prowadzimy żadnej wojny!!!
Dla mnie to było oczywiste w latach 80-81 (miałem nieprzyjemność zaobserwować to i owo od środka), choć "blitzkrieg" z bezbronnym i sterroryzowanym społeczeństwem został wygrany.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze: a mnie to nie dziwi. Przecież to straszna frajda być w kabinie pilotów, po 11 wrzesnia jest to praktycznie niedostępne zwykłemu smiertelnikowi.
Jakieś 4-5 miesięcy temu moja dobra koleżanka (piękna, urocza i inteligentna kobieta, aczkolwiek nie najmłodsza) leciała na kongres naukowy do Hiszpanii samolotem czarterowym.

W czasie lotu piloci zaprosili ją do kabiny i prowadziła w trakcie całego lotu miłe rozmowy, sporo jej pokazywali, ale przed lądowaniem ją bardzo grzecznie wyprosili.

Wcześniej tych pilotów w ogóle nie znała.

Jak widać są "równi i równiejsi". 8)

B.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Z tego co wiem czasie startu i lądowania nikogo poza załogą nie może być w kabinie pilotów.


A ten jar to cholernie szeroki musiałby być żeby taki efekt spowodować jak wyżej. Poza tym piloci o nim wiedzieli. No ale w stresie z dowódcą za plecami - kto wie ...
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

andy67 pisze:A ten jar to cholernie szeroki musiałby być żeby taki efekt spowodować jak wyżej.
To akurat pasuje.
Jak widać są "równi i równiejsi".
Ano. Nawiasem - w Mirosławcu też w kokpicie były niepowołane osoby. Nie znacz, że była to przyczyna katastrofy, ale jakiś wpływ mogło mieć.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Ot i mamy rosyjską prawdę....to wreszcie kto ?, może On przeżył ?
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... omosc.html
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
ODPOWIEDZ