Prowiant turysty

Buty, odzież, plecaki, śpiwory, akcesoria i sprzęt górski...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Keczup pisze:Fajna sprawa
Na zwykłe chodzenie po Tatrach raczej zbędne, chyba, że ktoś planuje noclegi w kolebach. W Alpy raczej za ciężkie, chyba wolałabym liofilizat-mniej waży, nie ma tyle śmieci po zjedzeniu, a gaz i menażkę i tak zwykle się taszczy, zwłaszcza, że tu też potrzebna jest woda do przygotowania.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Keczup, chyba dawno w górach nie byłeś :-P
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

No cóż - tzw. survival coraz bardziej modny to i gadżetów przybywa.

Kiedyś na obozach harcerskich czy innych robiło się wszystko samemu i nikt tego nie uważał za jakieś wielkie halo. No ale pojęcie "survivalu" nie było wówczas znane po tej stronie żelaznej kurtyny :D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Szarotka pisze:chyba wolałabym liofilizat-mniej waży, nie ma tyle śmieci po zjedzeniu, a gaz i menażkę i tak zwykle się taszczy, zwłaszcza, że tu też potrzebna jest woda do przygotowania.
Ja bym proponował zrobić zwykły bilans mas dla turystyki w pełni wędrownej, czyli takiej, w której kilka co najmniej dni jesteśmy w pełni na wyżywieniu "z plecaka".
Obojętnie: puszka od filmowego "komandosa", czy liofilizat, i tak potrzebna jest woda, a przy pełnej kuchni własnej także źródło ciepła. Załóżmy, że to będzie kartusz, palnik i menażka. O sztućcach to ja bym w ogóle tu nie gadał, bo:
Moje sztućce tytanowe:

Obrazek

...ważą 68 gramów.
Ale taki zestaw:

Obrazek

...tylko 35 gramów!
Ta ultra lekka łyżka, to oczywiście Spork z obciętym "na okrągło" widelcem!
Prawda, że od razu... ładniejszy?
A nóż, to powszechnie znany kuchenny "warzywniak" Victorinoxa.
Porównajmy tylko porcje obiadowe, bo o chemicznie grzanych śniadaniach i kolacjach póki co nic nie wiemy...
Pełna porcja obiadowa dla dorosłego przy bardzo dużym wysiłku, to na plecach w liofilizacie 100 - 120 gramów.
Tak "na oko", to "puszka od komandosa" wygląda mi na 450 do 500 gramów, a rozmiarowo około 4, a może i 5 razy więcej niż torebka liofilizatu.
Różnica dla jednego posiłku z nóg nie zwala, ale gdyby się wybierać na tydzień i tych posiłków zabierać tak circa 15 - 20 na osobę...
Terminy przydatności do spożycia bezdyskusyjnie skłaniają do liofilizatów.
A teraz o cenach...
Porcje liofilizowane okazują się nawet w sezonie zdecydowanie tańsze, a jak je kupować poza sezonem i bez zbędnych pośredników, to można "zejść" do circa 7 - 9 zł za porcję obiadową.
Aha! I jeśli podliczyć, ile w poszczególnych wariantach odpadków i śmieci trzeba by z gór na plecach znieść...
Zdrowia i frajdy z wędrowania życzę wszystkim, ale zdecydowanie bardziej się to okazuje skuteczne dla tych... rozsądnych.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

Alan pisze:Keczup, chyba dawno w górach nie byłeś :-P
Mam ciągle pod górkę :think:
Szarotka pisze:Na zwykłe chodzenie po Tatrach raczej zbędne, chyba, że ktoś planuje noclegi w kolebach.
E tam, do roboty "cuś" takiego zabierałem :D
"Małżeństwo jest szkołą średnią przyjemności i uniwersytetem rezygnacji" - Tennessee Williams
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Te plastikowe badziewia - łyżki nadają się do jedzenia kisielu i leżenia na półce w schronisku. Zapakujesz to do plecaka, wieczorem chcesz zjeść kolację i okazuje się że z łyżka podzieliła się na 2 albo 3 części. W ostatnie pół roku już dwie tak załatwiłem. Więc już wolę nieść zwykłą kuchenną łyżkę niż to plastikowe ustrojstwo.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Huczaj pisze:Te plastikowe badziewia - łyżki nadają się do jedzenia kisielu i leżenia na półce w schronisku. Zapakujesz to do plecaka, wieczorem chcesz zjeść kolację i okazuje się że z łyżka podzieliła się na 2 albo 3 części.
no niestety mam podobne zdanie o tym produkcie. Dostałam kiedyś za free taki łyżko - widelec. Owszem leciutki i itd. Wrzuciłam go do wora, po całodniowym łażeniu wyciągam go z plecaka a tu niespodzianka, całkowicie zmienił swój kształt i się rozmnożył przez podział. Mam swój metalowy, może i ważący sporo niezbędnik, ale już wiele w górach przeszedł i nadal działa.
Awatar użytkownika
Dragan

-#6
Posty: 1221
Rejestracja: śr 31 sty, 2007
Lokalizacja: Okolice Torunia

Post autor: Dragan »

Kurcze, a to oryginalne sporki były? Z light my fire? jeśli tak to zadziwiony jestem, mam 2 sztuki, nosze je zazwyczaj niedbale wciśnięte do plecaka i żadnych takich rewelacji nie zauważyłem.
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Dragan pisze:Kurcze, a to oryginalne sporki były? Z light my fire? jeśli tak to zadziwiony jestem, mam 2 sztuki, nosze je zazwyczaj niedbale wciśnięte do plecaka i żadnych takich rewelacji nie zauważyłem.
Ja tam wiem czy oryginalne? Miałem dwa, oba dostałem w prezencie, wyglądały na oryginalne - z tym romantycznym napisem light my fire :D

Może po prostu traktujesz swój plecak bardzo delikatnie i z wyczuciem :)
Awatar użytkownika
Dragan

-#6
Posty: 1221
Rejestracja: śr 31 sty, 2007
Lokalizacja: Okolice Torunia

Post autor: Dragan »

Huczaj pisze: Może po prostu traktujesz swój plecak bardzo delikatnie i z wyczuciem :)
Mój plecak właśnie gorzko się roześmiał, a potem spojrzał na mnie z wyrzutem :D
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Może Dragan, masz takiego sporka
i nawet nie wiesz jakie cudo nosisz w plecaku ;-)
Awatar użytkownika
Dragan

-#6
Posty: 1221
Rejestracja: śr 31 sty, 2007
Lokalizacja: Okolice Torunia

Post autor: Dragan »

Eee tam, zwykły plastikowy, ale one całkiem nieźle się wyginają, raczej ciężko to złamać, chyba że nie doceniam talentu Huczaja i Rudej ;)
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Polecam wystruganie sobie z drewna własnej, prywatnej łyżki. To jest dopiero lans ;-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Dragan pisze:oryginalne sporki były? Z light my fire
Też mam już od jakiegoś czasu i są rewelacyjne :-)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Dragan pisze:raczej ciężko to złamać, chyba że nie doceniam talentu Huczaja i Rudej
I mojego talentu też :D

Zapomniałem wrzucić do środka plecaka i na końcu spakowałem do górnej klapy. Po klapą miałem kask. Mimo, że elastyczny plastik to nie wytrzymał transportu :x

Obrazek
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Też załatwiłam identyczny niezbędnik.
Nie wiem w jakich okolicznościach, po prostu złamał mi się w plecaku.

Wczoraj pokazywał mi kolega łyżkę plastikową od "kompletu grillowego", pomalowaną "na metalowo".
Waży dosłownie kilka gramów, a kupić można za grosze w supermarketach, w kompletach po 6 sztuk.
Wydaje mi się być bardziej elastyczna niż te cuda.

Widelec na wycieczkach jest całkowicie zbędny.

B.
Awatar użytkownika
Dragan

-#6
Posty: 1221
Rejestracja: śr 31 sty, 2007
Lokalizacja: Okolice Torunia

Post autor: Dragan »

http://www.youtube.com/watch?v=UG0vzwC1pho zobaczcie co gość robi ze sporkiem, i nie pęka ;)
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Dawno tu nie zaglądałem i widzę, że temat się zrobił dość... łamliwy.
Co Wy Ludziska robicie z tymi sporkami, że się Wam łamią, to ja kompletnie nie mam pojęcia. Mnie się nie łamią, choć żebym jakoś specjalnie o nie dbał, to... nie powiem. Zwykle wsuwam to do kieszeni plecaka, a w schronisku czy na biwaku noszę w kieszeni spodni i nie rzucam byle gdzie...
Inna sprawa, że nie ma takiej rzeczy, której przy odpowiedniej bezmyślności (sorry, ale to jest prawda!) nie da się sp....ić.
No i jest jeszcze odwieczna kwestia... podróbek. Na to to ode mnie niech nikt nie oczekuje lekarstwa innego jak... doświadczenie. Na ileś tam podrób się najpierw naciąłem, aż nauczyłem się odróżniać i... to wszystko.
Basia Z. pisze:Widelec na wycieczkach jest całkowicie zbędny.
A to jest jedna z tych prawd oczywistych, do których mnóstwo ludzi musi wpierw... dorosnąć!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Zygmunt Skibicki pisze:Co Wy Ludziska robicie z tymi sporkami, że się Wam łamią
Używamy :D
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Jest jeszcze taki gadżet dwufunkcyjny, na dodatek "uchwyt" się składa więc pewnie niewielkie to
Obrazek

tu akurat tytanowy, ale jest też i stalowy

Obrazek
różnica zarówno wagi jak i ceny - ok. dwukrotna
Jednak funkcja widelca chyba dość ograniczona ;-)
ODPOWIEDZ