Nowa kolejka na Kasprowy

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Jestem zbudowany tym entuzjazmem dla mego pomysłu. Ale pamiętam również, że jak go sformułowałem po raz pierwszy (jeszcze na www.topr.com.pl) to tamtejszy admin wyzwał mnie od kalających dziewictwo Tatr, no bo jednak to wymagałoby pewnych inwestycji na szczycie a gdy odpowiedziałem, że na szczycie Kasprowego nic już bardziej szpecącego zrobić nie można a w dodatku szczyt nie najpiękniejszy to zwalił mi na łeb jakąś bandę dzikich ludzi co obrzucali mnie g***** przez około 2 tygodnie.

Kolejny raz ten pomysł przedstawiłem na 321. Też obrzucono mnie błotem z najróżniejszych powodów, m.in.takich, że dlaczego chcem zamykać dostęp do Świnicy dla biednych nieszczęśliwych ludzi, którzy innej drogi na nią nie w stanie odbyć z uwagi na wątłe siły. Moje uwagi, że w Konstytucji nie jest zapisane, że każdy obywatel RP ma prawo wejścia na Świnicę lekko, łatwo i przyjemnie też nie zostały łagodnie przyjęte, wręcz odwrotnie.

To, że jeszcze tutaj nie zostałem obrzucony błotem zawdzięczam tylko chyba szczęśliwemu zbiegowi okoliczności, których z wiadomych względów nie będę bliżej precyzował, "przeca" rozumiecie.

Wszystko to jednak jest bardzo piękna teoria bo TPN odrzuci ten pomysł z zrozumiałym wstrętem, by za kilka lub kilkanaście miesięcy przełknąć gorzką pigułkę jak PKL zacznie wozić latem 360 osób na godzinę i wszystkie protesty będzie miał głęboko gdzieś.

PS.
W kwestii zagrożeń w zimie (a i w lecie z powodu zwiększonej liczby osób - 360 osób zamiast 180 oznacza dwukrotną ilość kupek i siusiu - PKL i tak je zwozi na dół a także przywozi wodę.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt Skibicki pisze:O qrna! Jest i drugi - a co z tymi co na własnych nogach wyjdą na tę sakramencką górkę?
Nie wpuszczać ich do knajpy?
Trochę głupio, nie?
Knajpę dzielić na "zony"...
Jeszcze gorzej!
D..a blada!
To wszystko jest do załatwienia, oczywiście nie tak łatwo jak na Łomnicy bo tam ilość chętnych do ruszenia w świat szeroki jest minimalna. Trzeba tylko mieć plan sytuacyjno-wysokościowy tego całego burdeliku i spokojnie się zastanowić nad wszystkim.

Zygmunt Skibicki pisze:"Nieutuleni w żalu, z przykrością wielką powiadamiamy Pana Janka, że twórcze Jego podejście do szczytnych idei ochrony środowiska tatrzańskiego nie może być obecnie zrealizowane z przyczyn od nas niezależnych.
Taka odpowiedź byłaby zbyt piękna. Zapewne byłaby taka - "oddal się możliwie szybko z swoimi pomysłami" albo w ogóle żadna bowiem kim ja jestem - robaczkiem mizernym niegodnym nawet chwili uwagi Ich Ekologicznych Wspaniałości i Wielmożności.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek pisze:dlaczego chcem zamykać dostęp do Świnicy dla biednych nieszczęśliwych ludzi, którzy innej drogi na nią nie w stanie odbyć z uwagi na wątłe siły.
Dawno temu bazca z Rusinowej powiedział mi:
- Gory som la syćkich,
Ino nie kozda i zawdy la kozdego...
Janek pisze:wyzwał mnie od kalających dziewictwo Tatr, no bo jednak to wymagałoby pewnych inwestycji na szczycie
A było kiedykolwiek tak, by TPN na jakiś zewnętrzny pomysł odpowiedział inaczej niż "nie!"?
Janek pisze:Trzeba tylko mieć plan sytuacyjno-wysokościowy tego całego burdeliku i spokojnie się zastanowić nad wszystkim.
Tak to można w każdym normalnym miejscu, ale nie na jakimkolwiek kawalątku Jaśnie Oświeconego Xięstwa TPN. Spróbowałbyś choćby tknąć wybrukowaną po partacku i nie wiadomo po co "promenadę"...
Ostatnio zmieniony pn 21 kwie, 2008 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt Skibicki pisze:A było kiedykolwiek tak, by TPN na jakiś zewnętrzny pomysł odpowiedział inaczej niż "nie!"?
Bo, jak w tym kawale o skorpionie i żabie - taka już jest jego natura.
Wielokrotnie pisał o tym AndrzejZ - cechą charakterystyczną wszystkich parków narodowych na świecie jest to, że najbardziej zwalczają swoich naturalnych sojuszników natomiast z wrogami wchodzą w pertraktacje, które oczywiście przegrywają.
Okolicznością łagodzącą dla TPN jest to, że działa w najbardziej "układowym" miejscu na całej kuli ziemskiej.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

gb pisze:Chyba to zbyt ogólne stwierdzenie...
No, wiedziałem że akurat Ciebie tym wkurzę, ale możesz dać choćby jeden przykład, gdy TPN odpowiedział od razu "tak" na pomysł zewnętrzny dotyczący powierzonego im pod zarząd terenu?
Pomijam oczywiście wszystkie pomysły powiększenia samego imperium lub wpływów TPN na tereny zewnętrzne.
Wybacz Grzegorzu, ale zwykły, szary człowiek na podstawie zwykłych ludzkich obserwacji ma pełne prawo postrzegać TPN jak suwerena, choć przecież formalnie suwerenem on nie jest. Nie oceniam wszak, czy taki stan rzeczy poprawia ochronę przyrody, czy też jest dla niej szkodliwy. Zauważam jedynie skrzętnie realizowane dążenia do powiększania suwerenności. Akurat w tej kwestii cel nie może uświęcać metod - tak uważam.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

gb pisze:Ta suwerenność - jest zupełnie inaczej widziana przez Dyrekcję, rozmaite - finansowo-polityczno-społeczne grupy nacisku oraz przez "szarych obywateli"
Zapewne masz rację - nie mam powodu nie wierzyć Ci, ale fakt pozostaje faktem. Społeczny odbiór TPN nie jest sympatyczny, tego na dłuższą metę lekceważyć nie można, a to już wystarczający powód do bardzo poważnej analizy.
Że problem jest trudny? Zgoda.
Ale ranga oraz możliwości Dyrekcji TPN raczej nie... powiatowe, prawda?
Nikt zdrowo myślący nie będzie oczekiwał w takich sprawach szybkich zmian, ale od kiedy sięgam pamięcią nie widać choćby symptomów...
Podajesz przykłady działań "dla ludzi" korzystających z Parku...
A pomyślał ktoś poważnie o dobrym oraz powszechnym w skali kraju nagłośnieniu tych działań?
PR to potężny oręż i niejedną trudną decyzję dało się tą metodą przedstawić oraz pozyskać odpowiednie dla realizacji jej poparcie.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Zygmunt Skibicki pisze: PR to potężny oręż i niejedną trudną decyzję dało się tą metodą przedstawić oraz pozyskać odpowiednie dla realizacji jej poparcie.
Tu się dziwię, że piszesz "odbiór społeczny nie jest sympatyczny", bo ja mam inne wrażenie.

Nie pamiętacie już protestów w obronie Byrcyna, lub protestów przeciwko olimpiadzie w Zakopanem ?

To jest jedna sprawa. A druga - bardzo korzystny PR robi dla TPN kwartalnik "Tatry" Chciałbym aby wszystkie parki narodowe miały taki PR.

Przyznam się że ja też nie rozumiem czasem niektórych decyzji, ale kiedy poczytam - sporo mi się wyjaśnia.

To już znacznie większe zastrzeżenia miałabym do innych górskich PN.

Pozdrowienia

Basia
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Mam jeszcze 1 pomysł. Dać jako bilety karty o kaucji powiedzmy 50zł. Kasa oddawana przy wyjściu z wagonika, na który miałoby się bilet. Dodałbym jeszcze możliwość spóźnienia o 1 na wszelki wypadek. Niech sobie robią ludzie co chcą podczas tej godzinki, ale muszą wrócić, jak chcą odzyskać kasę.
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

gb pisze:Co do "pijaru" dotyczącego Parku. To problem bardziej ogólny...
No i co można na takie dictum arcebum odpowiedzieć...?
Promotor mojej pracy magisterskiej tak mi kiedyś powiedział, gdym się wykręcał przed jakąś zawiłą i żmudną robotą:
Szanowny kolego, "za chwilę magistrze inżynierze", każdy w miarę wykształcony człowiek znajdzie bez trudu sto utrudnień i powodów, by czegoś nie zrobić, a my tu wszyscy męczymy się z panem od pięciu lat, by pan zawsze znalazł ten jeden przeważający szalę argument, dla którego daną pracę wykonać należy.
Nie Drogi Grzegorzu, ja opisywany problem widzę inaczej i mało mnie obchodzi złożoność przeciwieństw. Od tego są wynagradzani ludzie, by... pracować. Nikt nikogo na siłę na tak wysokich stołkach nie sadzał.
Otóż widzę, "odbieram" TPN jako ciężko ponurego księcia, któremu ubliża, że powinien do zwykłych ludzi po prostu się uśmiechać. Co gorsza, obraża go że ludzie pozytywnie reagują na uśmiechy innych członków rodziny panującej.
Ot... taki książę Karol wkurzony na księżnę Dianę...
Bardziej łagodnie nie potrafię tego przekazać.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

W Bułgarii, nieopodal miejscowości Kazanłak (Dolina Róż - centrum różanego byznesu w Bułgarii) odkryto przepiękny i nieobrabowany grobowiec wojownika trackiego, z wprost z przepięknymi malowidłami ściennymi. Sam widziałem a raczej nie widziałem albo nie jestem pewnien czy widziałem czy nie widziałem. Nie, nie - nie zwariowałem, nie naćpałem się i nie jestem nawalony jak stodoła. Po prostu widziałem dokładnie, co do milimetra wykonaną kopię, bowiem oryginał został przez uczonych bułgarskich zamknięty na klucz i nie wpuszcza się tam nikogo, poza poza oczywiście uczonymi. To nie jest odosobniony przykład. Np na placu pod Signorią w Florencji od szeregu już lat nie stoi autentyczny posąg Dawida dłuta Michała Anioła, a i Kory w Erechtejonie na Akropolu to też kopie. Są też i inne metody zabezpieczania - np. Pieta Michała Anioła w Bazylice Św. Piotra w Rzymie jest teraz osłonięta taką klatką z szkła pancernego co jej na pewno uroku nie dodaje.
No tak, ale to są rzeczy o dość ograniczonych kształtach, natomiast zbudowanie sztucznych Tatr i zamknięcie tych prawdziwych raczej nie wchodzi w rachubę (choć część wspinaczy dość intensywnie zmierza w tym kierunku), a zatem trzeba się nauczyć żyć tam wspólnie. Niestety obie strony konfliktu tu często grzeszą. TPN niekiedy nadmierną gorliwością (np. wywaleniem bacówek) a turyści (raczej tylko ci wykwalifikowani, głównie wspinacze) zbytnią pazernością na miejsca swych zabaw - już byście dali panowie spokój z tymi wspinaczkami w Tatrach Zachodnich.

Zygmunt, Grzegorzu, ma rację - TPN jest żle postrzegany i tak jest od dawna. Z wielu przyczyn. Dawno temu szedłem sobie doliną Jaworzynki, było po deszczu i w tym miejscu gdzie była ścieżka zrobiła się kałuża, poszedłem więc boczkiem. Trochę dalej siedział sobie na kamieniu jakiś człowieczek. Podniósł się, pokazał legitymację strażnika TPN i powiedział, że wymierza mi mandatu za zejście z ścieżki. Była to wówczas, dla mnie, studenta, kwota znaczna, zamienialna na kilka dni pobytu w Tatrach a więc podjąłem negocjacje. Udane negocjacje, wykpiłem się paczką papierosów. To wrażenie pozostało, tymbardziej, że jakoś nigdy od tamtego czasu nie zdarzyło mi się widzieć strażnika TPN w miejscu gdzie jest rzeczywiście potrzebny a w dodatku podczas efektywnego działania.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Janek pisze:raczej tylko ci wykwalifikowani, głównie wspinacze) zbytnią pazernością na miejsca swych zabaw - już byście dali panowie spokój z tymi wspinaczkami w Tatrach Zachodnich.
Janku nikt nie wspina się albo w małych ilościach w lecie w Tatrach Zachodnich natomiast zimą jest to rejon pięknych i wspaniałych zmrożonych "trawek" kto się choć raz po takim czymś wspinał to wie o czym mówię. W Tatrach wysokich na próżno szukać tego rodzaju specjału. A pokuszę się że nawet Alpy nie dysponują czymś takim-Chyba
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

manfred pisze:Janku nikt nie wspina się albo w małych ilościach w lecie w Tatrach Zachodnich natomiast zimą jest to rejon pięknych i wspaniałych zmrożonych "trawek" kto się choć raz po takim czymś wspinał to wie o czym mówię. W Tatrach wysokich na próżno szukać tego rodzaju specjału. A pokuszę się że nawet Alpy nie dysponują czymś takim-Chyba
Wiem o tym doskonale. Ale w interesie obydwóch stron jest podjęcie negocjacji - przecież jest PZA czy poszczególne kluby wysokogórskie. Rzecz jest na pewno do załatwienia. Ale trzeba też dodać, że takim rozmowom na pewno nie służa takie numery jak szeroko opisywane dokładne oczyszczenie z wszelkich trawek jakiejś ścianki (nie pamiętam już której) przez jakiegoś wspinacza.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Janek pisze:nie służa takie numery jak szeroko opisywane dokładne oczyszczenie z wszelkich trawek jakiejś ścianki (nie pamiętam już której) przez jakiegoś wspinacza.
Masz całkowita rację
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Z drugiej strony częstokroć można mówić o "przewrażliwieniu" ze strony TPN. Jest ono dość zrozumiałe - ten skrawek, który TPN ma jest cholernie niewielki. Nie wiem czy np. Dolomity są też parkiem narodowym, zapewne tak, no i na pewno ich olbrzymia w stosunku do Tatr powierzchnia powoduje, że tamtejsi uczeni tak się nie trzęsą nad każdym bzdetem.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Z felietonu Macieja Pinkwarta:
Podobno Zakopane nie ma skąd wynająć dużego namiotu i być może zespoły uczestniczące w Festiwalu Folkloru będą musiały występować na świeżym powietrzu. No, z tym może być pewien problem. Bywają dni, kiedy świeżego powietrza w Zakopanem trzeba szukać powyżej 1500 metrów nad poziomem morza, to jest jakby powyżej Hali Gąsienicowej. Włości Zakopanego sięgają co prawda do 2301 m, czyli do wierzchołka Świnicy, no ale od 1000 metrów włodarzem terenu jest Tatrzański Park Narodowy. Co prawda, przy znanej ostatnio spolegliwości jego dyrekcji może i udałoby się ustawić kasy, ławki, estradę, budki z piwem i toalety na morenie Czarnego Stawu, ale czy nasza coraz bardziej rozleniwiona społeczność by tam chodziła na to piwo? Sponsorzy nie byliby tym pomysłem zachwyceni, więc może jednak warto szukać innych rozwiązań.
No i to jest to - spolegliwość wobec władzy i nieugiętość wobec maluczkich. Wracając do Kasprowego - niby TPN wygrał w Sądzie. Ale co wygrał? Nawet Sąd nie potrafił tego powiedzieć. Moralne zwycięstwo bez żadnych materialnych skutków. Jak znam życie to za kilka miesięcy PKL zrobi taki numer - zaczną w lecie wozić po 360 osób na godzinę. I co im TPN zrobi? Nic! Bo PKL wykaże, że tylu musi wozić aby pokryć koszty modernizacji, w dodatku znajdzie możnych popleczników. Dotarli do Kaczyńskiego, dotrą i do Tuska. I będzie przegrana. A teraz jest szansa na przegraną, która będzie wygraną - wystarczy zgodzić się na 360 osób na godzinę przez cały rok ale pod warunkiem, że PKL "uwięzi" pasażerów na szczycie - tak jak na Łomnicy. To jest technicznie możliwe i to byłoby wielkie zwycięstwo bo osiągnięto by poprawę stanu przed przebudową - zniknęłyby te tasiemce pełznące na Halę Gąsienicową, Świnicę i w kierunku Czerwonych Wierchów.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

ale ejst jedno ale - Łomnica to szczyt wybitny i ludzie płacą te 500K coby wjechać - a tutaj to w życiu niebędzie tych 360 na godzinę chętnych bez możliwości choćby Beskidu bo ma ponad 2k wysokości i dlatego też PKL w życiu nie pójdzie na taku układ.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

gb pisze:Kropla drąży skałę
Metodą nieszczelnego kranu to się nie załatwi, tu trzeba otworzyć kran a nawet taki strażacki. Jak? Po byznesowemu. Pan Skawiński proponuje spotkanie panu Laszczykowi. Po początkowych grzecznościach - Panie Kolego Laszczyk - o co my się właściwie kłócimy, ja mam w ręku wyrok, mogę teraz panu obrzydzać życie, pan się będzie odgryzał, oboje sobie będziemy szarpać nerwy, skończy się to tak, że nas obydwóch wyrzucą. Mam propozycję - 360 osób na godzinę ale (i tu wiadoma propozycja).

I to trzeba robić szybko bo jak PKL zacznie samowolnie wozić 360 osób na godzinę to będzie po ptakach, wtedy PKL z łaski rzuci jakieś ochłapy na otarcie łez.

Metodą wyżej opisaną udało mi się załatwić szereg trudnych spraw.
lukas_12 pisze:ale ejst jedno ale - Łomnica to szczyt wybitny i ludzie płacą te 500K coby wjechać - a tutaj to w życiu niebędzie tych 360 na godzinę chętnych bez możliwości choćby Beskidu bo ma ponad 2k wysokości i dlatego też PKL w życiu nie pójdzie na taku układ.
Przesadzasz! A poza tym wodzowie, którzy z góry zakładali, że są słabsi z reguły przegrywali bitwy. To się nazywa kuntaktorstwo.
Tak na marginesie - jaki procent tych co jadą na Kasprowy w ogóle wie, że obok jest jakiś Beskid i można tam pójść? Obstawiam 0.5%.
:D
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek pisze:zniknęłyby te tasiemce pełznące na Halę Gąsienicową, Świnicę i w kierunku Czerwonych Wierchów.
Oczywiście mówisz o "tłumach" rozłażących się we wszystkie możliwe kierunki po wyjściu z kolejki...
Fakt, odrutowane getto(*) zakończyło by ten proceder.
Pozostaje jednak paskudne wrażenie wzajemnego spojrzenia sobie w oczy ludzi stojących po obydwu stronach owego płotu.
Wybacz Janku, ale tego jakoś nie mogę zaakceptować.
Mówisz, Łomnica...
Tyle, że tam problemu dwóch stron płotu nie ma...

(*) - jakoś uparcie wraca mi do głowy to skojarzenie.

Mamy to szczęście, że nie spieramy się, co i gdzie w Tatrach zrobić, a jedynie przedstawiamy swoje tych spraw widzenie. Nikt z nas nie ryzykuje, że przez niego podjęta decyzja zostanie zrealizowana i będzie ileś tam lat pośmiewiskiem czy przeklinanym powszechnie utrapieniem - patrz Kalatówki!
Mamy przecież i taką gwarancję - jak sadzę, że gdyby nawet jakiś nasz pomysł został przyjęty przez parkowy Panteon, to i tak został by z niego jedynie znikomy fragment ułamka ćwierci procenta jeśli nie promila. I, jakby co, to wystarczy się do tego nie przyznawać...
Awantury o organizację ruchu turystycznego w Tatrach nie są żadną nowością i nasze prawnuki też się będą o to spierały. Cieszmy się naszymi sporami, bo jakoś czuję przez skórę, że oni ugrzęzną nad rozstrzygnięciami dozwolonej ilości wywożonych kolejką... rowerów.
Jeśli się mylę, to tylko tak, że nie prawnuki a... wnuki.
Janek pisze:Tak na marginesie - jaki procent tych co jadą na Kasprowy w ogóle wie, że obok jest jakiś Beskid i można tam pójść? Obstawiam 0.5%.
To samo z Liliowym, Skrajną i Pośrednią Turnią, Goryczkową Czubą czy Wierchem a i o obserwatorium na szczycie nie warto pytać, bo mało kkomu chce się tam wchodzić - zresztą słusznie. Kolosalna większość wywożonych ogranicza się do knajpy, tarasu, wybrukowanego deptaka i... kibelków.
Jeżeli tak, to po kiego grzyba drutować?
No, chyba że chodzi o tych co wyrywają stamtąd na Giewont, Świnicę czy Gąsienicową, ale oceniam to na nie więcej niż 5 procent wywiezionych pomiędzy ósmą a czternastą, czyli potencjalnie (360x6x5/100=108)na poziomie setki dziennie.
Tak "na moje" to trzy do czterech razy więcej podchodzi codziennie w sezonie od Gąsienicowej, plus dwie setki od Cz.Wierchów i kolejne dwie od dołu...
Myślę Janku, że argument TPN-u o groźbie "rozdeptania" Tatr przez dodatkowych ludzi wywożonych przez PKL jest postawiony zupełnie bezpodstawnie i jedynie strategicznie - takie "przednie" okopy, by za szybko "wróg" nie podszedł pod mury właściwe.
Ostatnio zmieniony wt 22 kwie, 2008 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 2 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

gb pisze:bardzo płynna jest ocena "pośmiewiskowości" czy "utrapienia" (nie mam na myśli Kalatówek
No i słusznie, że je pomijasz, bo już jakiś czas stoją, ale zachwytów doczekać się nijak nie mogą.
gb pisze:za 10 lat będzie przyjmowane PRZEZ OGÓŁ - za oczywistość...
Mam nadzieję, że z tymi rowerami to dłużej jednak potrwa, aczkolwiek i tak się boję.
Masz jednak rację i dlatego nie spierajmy się zbyt gwałtownie - z samego przedstawiania różnych sposobów widzenia, po odrzuceniu skrajności może wyniknąć całkiem sensowna całość.
Jak mówisz, nie tylko my tu zaglądamy, tak?
I bardzo dobrze!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt Skibicki pisze:Pozostaje jednak paskudne wrażenie wzajemnego spojrzenia sobie w oczy ludzi stojących po obydwu stronach owego płotu.
Wybacz Janku, ale tego jakoś nie mogę zaakceptować.
Tyle, że po drugiej stronie płotu by nikogo nie było. Nie widzę najmniejszego powodu aby jakiś pensjonariusz Murowańca chciał wejść na Kasprowy bo i po co. Za moich młodych lat co innego - biegało się na Kasprowy z Murowańca bo tam czasem Radeberger lub Pilzner bywał, w schronisku niedostępny. Albo zjeść coś przyzwoitego bo ta restauracja naprawdę była na poziomie a nie McDonald czy inne świństwo co teraz. Pierwszy możliwy cel dla pensjonariusza Murowańca to Liliowe, już bardzo odległe od płotu.

Nie zgadzam się też z tezą o znikomej ilości osób opuszczających Kasprowy by iść dalej. Podczas tej wielkiej dyskusji znalazłem kiedyś wynik z jakiś badań - w lecie to ok. 60-70% i o ich wyeliminowanie już warto się pokusić.
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ