dla Ciebie może jest, ale nawet w mainstreamowych mediach mówi się o "lewackich ekstremistach" w odniesieniu do niektórych bojówek.Janek pisze:Jak zwał, tak zwał -dla mnie to termin rynsztokowy.
Wypadki górskie i lotnicze
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
np Trocki, po trosze tylko Lenin i Gomułka bo już Stalin na pewno niemefistofeles pisze:Można być np lewicowym konserwatystą
a jakże Ty to sobie wyobrażasz ?? zabierzemy bogatym, podzielimy po równo i zabawimy się w sklep ?mefistofeles pisze:możne tez być jednocześnie lewakiem i wolnorynkowcem
myślę, że to muszą być członkowie komuny pustelnikówmefistofeles pisze:lewackich ekstremistach
luknij na moje panoramy i galerie
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Gomułka. A także wielu szeregowych członków PZPR czy SLD.dagomar pisze:np Trocki, po trosze tylko Lenin i Gomułka bo już Stalin na pewno nie
Mniej więcej. Inaczej mówiąc - nie wtrącamy się specjalnie w rynek byle nie zabrakło pieniędzy na nasze zabawy. Przykładem Janusz Palikot i jego ferajna.dagomar pisze:a jakże Ty to sobie wyobrażasz ?? zabierzemy bogatym, podzielimy po równo i zabawimy się w sklep ?
Frakcja Czerwonej Armii na przykład.dagomar pisze:myślę, że to muszą być członkowie komuny pustelników
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... omosc.html
Sama awanturs mnie nie interesuje. Chodzi o ten fragment wystąpienia Macierewicza:
Sama awanturs mnie nie interesuje. Chodzi o ten fragment wystąpienia Macierewicza:
Proszę Państwa to jest kpina. Nawet tydzień! Publicznie, pewnie przed kamerami telewizyjnymi. To jest bardzotrudna materia techniczna. W dodatku olbrzymich rozmiarów - vide raport komisji Millera. Owszem - spokojna dyskusja ekspertów. tak, ale nie telewizyjne widowisko, jeszcze jedna możliwość do kolejnego potoku demagogii. Ręce opadają.Pytanie opierało się na postulacie, by zespół, którym kieruję po partnersku podjął dyskusję z komisją pana Millera, a godzinę wcześniej, na samym początku taką deklarację złożyłem. Zaznaczałem, że jesteśmy na to gotowi w każdym momencie siąść do stołu z ekspertami strony rządowej i podjąć publiczną, otwartą dyskusję, która może trwać nawet tydzień. Możemy przedyskutować argument po argumencie, fakt po fakcie, ekspertyzę po ekspertyzie
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Był przykład ostatnio w postaci konferencji o której tu już pisałem. Nie było na niej mediów, transmisja była jedynie w internecie. I poziom był zaskakująco wysoki, zarówno u frakcji "zamachowej" (z kilkoma wyjątkami) jak i "wypadkowej". Szkoda, że ludzie z komisji Millera unikają konfrontacji z innymi ekspertami jak ognia a dyskutują jedynie przez media.Janek pisze: Owszem - spokojna dyskusja ekspertów. tak, ale nie telewizyjne widowisko, jeszcze jedna możliwość do kolejnego potoku demagogii. Ręce opadają.
tu krótkie omówienie i linki do referatów: http://ford.salon24.pl/457150,krotkie-p ... molenskiej (blog zamachosceptyczny)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
gb pisze:Do dyskusji - potrzebni są partnerzy - mniej więcej reprezentujący porównywalny poziom wiedzy
jacy eksperci oceniali poziom ?mefistofeles pisze: I poziom był zaskakująco wysoki, zarówno u frakcji "zamachowej" (z kilkoma wyjątkami) jak i "wypadkowej"
luknij na moje panoramy i galerie
- ketivv
-

- Posty: 951
- Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
- Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)
"Ja rozumiem, pan i pan prowadzący jesteście humanistami, ale jest też podejście techniczne (...). Od trzydziestu lat zajmuję się analizą instrumentalną wszystkich związków, w tym również związków wysokoenergetycznych. (...) Ja się na tym znam. Analiza instrumentalna jest zawsze analizą "about", niedokładną. Końcowa analiza to analiza laboratoryjna - mówił dr Szewczyk. I dodał, że na konferencji prokurator Szeląg nie mógł wykluczyć, że na wraku były związki wysokoenergetyczne, bo nie było jeszcze właśnie analizy laboratoryjnej.
- W dodatku wiele związków ma wspólne półprodukty. To znaczy, że mogą się rozpadać do wspólnych półproduktów. Są też inne produkty rozpadu trotylu po wybuchu i inne w wyniku rozpadu naturalnego. I nikt nie powiedział, czy to, co zaobserwowano, to są produkty rozpadu po wybuchu czy naturalnego - podkreślał słuchacz. - Nie możemy tego rozpatrywać bez osadzenia w warunkach technicznych. Nie wolno tego robić! - zakończył Szewczyk.
Co na to Cezary Gmyz? - Usłyszałem szereg rzeczy bardzo mądrych - stwierdził. - Ale jeśli ja bym moim czytelnikom opowiadał o ppm-ach i używał takiego języka, to musiałbym się przenieść na jakiegoś pisma naukowego. Staram się przekładać wszystko na język zrozumiały czytelnikom - powiedział dziennikarz."
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... __ale.html
rzetelność dziennikarska
wiadomo nie tylko on jeden manipuluje celem uzyskania określonego efektu - jak to się nazywa, propaganda czy jakoś tak
- W dodatku wiele związków ma wspólne półprodukty. To znaczy, że mogą się rozpadać do wspólnych półproduktów. Są też inne produkty rozpadu trotylu po wybuchu i inne w wyniku rozpadu naturalnego. I nikt nie powiedział, czy to, co zaobserwowano, to są produkty rozpadu po wybuchu czy naturalnego - podkreślał słuchacz. - Nie możemy tego rozpatrywać bez osadzenia w warunkach technicznych. Nie wolno tego robić! - zakończył Szewczyk.
Co na to Cezary Gmyz? - Usłyszałem szereg rzeczy bardzo mądrych - stwierdził. - Ale jeśli ja bym moim czytelnikom opowiadał o ppm-ach i używał takiego języka, to musiałbym się przenieść na jakiegoś pisma naukowego. Staram się przekładać wszystko na język zrozumiały czytelnikom - powiedział dziennikarz."
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... __ale.html
rzetelność dziennikarska
wiadomo nie tylko on jeden manipuluje celem uzyskania określonego efektu - jak to się nazywa, propaganda czy jakoś tak
No pięknie, a co to konkretnie znaczy "ekspert" ? Egzaminy zrobimy czy jak ?Janek pisze:http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... omosc.html
Sama awanturs mnie nie interesuje. Chodzi o ten fragment wystąpienia Macierewicza:
Proszę Państwa to jest kpina. Nawet tydzień! Publicznie, pewnie przed kamerami telewizyjnymi. To jest bardzotrudna materia techniczna. W dodatku olbrzymich rozmiarów - vide raport komisji Millera. Owszem - spokojna dyskusja ekspertów. tak, ale nie telewizyjne widowisko, jeszcze jedna możliwość do kolejnego potoku demagogii. Ręce opadają.Pytanie opierało się na postulacie, by zespół, którym kieruję po partnersku podjął dyskusję z komisją pana Millera, a godzinę wcześniej, na samym początku taką deklarację złożyłem. Zaznaczałem, że jesteśmy na to gotowi w każdym momencie siąść do stołu z ekspertami strony rządowej i podjąć publiczną, otwartą dyskusję, która może trwać nawet tydzień. Możemy przedyskutować argument po argumencie, fakt po fakcie, ekspertyzę po ekspertyzie
Każdemu jego Everest...
No właśnie.dagomar pisze:jacy eksperci oceniali poziom ?
Ale ad rem - pooglądalem trochę. Żałosna amatorszczyzna organizacyjna, by nie powiedzieć nieporadność, ale mniejsza z tym. To piękny dowód na to, że to się nadaje na żadne publiczne dyskusje. Załóżmy, że ktoś chciałby te referaty wygłosić w sejmie przed posłami. I co - 99 jeśli nie 100% posłów nie zrozumie nic i nie jest to wcale zarzut - to jest bardzo hermetyczna wiedza. Próba podania jej w sposób zrozumiały będziw natomiast zawsze wyglądać jak kiepska propaganda i agitka, niezależnie od tego czy "prozamachowa" czy "prowypadkowa"
Powołanie takiej "niezależnej" komisji, krajowej lub zagranicznej zawsze na samym wstępie trafi na rafę doboru osób, każdy będzie oprotestowany. Z rozmaitych przyczyn, obiektywnych i nieobiektywnych, zwłaszcza biorąc pod uwagę wyraźny brak dobrej woli ze strony elit politycznych.
Poza tym, jeśli ci eksperci mieliby nie odwalić lipy (niezależnie od końcowej konkluzji) to musieliby mieć do dyspozycji absolutnie wszystkie dowody i posiedzieć nad tym przez długie miesiące bo materiał jest ogromny. Ergo - trzeba by za to zapłacić i to sowicie. Nie żałowałbym nawet i miliarda dolarów jeśli w wyniku tego zamknięto by sprawę raz na zawsze. Ale to iluzja. Dopóki PiS-em rządzi Kaczyński to każdy werdykt niezamachowy spotka się z odrzuceniem. "moleńszczyzna" to coś w rodzaju "religii" a religia nie znosi dyskusji - albo się wierzy albo nie - a niedowiarkowie natychmiast stają się wrogami.
Nie sądzę aby poważni eksperci światowi chcieliby się za to zabrać. Żadne pieniądze nie zrekompensują ryzyka popadnięcia w śmieszność dyskutując z panem Macierewiczem i jemu podobnymi.
Na koniec proponuje to poczytać:
http://en.wikipedia.org/wiki/John_F._Ke ... assination
Niby wszystko jasne, zabójstwo na oczach tysięcy ludzi i co?
A dyskusje na tematy brzozy przypominają mi upieranie się, że Maryśka nie jest w ciąży bo to pobożna panienka i z żadnym chłopakiem się nie zadawała. A Maryśka ma brzuch jak balon no i z czego - przejedzenia?
Jestem gorszego sortu...
Propaganda to zbyt łagodne określenie. To żalosne gmyziarstwo prawiczkowatych publicystów. *)jak to się nazywa, propaganda czy jakoś tak
*) przepraszam za język ale jestem zmuszony dostosować się do poziomu moich oponentów. Boleję nad tym, ale nie mam wyjścia, oni inaczej nie rozumieją.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Swoją drogą zabawne jest jak dziennikarze GW wypowiadają się w swojej gazecie na temat Gmyza i rzetelności dziennikarskiej. To nie jest żałosne, to jest po prostu śmieszne. To tak jakby prostytutka zżymała się na rozpustność panny co miałą o 2cm za duży dekolt.Janek pisze: To żalosne gmyziarstwo prawiczkowatych publicystów
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Biedna dziewczyna, z głodu musiała wyjść na ulicę, by wykarmić swe, porzucone przez ojca - dzieci. Tłumiąc łzy i zagryzając wargi oddawała się wiedząc, że tylko tak, może kiedyś, da szansę, by wyszły na ludzi, odkładała każdy grosz, zżymając się na wyencypowane panny z dobrego domu, które psuły jej interes puszczając się na lewo i prawo, w rozpustnym szale przepuszczające pieniądze bogatych tatusiów.
... a to tak tylko, w kwestii pochopnych, aczkolwiek kwiecistych porównań
... a to tak tylko, w kwestii pochopnych, aczkolwiek kwiecistych porównań
luknij na moje panoramy i galerie
Z Aleksandra Fredry:gb pisze: I to delikatne rozróżnienie, kto panną, a kto prostytutką...
Prózno mówil jej król stary,
Ze we wszystkim trzeba miary,
Nie wypada bowiem pannie
Dawac dupy bezustannie.
Na nic sie to wszystko zdalo,
Wciaz jej c***a bylo malo
I na calym króla dworze
Nikt chedozyc juz nie moze.
Wszyscy byli roz****ni.
Nawet ksieza kapelani.
Raz ja tak swedziala dupa.
Ze zgwalcila az biskupa,
A gdy ten ja zdupczyl marnie
- Poszla dawac pod latarnie.
Az do tego doszlo wreszcie,
ze z burdelów wszystkich w miescie
Od *****skiej calej nacji
Przyszly ****y w delegacji.
Ta najbardziej roz****na,
Padlszy przed nim na kolana,
Z trudem tlumiac rzewne lkanie
Rzekla: Królu nasz i Panie!
Ty panujac od lat wielu
Ojcem byles dla burdelu.
Burdelowy cech upada
****om grozi dzis zaglada!
Upadaja obyczaje!
Twoja córka dupy daje!
Na ulicy bez pieniedzy,
Przez co wpycha nas do nedzy.
Nikt nas dzis juz nie *******i,
Bo darmoche kazdy woli!
A wiec najjasniejszy panie,
Sprawiedliwosc niech sie stanie!
Jestem gorszego sortu...
No i pozostaje tylko pytanie: jak długo ludzie mieszkający na tej "zielonej wyspie" jeszcze to wszystko wytrzymają i kiedy wyjdą na ulice...Wydaje mi się że chyba miarka się przelewa i już niedługo nadejdzie, jak w słowach piosenki, "...ten dzień gdy bezimienni zbuntują się"dagomar pisze:
Ja tam w każdym razie mam nas dosyć, biznesmen z przypadku, który ledwo wiąże koniec z końcem i na nic już mnie nie stać, Państwo mnie doi na każdej płaszczyźnie, by dać tym krzyczącym i dobrze zorganizowanym, cwaniakom i by się mogło w nieskończoność rozrastać,
http://www.myspace.com/video/pmp/czerwo ... /108573082i już niedługo nadejdzie, jak w słowach piosenki, "...ten dzień gdy bezimienni zbuntują się"
Nie widzę dużej różnicy między tym a Agrykolą - ta sama poetyka i ekspresja.
Jestem gorszego sortu...
Czytałam kilka artykułów i wywiadów na ten temat (w "Polityce" GW więc nastawienie raczej lewicowe). Wg socjologów totalny bunt nam nie grozi. Polacy w zdecydowanej większości wybierają samodzielne radzenie sobie - przede wszystkim emigrację, czasową pracę za granicą i są na tyle zapracowani, że nie mają czasu na bunt. A jednocześnie w ten sposób radzą sobie całkiem nieźle (niestety kosztem relacji rodzinnych).Nesek pisze:No i pozostaje tylko pytanie: jak długo ludzie mieszkający na tej "zielonej wyspie" jeszcze to wszystko wytrzymają i kiedy wyjdą na ulice...Wydaje mi się że chyba miarka się przelewa i już niedługo nadejdzie, jak w słowach piosenki, "...ten dzień gdy bezimienni zbuntują się"dagomar pisze:
Ja tam w każdym razie mam nas dosyć, biznesmen z przypadku, który ledwo wiąże koniec z końcem i na nic już mnie nie stać, Państwo mnie doi na każdej płaszczyźnie, by dać tym krzyczącym i dobrze zorganizowanym, cwaniakom i by się mogło w nieskończoność rozrastać,
Od kilku lat właściwie bez przerwy mam przyjacielski kontakt z wieloma młodymi ludźmi - absolwentami kursu SKPG (a jednocześnie absolwentami różnych kierunków studiów) - i każdy jakoś sobie radzi. Pracy nie znajdują od razu, ale znajdują ją np. po 4 miesiącach. Dużo pracuje w ten sposób, że przykładowo 4 miesiące za granicą, a potem resztę roku jakieś drobne prace w Polsce.
To wcale nie jest dobre, ale większość nie ma innego wyjścia.
- ketivv
-

- Posty: 951
- Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
- Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)
co to my jedni mamy problemy gospodarcze w UE ? 
przecież te problemy dotyczą kontynentu który przez lata żył w utopii i powoli schodzi na ziemie
dobrobyt Europy Zachodniej został przejedzony
potrzeba czasu, żeby dotarło to do całości społeczeństwa
my Polacy i tak mamy obecnie pewnie jeden z najlepszych o ile nie najlepszy okres w swojej historii
przecież te problemy dotyczą kontynentu który przez lata żył w utopii i powoli schodzi na ziemie
dobrobyt Europy Zachodniej został przejedzony
potrzeba czasu, żeby dotarło to do całości społeczeństwa
my Polacy i tak mamy obecnie pewnie jeden z najlepszych o ile nie najlepszy okres w swojej historii
mozesz jasniej ?co zostalo przejedzone ,przez kogo ,co chcesz przez to powiedziec ,, ? jak miala europa zachodnia postapic? masz jaki plan czy tak tylko piszesz dla zabicia czasu?ketivv pisze:dobrobyt Europy Zachodniej został przejedzony
? masz jakis konkretnych ludzi na mysli ?co niby maja sobie uswiadomic ?ketivv pisze:potrzeba czasu, żeby dotarło to do całości społeczeństwa
"Zdobadz wszystko nie robiac nic"
http://wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title ... caid=1f895
Cwaniak z prezesa, jestem pełen podziwu. Pogadał z Cameronem, zadzwonił do Hollande w sprawie budżetu Unii i jeśli na Polskę spadnie deszcz pieniędzy, to ogłosi, że to jego zasługa a safanduła (a także i morderca) Tusk by tego nie załatwił. Ciemny lud to kupi.
Natomiast jeśli kasy będzie mniej niż magiczne 300 miliardów, to prezes ogłosi, że on próbował, robił co mógł, jednak ten safanduła Tusk tak sobie w Unii nagruził, że nie szło tego naprawić. I znowu ciemny lud to kupi.
Ciekawi mnie jedynie to, dlaczego prezes nie pojechach (lub zadzwonił do pani Merkel. Czyżby się obawiał, że w "podzięce" za podejrzenia o poparcie stasi dla pani Merkel usłyszy twarde - raus lub jeszcze gorzej - np. "spieprzaj dziadu"?
Cwaniak z prezesa, jestem pełen podziwu. Pogadał z Cameronem, zadzwonił do Hollande w sprawie budżetu Unii i jeśli na Polskę spadnie deszcz pieniędzy, to ogłosi, że to jego zasługa a safanduła (a także i morderca) Tusk by tego nie załatwił. Ciemny lud to kupi.
Natomiast jeśli kasy będzie mniej niż magiczne 300 miliardów, to prezes ogłosi, że on próbował, robił co mógł, jednak ten safanduła Tusk tak sobie w Unii nagruził, że nie szło tego naprawić. I znowu ciemny lud to kupi.
Ciekawi mnie jedynie to, dlaczego prezes nie pojechach (lub zadzwonił do pani Merkel. Czyżby się obawiał, że w "podzięce" za podejrzenia o poparcie stasi dla pani Merkel usłyszy twarde - raus lub jeszcze gorzej - np. "spieprzaj dziadu"?
Jestem gorszego sortu...



