gb pisze: Pięć książeczek
chyba nawet czytałem, bodaj ze tam jest podana ta liczba 4000 ludzi w "samowystarczalnym" biurze, ale my poszliśmy dalej, w Polsce doby współczesnej biura są "nadmiarowe"
Janek pisze:Trochę przesadzasz - ludzie nie są aniołami i dlatego pewien zakres kontroli
Janek pisze:zy naprawdę jest aż tak rozdęta sprawozdawczość?
nie myślę o zakresie kontroli, ale o jej kompletnym zbiurokratyzowaniu. Sprawny kontroler kosztuje tyle, co jego pensja. Kontroler-biurokrata kosztuje tyle, ile jest w stanie wymyśleć, a w dodatku jego praca jest bezużyteczna. Sprawy mordowanych dzieci pod kuratelą kuratora i Opieki społecznej są tego najlepszym dowodem. Przychodzi urzędnik jednej z kilkunastu inspekcji, która ma do mnie prawa i nie obchodzi go stan faktyczny bezpieczeństwa, porządku, warunków pracy. Nie, jego interesuje stan słupków, rubryczek, tablic, instrukcji, napisów, strzałek, kontrolek, zeszytów, podpisów, potwierdzeń itd. A co do sprawozdawczości tak, owszem, do monstrualnych rozmiarów. Przecież mają Centralną Bazę Pojazdów. Po co przedsiębiorcy mają wysyłać sprawozdania o spalinach (emisja wg rozporządzenia zależy tylko od marki samochodu i roku produkcji, nie zależy od przejechanych kilometrów i stanu silnika). Po co mam wysyłać sprawozdania o ilości przekazanych odpadów, skoro firmy tym się zajmujące takie wykazy publikują ?. Po co prowadzić rozbudowaną ewidencję ochrony danych osobowych, czy nie wystarczyło by dbanie o ich bezpieczeństwo ? Efekt - dane walające się po śmietnikach, bo koszt pozbycia się takich papierów zgodnie z prawem powoli staje się porównywalny z kosztem wyprawy na Księżyc. A kiedyś mozna było spalić, skutecznie, ekologicznie i ekonomicznie, węgiel się oszczędziło.... po co prowadzić ewidencję temperatury w pomieszczeniach i lodówkach (w każdym wymagany jest sprawny termometr i higrometr), skoro jest i działa klimatyzacja, a w lodówce jest ustawiany na okresloną temperaturę termostat ?. Po co mi ewidencja czasu pracy moich 2 pracowników, w której wpisuje się co popadnie, gdyż ich czas pracy zgodny z Kodeksem Pracy jest absurdalny (zarówno z ponktu widzenia mojego, jak i tych pracowników). po co mam wysyłać informacje o tych pracownikach niezależnie do NFZ, GIF, GUS. Nie mogą oni tak między sobą ..?
Kiedy w piwnicy domu wielorodzinnego ktoś założył sobie garbarnię i smród był nie do wytrzymania, pani z wezwanego Sanepidu stwierdziła, że nie ma żadnych podstaw do działania, gdyż w metrze sześciennym powietrza nie ma wystarczającej ilości cząstek substancji wymienionych w opublikowanym Wykazie Substancji Szkodliwych. Rodzina zastępcza mordowała dzieci, ale przecież mieli wszystkie wymagane kursy i pieczątki. Urzędnicy w Polsce zajmują się przenoszeniem w świat realny "Procesu" i 'Pamiętnika znalezionego w wannie"