Wypadki górskie i lotnicze

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze:piloci cywilni twierdzą, wszyscy bez wyjątku - przy takich warunkach nie wolno lądować, nawet na najlepiej wyposażonym lotnisku
Miło posłuchać ekspertów, albo słów wypisanych w prasie, niekoniecznie, będących wiernymi wypowiedziami ekspertów.
W takich warunkach na najlepszych lotniskach (wyposażenie ) da się lądować, a że piloci wypowiadający się podjęli by decyzje o nie lądowaniu (zresztą jedyną słuszną ), to inny karabin.
Tutaj górę powinna wziąć ranga osób znajdujących się na pokładzie,...bezwzględnie. Co nie znaczy, że można ryzykować życiem innych osób o niższej randze, czyli tzw. zwykłych zjadaczy chleba.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

krzymul pisze: Tutaj górę powinna wziąć ranga osób znajdujących się na pokładzie,...bezwzględnie. Co nie znaczy, że można ryzykować życiem innych osób o niższej randze, czyli tzw. zwykłych zjadaczy chleba.
No jeśli to "nie znaczy że można" to co to znaczy w takim razie ?

To znaczy innymi słowy że chciałem spytać - "o co chodzi w zacytowanym fragmencie" ?
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:Tutaj górę powinna wziąć ranga osób znajdujących się na pokładzie,...bezwzględnie. Co nie znaczy, że można ryzykować życiem innych osób o niższej randze, czyli tzw. zwykłych zjadaczy chleba.
No właśnie nie rozumiem - pilot cywilny nie śmie zaryzykować życia zwykłych mieszczuchów lecących wygrzać dupę w Hyrghadzie czy Tunezji, natomiast pilot wojskowy ryzykuje życie kupy Vipów, w tym i własne, tylko po to, no właśnie, po co? Uroczystość by uległa opóźnieniu? No i co, uległaby! Najwyżej trochę ludzi by było trochę złych na kilkudziesięciu VIP=ów co zamiast jechać z nimi pociągiem (podobno był taki pierwotny plan) wybrało spanko w domu i samolot lecący na ostatnią chwilę w dodatku oóźniony.

Pan kandydat Kaczyński mówi wiele o rodzinach. No właśnie, wielu członków tych rodzin właśnie się dowiedziało, że ich bliscy zginęli z powodu... zaniedbań logistycznych. Wątpię aby to im poprawiło samopoczucie.

PS.
Pan kandydat Kaczyński znowu mówiąc o zmarłym bracie i bratowej użył słowo "polegli". Panie kandydacie - "polegnąć" to można w boju, w tym wypadku można tylko "zginąć w katastrofie". Pan kandydat użył tych słów w trzy dni po proklamowaniu końca wojny polsko - polskiej, strach pomyśleć jak to będzie w 15 czy 20-ym dniu "pokoju".
Ostatnio zmieniony śr 02 cze, 2010 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze: Dlatego mam nadzieję, że będa tez ujawnione nagrania, wtedy każdy bedzie sobie mógł ocenić czy głosy niezrozumiałe na pewno takie są, a i nagranie trudniej spreparowac.
A jak sądzisz, czy należy ujawnić nagranie w taki stanie jakim jest, czyli zapewne takim gdzie można się doszukać głosów kosmitów (czytałam wypowiedź przesłuchującego nagranie eksperta, że słychać było głównie trzaski), czy tez należy je wcześniej poddać obróbce elektronicznej w wyspecjalizowanym niezależnym laboratorium ?

Wiadomo, że taka obróbka może bardzo wiele dać, bo obcina się szumy.

B.
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzysgd pisze:
Janek pisze:PS.
http://www.youtube.com/watch?v=UHfc_QeofPA
Rozumem, że kryje się się tu jakaś przepełniona głębią ironia. Niestety z natury jestem głąb i prymitywny cham więc nie rozumiem. No chyba, że mi zarzucasz, że mam hobby nazywania rzeczy po imieniu? Owszem, mam. I czynię to niezależnie od moich sympatii i antypatii. Komu się należy to oberwie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
czambas

-#4
Posty: 277
Rejestracja: wt 29 lis, 2005
Lokalizacja: radom/kraków

Post autor: czambas »

Janek pisze:Pan kandydat Kaczyński mówi wiele o rodzinach. No właśnie, wielu członków tych rodzin właśnie się dowiedziało, że ich bliscy zginęli z powodu... zaniedbań logistycznych. Wątpię aby to im poprawiło samopoczucie.
Może ja i głupi jestem, ale nie bardzo rozumiem to zdanie... Czy to znaczy, że kandydat Kaczyński, jest winien tych zaniedbań logistycznych, albo druga możliwość, że może san kandydat Kaczyński, którego bliscy też zginęli pod Smoleńskiem, sam sobie psuje samopoczucie :think:
Ps 61,3
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Z stenogramu:

10:24:49,7-10:25:02,4 044: No witamy Ciebie serdecznie. Wiesz co, ogólnie rzecz biorąc, to pizda tutaj jest. Widać jakieś 400 metrów około i na nasz gust podstawy są poniżej 50 metrów, grubo.

10:24:51,2-10:24:58,9 Kontroler: Temperatura plus 2. Ciśnienie 745, 7-4-5, warunków do lądowania nie ma.

10:25:01,1-10:25:10,0 I pilot: Dziękuję, jeśli można to spróbujemy podejścia, ale jeśli nie będzie pogody, to odejdziemy na drugi krąg.

10:25:04,3-10:25:05,4 II pilot: A wyście wylądowali już?

10:25:05,8-10:25:24,0 044: No, nam się udało tak w ostatniej chwili wylądować. No, natomiast powiem szczerze, że możecie spróbować, jak najbardziej. Dwa APM-y są, bramkę zrobili, tak że możecie spróbować, ale... Jeżeli wam się nie uda za drugim razem, to proponuję wam lecieć na przykład do Moskwy albo gdzieś.

044 - to pilot z JAK-a



http://wyborcza.pl/1,75478,7964614,Sten ... z0phGSjSZX

No to mamy lotniczą wersję (made in 36 pułk lotnictwa transportowego) dobrze nam tu znanej z licznych górskich dyskusji słów - NAPIERAJ!

No coż, już teraz wiem dlaczego na Air Force One USA latają piloci powyżej 50 lat. No i chwalić Boga, że nie jestem VIP-em! Ależ ci biedacy (tzn. VIP-y) strasznie ryzykują przy takim nastawieniu pilotów. Gdyby pracowali na cywilnych liniach to by zostali wylani na zbity pysk.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

http://www.rp.pl/artykul/459542,488780.html
Piloci i nawigatorzy w Rosji, którzy zapoznali się ze stenogramem rozmów w kokpicie polskiego Tu-154M, mówią zgodnie, że błędy popełniła zarówno załoga prezydenckiego samolotu, jak i obsługa wieży na lotnisku w Smoleńsku.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:http://www.rp.pl/artykul/459542,488780.html
Piloci i nawigatorzy w Rosji, którzy zapoznali się ze stenogramem rozmów w kokpicie polskiego Tu-154M, mówią zgodnie, że błędy popełniła zarówno załoga prezydenckiego samolotu, jak i obsługa wieży na lotnisku w Smoleńsku.
Też to mi się zdaje. To pewnie człowiek wojskowy, przywykły do ryzykanckich numerów. Wcale bym się nie zdziwił, gdybym na stenogramie znalazł wypowiedziane z uznaniem - "Nu, mołodcy!". Ale to w niczym nie usprawiedliwia pilota. Wszak usłyszał - "na lotnisku nie ma warunków do lądowania". Szkoda, że nie powiedział - "kurwa, nie ma warunków, spierdalać" - może by zrozumieli.

PS.
Tak nawiasem - nie chciałbym być teraz moralnie w skórze tego faceta z JAK-a. Niby odradzał a w rzeczywistości ich podpuścił,

Jedno jest pewne - teoria zamachu legła w gruzach.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Jedno jest pewne - teoria zamachu legła w gruzach.
Już dawno. Zasadniczo spór był pomiędzy zwolennikami ruskiego burdelu jako przyczyny oraz polskiego burdelu. Wyszło, że jedni i drudzy mieli rację.

Tymniemniej wiarygodność Międzypaństwoej Komisji Lotniczej i jej przewodniczacej, pani generał Tatiany Anodiny, która "wykluczyła błąd kontroli lotu" mocno sie nadwyręzyła (choć z drugiej strony ciezko nadwyręzyc coś czego nie ma).
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Dla mnie niejasny jest sposób myślenia tych wojskowych pilotów. Mieli do wyboru:
1. Nie podjąć próby lądowania po informacji kontrolera, że nie ma warunków do lądowania i odlecieć do Witebska czy Mińska - skutki - opóźnienie rozpoczęcia uroczystości ale WSZYSCY ZYJĄ!

2. Podjąć próbę lądowania, w razie sukcesu - ordery itp. W razie niepowodzenia - wszyscy nie żyją, oni piloci, również.

Ja nie miałbym wątpliwości co zrobić. Poleciałbym do Witebska. No ale ja nie chodzę w mundurze. Pamiętam takie powiedzonko z czasów Studium Wojskowego - "już Sokrates twierdził, że wojsko otumania"
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Mieli do wyboru:
Wybrali 3:
-przekonać się naocznie o rzeczywistych warunkach panujących w danym momencie (raporty mieli sprzed 15 minut, w dodatku z poziomu gruntu, w pogodzie to kupa czasu) i gdyby okazały się sprzyjajace - wylądować. Zrobili to jednak źle (prawdopoodbnie zawinił nawigator) i skutki były jakie były.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Tomek - jestem po wysłuchaniu rozmowy Rymanowskiego z emerytowanym pilotem z tego pułku, Zbigniewem Niemczyckim oraz jakimś redaktorem lotniczym - utwierdziła mnie w przekonaniu, że pilot działał w amoku. Nie to jednak jest ważne.
Mam do Ciebie pytanie - jesteś pilotem tego samolotu, w kabinie pasażerskiej natomiast siedzą - Twoja Mama, Żona/narzeczona, brat, siostra, córka - co robisz? Też ten trzeci wariant? W dodatku wiesz, że tam jest ten jar, diabli wiedzą jak jest z tymi wysokościomierzami, cholera wieczy kontroler nie spity. I co, nadal - wariant nr 3?

Czy osoby na najwyższych stanowiskach w kraju tak się powinno wozić? Czy tam była wojna?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:pilot działał w amoku
w to po prostu trudno mi uwierzyć, w kilka drobnych błedów, wynikajacych głównie z niezgrania załogi oraz niedoświadczenia nawigatora oraz rutyniarstwa po stornie kontrolera - prędzej.
Janek pisze:W dodatku wiesz, że tam jest ten jar
mógł nie wiedzieć

Wg mnie najbardziej prawdopodobne jest w tym momencie coś takiego.

Piloci chcą naocznie sprawdzić mgłę i planują bezpieczny manewr zejścia na 100 metrów*. Nawigator podaje wysokość wg radio - piloci tego nie wiedzą, myślą, że to wysokość nad pasem. Zaczyna sie jar. Prędkość schodzenia wg radio spada, w rzeczywistości samolot "zeslizguje sie" po zboczu. Tu bład popełnia kontroler utwierdzjaąc załogę, że sa na ścieżce schodzenia, gdy w rzeczywistości nie są.
100, 80, drugi nakazuje odeście. Ciąg silników na maksa, ale samolot opada szybciej niż powinien (nikt nie patrzył na wariometr pokazujący prędkośc schodzenia), więc zamiast przepisowych 15 metrów opada 40-50 zanim zaczyna mozolnie odzyskiwac wysokość.
Jednoczęnsie teren zaczyna się wznosić...

Błędy:
- kontrola wysokości wg radiowysokościomierza (nawigator)
- niekontrolowanie wariometru (cała załoga)
- błedne potwierdzanie prawidłowej sciezki (kontroler)


*gdyby na wysokości 100 metrów, 2 km od pasa widzieli ten pas - minima byłyby spełnione.


PS Co ja bym zrobił? Nie wiem, w ciepłym fotelu trudno decydować.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Przed chwilą w "Szkle kontaktowym" rozmawiano z dwoma wytrawnymi pilotami. Pierwszy z nich ten cały ruch w kokpicie określił jako "nastrój radosnej wycieczki na grzyby", drugi natomiast, latający na Boeingach, powiedział m.in. tak, że w trakcie startu i lądowania pilot jest zawsze na deficycie czasu i w tej sytuacji każdy dźwięk spoza kokpitu jest zakłóceniem i "kradnąc" czas opóźnia działania pilota.
Poprzednio kpt. Gruszczyk (były pilot 36 pułku, człowiek starszy, tak ok. 55 do 60 lat) powiedział jednoznacznie, że obecność gen. Błasika w kokpicie szczególnie w tej fazie lotu była PRZEKROCZENIEM regulaminu i jedynym jego usprawiedliwieniem byłoby wejście w celu wydania kategorycznego zakazu lądowania.

Do tego wszystkiego pan kandydat Kaczyński stwierdza, że nie rozumie dlaczego w takiich warunkach próbowano lądować, bo w sekundę później dojść do konstatacji, że widocznie coś było zepsute.

Cholernie nie lubię, gdy ktoś uważa obywateli swojego kraju za głupów. Trochę ich jest, ale aby żeby tak traktować wszystkich?
Jestem gorszego sortu...
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

Janek pisze:I czynię to niezależnie od moich sympatii i antypatii.
I to mi wszystko wyjaśnia.
Pokój.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

mefistofeles pisze: Zasadniczo spór był pomiędzy zwolennikami ruskiego burdelu jako przyczyny oraz polskiego burdelu. Wyszło, że jedni i drudzy mieli rację.
Eksperci dawno już o tym pisali:
andy67 pisze:W sumie pewnie wyjdzie jak zwykle przy katastrofach lotniczych - ileś tam błędów i wypaczeń złożyło się na ten jakże tragiczny efekt.

W skrócie - pomysł braci Kaczyńskich żeby cośtam komuś pokazać + nasze swojskie "jakoś to będzie" , "ja nie dam rady ??? " "polski pilot to i na drzwiach od stodoły..." i takie tam różne + znana radziecka bylejakość + nasze słowiańskie "poszanowanie" dla procedur i przepisów" +kiepska pogoda = tragedia.
:D :D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Janek pisze:Mam do Ciebie pytanie - jesteś pilotem tego samolotu, w kabinie pasażerskiej natomiast siedzą - Twoja Mama, Żona/narzeczona, brat, siostra, córka - co robisz? Też ten trzeci wariant?
mefistofeles pisze:Co ja bym zrobił? Nie wiem, w ciepłym fotelu trudno decydować.
Tomek, czy Twoja narzeczona jest osobą kompletnie pozbawioną nerwów i tak ogólnie jest niezwykłej słodyczy? Ja bym na Twoim miejscu tak nie ryzykował a jeśli już to bym zniknął na jakiś tydzień, nim pierwszy gniew minie.

Ja rozumiem, szukasz za wszelką cenę usprawiedliwienia dla pilotów, ale to chyba niemożliwe.

PS.
Jeden z gości Rymanowskiego podniósł bardzo poważną kwestię. Rosjanie oznaczają wysokość w km, natomiast my w milach (podobno jest o tym przez moment mowa w stenogramie) i stąd mogła nastąpić pomyłka bardzo niedoświadczonego nawigatora.

Jak było, tak było, jedno jest pewne, trzeba wydać bardzo surowe przepisy zachowania się dla VIP-ów, bo inaczej to uroczyste pogrzeby się będą mnożyć. Pewną pociechą jest fakt, że te wyxczarterowane z LOT-u samoloty będą obsługiwać cywilni piloci z LOT-u.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Tomek, czy Twoja narzeczona jest osobą kompletnie pozbawioną nerwów i tak ogólnie jest niezwykłej słodyczy? Ja bym na Twoim miejscu tak nie ryzykował a jeśli już to bym zniknął na jakiś tydzień, nim pierwszy gniew minie.
Janku, czy jak jezdziłeś samochodem ze swoją żoną/córką/wnuczką tez zawsze jeździłeś przepisowo? Zdajesz sobie sprawę jako wprawny kierowca, że różnica prędkości 90 a 100 może byc róznica miedzy życiem a śmiercią?
Janek pisze: Ja rozumiem, szukasz za wszelką cenę usprawiedliwienia dla pilotów, ale to chyba niemożliwe.
Nie, popełnili kilka tragicznych w skutkach błędów, ale wątpie by byli samobójcami.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ODPOWIEDZ