O ile reżyser ze scenarzystą by go nie spieprzyli jak np. "Wiedźmina".Szarotka pisze:wielka szkoda, bo myślę, że byłby rewelacyjny!andy67 pisze:Dziwne że nikt jeszcze nie zrobił filmu na podstawie któregoś tomu Bunscha.
Co ciekawego ostatnio przeczytaliście?
Tłumaczenie obcojęzycznych tekstów reklamowych, opisów technicznych lub instrukcji obsługi nie jest najmocniejszą stroną naszych dystrybutorów. Kiedyś byłem świadkiem jak trzech inżynierów elektroników z instrukcją w ręku nie mogło dojść jak zaprogramować nowy telewizor (litościwie nie podam marki). W końcu zawołali faceta z serwisu - przybył coś tam kombinował, porzucał k****** i zadzwonił po szefa. Szef przybył, porzucał k****** i zadzwonił do Warszawy, coś tam usłyszał i po dwudziestu minutach wreszcie osiągnął sukces.
Ja aktualnie dostaję wariacji przy studiach nad instrukcją fotoaparatu cyfrowego, którego markę litościwie też pominę. K****** nie rzucam.
Ja aktualnie dostaję wariacji przy studiach nad instrukcją fotoaparatu cyfrowego, którego markę litościwie też pominę. K****** nie rzucam.
Jestem gorszego sortu...
To nie ten temat JanekJanek pisze:Tłumaczenie obcojęzycznych tekstów reklamowych, opisów technicznych lub instrukcji obsługi nie jest najmocniejszą stroną naszych dystrybutorów. Kiedyś byłem świadkiem jak trzech inżynierów elektroników z instrukcją w ręku nie mogło dojść jak zaprogramować nowy telewizor (litościwie nie podam marki). W końcu zawołali faceta z serwisu - przybył coś tam kombinował, porzucał k****** i zadzwonił po szefa. Szef przybył, porzucał k****** i zadzwonił do Warszawy, coś tam usłyszał i po dwudziestu minutach wreszcie osiągnął sukces.
Ja aktualnie dostaję wariacji przy studiach nad instrukcją fotoaparatu cyfrowego, którego markę litościwie też pominę. K****** nie rzucam.
Ale przy okazji - pamiętam stare reklamy Sanyo w których najpierw nabijano się z instrukcji do różnych ertefałów (trzymając wciśnięty przycisk A przesuń klawisz Z3 by następnie... itd), zaś potem następowała płęta - "Na szczęście istnieje sprzęt Sanyo - postaw i włącz"
Każdemu jego Everest...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ian Fleming - "Operacja Piorun"
Kupiłem za 7 PLN na straganie z ciekawości - filmy o Bondzie widziałem wszystkie a książek nie czytałem dotąd. Ogólnie fajne, trzyma klimat, razi fatalny przekład - sztandarowy przykład - "napis na wstążce Mój Disco Volante" (zapewne tłumacz nie znał skrótu MY - Motor Yacht stosowanego w nazwach jachtów... i przetłumaczył to jako "mój")
Kupiłem za 7 PLN na straganie z ciekawości - filmy o Bondzie widziałem wszystkie a książek nie czytałem dotąd. Ogólnie fajne, trzyma klimat, razi fatalny przekład - sztandarowy przykład - "napis na wstążce Mój Disco Volante" (zapewne tłumacz nie znał skrótu MY - Motor Yacht stosowanego w nazwach jachtów... i przetłumaczył to jako "mój")
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- diablak1223
-

- Posty: 615
- Rejestracja: pt 15 kwie, 2005
- Lokalizacja: wawa
- diablak1223
-

- Posty: 615
- Rejestracja: pt 15 kwie, 2005
- Lokalizacja: wawa
się mi spodobało - wystąpię z oficjalną prośbą do Mariusza o zmianę Ci nickaSzarotka pisze:Paniusiu, ja Ci dam SzarLotka mad wink
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Przeczytałem wczoraj "Toy wars" Ziemiańskiego, obiecywałem sobie po "Achai", że więcej go nie tknę, ale jakieś zaćmienie czy cuś:P Ogólnie mówiąc: strata czasu i pieniędzy. Fenomenem dla mnie jest fakt, że facet nie potrafiący sklecić naturalnie brzmiącego dialogu jest w ogóle drukowany. Magia nazwiska czy jak?
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Hmmmm. Czytałem tylko jedno opowiadanie ze zbiorku ( _KLIK_ ), ale wrażenie miałem jaknajbardziej pozytywne.Dragan pisze:Przeczytałem wczoraj "Toy wars" Ziemiańskiego, obiecywałem sobie po "Achai", że więcej go nie tknę, ale jakieś zaćmienie czy cuś:P Ogólnie mówiąc: strata czasu i pieniędzy.
"Zapach szkła" i "breslau forever" były świetne.Dragan pisze:Fenomenem dla mnie jest fakt, że facet nie potrafiący sklecić naturalnie brzmiącego dialogu jest w ogóle drukowany. Magia nazwiska czy jak?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Mefi ja mówię o dialogach, "Zapach szkła" czytałem, pomysły nawet ok. ale nie wierzę w to, że to żywi ludzie występują. Ogólnie mam wrażenie, że pan Ziemiański lubi jak kobiety w jego opowiadaniach (powieściach):
1. Prostytuują się.
2. Mówią do siebie per "dupo", "cipo", "małpo" itd itp.
3. Sikają w majtki (jakiś fetysz zauważam chyba)
Na dodatek jakieś niezdecydowanie takie u niego, na parodię jego książki są za poważne, na poważną sf (czy fantasy, czy jakikolwiek poważny gatunek) są za głupie. Najlepiej moim zdaniem wychodzą mu krótkie opowiadania.
Wrażenia wysnułem po lekturze "Achaja" (wszystkie tomy - niestety), "Toy Wars", "Zapach szkła". Z czego ta ostatnia jest najlepsza, nie wiem jak to chronologicznie wygląda, ale sądząc po opowiadaniach, które czytałem dawno temu w "SF" wydaje mi się, że im późniejsze "dzieło" tym słabiej.
Sie rozpisałem
Ale siedzę sam w domu, pada deszcz i nie mam co robić 
1. Prostytuują się.
2. Mówią do siebie per "dupo", "cipo", "małpo" itd itp.
3. Sikają w majtki (jakiś fetysz zauważam chyba)
Na dodatek jakieś niezdecydowanie takie u niego, na parodię jego książki są za poważne, na poważną sf (czy fantasy, czy jakikolwiek poważny gatunek) są za głupie. Najlepiej moim zdaniem wychodzą mu krótkie opowiadania.
Wrażenia wysnułem po lekturze "Achaja" (wszystkie tomy - niestety), "Toy Wars", "Zapach szkła". Z czego ta ostatnia jest najlepsza, nie wiem jak to chronologicznie wygląda, ale sądząc po opowiadaniach, które czytałem dawno temu w "SF" wydaje mi się, że im późniejsze "dzieło" tym słabiej.
Sie rozpisałem
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)


