Kolejne wypadki w Tatrach
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Z dziwnym wypadkiem spotkałem się kilka lat temu w zakopiańskkm szpitalu,kiedy to musiałem czekać na chirurga zajetego właśnie zakładaniem szwów kobiecie, która potknęła się w Okolicach Zmarzłego i trafiła na ..... żyletkę. Zadałem sobie wtedy pytanie: kurczę jakiego trzeba mieć pecha, żeby znaleźć się w takiej sytuacji. I jak się okazuje można. Nie wszystko da się przewidzieć i wszystkiemu przeciwdziałać.
We wrześniu tego roku rozsiadając się wygodnie na przełęczy pod Chłopkiem wbiłem sobie w dłoń szkło z rozbitej butelki po piwie leżące w trawie.Na szczęście nie było to nic wielkiego.Andrzej Krystoszyk pisze:Z dziwnym wypadkiem spotkałem się kilka lat temu w zakopiańskkm szpitalu,kiedy to musiałem czekać na chirurga zajetego właśnie zakładaniem szwów kobiecie, która potknęła się w Okolicach Zmarzłego i trafiła na ..... żyletkę.
Natomiast jedyny raz (odpukać) kiedy wylądowałem w zakopiańskim szpitalu miał miejsce w 1998 roku. Trwały akurat MŚ w piłce kopanej,wróciłem wieczorkiem z gór do hotelu,włączyłem TV i patrząc w ekran otwierałem nożyczkami karton mleka. Nożyczki duże i ostre, karton mały acz oporny. Pić mi się chciało bardzo,więc opór kartonika jeszcze mnie bardziej zmobilizował.W końcu przeciąłem... karton i nie tylko.Krew sikała aż miło
W efekcie trzeba było założyć kilka szwów miedzy kciukiem a palcem wskazującym
Od tej pory jak mleko w kartonie to tylko z klapką albo zakręcane
Każdemu jego Everest...
TOPR :
W dniu wczorajszym w godzinach popołudniowych(27.12.2006) w czasie treningu wspinaczkowego na pierwszym wyciągu tzw. drogi "Dorawskiego" podczas manewru zjazdu na linie taternicy wyrwali stanowisko zjazdowe założone z jednego haka. Zjeżdżający po upadku z wysokości ok. 20-25 m spadł na asekurującego partnera. Obaj doznali poważnych obrażeń i śmigłowcem zostali przetransportowani do szpitala.
Brawo Panowie, po prostu brawo! Ciekawe kto ich uczył zakładać zjazd z jednego haka.
W dniu wczorajszym w godzinach popołudniowych(27.12.2006) w czasie treningu wspinaczkowego na pierwszym wyciągu tzw. drogi "Dorawskiego" podczas manewru zjazdu na linie taternicy wyrwali stanowisko zjazdowe założone z jednego haka. Zjeżdżający po upadku z wysokości ok. 20-25 m spadł na asekurującego partnera. Obaj doznali poważnych obrażeń i śmigłowcem zostali przetransportowani do szpitala.
Brawo Panowie, po prostu brawo! Ciekawe kto ich uczył zakładać zjazd z jednego haka.
Po co ten złośliwy komentarz?Przecież jak by ludzie nie robili błędów to i wypadków by nie było lub prawie nie było.horolezec pisze:Brawo Panowie, po prostu brawo! Ciekawe kto ich uczył zakładać zjazd z jednego haka.
Po pewnym czasie i ty sam pewnie zaczniesz niektóre zasady łamać, może i nieświadomie ale napewno.(patrz temat np.o żywczyku)
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Bo bezpośrednią przyczyną wypadku było: "wyrwali stanowisko zjazdowe założone z jednego haka". Tyle wiadomo z TOPR-u.horolezec pisze: Nie przypominam sobie Kuba, żeby te "minimalne informacje" dotyczyły tego co pisze Topr. Oni wiedzą co mówią i jak dla mnie skoro napisali o tym jednym punkcie do zjazdu to nie bez powodu.
Natomiast:
mówi tyle, że faceci zachowali się jak ciecie w dodatku raczej słabo nauczeni i Ciekawe kto ich tego nauczył.Brawo Panowie, po prostu brawo! Ciekawe kto ich uczył zakładać zjazd z jednego haka.
Ja bym jednak wstrzymał się z wydawaniem osądów aż do uzyskania większej liczby informacji. Chociażby takiej czy oni tego jednego haka wbili bo im się nie chciało, z głupoty czy whatever (i wtedy Twój osąd jest uprawniony) czy na przykład z tego powodu, że szczeliny były pozalewane i ten jeden hak to było wszystko co było możliwe.
Pozdrawiam,
Kuba
Nie chce się Kuba wdawać w dyskusje bo o specyfice zimowego wspinu wiem bardzo niewiele. Może rzeczywiście zbyt pochopnie wydałem ten sąd. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko powtarzaną na wszystkich kursach tysiące razy zasadzie, że każde stanowisko powinno być zbudowane co najmniej z dwóch punktów a jeden to absolutny wyjątek...Byćmoże to był ten wyjątek...nie wiem... i przepraszam.KubaR pisze:szczeliny były pozalewane i ten jeden hak to było wszystko co było możliwe.
Kilka razy już wskazywano na tym forum, że II lawinowa jest najczęstsza jeśli chodzi o wypadki. Ja tylko chce dodać, że stopień stopniowi nierówny...II ogłasza się zarówno wtedy jak śniegu jest mało i jest słabo związany( jak teraz) jak również wtedy gdy jest go full i w większości jest zbity...To ten sam stopień, ale niebezpieczeństwo różne.
troche więcej szczegółów podane jest tutajprezes pisze:http://wiadomosci.onet.pl/1461907,11,item.html
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html? ... 357290.730





