Janek pisze:W jednej instytucji (na zachodzie Europy) zajmującej się nieuleczalnie chorymi przeprowadzono dość drastyczny (zdaniem wielu psychiatrów i psychologów, niedopuszczalny) eksperyment - tym chorym co to na codzień stale powtarzali, że chcieliby umrzeć, powiedziano, że ich życzenie może być spełnione - nikt nie chciał się zgodzić.
Taka trochę drastyczna propozycja eutanazji?
Olusia pisze:Tylko Ci, którzy mówią o "tym" głośno, to Ci którzy stawiają niemy znak zapytania i słowo "pomóż".
Z reguły Ci, którzy mówią głośno, nigdy się czynu nie podejmą. To jest to, o czym wyżej pisał Janek. W myśl zasady, że krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje..
Szumo pisze: Pytanie raczej powinno brzmieć "czy nie mogą znaleźć innego rozwiązania?"
dokładnie.
Jak zwykle co wypowiedz to rodzą się geniusze interpretacji zdań i znawcy polskiej ortografii czasem odnosze wrazenie ze rodzą nam sie na forum prawdziwi poloniści, ministrowie a kto wie moze nawet i przyszły prezydent. Takze dziekuje za teamty w których próbowałem sie udzielać ale niestety nie znalazłem wspólnego języka z bywalcami także życze wszytkim duzo przygód w górach i duzo zdrowia pozdrawiam
Najpierw popracuj chłopie nad czytaniem ze zrozumieniem a potem ewentualnie się obrażaj.
Nie jest to przykład wypadków w Tatrach, ale raczej "Przypadki Głupoty w Tatrach" to na pewno . Czytając to zalecam picie napojów uspokajających np. melisy bo o czymś takim to chyba dawno nie słyszałam.
Głupota, bezczelność to za mało, ale cóż tu napisać jak szczyty głupoty wciąż pną się wyżej i wyżej... Jak dla mnie to kolejny powód by wprowadzić opłaty za akcje ratownicze jak na Słowacji, może wtedy najpierw pomyślą ( jak mają czym myśleć) a dopiero wybiorą się w góry
Szkoda że jeszcze nie spytali czy dużej pizzy im ratownicy nie przywiozą bo na Orlej nie ma schroniska a jeść się chce Moim zdaniem to tacy ludzie powinni pokrywać koszty akcji wtedy to im wszystkim by się "podniosło ciśnienie".
Turysta spadł, śmigło się popsuło - pechowy dzień.
Ostatnio tłumaczyłem swoim znajomym którzy się na Kościelec wybierali pierwszy raz, że tam też jest skąd spaść i niech nie szarżują przy gorszej pogodzie. Posłuchali.
przyczyną awaryjnego lądowania było uderzenie kamieniem w wirnik.
Dobrze, że tylko tak się skończyło.
Gdzieś wyczytałem, że łopata do wymiany. No to biorąc pod uwagę miejsce w którym jest uziemiony i przerwę urlopową u producenta oraz brak łopat na stanie, przerwa w lataniu potrwa dosyć długo. Myślę, że trzeba go będzie ściągnąć na lądowisko w Zakopcu....hm, tylko jak ?... Przydał by się Chinook.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
No i śmigłowiec TOPR gotowy do działania. Straż Graniczna pomogła nowym kompletem łopat. Swoją drogą szybko się uwinęli i ciekawe dlaczego SG ma zapasowy komplet łopat, a TOPR nie. Tzn. wiem, że o kasę chodzi, ale mimo wszystko sprzęt ratujący życie powinien być doposażony w równym stopniu jak sprzęt chroniący granicę.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.