Jak zwykle co wypowiedz to rodzą się geniusze interpretacji zdań i znawcy polskiej ortografii czasem odnosze wrazenie ze rodzą nam sie na forum prawdziwi poloniści, ministrowie a kto wie moze nawet i przyszły prezydent. Takze dziekuje za teamty w których próbowałem sie udzielać ale niestety nie znalazłem wspólnego języka z bywalcami także życze wszytkim duzo przygód w górach i duzo zdrowia pozdrawiamkrzymul pisze:dokładnie.Szumo pisze: Pytanie raczej powinno brzmieć "czy nie mogą znaleźć innego rozwiązania?"
Kolejne wypadki w Tatrach
"W tych chmurach i górach chłodno, lecz swobodno."
Ale przecież ja się nie przyczepiłem do zasad gramatycznych, czy ortograficznych..amn21 pisze:Jak zwykle co wypowiedz to rodzą się geniusze interpretacji zdań i znawcy polskiej ortografii czasem odnosze wrazenie ze rodzą nam sie na forum prawdziwi poloniści, ministrowie a kto wie moze nawet i przyszły prezydent. Takze dziekuje za teamty w których próbowałem sie udzielać ale niestety nie znalazłem wspólnego języka z bywalcami także życze wszytkim duzo przygód w górach i duzo zdrowia pozdrawiam
Panie Delikatny, a jak inaczej należalo by interpretować to co napisałeś? Miałeś coś innego na myśli? A jeśli, jak sam napisałeś, przy każdej Twojej wypowiedzi występują wątpliwości co do treści, trudności ze zrozumieniem oraz problemy z poprawną polszczyzną, to czyja to jest wina? "Wszystkich innych" czy może to Twój problem?amn21 pisze:Jak zwykle co wypowiedz to rodzą się geniusze interpretacji zdań i znawcy polskiej ortografii czasem odnosze wrazenie ze rodzą nam sie na forum prawdziwi poloniści, ministrowie a kto wie moze nawet i przyszły prezydent.
O mentalność chodziło, o mentalność... i żaden polonista tutaj nie pomoże.amn21 pisze:Jak zwykle co wypowiedz to rodzą się geniusze interpretacji zdań i znawcy polskiej ortografii czasem odnosze wrazenie ze rodzą nam sie na forum prawdziwi poloniści, ministrowie a kto wie moze nawet i przyszły prezydent. Takze dziekuje za teamty w których próbowałem sie udzielać ale niestety nie znalazłem wspólnego języka z bywalcami także życze wszytkim duzo przygód w górach i duzo zdrowia pozdrawiam
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Ja uważam, że kazdy ma prawo w dowolny sposób odebrać sobie życie, byle nie robił tego publicznie i nie narażał swym zachowaniam innych na niebezpieczeństwo. Tak więc z Giewontu, na oczach innych turystów, w tym dzieci, absolutnie nie (tym bardziej, ze tam aż tak stromo nie ma, i zanim się zginie, to najprawdopodobniej bardzo boli), z Gerlacha też nie, bo rodzinę obciążą kosztami zwózki zwłok. Osobiście wybrał bym nieszczęśliwy wypadek samochodowy, jakieś drzewo z prędkością 200km/h , leśnicy przeboleją stratę, rodzina otrzyma pokaźny zastrzyk finansowy, skutecznie i elegancko.
luknij na moje panoramy i galerie
Samobójstwo z zasady jest strasznie egoistyczne, więc miejsce jest raczej zachcianką osoby chcącej z sobą skończyć (patrz turysta z Giewontu) niż kalkulacją, gdzie nikomu to nie będzie przeszkadzać. Straszni są samobójcy rzucający się pod metro. Paraliżują komunikację miasta na dobre kilka godzin..dagomar pisze:byle nie robił tego publicznie i nie narażał swym zachowaniam innych na niebezpieczeństwo
Krzymul.., no cóż, jednym pomoże psycholog, a innym n.p. pokaźny zastrzyk finansowy. Nie wszyscy samobójcy mają problem ze sobą, niektórzy mają problem z innymi, ze światem, nie chcą n.p. żyć w śmietniku po przegraniu majątku w karty, albo nie podoba im się życie w ogóle w ramach wytyczonych przez normy społeczne, nie wszystkim brak drugiego człowieka, niektórzy mają ich serdecznie dosyć
luknij na moje panoramy i galerie
Moja śp. Żona, psychiatra z zawpdu to takich niedoszłych samobójców miała na "krzesełku" dobrze koło setki. Nawet nie zdajecie sobie sprawy ile jest prób samobójczych, szczególnie przy pomocy leków. Bardzo często to są prowokacje, bo "samobójca" zostawia cały szereg śladów" pozwalających go "nakryć" i odratować, niekiedy jednak w "reżyserii" był jakiś błąd i wtedy jest zejście z tego świata.
Co do motywacji takich prawdziwych samobójców - jest ich tyle ile przypadków. Psycholog może oczywiście być przydatny, ale jedno ale - psychologa musi ktoś poinformować, że jest potrzebny. Sam delikwent nadzwyczaj rzadko przychodzi do niego z własnej inicjatywy a rodzina lub inne osoby na codzień z nim przebywające najczęściej nic nie zauważa. Dopiero jak już się stanie, to rozmawiając z psychiatrą lub prokuratorem zaczynają sobie to i owo przypominać (dochodzenie prokuratorskie jest z urzędu).
W jednej instytucji (na zachodzie Europy) zajmującej się nieuleczalnie chorymi przeprowadzono dość drastyczny (zdaniem wielu psychiatrów i psychologów, niedopuszczalny) eksperyment - tym chorym co to na codzień stale powtarzali, że chcieliby umrzeć, powiedziano, że ich życzenie może być spełnione - nikt nie chciał się zgodzić.
Co do motywacji takich prawdziwych samobójców - jest ich tyle ile przypadków. Psycholog może oczywiście być przydatny, ale jedno ale - psychologa musi ktoś poinformować, że jest potrzebny. Sam delikwent nadzwyczaj rzadko przychodzi do niego z własnej inicjatywy a rodzina lub inne osoby na codzień z nim przebywające najczęściej nic nie zauważa. Dopiero jak już się stanie, to rozmawiając z psychiatrą lub prokuratorem zaczynają sobie to i owo przypominać (dochodzenie prokuratorskie jest z urzędu).
W jednej instytucji (na zachodzie Europy) zajmującej się nieuleczalnie chorymi przeprowadzono dość drastyczny (zdaniem wielu psychiatrów i psychologów, niedopuszczalny) eksperyment - tym chorym co to na codzień stale powtarzali, że chcieliby umrzeć, powiedziano, że ich życzenie może być spełnione - nikt nie chciał się zgodzić.
Jestem gorszego sortu...
-
Aleksandra
-

- Posty: 801
- Rejestracja: pn 09 paź, 2006
- Lokalizacja: Toruń
Przekładając to na inne życiowe rozterki, zazwyczaj tego czego jesteśmy pewni nie konsultujemy z innymi, a po prostu to robimy. Tylko Ci, którzy mówią o "tym" głośno, to Ci którzy stawiają niemy znak zapytania i słowo "pomóż".Janek pisze:tym chorym co to na codzień stale powtarzali, że chcieliby umrzeć, powiedziano, że ich życzenie może być spełnione - nikt nie chciał się zgodzić.
Tutaj bym się z Tobą nie zgodził, zahaczając o inne podwórko ... inżynierskie.Olusia pisze:zazwyczaj tego czego jesteśmy pewni nie konsultujemy z innymi
Nigdy nie można być niczego pewnym. Pewna jest tylko śmierć ( wcześniej, czy później )
Ostatnio zmieniony ndz 15 lip, 2012 przez krzymul, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
-
Aleksandra
-

- Posty: 801
- Rejestracja: pn 09 paź, 2006
- Lokalizacja: Toruń
każdy ma prawo, ale nie każdy się przedtem nad tym zastanowi. To tak, jak z prawem wyborczym.krzymul pisze:ale przecież....
Dlatego jedni po uratowaniu są szczęśliwi, inni próbują znów skutecznie, a jeszcze inni chcieli by żyć, gdy już jest za późno
luknij na moje panoramy i galerie




