Kolejne wypadki w Tatrach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
wędrowiec

-#2
Posty: 62
Rejestracja: pt 18 maja, 2012
Lokalizacja: Kraków

Post autor: wędrowiec »

Prosze bardzo .....podsumowanie "tygodnia" czy to nie jest szokujace i przykre?
http://www.topr.pl/index.php?option=com ... 6b343dd0db
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

wędrowiec pisze:czy to nie jest szokujace i przykre
przykre tak, szokujące nie, bo:
wędrowanie bez raków i czekana to była rosyjska ruletka
a nawet z nimi jest czasem "gorąco". Chodzenie zimą i teraz po wyższych partiach gór to świadome ryzyk-fizyk. Oczywiście, że nikt nie chce zginąć ale trzeba mieć świadomość, że procentowo bezpieczniej byłoby się wybrać na wycieczkę do lasu.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

A propos tego wypadku w okolicach Zawratu - pojawił się wpis na forum turystyka-gorska:
KrzysiekB pisze:Kilka informacji z pierwszej ręki, bo to ja byłem osobą, która zadzwoniła po TOPR (w mediach błędnie podaje się, że zadzwonił małżonek). Do poślizgnięcia doszło 5 minut drogi od Zawratu w stronę Świnicy. Kobieta jeszcze przed wypadkiem poruszała się w sposób bardzo niepewny - była śmiertelnie przestraszona. Nie spadła w przepaść - jak to się podaje, a zsunęła po śniegu koziołkując, nabierając prędkości i z impetem uderzając w skały, gdy śnieg już się skończył. Nie udało jej się uratować, mimo że pierwszy przy ofierze pojawił się człowiek przeszkolony w ratownictwie medycznym. Nie widziałem tego z bliska, bo zająłem się nakierowywaniem śmigła z widocznego miejsca, ale wg osób które były blisko, kobieta nie była odpowiednio przygotowana.

W Tatrach nadal sporo śniegu. Podejście od Piątki na Zawrat jedyne w miarę sensowne, w pozostałych trzech kierunkach bardzo biało i niebezpiecznie. Od Murowańca szło wczoraj parę osób, na Orlej praktycznie nikogo, natomiast od Świnicy waliły tłumy...
A ja się zastanawiam, dlaczego te osoby, w końcu w wieku w jakim ma się już trochę rozsądku poszły w kierunku Świnicy skoro czuły się niepewnie ?
Pewnie nigdy się nie dowiemy, szkoda ludzi.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
wędrowiec

-#2
Posty: 62
Rejestracja: pt 18 maja, 2012
Lokalizacja: Kraków

Post autor: wędrowiec »

Szarotka pisze:
wędrowiec pisze:czy to nie jest szokujace i przykre
przykre tak, szokujące nie, bo:
wędrowanie bez raków i czekana to była rosyjska ruletka
a nawet z nimi jest czasem "gorąco". Chodzenie zimą i teraz po wyższych partiach gór to świadome ryzyk-fizyk. Oczywiście, że nikt nie chce zginąć ale trzeba mieć świadomość, że procentowo bezpieczniej byłoby się wybrać na wycieczkę do lasu.
wiesz mi sie bardziej wydaje ze to raczej brakuje zdrowego rozsadku i odrobine oleju w glowie..... jakos dziwnie kazda taka informacja odrazu mnie przygnebia :( :/
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

wędrowiec pisze:: "...prawda jest taka młody człowieku że jeżeli kochasz góry to one ci nic nie zrobią..."

Bardzo ładnie powiedziane, ale co to znaczy kochać góry ?....Chyba każdy kto tam jedzie tak uważa...
Sądzę, że i ci państwo ze Szczecina też :? .

Jak czytam kroniki TOPR, to wydaje mi się, że dla niektórych turystów " kochać góry" – to tylko puste słowa i bezwzględna chęć zdobywania szczytów.

Myślę, że kochać góry – to znaczy uznać ich wielkość i majestat , to także pokora i respekt przed ich potęgą, a w związku z tym umiejętność oceny swoich sił, możliwości i warunków pogodowych przed wyborem i wyruszeniem na szlak..

Ja też kocham góry, ale na pewno nie wybrałabym się na taką wycieczkę o tej porze roku, a właściwie w ogóle się na tą trasę nie wybieram nawet latem, ponieważ uważam, że z moim lękiem wysokości raczej bym jej nie przeszła.
W tym miejscu ( i jeszcze w kilku innych) są one DLA MNIE ZA POTĘŻNE .
Ja ten fakt przyjmuję z pokorą do wiadomości i nie mam zamiaru z nimi walczyć aby je zdobyć za wszelką cenę...

Chcę Tatry jeszcze nie raz zobaczyć :).
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

andy67 pisze: Smolik napisał/a:
http://www.rp.pl/artykul/10,886330-Smie ... trach.html

upadek na śnieżnym trawersie szlaku Zawrat- Świnica pod Niebieską Turnią ech ...


Czyżbyś wiedział coś więcej na ten temat ?
Basia Z. pisze:A propos tego wypadku w okolicach Zawratu - pojawił się wpis na forum turystyka-gorska:

KrzysiekB napisał/a:
Kilka informacji z pierwszej ręki, bo to ja byłem osobą, która zadzwoniła po TOPR (w mediach błędnie podaje się, że zadzwonił małżonek). Do poślizgnięcia doszło 5 minut drogi od Zawratu w stronę Świnicy. Kobieta jeszcze przed wypadkiem poruszała się w sposób bardzo niepewny - była śmiertelnie przestraszona. Nie spadła w przepaść - jak to się podaje, a zsunęła po śniegu koziołkując, nabierając prędkości i z impetem uderzając w skały, gdy śnieg już się skończył.NIE UDAŁO JEJ SIĘ URATOWAĆ MIMO ŻE PIERWSZY PRZY OFIERZE POJAWIŁ SIĘ CZŁOWIEK PRZESZKOLONY W RATOWNICTWIE MEDYCZNYM. Nie widziałem tego z bliska, bo zająłem się nakierowywaniem śmigła z widocznego miejsca, ale wg osób które były blisko, kobieta nie była odpowiednio przygotowana.

W Tatrach nadal sporo śniegu. Podejście od Piątki na Zawrat jedyne w miarę sensowne, w pozostałych trzech kierunkach bardzo biało i niebezpiecznie. Od Murowańca szło wczoraj parę osób, na Orlej praktycznie nikogo, natomiast od Świnicy waliły tłumy...
I wszystko jasne....
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

wędrowiec pisze:wiesz mi sie bardziej wydaje ze to raczej brakuje zdrowego rozsadku i odrobine oleju w glowie..... jakos dziwnie kazda taka informacja odrazu mnie przygnebia
zgadzam się. Mnie już takie informacje nie przygnębiają ani tym bardziej nie szokują, bo śmiem twierdzić, że większość takich wypadków ludzie mają na własne życzenie. Na ostatnim wyjeździe zmroził mnie jednak widok pary idącej z malutkim dzieckiem w nosidle do Piątki. Pomijam upał. Śnieg był rozmiękły, nogi co chwila się rozjeżdżały. Fiknąć koziołka nie było trudno. Wolałabym jednak nie widzieć jak fika gość z maluchem w nosidle.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
wędrowiec

-#2
Posty: 62
Rejestracja: pt 18 maja, 2012
Lokalizacja: Kraków

Post autor: wędrowiec »

Zakochani w Tatrach pisze:
wędrowiec pisze:: "...prawda jest taka młody człowieku że jeżeli kochasz góry to one ci nic nie zrobią..."

Bardzo ładnie powiedziane, ale co to znaczy kochać góry ?....Chyba każdy kto tam jedzie tak uważa...
Sądzę, że i ci państwo ze Szczecina też :? .

Jak czytam kroniki TOPR, to wydaje mi się, że dla niektórych turystów " kochać góry" – to tylko puste słowa i bezwzględna chęć zdobywania szczytów.



Ja też kocham góry, ale na pewno nie wybrałabym się na taką wycieczkę o tej porze roku, a właściwie w ogóle się na tą trasę nie wybieram nawet latem, ponieważ uważam, że z moim lękiem wysokości raczej bym jej nie przeszła.
W tym miejscu ( i jeszcze w kilku innych) są one DLA MNIE ZA POTĘŻNE .
Ja ten fakt przyjmuję z pokorą do wiadomości i nie mam zamiaru z nimi walczyć aby je zdobyć za wszelką cenę...

Chcę Tatry jeszcze nie raz zobaczyć :).
wkoncu Tatry to nie tylko wiezcholki szczytu ale tez doliny i polany wiec nie koniecznie trzeba wychodzic bardzo wysoko i ryzykowac zycie zwlaszcza jak sie nie ma doswiadczenia by zobaczyc to piekno ktore namTatry ofiaruja :) to fakt ludzie czesto przeceniaja swoje mozliwosci i wlasnie wtedy latwo o tragedie :/
"Myślę, że kochać góry – to znaczy uznać ich wielkość i majestat , to także pokora i respekt przed ich potęgą, a w związku z tym umiejętność oceny swoich sił, możliwości i warunków pogodowych przed wyborem i wyruszeniem na szlak.."
pieknie napisane :D
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Mnie przygnębia każda śmierć, nawet ta samobójcza.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Już przenosiłem ludziom dziecko kiedyś przez płat śniegu, i dobrze, że mieli tyle rozsądku bodaj, bo za chwilę facet fiknął kozła do potoku. Niektórym wydaje się dziwne, że nawet tak trywialnej czynności, jak chodzenia po śniegu też trzeba się nauczyć
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Szarotka pisze:bo śmiem twierdzić, że większość takich wypadków ludzie mają na własne życzenie.
Święta racja. Z opisu wypadków wynika jasno, że tych nieszczęśników tam nie powinno w ogóle być, bo tej trudnej sztuki porusznia się w warunkach zimowych nie znali.

No cóż, zawsze w takich przypadkach przypominają mi się słowa słowackiego ratownika i przewodnika (zapomniałem nazwisko, ale "gorna półka") po wypadku lawinowym w dplinie Rohackiej - "kupi sobie czekan i raki i już myśli, że jest horolezcem".

W tym wątku ktoś, co to z gór zna tylko Pieniny dopytuje gdzie teraz iść z dziewczyną w Tatry. Doradzono mu asfalt do Morskiego Oka. Bardzo słusznie, ale po co bo to strata czasu i pieniędzy. Lepiej przełożyć wyjazd na lato, pochodzić tak "po Bożemu", nabrać wprawy a potem, jak się komuś ekskursje po śniegu marzą, to też "po Bożemu" czyli kurs itd. Maj i conajmniej połowa czerwca to w Tatrach najbardziej niebezpieczna pora. I
żniwo" tego co roku jest.
Jestem gorszego sortu...
wędrowiec

-#2
Posty: 62
Rejestracja: pt 18 maja, 2012
Lokalizacja: Kraków

Post autor: wędrowiec »

Janek pisze:
Szarotka pisze:bo śmiem twierdzić, że większość takich wypadków ludzie mają na własne życzenie.
Święta racja. Z opisu wypadków wynika jasno, że tych nieszczęśników tam nie powinno w ogóle być, bo tej trudnej sztuki porusznia się w warunkach zimowych nie znali.

No cóż, zawsze w takich przypadkach przypominają mi się słowa słowackiego ratownika i przewodnika (zapomniałem nazwisko, ale "gorna półka") po wypadku lawinowym w dplinie Rohackiej - "kupi sobie czekan i raki i już myśli, że jest horolezcem".

W tym wątku ktoś, co to z gór zna tylko Pieniny dopytuje gdzie teraz iść z dziewczyną w Tatry. Doradzono mu asfalt do Morskiego Oka. Bardzo słusznie, ale po co bo to strata czasu i pieniędzy. Lepiej przełożyć wyjazd na lato, pochodzić tak "po Bożemu", nabrać wprawy a potem, jak się komuś ekskursje po śniegu marzą, to też "po Bożemu" czyli kurs itd. Maj i conajmniej połowa czerwca to w Tatrach najbardziej niebezpieczna pora. I
żniwo" tego co roku jest.
To sie zgadza....smieszne to a jednoczesnie przykre no ale faktycznie kupi sobie taki czekan i raki i juz swiruje..... jak bylem w kwietniu na Wołowcu a tak jeszcze kupa smiegu byla i to wysokiego i szla taka para nastolatkow moze po 19 lat mieli on zasowal jak by mu sie spieszylo na pociag ona ledwo szla ostatkiem sil a ten na sile ja ciagnie by dojsc na szczyt.... to jest dopiero glupota. jak chce to niech sam idzie a nie ciagnie padnietej dziewczyny.....
aro

-#3
Posty: 201
Rejestracja: pn 07 kwie, 2008

Post autor: aro »

Sobota, 2.06

Obrazek
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

wędrowiec pisze:ona ledwo szla ostatkiem sil a ten na sile ja ciagnie by dojsc na szczyt.... to jest dopiero glupota. jak chce to niech sam idzie a nie ciagnie padnietej dziewczyny.....
Akurat takim przypadkiem to się nie ma co za bardzo stresować. Może nawet na dobre im to wyjdzie, bo prawdopodobnie ostatni raz byli razem w górach ;-)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

dagomar pisze:że nawet tak trywialnej czynności, jak chodzenia po śniegu też trzeba się nauczyć
Dokładnie, tylko gdzie ta nizinna młodzież miała się nauczyć ? ... ostatnio takie zimy że ... prawie bez śniegu. Co innego za naszych czasów. :think: ;-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

krzymul pisze:
dagomar pisze:że nawet tak trywialnej czynności, jak chodzenia po śniegu też trzeba się nauczyć
Dokładnie, tylko gdzie ta nizinna młodzież miała się nauczyć ? ... ostatnio takie zimy że ... prawie bez śniegu. Co innego za naszych czasów. :think: ;-)
To może w Lubelskim.
Poprzedniej (nie ostatniej) zimy na Pomorzu śniegu było tyle że łopatę woziłem w aucie cały czas bo co i rusz trzeba było się wykopywać z zasp.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

No było, ale krótko. może z miesiąc w przeciwieństwie do tych z lat 60-70. Wtedy były zimy od początku grudnia do początku kwietnia.
Tak było w lubelskim onegdaj.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

krzymul pisze:No było, ale krótko. może z miesiąc w przeciwieństwie do tych z lat 60-70. Wtedy były zimy od początku grudnia do początku kwietnia.
Tak było w lubelskim onegdaj.
No nie z miesiąc panie kolego, a sporo dłużej, przynajmniej na Pomorzu. Za to ta ostatnia dla odmiany licha jeśli idzie o śnieg.

Zawsze przy takich rozważaniach bawi mnie jak krótką pamięć mają ludzie.
Każdemu jego Everest...
wędrowiec

-#2
Posty: 62
Rejestracja: pt 18 maja, 2012
Lokalizacja: Kraków

Post autor: wędrowiec »

Alan pisze:
wędrowiec pisze:ona ledwo szla ostatkiem sil a ten na sile ja ciagnie by dojsc na szczyt.... to jest dopiero glupota. jak chce to niech sam idzie a nie ciagnie padnietej dziewczyny.....
Akurat takim przypadkiem to się nie ma co za bardzo stresować. Może nawet na dobre im to wyjdzie, bo prawdopodobnie ostatni raz byli razem w górach ;-)
wiesz ja jestem tego zdania ze jezeli ktos sie nie czuje na silach to zdrowy rozsadek powinien powiedziec "nie" ...... zdecydowanie wolalbym jeszcze nie raz zrobic ta sama trase z nia niz byc tam tylko raz i ostatni
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:Co innego za naszych czasów.
Bo to wszystko, Panie, bez te rakiety co i ruskie i amerykańcy w kosmos wysyłają. Leci takie g diabli wiedzą gdzie i po co a pogodę przy tym psuje. Wszystko dawniej było lepsze ai dziewczyny ładniejsze. A teraz, zal dupę ściska, bo wszystko do tej dupy właśnie. A poeta, Francois Villon chyba, zresztą nie tylko poeta ale i bandzior i złodziej napisał - "Ach, gdzie się podziały niegdysiejsze śniegi". I tym optymistycznym akcentem możemy zakończyć dyskusję.
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ