Sięgnij proszę po np. książkę Cenckiewicza i Gontarczyka na interesujący nas temat. Znajdziesz tam dość obfity materiał dowodowy, składjący się z więcej niż jednego dokumentu. Ja nie mam zamiaru streszczać ani przepisywać tej książki. Jeśli, jak mniemam chcesz napisać, że to historycy ,,pisoscy", ,,ipeenowscy" czy jeszcze inni, to zważ, że:gb pisze:Ja nie kłamię, a Ty usiłujesz - mocno nieudolnie - manipulować.
Teczka zawiera "dokumentację" działań TW "Bolka".
Poza tym jednym dokumentem, o którym pisałem - nie ma żadnych dowodów wskazujących, że TW "Bolek" to Lech Wałęsa, co więcej nie ma żadnych dowodów wskazujących na istnienie w rzeczywistości jakiegokolwiek "Bolka" (czytaj, że "Bolek" to nie wymysł SB, uwiarygodniony podpisem Wałęsy.
-żaden z komentujących książkę innych historyków nie stwierdził by opierali się na fałszywych dokumentach,
-Wałęsa chętnie wytaczający procesy za nazwanie go agentem np. Wyszkowskiemu dziwnym trafem nie wytoczył procesu Cenckiewiczowi i Gontarczykowi. Ciekawe dlaczego?
Jeśli wierzysz w to co mówi Wałęsa, to pozostaje szczerze współczuć. On na każdy dzień ma inną wersję wydarzeń. Czy mógłbyś jednak napisać w którą wersję wierzysz?gb pisze:To o czym rozmawiał Wałęsa z SB - wiemy (Ty, ja, cała reszta) wyłącznie na podstawie:
a) tego co na ten temat mówił i mówi Wałęsa;
b) tego co znaleziono na dokumentach powstałych w SB.
Ja wierzę w to co mówi Wałęsa - zwłaszcza, że nawet jeśli nie jest do końca szczery - rozumiem przyczyny. Każdy ma prawo dawać wiarę temu, co jemu się bardziej podoba i co mu bardziej odpowiada;
Nie traktuje teczek esbeckich jak Ewangelii i owszem dopuszczam, że mogą być, także w przypadku Wałęsy fałszowane. Ale one są tylko jednym ze źródeł dowodowych. Inne to - nazwijmy je tak - zbiegi okoliczności - przypływy gotówki, wg Wałęsy z seryjnych wygranych w totka, które dziwnie pokrywają się z informacjami że otrzymywał wtedy pieniądze od SB. Ponadto są jeszcze zeznania świadków (małżeństwo Gwiazdów, Wyszkowski, śp. A. Walentynowicz, koledzy Wałesy ze stoczni), którzy twierdzą że współpracował. Można zignorować jednego świadka, ale nad zeznaniami tylu świadków należy się już pochylić z uwagą. Jaki oni mieliby interes by oczerniać Bogu ducha winnego Wałęsę? Uwzięli się na niego?gb pisze:Dokładnie po to samo, po co produkowała dziesiątki - jeśli nie setki innych, własne statystyki i przedstawiała władzom wyższym. Po to (na przykład) by - na szczeblu niższym - operacyjnym móc zyskać "łatwy pieniądz"...
I weź też pod uwagę co powiedział Wałęsa - potwierdził, ze podpisywał, ale pieniedzy nie brał. Brał je SBek, bo jemu tzn. esbekowi ktoś pieniądze na samochód ukradł, czy mu zginęły, więc zrekompensował sobie straty z funduszu operacyjnego. A że ten fundusz trzeba było rozliczyć to Wałęsa mu kwity podpisał. Jeśli Ty w to wierzysz, to wybacz ale...


