Co do długość trasy 2 tygodnie temu zajęła mi ona 11 godzin, ale pogoda była idealna.
Zobaczymy jak teraz pójdzie.
Pozdrawiam

Ja to tak... w rozkroku. ;] Nie mam ani górala, ani szosówki. Kiedyś bardziej po asfaltach jeździłem, a i jakieś chore dystanse typu 160 km mi się zdarzały. Potem się przerzuciłem na pola, łąki, lasy - będąc pod demoralizującym wpływem kolegi niklosa. Obecnie zaś w ogóle przestałem pedałować, bo odkryłem, że przy podlewaniu trawy człowiek się mniej poci!WojtekPoz pisze:też miłośnik szosówek??
Czy ja wiem czy chore dystanse mam sąsiada który ma 60 lat i w zeszłym roku pojechał do Hiszpanii, robi wrażenie chociaż bardziej ciągnie mnie na południe lub wschód.Mariusz pisze:a i jakieś chore dystanse typu 160 km mi się zdarzały
Oglądanie tv jest jeszcze mniej męczące używamy tylko jednej rękiMariusz pisze:Obecnie zaś w ogóle przestałem pedałować, bo odkryłem, że przy podlewaniu trawy człowiek się mniej poci!
Tzn. chore jak na moje potrzebomożliwości, bo w twoim wypadku (szosówka) to dystanse całkiem normalne. :]WojtekPoz pisze:Czy ja wiem czy chore dystanse
Przy podlewaniu też używam tylko jednej ręki, w dodatku nie muszę manipulować przy jakichś przyciskach - jak w pilocie. ;]WojtekPoz pisze:Oglądanie tv jest jeszcze mniej męczące używamy tylko jednej ręki

Czterech żołnierzy na papierosku w jednostce. Jeden proponuje, żebyHuczaj pisze: Drugą ręką, jednocześnie grabisz trawnik z liści.
Mów mi tak jeszcze, jeszcze!krzysgd pisze:@Niklos, miałeś rację
Eeeee...(o ile pamiętasz naszą wymianę zdań)
A to mnie akurat nie dziwi. Naprawa czegoś, co jest zbudowane z dwóch dźwigni, sprężyny i linki musi być tańsze i prostsze od naprawy ustrojstwa dużo bardziej skomplikowanego i działającego z nieporównywalnie większymi siłami.Akurat w obu rowerach (żony i moim) padły. Naprawa V = 4 zł, tarczówki = 25.