mefistofeles pisze:tak czy owak - jeśli umowę rozwiązało AmberGold to kase oddac musi. Nawet jesli w umowie napisaliby, że nie musi to taki zapis jest nieważny jako klauzula niedozwolona.
Panowie, nie wiem ile kasy ma Marcin P. schowane. Zaręczam Wam jednak, że stać go będzie na najlepszych Radców Prawnych. Co jednak nie znaczy, że syndyk jest w sytuacji beznadziejnej. Jego, niezależnie od jego własnych kwalifikacji też stać na najlepszych Radców Prawnych - kasy z masy upadłości starczy a koszty postępowania upadłościowego pokrywane są w pierwszejkolejności.
Oczywiście ktoś może snuć opowiastki o moralnościi, przyzwoitości, krzywdzie społecznej, łzach staruszek, które straciły ostatni grosz itp. To nie ma nic do rzeczy. Teraz tym włada Prawo Upadłościowe. A one stwierdza:
- wpierw koszty postępowania
- potem należności pracowników Amber Gold
- potem wierzytelności fiskusa i ZUS
- następnie cała reszta, przy czym ta staruszka z wkładem do AG i dostawca papieru toaletowego do AG mają te same prawa.
I nawet komisja sejmowa tu nic nie pomoże - a już widzę chętnych co będą to chcieli do politycznego rondla wrzucić.
Jestem gorszego sortu...