Manfred, ale masz piękny avatar Nie mogę się napatrzeć
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
manfred pisze:Witojcie pierony sakramenckie
Pseudonim na forum: wołają na mnie manfred
Prawdziwe imię: a pise sie Robert
Gdzie mieszkasz i pracujesz (miasto): siedze koło Zakopanego Hej
Data urodzin (może być bez roku): bedzie cusik koło dziewiętnastego kwietnia jakoś na wiesne
W czym się kształciłeś/-łaś: cusik za młodu w żelazie dłubałem potem rekreacyji na studiaf mnie naucyli
Czym się zajmujesz zawodowo: no tu wody lać nie bede jestem urzedasem
Na czym się znasz: kruca fuks na fotografiji, jajeśnice zrobić łumiem
Co lubisz robić w wolnym czasie (hobby): łazić po górach z fociakiem, lubie biegać wte i wewte,pokopać piłke choć kulasa przetrąciłem
Czego słuchasz: jezusicku no wyjców róznych
Jak dobrze znasz Tatry: przisam Bogu zgubić sie potrafie
Jak często w nich bywasz: jak sie stara nie dre to co niedziele po sumie
W jakich innych górach bywałeś/-łaś: byłek w Gorcach, Pieninach, Bieszczadach, Dolomitach, Alpach
Jak znalazłeś/-łaś to forum:eee taki jeden pieron mi powiedzioł że tu cusik o górach peplają
No tu jus nie bede wiecej gwarzyć miejcie się ...
Hej, świetnie napisane
(zarówno forma jak i treść oraz styl)
Aura pisze:Fungi=grzyby, ale trochę znudziło mi się znoszenie ponad 10 kg prawdziwków z 1200 m n.p.m i zaczęłam "gonić" wyżej ... bez koszyczka
Nie chce wyjść na dwulicowca, bo zdarzało mi się zjadać pojedyńcze okazy nawet w TPN, ale 10kg to już chyba przesada? Bo jak mniemam musiało być to w jakimś parku narodowym skoro 1200 mnp