Oj, 20 000km to już sporo. Nie wiem czy tyle jeżdżę JA (raczej na pewno nie), ale ogólnie samochód możliwe, bo jest użytkowany non stop. Musiałabym zerknąć na licznik jak będę w domu.mefistofeles pisze:20kkm = 20 000km
Ty tyle jeździsz?
Oj, 20 000km to już sporo. Nie wiem czy tyle jeżdżę JA (raczej na pewno nie), ale ogólnie samochód możliwe, bo jest użytkowany non stop. Musiałabym zerknąć na licznik jak będę w domu.mefistofeles pisze:20kkm = 20 000km

pierwszy rok od zakupu auta było 20 000, teraz ciut mniej, bo częściej pracuję z domu, a i na wakacje w tym roku jechałem autokarem.Agaar pisze:Ty tyle jeździsz?
to ok, w sumie ja jestem na granicy opłacalności zakupu diesla i jak za czas jakiś (oby długi) będę musiał zmienić auto to diesli nie skreślam.Agaar pisze:ale ogólnie samochód możliwe, bo jest użytkowany non stop
Wcześniej pracowałam w Katowicach, ok 12 km od domu ale niestety 40 min. dojazdu tramwajem.Szarotka pisze:a to luksus. Nie wszyscy mają tak dobrze i muszą niestety być skazani na samochody, koszty paliwa, napraw i takie tam. Ileż to kasy można by zaoszczędzić na góryBasia Z. pisze:Obecnie od 15 lat pracuję ok 150 m od domu i nie zamierzam zmieniać pracy.![]()


jeśli to 1.6 HDi to jeździłem Berlingo z nim, tyle, że to dostawczka ,więc gorzej wyciszony. Ale kopa ma fajnego. Moja benzynka 1.3 kopa ma dopiero od 4tys. obrotów...Agaar pisze:Gdyby ten citroen był mój, to bym dała Ci się przejechać chyba. Nie ma różnicy czy to diesel, nic nie słychać.
a ja mam Fiata z silnikiem tym i jest ok. Mam też drugiego tradycyjnego diesla. Wszystko to kwestia co kto lubi, jeden jabłka, drugi śliwki. A klekocik charakterystyczny to nawet, że tak powiem można go polubićmefistofeles pisze: ja się zraziłem po doświadczeniach z Corsą 1.3cdti. Brrrrr, na szczęscie to wyjątek.
To zależy pod jakim względem. Jeśli chodzi o żywotność, z pewnością, jeśli chodzi o spalanie, osiągi i dynamikę, tu nowoczesne diesle potrafią wygrać z benzyną.mefistofeles pisze:Poza tym starsze diesle były lepsze niż nowe. Diesel jest ok póki działa, ale jak zaczyna się pusć to wszystkie częsci są drogie - układ wtryskowy jest bardzo skomplikowany i - szczególnie w w nowszych autach - bardzo wrażliwy na jakość paliwa
Mówiąc w skrócie - bo taka jest na wioskach moda. Volkswagen to już nie jest to samo auto co piętnaście lat temu, wystarczy poszukać w necie, można nawet znaleźć zbiorowy pozew volkswagena przez rozgoryczonych użytkowników passata.mefistofeles pisze:i jeszcze jedno - najczęsciej szukanymi autami są volkswageny w dieslu - więc podaż jest zapewniania często przez auta o astronomicznych przebiegach lub po cięzkich wypadkach. Benzynowe są bardziej pewne.
Trwałość fap-u to od 120 000 do 180 000, wiele zależy od stosowanego paliwa i oleju. W zasadzie do tego przebiegu, jeśli coś trzeba z nim robić, to dolewać płyn. Biorąc pod uwagę przebieg, można powiedzieć, że w wielu przypadkach, fap będzie zmartwieniem drugiego właściciela. Ale nie jest tak źle, na rynku już można znaleźć firmy, specjalizujące się w usuwaniu fap-u, na razie cena jest dość wysoka (choć i tak niższa niż fap), ale z pewnością za kilka lat spadnie.mefistofeles pisze:I rzecz ostatnia - nowe diesle (z filtrem czastek stałych - FAP) - absolutnie nie nadają się do jeżdzenia po mieście - filtr się oczyszcza przy dłuższej, ciągłej jeździe powyżej 60km/h, jesli auto jeździ wyłącznie po miescie filtr się zapycha a wymiana to parę tysięcy.
Współczesne CR to nie to co stare klekoty. Mam 1.6 HDI, tyle że nie dostawczakamefistofeles pisze:jeśli to 1.6 HDi to jeździłem Berlingo z nim, tyle, że to dostawczka ,więc gorzej wyciszony

2.0TDI jest na common railu, na pompowtryskiwaczach był 1.9TDI - i to nie był zły silnik i psuł się mniej niż 2.0.janek754 pisze:zwłaszcza te o nazwie 2.0 tdi, zbudowane na pompowtryskiwaczach, które zresztą są już zamierzchłą historią, nawet dla volkswagena.
No niestety, choć FAP w benzyniakach to pieśn bardzo odległej przyszłości. Np żeby dostac przepustkę do Berlina bezwarunkową diesel musi byc conajmniej z 2007, benzyniak - z 1993. Ja mam benzyniaka z 1998, choc konstrukcja silnika sięga lat 80 - mimo to autko jest żwawe, choć jak to japończyk - lubi obroty powyżej 4000. I jeśli go nie popsuję to jeszcze długo będzie jeździć (jak powiedział znajomy co w Toyocie pracuje - to był ostatni model zanim uznali, że nie warto robić za dobrych aut)janek754 pisze:w nich pojawiają się sprężarki oraz filtry cząstek stałych
I od sposobu jazdy - przy jeździe wyłącznie po mieście można zarżnąć filtr po 10-15 tysiącach. Lepsze są te co wymagają dolewek ad-blue - co prawda to kosztuje (ale mało), ale nie wymagają szybkiej jazdy do oczyszczenia się.janek754 pisze:Trwałość fap-u to od 120 000 do 180 000, wiele zależy od stosowanego paliwa i oleju.
A samochodem (w Krakowie) to niby lepiej ?Huczaj pisze:
Fikcja nie, ale praktyczność tego biletu jest coraz mniejsza z uwagi na ciągłe zatory i korki.
Wszystkie silniki o oznaczeniu TDI są na pompowtryskiwaczach. Silnik z CR ma oznaczenie TDI-CR.mefistofeles pisze:2.0TDI jest na common railu, na pompowtryskiwaczach był 1.9TDI - i to nie był zły silnik i psuł się mniej niż 2.0.
No nie całkiem, jedna z wersji dwulitrowego peugeota 407 miała fap w benzynie. Póki co, benzyniaki, i bez fap-u mieszczą się w ekologicznych normach, co będzie za kilka lat ? trudno powiedzieć.mefistofeles pisze:No niestety, choć FAP w benzyniakach to pieśn bardzo odległej przyszłości.
Przejeździłem mazdą 626 1.8 z 1993 roku pół miliona kilometrów, nie powiem o niej złego słowa, ale niestety, świat nie stoi w miejscu i takich aut już nie ma. Ile jeszcze pojeździsz swoim ? 2 lata ? 5 ? I co później ? Trzeba będzie zweryfikować swoje poglądy, co i ja swojego czasu zrobiłem.mefistofeles pisze:Ja mam benzyniaka z 1998, choc konstrukcja silnika sięga lat 80 - mimo to autko jest żwawe, choć jak to japończyk - lubi obroty powyżej 4000
To chyba jak się na opale jeździ ? Bo nie wyobrażam sobie, jak inaczej można do tego stopnia skrócić żywotność fap-u.mefistofeles pisze:przy jeździe wyłącznie po mieście można zarżnąć filtr po 10-15 tysiącach

Obecnie u VW 2.0TDI to na pewno common rail, nie wiem czy montuja gdziekolwiek jeszcze jego wersje na pompowtryskiwaczach.janek754 pisze:Wszystkie silniki o oznaczeniu TDI są na pompowtryskiwaczach. Silnik z CR ma oznaczenie TDI-CR.
Zwyczajnie - nie ma szans sie oczyscic - do oczyszczenia zazwyczaj wymaga półgodzinnej jazdy powyzej 60km/h. Wyjątkiem są francuzy, one są ponoć na to odporne.janek754 pisze:To chyba jak się na opale jeździ ? Bo nie wyobrażam sobie, jak inaczej można do tego stopnia skrócić żywotność fap-u.
Ano, dlatego patrze i ogladam, zeby wiedziec co mi sie podoba i czego w razie czego szukac, ale raczej bedzie to benzyna, w miare mozliwosci wolnossaca i niefrancuska. Choć nie ukrywam, że jak mnie coś urzeknie to kupię nawet jak będzie turbodieslem. Moja obecna Toyota urzekłą mnie* na przykład spojrzeniemjanek754 pisze:Ile jeszcze pojeździsz swoim ? 2 lata ? 5 ? I co później ? Trzeba będzie zweryfikować swoje poglądy, co i ja swojego czasu zrobiłem.
Zgoda, od 2008 nie montują już w pasatach silników PD, obecne 2.0 to CR.mefistofeles pisze:Obecnie u VW 2.0TDI to na pewno common rail, nie wiem czy montuja gdziekolwiek jeszcze jego wersje na pompowtryskiwaczach
Widzę kolejne niedomówienie. Napisałeś fap więc myślałem że masz na myśli francuską wesje dpf-u.mefistofeles pisze:Zwyczajnie - nie ma szans sie oczyscic - do oczyszczenia zazwyczaj wymaga półgodzinnej jazdy powyzej 60km/h. Wyjątkiem są francuzy, one są ponoć na to odporne.
Przez wiele lat byłem fanem benzyny, twierdząc że nie będę jeździł traktorem. Wszystko mieniło się w chwili gdy firma zrezygnowała z benzyniaków i zakupiła służbowe turbodieselki. Co tu wiele gadać, po prostu mnie urzekły.mefistofeles pisze:Ano, dlatego patrze i ogladam, zeby wiedziec co mi sie podoba i czego w razie czego szukac, ale raczej bedzie to benzyna, w miare mozliwosci wolnossaca i niefrancusk

a służbowy to se może być. Po prostu kupując używane auto statystycznie mniej ryzykuję poważne problemy kupując benzyniaka - mają mniejsze przebiegi, ewentualne awarie tańsze w naprawie, można też pomyślec o LPG (ale to już zależy - moją się trudno gazuje i zwyczajnie mi szkoda)janek754 pisze:Co tu wiele gadać, po prostu mnie urzekły.