Basia Z. pisze:Obecnie od 15 lat pracuję ok 150 m od domu i nie zamierzam zmieniać pracy.
Pozazdrościć.
Co do komunikacji miejskiej - widzę, że obecnie jest niezła promocja, pewnie w celu uniknięcia zakorkowania miasta. Wiszą hasła w stylu "jadąc samochodem widzisz tylko samochód przed sobą, jadąc tramwajem możesz czytać książkę". Trochę też przesadzone, bo zwykle trzeba stać w ścisku i książkę ciężko jest utrzymać. Mimo to, niezła akcja i może zamiast tramwaj puszczać co 20min, jeździłby co 10 w takim wypadku.
Basia Z. pisze:Na Balice kursuje przecież pociąg,
Tak, ale jeszcze koszty. Mam 20min na dworzec 1,25zł + 9zł (8zł?) za kolejkę w jedną stronę. Trochę się tych złotych nazbiera. Autobusem podmiejskim mam 2x 1,25 ( tramwaj) i 2x 1,55 (autobus). Wychodzi dłużej, ale o wiele taniej.
Basia Z. pisze:a skałki są od Krakowa w idealnej odległości "rowerowej".
Gdyby dojazd był ok... Ścieżek tyle, ile kot napłakał, a błąkałam się raz bocznymi uliczkami i ledwo co zdążyłam na ważne umówione spotkanie. Nie jest lekko, a później w skały kawałek. Nie każdy lubi z ciężkim worem jechać.... i później wspinać się na granicy wytrzymałości trenując. Ale znam takich.
