jasne! Wynika z tego,że Staszek się niepotrzebnie tego co sam w ramkę dla innych ujął uczył. Może taki doświadczony bo nieswiadomy,ze awatarek załatwia sprawę?
Pozdrawiam
Izabela
Czy ktoś może oświecić profana co zacz to TIESTO? Proszek do prania czy może wybielacz? Np. "od kiedy mam TIESTO to moja bielizna nigdy nie była tak biała"?
Tiesto to dj, zresztą dawid mnie wyprzedził w wyjasnianiu kim jest ta postać
Ma kilka dobrych kawałków- znaczy się takich, które nadają się do potańczenia i czasami do przesłuchania. Musiałam poznać jego twórczość za sprawą zakręconej na jego punkcie koleżanki
choć gdybym miała wybierać jakiegoś dj to wybrałabym Paula van Dyka i jego niesamowite niebieskie oczy Ale ma żonę i dziecko...więc cóż musze sobie go odpuścić
Izabela pisze:jasne! Wynika z tego,że Staszek się niepotrzebnie tego co sam w ramkę dla innych ujął uczył. Może taki doświadczony bo nieswiadomy,ze awatarek załatwia sprawę?
Pozdrawiam
Izabela
Popłakałem sie ! Uwielbiam muze Tiesto Avatar zawiera okładkę najnowszej plyty Tiesto pt. IBIZA . Już nie moge sie doczekać kiedy jej posłucham . Najlepsza plyta Tiesto to moim zdaniem : Sunrise 4 pt. Latina oraz Niana part 2: Indoor. Goraco polecam !
hmmmm ja lubie pojedyncze utwory Tiesto,
m.in.
Touch me
Sweet things
In the dark
Dance 4 life nagrane z Faithlessem (super teledysk z pokazanymi miejscami z Berlina)
Close to you
Love comes again (też całkiem dobry teledysk)
Z tym proszkiem i wybielaczem to była oczywiście prowokacja. Umiem korzystać z google. Za moich młodych lat ówczesny Tiesto nazywał się Willis Conover i co dzień o godz. 19.30 na falach krótkich w paśmie 49 w ramach programu stacji Voice of America (znanej skądinąd bardziej jako Głos Ameryki, której dzienniki słuchało pół Polski) prowadził audycję "Jazz of America" (słuchała jej prawie cała populacja młodzieży męskiej i połowa żeńskiej bo dziewczyny zawsze miały gorszy gust jeśli chodzi i muzykę). Był to wytworny starszy pan i raczej nie kochały się w nim żadne dziewczyny. Dziewczyny kochały się wtedy raczej w francuskim aktorze o nazwisku Gerard Philippe lub włoskim - Raf Valone. Obaj na mój gust przystojniejsi od tego Tiesto, który do złudzenia mi przypomina konsomolca z radzieckich filmów młodzieżowych, widać czasy się zmieniły dość diametralnie. (no to teraz podpadłem naprawdę).
Samemu po czesie jest źle, ale z drugą osobą też nie zawsze jest kolorowo.
Cóż wiele osób po kilku porażkach sercowych poprostu boi się zaangażować w nowy związek.
Boją się odtrącenia, że znowu się nie uda, że druga osoba będzie je w czymś ograniczać itp.
I w takiej sytuacji decydują sie na bycie singlem.
"Przyjaciela nie opuszcza się nawet wtedy, gdy jest już tylko bryłą lodu"
mam nadzieję,że będziesz nam zdawał relację z efektów kuracji...Klarisska, główna terapeutka w razie czego pewnie nadal słuzyc będzie pomocą - jak znajdzie czas oczywiście, bo po świecie stale ja nosi
ruda, no co Ty? Klarisska "blada"? Ona nigdy blada nie będzie, spójrz na jej awatarek Ponoc ostatnio w Rzymie była, ale jakoś nie ma relacji z "wielkich schodów" - aż do niej niepodobne!