A tak to byłaby tylko kolejna katastrofa lotnicza.
Wypadki górskie i lotnicze
Nie, nie można. Bo Rosjanom cholernie odpowiada, aby polska scena polityczna była niestabilna. Abyśmy sprawiali wrażenie kraju źle rządzonego, niepewnego w interesach itd. I pan Kaczyński + Macierewicz znakomicie to zadanie wypełniają. Stalin takich ludzi nazywał pożytecznymi idiotami.krzymul pisze:Po co ta cała zadyma wokół tej katastrofy ?, nie można tak po ludzku, uczciwie ?
Nie było by wtedy bzdurnych spekulacji, domysłów...
Politycy PiS znakomicie im to ułatwiają bo twierdzą, że zależy im na ustaleniu całej prawdy. No to oni wychodzą naprzeciw - rosyjska prokuratura (u nich nazywa się Komitet Śledczy) prowadzi wnikliwe śledztwo. A to wymaga czasu i posiadania w dyspozycji dowodów rzeczowych. A zarówno polskie jak i rosyjskie przepisy jasno stwierdzają - do czasu zakończenia postępowania sądowego a więc i prokuratorskiego dowody rzeczowe pozostają w dyspozycji organów sądowych. No i kółko się zamyka, rosyjska prokuratura prowadzi śledztwo i dlatego musi mieć w dyspozycji dowody. I będzie je prowadzić ad usrantem mortem, co z kolei uniemożliwi zakończenie śledztwa przez polską prokuraturę, która też potrzebuje wraku i skrzynek bo w przeciwnym wypadku zakończenie śledztwa zostanie oprotestowane itd itd
Pewien mądry człowiek napisał kiedyś książkę pt."Z dziejów głupoty w Polsce". Chyba już nie żyje i czas byłby aby ktoś się znalazł i dopisał kolejny tom.
PS.
A może by tak wystąpić do Anglików aby wydali wrak tego Liberatora z katastrofy gibraltarskiej? Może jeszcze gdzieś jest?
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Problem w tym, że Kaczyński nie miałby nic do rzeczy gdyby nie rzadzili nami niekompetentni na granicy zdrady idioci.
Wypowiedzi Klicha potwierdzają to co było mówione już dawno - polskiemu "rzadowi" nie zależałozupełnie na ustaleniu prawdy w kwestii katastrofy, jakakolwiek by ona nie była - chodziło tylko o urzadzenie propagandowej hucpy z naciskami na pilotów w którą co niektórzy, czasem nawet inteligentni i wykształceni ludzie wierzą do dzisiaj.
Wypowiedzi Klicha potwierdzają to co było mówione już dawno - polskiemu "rzadowi" nie zależałozupełnie na ustaleniu prawdy w kwestii katastrofy, jakakolwiek by ona nie była - chodziło tylko o urzadzenie propagandowej hucpy z naciskami na pilotów w którą co niektórzy, czasem nawet inteligentni i wykształceni ludzie wierzą do dzisiaj.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Problem nacisków nie ma w tym nic do rzeczy. Ktoś ten samolot pilotował i efekt tego był taki jaki był. Jeżeli prowadząc samochód w nocy zgasną mi światła nie pozostaje mi nic innego jak zjechać na pobocze i spróbować naprawić lub poczekać do ranka. Jak pilot nie widzi lotniska a nie jest ono wyposażone w odpowiednie urządzenia to należy polecieć na inne lotnisko. Koniec, kropka, nie mam nic więcej do dodania.mefistofeles pisze:Problem w tym, że Kaczyński nie miałby nic do rzeczy gdyby nie rzadzili nami niekompetentni na granicy zdrady idioci.
Wypowiedzi Klicha potwierdzają to co było mówione już dawno - polskiemu "rzadowi" nie zależałozupełnie na ustaleniu prawdy w kwestii katastrofy, jakakolwiek by ona nie była - chodziło tylko o urzadzenie propagandowej hucpy z naciskami na pilotów w którą co niektórzy, czasem nawet inteligentni i wykształceni ludzie wierzą do dzisiaj.
Jestem gorszego sortu...
Przeczytane w internecie:
Obchodzimy setną rocznicę zatonięcia Titanica. Wbrew temu co pokazują w polskojęzycznych multipleksach, czy w powtórkach reżimowej TV przebieg katastrofy wyglądał zupełnie inaczej. Niezależnym badaczom znane są następujące fakty:
- obecność armatora i chęć pobicia rekordu prędkości na pokładzie w żaden sposób nie dowodzi naciskom wywieranym na kapitana statku.
- brak jest dowodów stwierdzających obecności armatora na mostku kapitańskim w dniu katastrofy.
- komisji badającej katastrofę nie przekazano wraku statku.
- dwóch wybitnych naukowców twierdzi że nie jest możliwe, aby góra lodowa mogła zatopić tak wielki statek.
- góra lodowa mogła zostać wyprodukowana w sztucznych warunkach, aby odwrócić uwagę od prawdziwych przyczyn katastrofy. Niezależni naukowcy potwierdzają że wykonanie takiej góry jest wykonalne.
- nierzetelnie przeprowadzone sekcje zwłok nie pozwalają stwierdzić jednoznacznie że ofiary utonęły, lub zmarły w wyniku hipotermii.
- pominięto zeznania świadków, twierdzących że żyjące jeszcze ofiary dobijali harpunami wielorybnicy.
Wobec w/w wątpliwości należy stwierdzić że katastrofa ta była niczym innym jak dobrze ukartowanym zamachem. Należy przypomnieć że wpływy z filmu inspirowanego "katastrofą" wyniosły prawie 2 mld USD zasilając budżet syjonistycznej organizacji jaką niewątpliwie jest Hollywood. Nasuwające się dalej wnioski są już tylko oczywistą oczywistością. Sam Titanic zatonął, ale prawda zatopić się nie dała.
Obchodzimy setną rocznicę zatonięcia Titanica. Wbrew temu co pokazują w polskojęzycznych multipleksach, czy w powtórkach reżimowej TV przebieg katastrofy wyglądał zupełnie inaczej. Niezależnym badaczom znane są następujące fakty:
- obecność armatora i chęć pobicia rekordu prędkości na pokładzie w żaden sposób nie dowodzi naciskom wywieranym na kapitana statku.
- brak jest dowodów stwierdzających obecności armatora na mostku kapitańskim w dniu katastrofy.
- komisji badającej katastrofę nie przekazano wraku statku.
- dwóch wybitnych naukowców twierdzi że nie jest możliwe, aby góra lodowa mogła zatopić tak wielki statek.
- góra lodowa mogła zostać wyprodukowana w sztucznych warunkach, aby odwrócić uwagę od prawdziwych przyczyn katastrofy. Niezależni naukowcy potwierdzają że wykonanie takiej góry jest wykonalne.
- nierzetelnie przeprowadzone sekcje zwłok nie pozwalają stwierdzić jednoznacznie że ofiary utonęły, lub zmarły w wyniku hipotermii.
- pominięto zeznania świadków, twierdzących że żyjące jeszcze ofiary dobijali harpunami wielorybnicy.
Wobec w/w wątpliwości należy stwierdzić że katastrofa ta była niczym innym jak dobrze ukartowanym zamachem. Należy przypomnieć że wpływy z filmu inspirowanego "katastrofą" wyniosły prawie 2 mld USD zasilając budżet syjonistycznej organizacji jaką niewątpliwie jest Hollywood. Nasuwające się dalej wnioski są już tylko oczywistą oczywistością. Sam Titanic zatonął, ale prawda zatopić się nie dała.
Jestem gorszego sortu...
Janku - lubię toJanek pisze:Przeczytane w internecie:
Obchodzimy setną rocznicę zatonięcia Titanica. Wbrew temu co pokazują w polskojęzycznych multipleksach, czy w powtórkach reżimowej TV przebieg katastrofy wyglądał zupełnie inaczej. Niezależnym badaczom znane są następujące fakty:
- obecność armatora i chęć pobicia rekordu prędkości na pokładzie w żaden sposób nie dowodzi naciskom wywieranym na kapitana statku.
- brak jest dowodów stwierdzających obecności armatora na mostku kapitańskim w dniu katastrofy.
- komisji badającej katastrofę nie przekazano wraku statku.
- dwóch wybitnych naukowców twierdzi że nie jest możliwe, aby góra lodowa mogła zatopić tak wielki statek.
- góra lodowa mogła zostać wyprodukowana w sztucznych warunkach, aby odwrócić uwagę od prawdziwych przyczyn katastrofy. Niezależni naukowcy potwierdzają że wykonanie takiej góry jest wykonalne.
- nierzetelnie przeprowadzone sekcje zwłok nie pozwalają stwierdzić jednoznacznie że ofiary utonęły, lub zmarły w wyniku hipotermii.
- pominięto zeznania świadków, twierdzących że żyjące jeszcze ofiary dobijali harpunami wielorybnicy.
Wobec w/w wątpliwości należy stwierdzić że katastrofa ta była niczym innym jak dobrze ukartowanym zamachem. Należy przypomnieć że wpływy z filmu inspirowanego "katastrofą" wyniosły prawie 2 mld USD zasilając budżet syjonistycznej organizacji jaką niewątpliwie jest Hollywood. Nasuwające się dalej wnioski są już tylko oczywistą oczywistością. Sam Titanic zatonął, ale prawda zatopić się nie dała.
O tych wielorybnikach to i ja słyszałem.
Teraz rozumiem czemu Lady Pank śpiewało "Zostawcie Titanica".
Jeden wielki spisek, panie.
Lecz choćby przyszło tysiąc Jarusiów,
I każdy wziąłby tysiąc Antosiów
I każdy nie wiem jak się natężał
To Putin z Tuskiem i tak zwyciężą
Jak żyć ?
Teraz rozumiem czemu Lady Pank śpiewało "Zostawcie Titanica".
Jeden wielki spisek, panie.
Lecz choćby przyszło tysiąc Jarusiów,
I każdy wziąłby tysiąc Antosiów
I każdy nie wiem jak się natężał
To Putin z Tuskiem i tak zwyciężą
Jak żyć ?
Każdemu jego Everest...
Mefi - takie pytanie mam.mefistofeles pisze:hucpy z naciskami na pilotów w którą co niektórzy, czasem nawet inteligentni i wykształceni ludzie wierzą do dzisiaj.
Gdybyś tak na ten przykład całe naczalstwo ze swojej firmy, (tych kilku ludzi od których zależy twoja kariera) wiózł był w charakterze kierowcy samochodem na lotnisko, z którego naczalstwo ruszyć ma w bardzo ważną podróż, i gdybyście byli już w lekkim niedoczasie, (a wiadomo że samolot nie poczeka) - to czy pomimo ograniczeń prędkości, zakazów wyprzedzania, linii ciągłych, a może i mgły czy innych pierdół, nie depnąłbyś gazu nieco mocniej, nawet bez żadnych werbalnych nacisków ze strony naczalstwa, które "nie podjeło jeszcze decyzji" ?
Wiem, wiem - ty jesteś bezkompromisowy twardziel i w życiu nie przekroczyłbyś przepisów żeby jakieś prezesiny nie spóźniły się na samolot.
A może jednak ?
Każdemu jego Everest...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
andy - oni polityków wozili non stop. Myslisz, że afera z Tbilisi była jedyną gdzie VIP gorził załodze? Oni po porstu musieli być na to juz uodpornieni. Nie mówiąc o tym, że wiadomo było, że za odmowę Kaczorowi ma sie dodatkowo order od ministra zapewniony.
Wrzuta o naciskach, fałszywe stenogramy upublicznione przed wyborami, plotki o debesciakach - to była od początku zakrojona akcja propagandowa.
W tej chwili wiemy jedno - rząd śledztwo kompletnie olał. Nawet nie sprawdzono ile można od Rosjan uzyskać, na jakich warunkach to badac. Po prostu pozostawiono to Rosjanom by zrzucić problem z siebie. Klich mówi, że nie mógł liczyć na żadne wpsarcie ze strony państwa, MSZ, prokuratury.
A potem się dziwią, że rosną teorie zamachowe.
Wrzuta o naciskach, fałszywe stenogramy upublicznione przed wyborami, plotki o debesciakach - to była od początku zakrojona akcja propagandowa.
Ja mam za ciężką nogę by byc zawodowym kierowcą.andy67 pisze: Wiem, wiem - ty jesteś bezkompromisowy twardziel i w życiu nie przekroczyłbyś przepisów żeby jakieś prezesiny nie spóźniły się na samolot.
W tej chwili wiemy jedno - rząd śledztwo kompletnie olał. Nawet nie sprawdzono ile można od Rosjan uzyskać, na jakich warunkach to badac. Po prostu pozostawiono to Rosjanom by zrzucić problem z siebie. Klich mówi, że nie mógł liczyć na żadne wpsarcie ze strony państwa, MSZ, prokuratury.
A potem się dziwią, że rosną teorie zamachowe.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nie widze związku z tematem.Po prostu odpowiedz na pytanie - jechałbyś zgodnie z przepisami (w efekcie prezesi spóźniają się na bardzo ważny lot), czy jednak nie ?
PS moi szefowie nie są Polakami, więc raczej za szybkeij jazdy by nie pochwalili. A jak wiozłem szefową to jechałem dużo grzeczniej niż na codzień.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
mefistofeles pisze:Nie widze związku z tematem.Po prostu odpowiedz na pytanie - jechałbyś zgodnie z przepisami (w efekcie prezesi spóźniają się na bardzo ważny lot), czy jednak nie ?
PS moi szefowie nie są Polakami, więc raczej za szybkeij jazdy by nie pochwalili. A jak wiozłem szefową to jechałem dużo grzeczniej niż na codzień.
Hahahaha
Każdemu jego Everest...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nie da się ukryć. Mało kto ma takie "szczęscie", że opróżnia sie naraz tyle urzedów kadencyjnych pomyślanych tak by aktualna władza nie mogła ich wymienić tak po prostu (np NBP). A tak proszę - prezydent od razu, BBN, NBP, RPO (to może duperel, ale też ważny). Trzeba przyznać - wykorzystano to idealnie, nawet łamiąc prawo (Komorowski przejął urząd kiedy jeszcze nie znaleziono ciała Kaczyńskiego, choć jasno jest napisane, że musoi byc akt zgonu lub uznanie niezdolności przez Zgromadzenie Narodowe - tu przejęto władze na podstawie paska w TVN24).gb pisze:W trakcie wzajemnego oczekiwania na potknięcia przeciwnika - zdarzył się "cud". Jedna ze stron dostała prezent o jakim nie marzyła w najśmielszych majakach nocnych.
I skrzętnie ten prezent wykorzystuje.
no przecież nie mogłem jej narazić na wypadek.gb pisze:No i oczywiście nie odczuwałeś żadnej presji by tak czynić (w sensie jechania inaczej niż jeździsz normalnie...). Po prostu taki kaprys miałeś...
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Janek pisze:Przeczytane w internecie:
Obchodzimy setną rocznicę zatonięcia Titanica. Wbrew temu co pokazują w polskojęzycznych multipleksach, czy w powtórkach reżimowej TV przebieg katastrofy wyglądał zupełnie inaczej. Niezależnym badaczom znane są następujące fakty:
- obecność armatora i chęć pobicia rekordu prędkości na pokładzie w żaden sposób nie dowodzi naciskom wywieranym na kapitana statku.
- brak jest dowodów stwierdzających obecności armatora na mostku kapitańskim w dniu katastrofy.
- komisji badającej katastrofę nie przekazano wraku statku.
- dwóch wybitnych naukowców twierdzi że nie jest możliwe, aby góra lodowa mogła zatopić tak wielki statek.
- góra lodowa mogła zostać wyprodukowana w sztucznych warunkach, aby odwrócić uwagę od prawdziwych przyczyn katastrofy. Niezależni naukowcy potwierdzają że wykonanie takiej góry jest wykonalne.
- nierzetelnie przeprowadzone sekcje zwłok nie pozwalają stwierdzić jednoznacznie że ofiary utonęły, lub zmarły w wyniku hipotermii.
- pominięto zeznania świadków, twierdzących że żyjące jeszcze ofiary dobijali harpunami wielorybnicy.
Wobec w/w wątpliwości należy stwierdzić że katastrofa ta była niczym innym jak dobrze ukartowanym zamachem. Należy przypomnieć że wpływy z filmu inspirowanego "katastrofą" wyniosły prawie 2 mld USD zasilając budżet syjonistycznej organizacji jaką niewątpliwie jest Hollywood. Nasuwające się dalej wnioski są już tylko oczywistą oczywistością. Sam Titanic zatonął, ale prawda zatopić się nie dała.
Janku nie czytaj tych bzdur, chcesz się coś więcej dowiedzieć o tragedii Titanica, pooglądaj sobie *Discovery. Ostatnio powtarzają często program o katastrofie i podają nowe fakty.
* Nie chodzi o ten prom, który przeleciał się na Jumbo Jet'cie
Pieprzyć politykę. Postaw się w sytuacji faceta któremu w niewyjaśnionych okolicznościach zginęła żona, a winą za śmierć obciążają Ciebie.Janek pisze:krzymul napisał/a:
Po co ta cała zadyma wokół tej katastrofy ?, nie można tak po ludzku, uczciwie ?
Nie było by wtedy bzdurnych spekulacji, domysłów...
Nie, nie można. Bo Rosjanom cholernie odpowiada, aby polska scena polityczna była niestabilna.
Czy nie starał byś się dociec prawdy i znaleźć winnych śmierci ?
Był nawet taki film o podobnej tematyce z Harrisonem Fordem...., a nawet dwa.
"Uznany za niewinnego" i "Ścigany"
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ale ja nie jestem zawodowym kierowcą, szefową wiozłem z biura do hotelu może z 3 razy.tu bym dyskutował - wykonując jakąś czynność w sposób odbiegający od standardowego i zwyczajowego dla siebie - prędzej można popełnić błąd, niż robiąc coś "tak jak zawsze"...
To trudne nie było - jedna zyskała władzę, druga straciła nie tylko urzędy, ale i cennych i kompetentnych ludzi.skąd wiedziałeś którą ze stron miałem na myśli pisząc o "prezencie/cudzie" i jego wykorzystaniu
Bez komentarza.gb pisze:według mnie ów "cud" skrzętnie wykorzystywany - zdarzył się Jarosławowi. No i oczywiście Jego akolitom oraz wyznawcom...
ALbo jednak skomentuję - w takim razie może życzysz takiego cudu innym?
Ostatnio zmieniony wt 17 kwie, 2012 przez mefistofeles, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Taka mała uwaga. Był sobie taki polityk, którego niezbyt lubiłem, choć pewne jego pomysły gdy został ministrem, nie umiałem w czambuł potępić, choć to dość powszechnie czyniono - mówię o Romanie Giertychu.
Przestał być politykiem, wykonuje swój zawód, podobno z dużym powodzeniem, finansowym również. Politykiem nie jest, ale nie stroni od mediów, w których często się wypowiada. Pomijam to, że zawsze, nawet atakowany, zachowuje spokój i nie daje się sprowokować - to kwestia dobrego wychowania a on pochodzi ze starej inteligenckiej rodziny. Pan Roman Giertych mówi rzeczy, z którymi trudno się nie zgodzić. Choćby dzisiaj, gdy powiedział, że w ogniu walki politycznej padają ostre słowa, on też to czynił, jednakowoż na przestrzeni ostatnich przeszło dwudziestu lat nie było przypadku aby ktokolwiek z przeciwników oskarżył o zwykłą kryminalną zbrodnię. Tego dosłownie jeszcze nie robi Kaczyński, jednakowoż Macierewicz tak. I to o zbrodnie dokonowyną w porzozumieniu z osobami zagranicznymi. To jest nawoływanie do wojny domowej - tak stwierdził.
I ja się z tym zgadzam.
Mefi - Andy zadał pytanie, konkretne pytanie. GB je powtórzył. Nie odpowiedziałeś, tzn. odpowiedziałeą, ale nie na temat i kręcąc niczym Adam Hofman (on to jednak robi stanowczo lepiej). Jesteś dostatecznie inteligentny aby wiedzieć, że nie było żadnego zamachu, bo to byłoby absolutnie bez sensu. Ale nie przyznasz się do tego, nawet gdyby Cię posadzono na ognisku i przypalano tyłek. Bo wtedy musiałbyś przekreślić swoje wyznanie wiary. Muszę przyznać, że nawet to podziwiam, bo chyba to robisz z przekonania.
PS.
Czekam z niecierpliwością na 19 kwietnia - to data promocji książki Kamińskiego (tego z PJN) pt. Koniec PiS-u. Są już przecieki z niej - m.in. takie, że Kamiński przewiduje, że gdy nadejdzie dzień id marcowych to Kaczyński wypowie znane słowa - Et tui, Adam contra me. Bo to jest pewne jak dwa razy dwa jest cztery.
Tak nawiasem - Roman Giertych zapytywany co mogłoby sprawić mu największą satysfakcje odpowiedział, że telefon z redakcji TVN24 z prośbą o komentarz dzień po wyborach, w których PiS uzyskał 4.5% głosów. Okropne, ale dowcipne, bardzo odmienne od rąbanki z podejrzanej jatki np. posła Brudzińskiego.
Przestał być politykiem, wykonuje swój zawód, podobno z dużym powodzeniem, finansowym również. Politykiem nie jest, ale nie stroni od mediów, w których często się wypowiada. Pomijam to, że zawsze, nawet atakowany, zachowuje spokój i nie daje się sprowokować - to kwestia dobrego wychowania a on pochodzi ze starej inteligenckiej rodziny. Pan Roman Giertych mówi rzeczy, z którymi trudno się nie zgodzić. Choćby dzisiaj, gdy powiedział, że w ogniu walki politycznej padają ostre słowa, on też to czynił, jednakowoż na przestrzeni ostatnich przeszło dwudziestu lat nie było przypadku aby ktokolwiek z przeciwników oskarżył o zwykłą kryminalną zbrodnię. Tego dosłownie jeszcze nie robi Kaczyński, jednakowoż Macierewicz tak. I to o zbrodnie dokonowyną w porzozumieniu z osobami zagranicznymi. To jest nawoływanie do wojny domowej - tak stwierdził.
I ja się z tym zgadzam.
Mefi - Andy zadał pytanie, konkretne pytanie. GB je powtórzył. Nie odpowiedziałeś, tzn. odpowiedziałeą, ale nie na temat i kręcąc niczym Adam Hofman (on to jednak robi stanowczo lepiej). Jesteś dostatecznie inteligentny aby wiedzieć, że nie było żadnego zamachu, bo to byłoby absolutnie bez sensu. Ale nie przyznasz się do tego, nawet gdyby Cię posadzono na ognisku i przypalano tyłek. Bo wtedy musiałbyś przekreślić swoje wyznanie wiary. Muszę przyznać, że nawet to podziwiam, bo chyba to robisz z przekonania.
PS.
Czekam z niecierpliwością na 19 kwietnia - to data promocji książki Kamińskiego (tego z PJN) pt. Koniec PiS-u. Są już przecieki z niej - m.in. takie, że Kamiński przewiduje, że gdy nadejdzie dzień id marcowych to Kaczyński wypowie znane słowa - Et tui, Adam contra me. Bo to jest pewne jak dwa razy dwa jest cztery.
Tak nawiasem - Roman Giertych zapytywany co mogłoby sprawić mu największą satysfakcje odpowiedział, że telefon z redakcji TVN24 z prośbą o komentarz dzień po wyborach, w których PiS uzyskał 4.5% głosów. Okropne, ale dowcipne, bardzo odmienne od rąbanki z podejrzanej jatki np. posła Brudzińskiego.
Jestem gorszego sortu...
wyraźnie napisałeś...cytuję :gb pisze:albo rutyna - albo naciski...
to jednak zakrawa na rutynęgb pisze: - wykonując jakąś czynność w sposób odbiegający od standardowego i zwyczajowego dla siebie - prędzej można popełnić błąd, niż robiąc coś "tak jak zawsze"...
czyli odbiegnięcie od rutyny ma gubić ?, czasami pewnie tak. Chociaż utarło się powiedzonko o zgubnym jej działaniu.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.


