Prowiant turysty

Buty, odzież, plecaki, śpiwory, akcesoria i sprzęt górski...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Zygmunt Skibick pisze:Porównanie jest mniej więcej takie samo jak zduńskowolski "kocyk" i polar z Maldena.
:D nie tak do konca
kiedys w Zdunskiej Woli szyte byly maldenowskie polary dla wloskiego producenta - Mellosa
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Ja to bym musiał brać dania podwójne tych liofilizatów, żeby się najeść. 30 zł za jeden posiłek? Czasem nie ma chyba innej opcji. :think:
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Hannibal pisze:Ja to bym musiał brać dania podwójne, żeby się najeść
śmiem wątpić. Przebywanie na pewnych wysokościach+spory wysiłek sprawią, że Twój tasiemiec nie będzie chciał patrzeć na jedzenie ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Iwona pisze: śmiem wątpić. Przebywanie na pewnych wysokościach+spory wysiłek sprawią, że Twój tasiemiec nie będzie chciał patrzeć na jedzenie ;)
Masz na myśli nie Tatry, tylko znacznie wyższe góry? Jeśli tak to trudno mi się do tego odnieść bo nigdzie wyżej nie byłem. :think:
Natomiast jeśli chodzi o polskie góry to taka 2-osobowa porcja to w sam raz dla mnie. A tasiemca nie ma, więc nic nie dostaje. ;)
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Hannibal pisze:Natomiast jeśli chodzi o polskie góry to taka 2-osobowa porcja to w sam raz dla mnie
w naszych górach to za tę cenę masz obiad w schronie ,bez targania gazu,palnika,garów... ;) ..chociaż w zasadzie wystarczy wrzątek ze schronu :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Zależy, co kto lubi - czy liofilizaty, ich niepowtarzalny smak i aromat, czy haute cuisine w schronach :P
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Jeszcze o kosztach zwiazanych z daniami liofilizowanymi...
Pamiętajmy o bardzo znacznym obniżeniu kosztów zużywanego paliwa - wystarczy zagotować wodę, a nie "bulgotać" potrawę przez ileś tam minut.
Obraz zaciemnia nieco konieczność dłuższego gotowania wody dla zabicia bakterii - wraz z wysokością spada ciśnienie i obniża się temperatura wrzenia wody. Bakterie natomiast giną nie tylko na skutek temperatury, ale i czasu jej działania - im wyżej, tym czas wrzenia musi być dłuższy.
Może daruję tu sobie dane liczbowe, bo można je łatwo znaleźć samemu w licznych publikacjach.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Patrycja

-#3
Posty: 228
Rejestracja: pn 12 lut, 2007
Lokalizacja: W-wa, a w zasadzie ok. Grodziska Maz.

Post autor: Patrycja »

Taa a z tymi bakteriami to trzeba faktycznie uważać...

Pamiętam taki jeden wypadzik (bieszczadzką włóczegę z skpb- którą zafundowałam sobie tuż przed obroną, żeby się wyluzować) - na którym jedliśmy głównie breję (w wielkim garze na ognisku gotowana była piorunująca mieszanka z wszystkiego co się dało ugotować /mielonki, makarony, ryżyki - co kto miał w plecaku - mieszana oczywiście odpowiednią gałązką) i gluta (czyli kisiel na wszystkie sposoby z różnymi domieszkami)... Ale to było jeszcze ok!
Nieszczęście dopadło nas na ześrodkowaniu /tradycja spotkania wszystkich rajdów odbywających się w tym samym czasie na wielkim ognichu /..
Cała nasza ekipa rajdowa zakupiła kiełbaski w napotkanym sklepie - miały one nam umilać kulinarnie wieczór przy ognisku ... i umiliły nam tak dokumentnie, że praktycznie 100% ekipy rajdowej noc poogniskową spędziło nie na wypoczynku tylko na wymiotowaniu gdzieś po krzakach... Pamiętam, że po powrocie /ześrodkowanie było na szczęście ostatniego dnia rajdu/ musiłam być odebrana z dworca Centralnego w W-wce i odwieziona samochodem do moich rodziców /który mieszkają notabene 10 min drogi na piechotę od dworca/ bo moja kondycja była taka, że dowlokłam się tylko do schodów ruchomych i zaległam pod nimi w oczekiwaniu na pomoc ...

Ale o obronie przez te pare dni faktycznie zapomniałam skutecznie...
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

A ja mam, byc może, dość nietypowe pytanie. Czy możliwe jest przestrzeganie diety lekkostrawnej w wiadomych warunkach? Hannibalu, Ty jestes taki mądry w te żywieniowe klocki, co sądzisz, ale poważnie.
Pozdrawiam
Izabela
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Im więcej czytam na temat żywienia tym mniej wiem. To tak na wstępie. :)
Jeśli chodzi o dietę lekkostrawną w warunkach górskich to chyba liofilizaty są lekkostrawne - tak wyczytałem. A czy w schronach dostępne są lekkie potrawy? Tego Ci nie powiem, bo nigdy się nad tym nie zastanawiałem. O dietach lekkostrawnych praktycznie nie wiem nic. Musiałbym o tym wpierw trochę poczytać, ażeby Ci jakoś więcej pomóc :)
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Tak nawiązując do jedzenia czy picia to ostatnio odkryłem, że dobrzez sprawdza się DEKSTROZA z OLIMPU , sam cukeir prosty + troszkę tauryny rozpuszczam to z mineralką, daje potzrebny zastrzyk enregii, oprócz tego LION, no i kanapki z serkiem żółtym i kabanoski
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Smykanie Wawrytki o kant D.. ,ludzie ,czy Wy uprawiacie triatlon??
Diety lekkostrawne ,bezstratne i bezbłonnikowe,dekstroza i liofizaty,jedzenie identyczne z naturalnym. Może jeszcze wóda w tabletkach (podobno jest)
Posiłek w górach to po pierwsze zastrzyk energii , a po drugie - przyjemność . Kto ma większą frajdę z wyprawy - ja z kanapkami ,konserwą ,słodką bułką ,herbatą z termosu i batonikiem obserwujący krajobraz z jakiegoś pięknego miejsca ,czy Hannibal pociągający gluty z tubki i ssący dekstrozę.
Nie oszukujmy się ,jakiekolwiek normalne żarcie plus woda plus gorąca herbata plus jakiekolwiek batony umożliwiają kazdą tatrzańską wycieczkę.
Do tego zimne piwo w schronisku w czasie powrotu i jestem w raju.
A wy jedzcie sobie dekstrozę :D
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

dagomar pisze:Nie oszukujmy się ,jakiekolwiek normalne żarcie plus woda plus gorąca herbata plus jakiekolwiek batony umożliwiają kazdą tatrzańską wycieczkę.
Do tego zimne piwo w schronisku w czasie powrotu i jestem w raju.
A wy jedzcie sobie dekstrozę
Dag, zgadzam się z Tobą w 100% :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

dagomar pisze: (...) Hannibal pociągający gluty z tubki i ssący dekstrozę. (...)
Już nie ukrywaj, że sam masz na to ochotę :D
dagomar pisze: (...) normalne żarcie (...)
jestem za
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
mamut

-#3
Posty: 116
Rejestracja: pt 24 mar, 2006
Lokalizacja: 17°05'E 52°15'N

Post autor: mamut »

wlasnie wsiamalem modyfikowany ryz w formie platkow ryzowych dla dzieci.Jak glosi napis na pudelku produkt bezglutenowy nawet dla malych dzieci:-)To co nas interesuje to to ze smakuje jak ryz (choc wyglada dziwnie), jest lekkie-pczka ma 250g.Przygotowanie to wsypanie platkow do wrzacej wody w stosunku 2:1 i gotowanie na wolnym ogniu przez 2-3 min.Tak na oko z paczki wyjda ze 3 obiady do tego jakis goracy kubek i jest dobrze.aha cena ok 3zł producent-kupiec zielone pudelko z misiem :D
Awatar użytkownika
dawid91

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pt 22 cze, 2007

Post autor: dawid91 »

Iwona30 pisze:Moze macie jakies specjały,smakołyki które lubicie ze soba zabierać??
Kanapki z serem 8)
woda mineralna
czekolada :D
Awatar użytkownika
RoleX

-#3
Posty: 105
Rejestracja: śr 28 cze, 2006
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: RoleX »

Kanapki: ser, dżem
Batony: jakie tam popadną
Woda gorąca + zupka grochowa /mniam/
Owoce suszone
Woda
Awatar użytkownika
Piotrus

-#3
Posty: 108
Rejestracja: czw 08 mar, 2007
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Post autor: Piotrus »

Ja mam też dość ograny repertuar:
-kanapki z pasztetem i jakimś czarnym mazidłem (pasztet od jakiegoś czasu kojarzy mi się jednoznacznie z Tatrami)
-kruche ciastka - dobrze pogryzione i popite wodą szybko niwelują "mroczki przed oczami"
-przesłodzona szczerbatka w termosie
-czekolada z bakaliami
-woda, od jakiegoś czasu pół na pół z sokiem jabłkowym

Do tego podczas każdego wyjazdu mam dyżurne tatrzańskie jabłko. Jedzie ono ze mną pociągiem z Torunia, nie zjadam go bo nigdy nie mam ochoty. Potem zabieram je na każdą wycieczkę i z każdej wraca nieruszone. Wreszcie zasuszone, pomarszczone albo nadgnite wywalam ostatniego dnia podczas pakowania :D
Scilicet scio qiud hodiernus dies! Modo ei non possum meminisse verbum Polonicum.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Etam, najważniejsze to mieć przy sobie sześciopak paradajek. :P
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

mamut pisze:producent-kupiec
notabene najlepsze chyba na polskim rynku ryże i kasze (nie tylko w góry)
ODPOWIEDZ