Bycie singlem, wybór czy wyrok
Stary i powracający temat http://interia360.pl/artykul/singiel,650
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
no fakt ale to wszystklo zalezy od tego kto czego oczekuje od zycia i jakie ma priorytety.ruda pisze:.no cóż jedni z samotności się cieszą (np, ja)
ale co zauwazylem i zreszta ktos mi kiedys powiedzial na podstawie jakiegos badania mezczyzni z wiekiem coraz bardziej odczuwaja samotnosc a kobiety wrecz przeciwnie...tylko potem widzimy takie hahaha paniuski i czyms podobnym do pieska tylko w skali na smyczy, ktorym to zaglaskuje swoje wewnetrzne potrzeby macierzynskie
-
Gość
Nie maż się! Za chwilę nie będziesz "pleśniowy" tylko zapleśniały. Weź się do roboty zamiast filozofować. Dziewczyny zerwać nie potrafisz? Zdradzę Ci tajemnicę - musisz być miły. Co to znaczy. Np. pójść z dziewczyną do sklepu pomó jej wybrać np. bluzkę i nie kręcić się nerwowo po trzech minutach, robić śmiertelnie znudzonej miny itd. Oczywiście będziesz znudzony i wściekły, ja to rozumiem, ale nie wolno Ci dać tego poznać. Wtedy będziesz miły i może nawet się dowiesz, że tylko dzięki Twojej radzie bluzka została kupiona. Musisz się też nauczyć słuchać! Czego? Ano tego, że jej najlepsza przyjaciółka właśnie przybrała na wadze, ma krzywe nogi i w ogóle jest wredna. Musisz też jej współczuć, że Twój kolega Artur puścił ją kantem. Itd. Jak będziesz to umiał to będziesz uznany za "miłego" i będziesz się musiał odganiać od dziewczyn. No i wtedy ktoś inny usłyszy narzekania, że "pleśniowy" rzucił ją kantem...
Pani PRZYSZŁA psycholog stwierdza, że każdy facet powinien doskonale wiedzieć to, o czym pisała Klarisska...
A rada dotycząca słuchania- no cóż to się odnosi do nas wszystkich. Bo można być rozmówcą ale nie być słuchaczem.
Ja usłyszałam, że jestem bardzo aktywnym słuchaczem ale czasami boję się otworzyć, co według mnie nie jest do końca prawdą. Bo czasami jak się rozgadam to koniec...
MiG się o tym przekonał...heheh dobrze, że go na śmierć nie zagadałąm...bo byłaby to duuuża strata dla forum!!

A rada dotycząca słuchania- no cóż to się odnosi do nas wszystkich. Bo można być rozmówcą ale nie być słuchaczem.
Ja usłyszałam, że jestem bardzo aktywnym słuchaczem ale czasami boję się otworzyć, co według mnie nie jest do końca prawdą. Bo czasami jak się rozgadam to koniec...
MiG się o tym przekonał...heheh dobrze, że go na śmierć nie zagadałąm...bo byłaby to duuuża strata dla forum!!
pleśniowy napisał
Pozdrawiam
Izabela
- piszesz ze "zrządzenia losu" - czyli rozumiem czegoś dokonanego i nieodwracalnego? Następnie powołujesz się na swój wiek...czy rady naszej nieocenionej Klarisski mógłbyś uznać dla siebie za adekwatne?Dla mnie jako samotnego ze zrzadzenia losu bycie singlem jest jak wyrok smierci ktory dokonuje sie powoli i bolesnie
Pozdrawiam
Izabela
Nic dodac , nic ującklarissa pisze:Nie maż się! Za chwilę nie będziesz "pleśniowy" tylko zapleśniały. Weź się do roboty zamiast filozofować. Dziewczyny zerwać nie potrafisz? Zdradzę Ci tajemnicę - musisz być miły. Co to znaczy. Np. pójść z dziewczyną do sklepu pomó jej wybrać np. bluzkę i nie kręcić się nerwowo po trzech minutach, robić śmiertelnie znudzonej miny itd. Oczywiście będziesz znudzony i wściekły, ja to rozumiem, ale nie wolno Ci dać tego poznać. Wtedy będziesz miły i może nawet się dowiesz, że tylko dzięki Twojej radzie bluzka została kupiona. Musisz się też nauczyć słuchać! Czego? Ano tego, że jej najlepsza przyjaciółka właśnie przybrała na wadze, ma krzywe nogi i w ogóle jest wredna. Musisz też jej współczuć, że Twój kolega Artur puścił ją kantem. Itd. Jak będziesz to umiał to będziesz uznany za "miłego" i będziesz się musiał odganiać od dziewczyn. No i wtedy ktoś inny usłyszy narzekania, że "pleśniowy" rzucił ją kantem...




