Wraca sprawa lawiny pod Rysami...

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

To teraz wiem jak zyskać czyjąś sympatie i ciekawość. Zabiorę kogoś na wycieczkę na której szanse na przeżycie będą powiedzmy pół/pół. Czemu wcześniej na to nie wpadłem.

Aby zyskać poważanie, ciekawość czy sympatię u uczniów wcale nie trzeba ryzykować ich życia.
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

OMG! Matii, myslisz czasem, co piszesz? W gorach sie kurwa umiera. Gory nie sa po to, zeby wzbudzac w nich sympatie i zaciekawienie, w gorach Szumny mogl sobie zbudowac szacunek dla swojego zdrowego rozsadku, docenionego moze za lat piec albo dziesiec, ale jednak, a co on zrobil? Za wszelka cene chcial osiagnac cel, poddajac sie presji nastolatkow. Dupa, nie wychowawca.
Matii

-#3
Posty: 231
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: Matii »

No właśnie, w tym jest problem, że im się nie udało i doszło do tragedii.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Przepraszam, co sugerujesz? Ze dzialalnosc KW polega na ryzyku? Ono jest zawsze obecne, w kazdej dzialalnosci gorskiej, (-) nie znaczy, ze w klubach wyosokogorskich ludzie dniami i nocami kombinuja, jakie by tu zasady bezpieczenstwa naruszyc, zeby sobie poryzykowac.(-)
W walce z nasilajacym się zmęczeniem i słabością,aż po wyznaczony sobie cel -każdy ma inny zasób sił,dlatego rożne też bywają słabe punkty i szczytowe osiągnięcia. Tym samym wzajemnie wsparcie staje się - poprzez motywacje i pomoc, a także przez zaufanie - doświadczeniem ludzkiej wielkości.Nieprzewidziane okoliczności, jak załamania pogody,złe samopoczucie kompana lub własne mogą okazac się DECYDUJĄCE DLA ŻYCIA". w żadnej chyba dziedzinie sportu wzajemnie zaufanie nie ma tak wielkiego znaczenia jak we wspinaczkach wysokogórskich.
Dlatego właśnie na przestrzeni dziesięcioleci wśród taterników/alpinistów wykształciła się swoista kultura koleżeństwa.
Dyletanckie i nieuczciwe zachowanie, zaniedbanie mają w górach o wiele powżniejsze konsekwencje niż na jakimkolwiek stadionie....
Już nawet samo wyczucie granic w podjęciu decyzji czy ocena możliwości partnera MUSI BYĆ sygnałem DLA KAŻDEJ PODEJMOWANEJ DECYZJI.Tutaj przez cały czas życie wisi na przysłowiowym włosku.
No właśnie, w tym jest problem, że im się nie udało i doszło do tragedii.
- z dedykacja dla Matii - z nadzieją,że nie drażni się z nami lecz faktycznie ma problem.... :think:
Pozdrawiam
Izabela

wg.Max von Kienlin
Matii

-#3
Posty: 231
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: Matii »

Nie rozumię Izabela, dla Ciebie nic się nie stało, że zginęło tylu normalnych ludzi??
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Matii pisze:Nie rozumię
też mi się tak wydaję
Matii

-#3
Posty: 231
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: Matii »

Matii napisał
Nie rozumię
tomek.I napisał
też
:D
zushka

-#3
Posty: 192
Rejestracja: sob 09 lip, 2005
Lokalizacja: z Polski :)

Post autor: zushka »

czy ktoś już zaznaczył w tej wypowiedzi że dzieciaki nie miały pojęcia o chodzeniu w skorupach i rakach??, ze nie miały obycia w chodzeniu zimą po górach???
Matii

-#3
Posty: 231
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: Matii »

Zushka, sądze, że mieli o tym pojęcie, jednak rzeczywiście niestety brakowało im obycia. Słuszna uwaga :)
zushka

-#3
Posty: 192
Rejestracja: sob 09 lip, 2005
Lokalizacja: z Polski :)

Post autor: zushka »

nie mieli pojęcia niestety...
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

stanowczo protestuje. mieli pojecie o rakach, albowiem cwiczyli ich uzywanie na szkolnym korytarzu.
Matii

-#3
Posty: 231
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: Matii »

Tomtom widzę, że Twoje pojęcie o szkolnej działalności górskiej jest znikome, pewnie już zapomniałeś jak to było w czasach szkolnych.
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Matii, widze ze wypowiadasz sie w temacie, o ktorym nic nie wiesz. O cwiczeniach na korytarzu bylo w wypowiedziach i zeznaniach samych uczniow - czesc owszem, miala raki na nogach w gorach, ale spora czesc wlasnie od Rysow zaczela trening. Po prostu swietnie, co?
Matii

-#3
Posty: 231
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: Matii »

W takim razie przepraszam i zwracam honor. Zmienia to postać rzeczy, P. Szumny obrał zbyt ambitny cel.
zushka

-#3
Posty: 192
Rejestracja: sob 09 lip, 2005
Lokalizacja: z Polski :)

Post autor: zushka »

może zamiast dyskusji, która i tak niczego nowego nie wniesie zajrzyjmy tutaj... http://www.republikadzieci.org/problemy ... iec306.htm
Awatar użytkownika
Salek

-#5
Posty: 896
Rejestracja: śr 20 lip, 2005
Lokalizacja: Górki

Post autor: Salek »

ODPOWIEDZ