caatoosee pisze:mam nadzieje ze miales kask, ale pewno tak bo zyjesz,
statystyki mowia ze na 10 smiertelnych rowerzystow 8 nie mialo kasku ,wiec pamietajmy o tym zeby jezdzic w kasku
No, i teraz się uśmiejecie ze starego a głupiego... klinicznie.
Zbierając potłuczone i krwawiące jestestwo wraz z pogiętym rowerem z tamtego rowu pomyślałem: "a kask leży w domu na antresoli!". Uratowała mnie oczyszczona z kamieni, bujnie trawiasta powierzchnia szerokiego, a płytkiego rowu i zwykłe szczęście, co to wiadomo komu sprzyja. Inna sprawa, że od tamtej pory nie wsiadam na rower bez kasku. Ale com wśród znajomych poparadował z pół sinym pyskiem, to... moje.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Smolik pisze:pijokom się przewaznie nic nie stanie
andy67 pisze:Ciekawe czy statystycznie lepiej jeździć trzeźwym w kasku czy pijanym i bez ?
Alan pisze:nie jezdzic po pijaku w kasku, bo kac murowany
A może najciekawsze, skąd od razu takie pijackie skojarzenia?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Smolik pisze:pijokom się przewaznie nic nie stanie
andy67 pisze:Ciekawe czy statystycznie lepiej jeździć trzeźwym w kasku czy pijanym i bez ?
Alan pisze:nie jezdzic po pijaku w kasku, bo kac murowany
A może najciekawsze, skąd od razu takie pijackie skojarzenia?
U mnie z dawniejszych czasów. Sporo jeździłem samochodem po tzw. bocznych drogach. A kiedyś rowerzysta + na wsi + na drodze + wieczorem = co najmniej 2 promile.
andy67 pisze:U mnie z dawniejszych czasów. Sporo jeździłem samochodem po tzw. bocznych drogach. A kiedyś rowerzysta + na wsi + na drodze + wieczorem = co najmniej 2 promile.
Traumę osobistą rozumiem, ale to wcale nie oznacza, że można na jej podstawie wyciągać wnioski ogólne.
Ja także przez 30 lat mieszkałem w małym miasteczku (Pelplinie), do którego dojazdy z każdej strony były co najwyżej klasy wojewódzkiej. I też spotykałem pijaczków na tych drogach. Pieszych, rowerowych, motocyklowych i samochodowych. No tak, ale z pewnością nie byli użytkownikami dominującymi.
Ostatnio zmieniony ndz 20 cze, 2010 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl