Kupiłem ten Rowertour i całkiem fajny. Są wycieczki praktycznie dla każdego - od banalnych po wielkie wyprawy po Maroku. Porady też dobrze napisane. Trzeba się tylko zastanowić, czy jest to warte 7,8zł
Oj Stary, mnie też kusi strasznie, ale... Po otwarciu bramy od podwórka, którą wyprowadzam swojego bicykla drogę zastępuje mi jezdnia, której nie potrafię inaczej określić niż jako BAGNO. Dzisiaj udało mi się rano wyjechać autem jak było trochę chłodniej, ale później nie byłem w stanie wrócić i samochód stoi na polu kilometr od domu...jak z resztą wiele innych. Oj to wiocha
horolezec pisze:Oj Stary, mnie też kusi strasznie, ale... Po otwarciu bramy od podwórka, którą wyprowadzam swojego bicykla drogę zastępuje mi jezdnia, której nie potrafię inaczej określić niż jako BAGNO.
Ja też dziś to przerabiałem. Oczywiście musiałem się usyfić a jakże. Ale czego się nie robi dla poczucia wiatru we włosach piękną zimową(?) porą Dlatego namawiam Cię abyś pokonał dzielnie błotnego potwora i powmimo strat w ubiorze odświeżył mięśnie
Mariusz pisze:Ja tam wyciągam swój bicykl w połowie lipca dopiero.
Pewnie będzie powódź, ale po wydmach powinno ok
Szarotka pisze:chyba krzysgd Ci wykrakał
Chyba tak, bo warunki też były trochę nietenteges, deszcz, wiatr, a ja jak ta ... na środku remontowanego mostu . Doszedłem do przystanku, rozłożyłem warsztat pod wiatą, ale oczywiście akurat wyszli ludzie z pobliskiego kościoła i stałem się lokalną atrakcją
Mariusz pisze:Ja tam wyciągam swój bicykl w połowie lipca dopiero.
Pewnie będzie powódź, ale po wydmach powinno ok
Szarotka pisze:chyba krzysgd Ci wykrakał
Chyba tak, bo warunki też były trochę nietenteges, deszcz, wiatr, a ja jak ta ... na środku remontowanego mostu . Doszedłem do przystanku, rozłożyłem warsztat pod wiatą, ale oczywiście akurat wyszli ludzie z pobliskiego kościoła i stałem się lokalną atrakcją
Oświadczam, pod przysięgą, nie było żadnej mojej złej woli
Sam już trzeci tydzień dojeżdżam do pracy rowerem - niecałe 10km, dziś rano miejscami śnieg zakrywał felgi.
ja też dzisiaj przed 6 wyruszyłem, coby zrobić zakupy
jeszcze jak wyjeżdżałem było spokojnie; po kwadransie zrobiła się łagodna zadymka, a jak wróciłem do domu to była już kompletna "piździawa"
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"