WC na pewnej wysokości-absolutnie serio:D

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

tak, zastanawiam się czy w kontekście ochrony Gór gdziekolwiek będzie o tym wspomniane w prasie czy bezie tylko o papierkach itd .
Dorian

-#5
Posty: 995
Rejestracja: ndz 31 paź, 2004
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: Dorian »

Było to opisane w Tygodniku Podhalańskim. A tak na marginesie mam tą gazetę do dzisiaj. :D
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

chodzi mi bardziej własnie o jakis bardziej branzowy np npm
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Dorian pisze:Masz na myśli tych którzy próbowali jechać samochodem w lutym na Kalatówki
Dorian pisze:A tak na marginesie mam tą gazetę do dzisiaj.
:O jakoś mi to umknęło...proszę o coś więcej na ten temat...
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Luki

-#5
Posty: 830
Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Luki »

Iwona pisze:proszę o coś więcej na ten temat...


http://motoryzacja.interia.pl/news?inf=596019
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Nie, no sorry :x a ja już myslałam,że poziom głupoty ludzkiej mnie nie zaskoczy...
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

Dorian pisze:Powraca temat gigant
W najnowszym numerze magazynu "n.p.m." jest artykuł o ochronie przyrody
ta ... ale zabrakło waszej relacji z Terinki i npm zadowolił się jak za pomocą buta wykopać dołek i w niego narobić, tudzież rozważania co to się dzieje z wydaliną przy minusowej temperaturze.

Jak najszybciej powinniście tam wrócić i dokończyć badania!!!!
(nie)codziennie fota z Tatr - www
Marcin15

-#2
Posty: 57
Rejestracja: czw 03 mar, 2005
Lokalizacja: Warszawa-Wesoła

Post autor: Marcin15 »

Jeżeli posiadacie książke: "Góry-Wolność i Przygoda" którą serdecznie polecam, to popatrzcie na strony 513-514 :)
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

Kert pisze:
Dorian pisze:Powraca temat gigant
W najnowszym numerze magazynu "n.p.m." jest artykuł o ochronie przyrody
ta ... ale zabrakło waszej relacji z Terinki i npm zadowolił się jak za pomocą buta wykopać dołek i w niego narobić, tudzież rozważania co to się dzieje z wydaliną przy minusowej temperaturze.

Jak najszybciej powinniście tam wrócić i dokończyć badania!!!!
latem pewnie bedzie się zastanawiać czy obecność much świadczy o tym że zimą ktoś pozostawił wydaline w dołku wykopanym w śniegu butem niekoniecznie w kolicach Terinki .Cholera...to mi przypomina jak w lutym wchodziłem na Czarny Staw pod Rysami....naszczeście byłem sam ;-)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Jacek Venom pisze:Cholera...to mi przypomina jak w lutym wchodziłem na Czarny Staw pod Rysami....naszczeście byłem sam
Nieee, no Jacek w tym tempie to Ty nam "zabrudzisz" całe Tatry :x ...Boczań, Piatka a teraz jeszcze trasa nad Czarny S. pod Rysami :))
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Adamires

-#4
Posty: 370
Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: Adamires »

Iwona pisze: Nieee, no Jacek w tym tempie to Ty nam "zabrudzisz" całe Tatry ...Boczań, Piatka a teraz jeszcze trasa nad Czarny S. pod Rysami
a moze Jacek znaczy teren :think: ;)
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

heheheh....zapomniałem tylko powiedziec tym co wchodzili jak ja schodziłem ze teren oznaczony i to KONKRETNIE heheheheh.Oby nie szukali podparcia w tym miejscu a czekanów ni emieli heheheh
Adamires

-#4
Posty: 370
Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: Adamires »

teraz jak sniegi stopnialy w Koszalinie to na kazdym kroku trzeba uwazac na miny przeciwpiechotne pozostawione przez pieski :O
Dorian

-#5
Posty: 995
Rejestracja: ndz 31 paź, 2004
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: Dorian »

Adamires pisze:a moze Jacek znaczy teren
Nie to pewnie ze strachu go tak pędzi ;)
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

Dorian pisze:
Adamires pisze:a moze Jacek znaczy teren
Nie to pewnie ze strachu go tak pędzi ;)
heheh..zdemaskowałeś mnie Dori heheh
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Odrazu się przyznaję, że nie czytaŁem całego wątku. Problem pewnych "odpadów socjalnych" z Terinki wyjaśnił mi kiedyś, już sporo lat temu pewien fachowiec z tej branży. Jak wiadomo, leci do potoku i tam przy tej szybkości opadania w dół dzieje się z nimi coś podobnego do tego co dzieje się z ziarenkami kawy w młynku udarowym i podobno wg badań już ok. 50 do 60 metrów niżej schroniska woda w potoku wraca do swych pierwotnych właściwości. Jak jest teraz - nie wiem, jak przez mgłę pamiętam, że coś znalazłem na jakiejś słowackiej stronie ale niewiele z tego zrozumiałem bo słowacki jednak znacznie lepiej się "słucha" niż "czyta", szczególnie tekst branżowy.
Kontynuując ten g..... temat - lat temu wiele stanęliśmy dość późnym wieczorem na takim "fabrycznym" campingu w Tatrzańskiej Łomnicy (już go nie ma) gdzie łaskawie i "na lewo" pozwolono nam rozbić namiot. Ubikacje, owszem były, natomiast umywalni nie. Na zapytanie gdzie można się umyć usłyszęliśmy, że obok w lasku, w potoku. Poszliśmy, potok był a ponieważ dzień był upalny to wzięliśmy się do mycia bez wstępnych badań. Trochę przy myciu zębów coś nie pasowało, zresztą ćmok był straszny. Gdy już wracaliśmy to spotkaliśmy pana "weduczego" i zapytał w którym strumyku się myliśmy. Po wyjaśnieniach okazało się, że tam były trzy strumienie - do pierwszego, najbliższego, szły ścieki z ubikacji, do drugiego z kuchni i dopiero w trzecim można było myć...zęby. No cóż, trzeba było operację mycia ponowić!
Pozdrawiam
Janek
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek pisze:No cóż, trzeba było operację mycia ponowić!
:)) Janek,Twoje informacje będą dla mnie szczególnie cenne-wybieram się w Dolomity i po Twoim poście będę uważać...oj będę :D
Janek pisze:Jak wiadomo, leci do potoku i tam przy tej szybkości opadania w dół dzieje się z nimi coś podobnego do tego co dzieje się z ziarenkami kawy w młynku udarowym i podobno wg badań już ok. 50 do 60 metrów niżej schroniska woda w potoku wraca do swych pierwotnych właściwości.
czyli najpierw wszystko przechodzi przez biologiczne szambo(obecnie jest tam zdaje się coś takiego) , a potem "z siłą wodospadu"... :O ???
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Jacek Venom pisze:teren oznaczony
a może byś tak stworzył mapkę "czarnych punktów" (coś na wzór tej drogowej), zaoszczędził byś pewnie co niektórym przymusowego czyszczenia obuwia...
A tak na marginesie: rozumiem, że w różnych miejscach może człowieka "złapać", ale żeby wys... się na Rysach i to jeszcze na samym szczycie - to już chyba lekka przesada! A taka właśnie niespodzianka kiedyś nas spotkała. Zauważyliśmy to dopiero (czyt. poczuliśmy) jak ktoś w to wdepnął. Oj, szybko się wkoło zrobiło pusto...
:(

...ciekawe że jest to ostatnio najbardziej rozbudowany wątek na tym forum...
Ostatnio zmieniony pt 29 kwie, 2005 przez AdiK, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

AdiK pisze:A tak na marginesie: rozumiem, że w różnych miejscach może człowieka "złapać", ale żeby wys... się na Rysach i to jeszcze na samym szczycie - to już chyba lekka przesada!
No cóż, niezbadane są wyroki opatrzności. Pewien alpinista z najwyższej półki (ale z dawnych lat) pierwsze objawy znanej wszystkim niemowlętom choroby zauważył w kominie Drege'a ale już raczej pod koniec. Mimo to nie zdołał go opuścić i jedynie szybkie odpięcie paska etc przyniosło mu ulgę. W tym wyciągu szedł jako drugi więc partner a ściśle mówiąc partnerka, wyjątkowo zresztą ładna dziewczyna wyszła z opresji obronną, no właśnie, czym obronną ..... powiedzmy jednak, że ręką. Skończyli tą dość krótką zresztą drogę i wrócili do Murowańca i zasiedliśmy do brydża (samotnik w górach miał w owe czasy duże szanse na "zabieranie się' jako czwarty, a ja wówczas byłem samotnie). Zbliżała się pora kolacji gdy do jadalni weszło dwóch mężów o obliczach wskazujących na wyraźne wzburzenie. Jeden z nich od progu wrzasnął - "co za k.... była w Dreżu, jedyne dwa porządne chwyty w całym kominie (przesada - J.) i całe za........ " Dziewczyna nie wytrzymała i roześmiała się demaskując owego "ściganta", swego partnera. Nawet dużo go to nie kosztowało - tylko 6 kufli piwa (dla brydżystów i owych dwóch "poszkodowanych"
PS - w umywalni tradycyjnie nie było ciepłej wody.
Pozdrawiam
Janek
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek :)) ....ja widzę,że z Tobą to bedzie wesoło na forum :D Prosimy o więcej górskich opowieści ...na różne tematy ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
ODPOWIEDZ