Zaginął małolat w Tatrach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Erynie pisze:Lars, mam do Ciebie pytanie. Jesteś od paru dni na tym forum
A dokładnie od 2 listopada 2006 ;)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Erynie napisał
Zresztą najlepiej będzie nie prowadzić jałowej kłótni
- nie mam w zwyczaju z nikim kłócic się na forum. Mam nadzieję,że naszą wymianę zdań nie przyjmujesz za takową? :)
Przy okazji wiadomo, co chcą przeczytać młodzi i do czego będą przywiązywac wagę.
- czy teraz rozumiesz dlaczego "uparłam się" na larsa?
serdecznie pozdrawiam
Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
lars

-#4
Posty: 392
Rejestracja: czw 02 lis, 2006
Lokalizacja: Lubuskie

Post autor: lars »

Nie kapuje, a w czym inni mieli racje?
Awatar użytkownika
Erynie

-#5
Posty: 507
Rejestracja: śr 26 kwie, 2006
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Erynie »

Izabela pisze:nie mam w zwyczaju z nikim kłócic się na forum. Mam nadzieję,że naszą wymianę zdań nie przyjmujesz za takową? :)

serdecznie pozdrawiam
Izabela
Absolutnie nie. Ani razu nie wykryłem żadnych złośliwości, a cóż to by była za kłótnia bez nich?
Również serdecznie pozdrawiam.
Lars, ja tu jestem od błedów, od racji są inni, oni Ci pewnie wytłumaczą.
Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
lars

-#4
Posty: 392
Rejestracja: czw 02 lis, 2006
Lokalizacja: Lubuskie

Post autor: lars »

No nie wiem o co chodzi, ale nevermind :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Erynie - tylko się od razu nie obrażaj - Internet jest jednocześnie wspaniałym żródłem informacji i jednocześnie fatalnym. Fatalnym bo w Internecie jest mnóstwo informacji całkowicie błędnych, czasami świadomie nawet błędnych. Na forach górskich też zdarzały się informacje pokrętne i jak ma ktoś, z założenia nie tyle prymitywny co raczej niskich lotów to odróżnić. Książki natomiast są wydawane z pewnym namysłem, wydawca naogół zatrudnia recenzenta itd - jest pewna gwarancja. Ty, Erynje, piszesz, że młodzież nie chce czytać, masz w tym dużo racji, ja mam trójkę wnuków, dwóch chłopców i dziewczynkę w wieku szkolnym więc trochę wiem al powiem Ci tu otwarcie - to jest w dużym stopniu wasza wina, nauczycieli, nie mówię akurat, że Ciebie ale jako grupy zawodowej, bo to Wy tak prowadzicie lekcje, że przyjmujecie bezkrytycznie informacje z internetu. Wnuczka jest uczennicą szóstkową i ma bardzo trzeźwy pogląd na sprawy i jak ona mi opowiada, że nauczyciel spokojnie przyjmuję pracę domową dosłownie skopiowaną np. z wikipedii i potem jakieś 85% ma w zeszycie wklejoną kartkę z drukarki bo nawet im się przepisać nie chce to ja nie wiem czy się śmiać czy płakać. Szóstki się za to nie dostaje ale piątkę tak. W moim Liceum (zdaję sobie sprawę z odstępu czasu) takie numery nie miałyby najmniejszych szans - sam pamiętam jak polonista na widok pracy domowej napisanej zbyt "naukowym językiem" pytał - z czego to przepisałeś. Miał porównanie przecież - na klasówce prymityw a w pracy domowej wytrawny publicysta.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Erynie pisze:Lars, ja tu jestem od błedów, od racji są inni, oni Ci pewnie wytłumaczą.
Ja lubię ostrą wymianę poglądów, nawet nie wolną od złośliwości ale to co napisałeś to było nie fair. Wybacz jak urażę Twoje sympatie polityczne, nie znam ich, ale to było "ziobrzenie". Ustawiasz się w roli męczennika - Giordano Bruno na chwilę przed zapaleniem stosu.
Awatar użytkownika
Erynie

-#5
Posty: 507
Rejestracja: śr 26 kwie, 2006
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Erynie »

Janek pisze: , że młodzież nie chce czytać al powiem Ci tu otwarcie - to jest w dużym stopniu wasza wina, nauczycieli, nie mówię akurat, że Ciebie ale jako grupy zawodowej, bo to Wy tak prowadzicie lekcje, że przyjmujecie bezkrytycznie informacje z internetu.
Janku daj sobie chociaz z tym tematem spokój. Zaręczam Ci, że co parę dni spotkam z przeróżnymi zarzutami wobec mojej grupy zawodowej, i juz dawno przestało mnie to irytować, więc celu nie osiągniesz. Czy zapewnienie Cię z moje strony, że jest to zawód powodujący cholerne zgorzknienie i przechodzenie do porządku dziennego nad wieloma gorszymi sprawami, uznasz za usprawiedliwienie? Nie. Czy będziesz chciał poznać kulisy tej pracy? Nie, i nikt tutaj, bo będzie to wszystkch nudziło i nie obchodziło. Więc nie licz, że sprowokujesz mnie do rozwinięcia tematu, bo choćbyś jak zaprzeczał, to i tak wiem, że o to Ci chodzi.
Janek pisze:
Ja lubię ostrą wymianę poglądów, nawet nie wolną od złośliwości ale to co napisałeś to było nie fair. Wybacz jak urażę Twoje sympatie polityczne, nie znam ich, ale to było "ziobrzenie". Ustawiasz się w roli męczennika - Giordano Bruno na chwilę przed zapaleniem stosu.
A ja lubię ostrą wymianę poglądów, ale bez złośliwości i nie uważam jej za potrzebną do uatrakcyjnienia czy wzbogacenia dyskusji. A tak w ogóle to czemu odniosłeś to do siebie? Po co był ten Bruno dopisany w ostatniej chwili? Znowu chcesz ,żeby się to zamieniło wymianę ciosów? Strasznie nam to nerwy psuje, a innych chyba nudzi.
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

Erynie pisze:Ale jeszcze raz powtórzę, co już w tym wątku napisałem: moją intencją było nie tyle stworzenie doskonałego kompendium wiedzy, pozwalającego bez problemu przecchodzić zimą tatrzańskie szlaki, co wykazanie ew. śmiałkom ogromu trudności które mogą ich tam spotkać, a poprzez to albo skłonienie ich do poniechanie myśli
Sorry za złośliwość ale sugerujesz coś takiego?

szlak x - trochę przejebane, przeczytać książkę Zygmunta, iść do SKPB
szlak y - umiarkowanie przejebane, przeczytać książkę Basi, iść do SKPB
szlak z - tam to naprawdę jest przejebane, przeczytać Góry Wolność i Przygoda, iść na kurs turystyki zimowej PZA

Jak dla mnie mało sensowne mimo, że oczywiście przeginam ale to tak dla "paddierżania razgawora". Natomiast fajnei by było, i tu się zgadzam z tym co pisałeś na początku i co pisze tomek.l że można to przekazać przy konkretnych pytaniach ale dając mniej połajanek, złośliwości czy moralizatorstwa.

Z tym, że jak się młody (albo i stary) człowiek napali to mu takie rady, wpisy forumowe, książki itp. na nic się nie zdadzą tylko będzie ciągnął. I fajnie jak mu tylko palce przytrzaśnie, a nie upieprzy rękę. Sam taki byłem i pewnie wielu innych. Co więcej to większość "młodych" po dawce przestróg se pomyśli "co te stare pierdziele znowu chcą". Myślę, że takie "straszenie" jakie się czasem tu odbywa deprecjonuje nieco wagę wypowiedzi.
Zygmunt Skibicki pisze: Jest tu i taki wątek - viewtopic.php?t=4300
I chociaż to potwierdza spostrzeżenia Erynie, stanowczo bym się temu opierał. Nie sprzeciwiał, bo gdy ktoś chce takiemu komuś dać tę "rybkę", niech daje. To jest wolny Kraj...
Ja jednak w tym udziału swego nie przewiduję i nieśmiało poszukuję... wspólników.
Ja w tamtym wątku akurat czuję jakąś podpuchę, zwłaszcza po tym "nauczycielu geografii co jest taternikiem", ale gdyby to było szczerze zadane pytanie to nie mam nic przeciw napisaniu listy "zakupów". Tyle, że gdzieniegdzie pewnie bym wspomniał o konieczności nauki jak się tym robi i gdzie najlepiej... Jak chłop ma sponsora to czemu ma się po uszy nie obkupić?
tomek.l pisze:chłopak zadał proste pytanie i prosto je uzasadnił
i po pseudomoralizatorstwie dostał prostą odpowiedź
i o to mniej więcej chodzi.

Pozdrawiam,

Kuba
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

KubaR pisze: Ja w tamtym wątku akurat czuję jakąś podpuchę, zwłaszcza po tym "nauczycielu geografii co jest taternikiem",
Ja też.

B.
zushka

-#3
Posty: 192
Rejestracja: sob 09 lip, 2005
Lokalizacja: z Polski :)

Post autor: zushka »

jako mieszkanka Tychów znam jednego nauczyciela geografii co się na górach znał. Jak się znajomość skończyła każdy pamięta.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

zushka pisze:jako mieszkanka Tychów znam jednego nauczyciela geografii co się na górach znał. Jak się znajomość skończyła każdy pamięta.
Może to rozwiniesz? Ten nauczyciel niewątpliwie się na Tatrach znał. Powiedziałbym nawet, że znał się za dobrze a to owocuje m.in. wiarą, że jeśli ja mogę się ważyć na wiele to wszyscy inni też i zaczyna się urządzać nadmiernie kwalifikowane wycieczki. Ale to jakby inna sprawa.
Jestem gorszego sortu...
zushka

-#3
Posty: 192
Rejestracja: sob 09 lip, 2005
Lokalizacja: z Polski :)

Post autor: zushka »

za bardzo bym nie chciała jednak rozwijać. Cokolwiek napiszę to będzie to moje zdanie. Dla mnie hasło znam góry nie oznacza topografii, geografii. Znam góry - oznacza potrafię myśleć, ocenić, rozważyć. Słuchać nie tylko słyszeć, nie kozaczyć. Kolejny wątek o tragedii w Tatrach zawsze wyzwala te same emocje, próbę analizy i oceny. Błędy zawsze będą robione, bo im większa technika tym dostępność gór większa. Proszę spojrzeć na zdjęcia wypraw na Mont Blanc. Wyprawa siedzi na wyprawie. Dobry sprzęt-większa dostępność a co jakiś czas docierają informacje o wypadkach. Ktoś już napisał, że zabić się można i w trampkach i w Scarpach. Wracając do tematu wątku trasa zaginionego chłopaka była dla mnie co najmniej dziwna i nigdy się nie dowiemy co tak naprawdę nim kierowało.
Awatar użytkownika
Erynie

-#5
Posty: 507
Rejestracja: śr 26 kwie, 2006
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Erynie »

KubaR pisze:
Sorry za złośliwość ale sugerujesz coś takiego?

szlak x - trochę przejebane, przeczytać książkę Zygmunta, iść do SKPB
szlak y - umiarkowanie przejebane, przeczytać książkę Basi, iść do SKPB
szlak z - tam to naprawdę jest przejebane, przeczytać Góry Wolność i Przygoda, iść na kurs turystyki zimowej PZA

Jak dla mnie mało sensowne mimo, że oczywiście przeginam ale to tak dla "paddierżania razgawora". Natomiast fajnei by było, i tu się zgadzam z tym co pisałeś na początku i co pisze tomek.l że można to przekazać przy konkretnych pytaniach ale dając mniej połajanek, złośliwości czy moralizatorstwa.

Kuba
Trochę to tutaj przejaskrawiłeś, ale już Ci pisałem - przekonałeś mnie i się wycofuję, a uznałem tylko za stosowne wyprostować parę opacznych zrozumień moich intencji i tyle. Tak samo wciąż uważam, że wymiana złośliwości przy każdym wątku, choćby czasem i w miarę subtelna, jest niepotrzebna, bo w końcu nikt się z niczym nie odezwie w obawie przed rozpętaniem wojny na docinki i riposty.
Pozdrawiam.
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

Erynie pisze: Trochę to tutaj przejaskrawiłeś,
Rzeknę nawet, że z premedytacją :-)
Tak samo wciąż uważam, że wymiana złośliwości przy każdym wątku, choćby czasem i w miarę subtelna, jest niepotrzebna, bo w końcu nikt się z niczym nie odezwie w obawie przed rozpętaniem wojny na docinki i riposty.
Czy nie jesteś czasem przewrażliwiony? Akurat rzadko bywam tu na tym forum złośliwy (w przeciwieństwie do realu), a jeśli to jakoś zaznaczam. W dodatku wydaje mi się, że z intencją Twoją się zgadzam (właśnie co by nie deptać pytających) tylko nie zgadzałem się z "formą" realizacji.

Zresztą akurat wojna na docinki i riposty to fajna rzecz o ile nie przeradza się w docinki do osoby a nie do stanowiska.

Pozdrawiam,

Kuba
Awatar użytkownika
Erynie

-#5
Posty: 507
Rejestracja: śr 26 kwie, 2006
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Erynie »

KubaR pisze:
Czy nie jesteś czasem przewrażliwiony?
MOże i masz rację. Pozdrawiam.
ODPOWIEDZ