Trzeb miec zdrowy dystans. Tatry to gory zabie po oczy. Sa male. Inne rejony gorskie sa znacznie ciekawsze, wieksze, dziksze, wyzsze, ladniejsze i oferuja o wiele wiecej mozliwosci niz Tatry. O tym sie tez przekonasz jak wykdziesz z menatlnego grajdolu jakim sa Tatry i "odwazysz" sie spojzec na nie w miare obiektywnie. Do tego sie tez dorasta jak do zywcowania.
Kurde Dzik, zaczynasz mnie rozczarowywać. Chyba masz jakieś kłopoty z trawieniem albi z erekcją bo coś jesteś rozkojarzony. Toż ja w tym wątku rozmawiałem z użytkownikiem Jagiellonia w Tatrach na temat Jerzego Leporowskiego. A teraz powiedz mój drogi człowieku jakie ty masz prawo do urządzania tu egzaminu innym, stwierdzania pewnym tonem aroganta co ten kto inny wie lub nie wie. No jakie prawo - towarzyszu Dzik? Może mi podasz co cię do tego upoważnia.
Ale niech tam, lubisz zadawać zagadki. To i ja ci zadam zagadkę. Słynną zresztą:
Na Zizkowie stoi dom. Ma 4 pietra. Na każdym piętrze jest po 8 okien a na dachu są 4 kominy a na dole dwie bramy. A teraz mi powiedz mój wszystkowiedzący Dziku w którym roku umarła babka stroża.
Ponieważ pewnie zdziczałeś w tej Ameryce to odrazu ci powiem, że jest to cytowane z pamięci pytanie które zadał szeregowiec Józef Szwejk badającym go lekarzom wojskowym, których zadaniem było ustalić czy Szwejk jest idiotą czy też nie. Coś mi się widzi, że niektórych nowyvh użtrkowników tego forum takie badanie też czeka.
Jeśli nie wiesz kto to Szwejk to informuje cię, że to postać literacka - bohater słunnej powieści Jaroslava Haszka - Przygody dobrego wojaka Szwejka. Pewnie nie czytałeś.
W tejże powieści jest również postać porucznika Duba. Ow porucznik powtarza zawsze - "Wy mnie jeszcze nie znacie ale wy mnie poznacie". No i ja teraz to mówie tobie - Wy mnie, Dzik, jeszcze nie znacie ale wy mnie jeszcze poznacie. No i pozna cię to całe forum. Oczywiście ze złej strony, tak jak cię poznało forum 321 gdzie ujawniono twoje nędzne machinacje i z którego uciekłeś z skowytem. Wyrzucono cię również z Brytana na który później zakradłeś się cichaczem jako Czarek S a teraz jako Ryszard Ochodzki.
Reklamujesz, zresztą nieudolnie Akcję Smigło. Akcja ta tutejszym użytkownikom kojarzy się piękną inicjatywą społeczną służącą istotnych dla każdego miłośnika gór celów. Bacz więc aby ona tutejszym użytkownikom nie zaczęła się kojarzyć tylko z twoim niezbyt świetlanym obrazkiem - kłamcy i intryganta.
Ponieważ zwyczje tu inne zgoła niż na Brytanie, to powściągnę jęzor i nie potraktuję Dzika tak, jak na to zasługuje.
Dziku, nie rób nam tu szkółki niedzielnej, przygody Tomka Sawyera znamy nie od dziś.
Pan Osman wielkim miszczem był - i spotkało go to, na co sobie przez lata zapracował.
Jurek Kukuczka też pograł jak amator - zapomniał że na dwóch połóweczka nie wystarcza.
Acha, jeszcze jedno.
Do tej pory byłeś dla mnie jeno nieszkodliwym głupolem, ale skoroś tak brzydko po Tatrach pojechał, to masz we mnie dozgonnego wroga
Dzik pisze:O tym sie tez przekonasz jak wykdziesz z menatlnego grajdolu jakim sa Tatry
Dziku a otwórz oczka szeroko i popatrz jak sie nazywa to forum, a potem otwórz jeszcze szerzej i popatrz jak sie nazywa podforum w którym znajduje sie ten temat. Zuważyłeś ? I co spodziewasz sie że na takim forum ktoś sie bedzie nieodnosił do Tatr ?
Pan Dzik jest "hamerykaniec" i bywa tylko w strasznie wielgaśnych i strasznie trudniastych górach, oczywiście cały czas żywcując zawzięcie. Chcecie zobaczyć?
Proszę bardzo: http://www.cmcwebsite.org/photogallery.asp
a teraz kliknijcie na zakładkę o nazwie - "2005 - Pawel Symanski & Jeff..."
Na samym początku jest zdjęcie dwóch panów - niestety nie wiem, który z nich jest Pawel Symanski czyli Paweł Szymański czyli sam wielki Dzik we własnej osobie. Dzik wie, to wam powie.
No ale przyznać trzeba, że trudności porażające a żywcowanie chwyta za gardło.
Janek pisze:Na samym początku jest zdjęcie dwóch panów - niestety nie wiem, który z nich jest Pawel Symanski czyli Paweł Szymański czyli sam wielki Dzik we własnej osobie.
Proszę o trzymanie się tematu dyskusji. Zwracam też uwagę Administratorowi, że uż. Janek zbacza z tematu, używa wyłącznie argumentów ad personam i rozbija forum.
Dla Oskara - proponowałabym Ci jeszcze (z "lektur") Grę z Duchami Joe Simpsona - książkę dość często poruszającą interesujący Cię temat.
W ogóle, niezależnie od tego czy jest się wspinaczem, czy górskim turystą warto pracować nad swoim lękiem równie mocno jak nad swoim ciałem. Ideałem byłoby osiągnięcie równowagi przygotowania fizycznego i wyćwiczenia psychy - czego Ci oczywiście życzę.
Audrey_Horne pisze:Zwracam też uwagę Administratorowi
administrator i moderator bez Twoich uwag tez wiedza co mają robić a pouczeń bardzo nie lubią. W dodatku administartor i moderator tez muszą czasem sypiać
to wy śpicie a mój brat potrafi 22 h na dobe w silkroada przed kompem
AH dzieki , jak sie kurde obronie to poszukam tego wszystkiego, narazie to jeszcze jakiś czas "Chemia Rolna" Gorlacha
jasne że tak - równowaga takowa potrzebna rzecz - ale ... nobody perfect
Audrey_Horne pisze:Proszę o trzymanie się tematu dyskusji
Zaiste, pryncypialność rodem z plenum KPZR
Nic dziwnego, towarzyszka Ałdrej Dzikowna Hornowa jest weteranką rewolucji październikowej. Dziś na zasłużonej emeryturze dorabia sobie w WC w Mineralnych Wodach.
AH ma jednak racje, bo każde nietrzymanie sie tu tematu prowadzi do masowego wręcz napływu tekstów pt" a ja ci i tak skopie d..." , wiec moze jednak akurat w tym przypadku budzącym takie emocje trzymac sie tematu
przykład post Janka powyżej, co on u licha ma wspólnego z tematem ???
Co do tematu - naprawdę warto ćwiczyć psychę - to ma potem przełożenie nie tylko na góry i wspinanie, ale ogólnie na życie. Przyda się i na egzaminie i podczas jazdy samochodem.
Jeszcze jedna książka na zimę mi się przypomniała - Joe Tasker "Dzika Arena". No i Falco Dąsala "Każdemu jego Everest". Powinno Ci się spodobać.
Jak już będziesz miał trochę wolnego czasu, to poszperaj za tymi filmami z cyklu Masters of Stone - oglądanie tego to taka wirtualna wspinaczka - palce się pocą, a mięśnie same grają Bardzo dobra motywacyjka!
tematu już dawno nie ma i Bogiem a prawdą nigdy nie było. Obejrz sobie te filmiki z "miszczem" Osmanem i nie nudź. Więcej w tym cyrku niż gór.
PS.
Sztuka cyrkowa jest jedną z najstarszych i mam dla niej ogromne uznanie. Ale wszystko na swoim miejscu.
PS.
Oskar, ty się lepiej weź za tą Chemię Rolną albo pojedź do Juszczyna na spacer - od trzech dni podkarmiasz trolle i dajesz im okazję do wymądrzania się.
Oskar - i ostatnie propozycje książkowe, zanim sobie pójdę:
"Najlepsze polskie opowiadania o górach i wspinaniu" wydane przez Stapis i zebrane przez Tumidajewicza. W tym zbiorze szczególnie ważne jest dziełko Kurtyki pt. Łamaniec.
"Lato w Szamoniksie" - tegoż samego Tumidajewicza (choć to książka "nieco" inna od pozostałych hehe)
Opowiadanie-relacja Wojtka Kurtyki "Losar" w Górach sprzed 8 (?) lat.
"Kamienne Płomienie" Anne Sauvy.
Zakładam, że Dotknięcie Pustki znasz i w wersji książkowej i video.
Te wszystkie pozycje są idealną podbudową filozoficzną do uprawiania wspinaczki do treningu żywca (przypomniam - działalności trudnej, niebezpiecznej i nie dla każdego, ale często pomocnej i wartej przyswojenia).
Filmy z Danem Osmanem znajdziesz też na google video. Masters of Stone powinno dać się kupić. Od biedy - torrent, ale jak Ci się spodobają to kup oryginały.
Dzik pisze:O tym sie tez przekonasz jak wykdziesz z menatlnego grajdolu jakim sa Tatry
Dziku a otwórz oczka szeroko i popatrz jak sie nazywa to forum, a potem otwórz jeszcze szerzej i popatrz jak sie nazywa podforum w którym znajduje sie ten temat. Zuważyłeś ? I co spodziewasz sie że na takim forum ktoś sie bedzie nieodnosił do Tatr ?
Oskarze naprawde warto pochodzic, wspinac, jezdzic po innych gorach niz Tatry. Odwiedzisz np. Bagaboos a sam sie przekonasz, ze mam racje. Ale mniejsza o to. Jako ze cie interesuje sprawa zywcowania to polecam chyba jedyny film o tematyce wspinaczkowej, ktory nominowany zostal do nagrody Oskara p. "Solo". Filmik nakrecony byl w latach 70 tych ubieglego stulecia. Nie musisz znac jezykow aby go ogladnac bo w filmie nie uslyszysz slowa. Ale napewno bedzie ci sie podobac.
Panie Janie naprawde prosze Pana o nie zasmiecanie watku. Tymi swoimi opowiastkami przypomina mi Pan wlasnie takiego Szwejka, tylko ze opowiastki Szwejka byly dosc zabawne w kontekscie ksiazki zas Pana opowiastki sa nudne, zenujace i przeszkadzaja innym w czytaniu. Dobrze by sie stalo gdyby Admin usunal je do kosza bo nic nie wnosza do dyskusji.
Ostatnio zmieniony ndz 12 lis, 2006 przez Gość, łącznie zmieniany 1 raz.