Janek pisze:A tak w ogóle i szczególe to chyba wszyscy zdrowi. Frakcja politykierska wzięła się za relacje tylko jakoś nie widać naśladowców, pewnie czekają na krokusy.
Nic się nie bój, dostrzegłem zmianę - zobaczymy czy będzie trwała. Jako, iż to pewnie do mnie przytyk - śmiem śpieszno poinformować - nie byłem w górach przez ostatni miesiąc (odmrożony palec), więc nie mam i z czego napisać relacji. Ale spokojnie, jak tylko cosik się zdarzy, spróbuję wrzucić - długo już na tyłku nie usiedzę
A relacje Basi i Twoją, przeczytam - mam nadzieję dziś wieczorem. W pracy nie mogę się na tym skupić.
Izabela pisze:P.S. Huczaj, życzę ciszy - cholernie o nią trudno!
Rozumiem, że chodzi o ciszę wewnętrzną? Bo o zewnętrzną nie tak trudno, jak się wstaje odpowiednio wcześnie
Janek pisze:Czy to napewno chodzi o krokusy a nie o "Marychę"?
Chcesz zwalić wszystko na kobiety?
Izabela pisze:krokus vel fijałek vel tulipanek, vel kieluch nazywany jest pierwszym dzieckiem wiosny górskiej. No to tak przy dziecku?
Trzeba je od maleńkości przyzwyczajać, do życia w tym trudnym kraju
