Zaginął małolat w Tatrach
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- ja może jakaś namolna jestem, i nie przystaje do prezentujacych się tu autorytetów, ale uczepiłam sie tego Larsa. Chłopak, po stylu (mam nadzieje,że sie nie myle) młody i niedoświadczony w chodzeniu po gorach w zimowych warunkach opowiada jak się w nich znalazł, jakie wyciągnął wnioski i coś tam sobie juz postanowił. Czegoś, tak na początek sam się juz nauczył o czym nas informuje. Materiał żywy - do fajnej edukacji. A jak do tej pory to oprócz kilku uwag o miniaturkach fot nie doczekał sie innych reakcji. Najciemniej pod latarnią czy co?taki zimowy przewodnik opracował (-)
Pozdrawiam
Izabela
No dobrze, ale co mamy pisać jak się ze wszystkim zgadzam ?Izabela pisze:- ja może jakaś namolna jestem, i nie przystaje do prezentujacych się tu autorytetów, ale uczepiłam sie tego Larsa. Chłopak, po stylu (mam nadzieje,że sie nie myle) młody i niedoświadczony w chodzeniu po gorach w zimowych warunkach opowiada jak się w nich znalazł, jakie wyciągnął wnioski i coś tam sobie juz postanowił. Czegoś, tak na początek sam się juz nauczył o czym nas informuje. Materiał żywy - do fajnej edukacji. A jak do tej pory to oprócz kilku uwag o miniaturkach fot nie doczekał sie innych reakcji. Najciemniej pod latarnią czy co?taki zimowy przewodnik opracował (-)
Gdybym chciała sobie nabijać ilość postów to bym pisała "zgadzam się" pod więcej niż połową postów na forum
A relacja na prawdę fajna.
Pozdrowienia
Basia
Basia napisała
, przecież chyba każdemu jest miło gdy ktoś reaguje na jego relację - Tobie mam nadzieje także nie jest to obojetne? W tym jednak konkretnym przypadku chłopak nie pisze o chmurkach i cudnych letnich widoczkach, tylko wpisuje się na top listę poruszanego żywotnie problemu. Czy więc teoretyczne dywagacje, powinny przeważać gdy "na zywo" trafia się coś takiego? Chłopak prezentuje określona postawę, wydaje się,że oczekiwaną w tej duskusji Chyba sam z tego nie zdaje sobie sprawy jakim może być wzorem do nasladowania dla innych młodych niedoświadczonych. Dlaczego tego nie zauważyć? To chyba może bardziej przemówić do innych niż kolejny przewodnik? Doczekaliśmy się prezentacji pozytywnego zachowania w górach , więc jeśli czujemy sie w obowiazku edukować ( co wynika z wielu napisanych tu postów) to czy stratą czasu byłoby zareagować? (tak tylko głosno sobie myslę, nic więcej). Dowiadujemy się,że wrócił z zimowych gór zrażony - czyli co, o jednego zima mniej?
Pozdrawiam
Izabela
- chociazbyNo dobrze, ale co mamy pisać jak się ze wszystkim zgadzam ?
Pozdrawiam
Izabela
Ok, zgadzam się, już się z wszystkiego wycofałem. Ale jeszcze raz powtórzę, co już w tym wątku napisałem: moją intencją było nie tyle stworzenie doskonałego kompendium wiedzy, pozwalającego bez problemu przecchodzić zimą tatrzańskie szlaki, co wykazanie ew. śmiałkom ogromu trudności które mogą ich tam spotkać, a poprzez to albo skłonienie ich do poniechanie myśli o wędrówce albo zainteresowanie się zaliczeniem odpowiednich kursów, których namiary mu wskażecie, przy opisie szlaku. I nie piszcie mi już o dostępnych książkach, w których temat jest obszernie opisany, a po ktore winna sięgnąć młodzież, bo doskonały przykład daje wam lars przy opisie swojej relacji, który pisze, że książek nie chce mu się czytać, a przecież na forum zajrzał. Taki wątek mógłby też choć trochę zminimalizować ryzyko wypadku, bo zakładam, iż czytali by go nie tylko zupełnie zieloni, ale też i ci z jakimś tam doświadczeniem, którym można by tym samym zwrócić uwagę na zagrożenia jakich do tej pory nie brali pod uwagę(wiem, wiem warunki w zimie szybko się zmieniają i nie można zawrzeć wszystkich niebezpieczeństw). Jak już mówiłem wycofuję się z wszystkiego, niektórzy użyli rzeczywiście konkretnych argumentów i zrozumiałem. To co napisałem wyżej, jest tylko pewnym wytłumaczeniem, bo nie wszyscy, sądząc po postach, mnie zrozumieli. Pozdrawiam.KubaR pisze: Taki przewodnik jak proponował Erynie to nie jest do końca dobry pomysł. Najważniejszą wadą według mnie jest jego "statyczność" gdy warunki w górach się dynamicznie zmieniają.
Czyli lars nie chce wędki, odrzuca ją...chce rybkę. Osobiście obawiam się dawać rybki takim osobom.Erynie pisze:I nie piszcie mi już o dostępnych książkach, w których temat jest obszernie opisany, a po ktore winna sięgnąć młodzież, bo doskonały przykład daje wam lars przy opisie swojej relacji, który pisze, że książek nie chce mu się czytać, a przecież na forum zajrzał.
To tak na szybko, więcej spróbuję napisać później, bo prawie pół dnia rozmyślałam nad tym tematem dziś
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Jest gorzej!Iwona pisze:Czyli lars nie chce wędki, odrzuca ją...chce rybkę. Osobiście obawiam się dawać rybki takim osobom.
Nie on jeden tak właśnie podchodzi do sprawy.
Jest tu i taki wątek - viewtopic.php?t=4300
I chociaż to potwierdza spostrzeżenia Erynie, stanowczo bym się temu opierał. Nie sprzeciwiał, bo gdy ktoś chce takiemu komuś dać tę "rybkę", niech daje. To jest wolny Kraj...
Ja jednak w tym udziału swego nie przewiduję i nieśmiało poszukuję... wspólników.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Erynie napisał
PozdrawiaM
Izabela
- a jesteś pewien,że byłby w stanie przeczytać kompedium forumowe, skoro nie nawykły w ogóle do czytania? Domyslam sie,ze uznałeś, iż mogłam nie zrozumieć Twoich intencji. Tak nie jest. Nie jestem jednak zdecydowana co do efektu Twojego pomysłu. nie tędy droga. Tak uważam. Uparłam się na larsa, bo uważam,ze rozmowa , która się toczy w jego pokoju jest bardziej użyteczna. Coś Mu jednak z tego pozostanie - jestem pewna. Rybka musi połknąć najpierw haczyk. I podejmowanie prób jest właściwe. Dlatego przykład z larsem, w znaczeniu któryTy podałeś pozwolę sobie uznać za niezbyt trafiony. Szanuje jednak Twoje intencje.nie piszcie mi już o dostępnych książkach, w których temat jest obszernie opisany, a po ktore winna sięgnąć młodzież, bo doskonały przykład daje wam lars przy opisie swojej relacji, który pisze, że książek nie chce mu się czytać, a przecież na forum zajrzał.
PozdrawiaM
Izabela
i słuszneZygmunt Skibicki pisze:Ja jednak w tym udziału swego nie przewiduję i nieśmiało poszukuję... wspólników.
po co chłopakowi rady o sprzęcie z lumpeksu
chłopak zadał proste pytanie i prosto je uzasadnił
i po pseudomoralizatorstwie dostał prostą odpowiedź
zapewne taką samą dostałby od swoich bardziej doświadczonych kolegów
a nawet wyczytałby ją w mądrych książkach które polecacie
ale on potrzebował tej informacji od razu
więc skupcie się raczej na straszeniu kolegi larsa
A ja mam tylko jedną radę - jak się spocisz to się nie rozbieraj ,bo jak Cię przewieje ,to się zaziębisz ,a jak się już zaziębisz ,to nie idź w góry. No i weż jakieś rakiety ,bo zanim dotrzesz do tych skał ,przepaści ,zalodzeń ,to ,jeżeli głowa Ci będzie wystawała 20 cm nad śnieg ,to z pewnością zabłądzisz ,będziesz się tułał po wykrotach ,zmęczysz się ,możesz się spocić ,rozbierzesz się no i choroba gotowa
luknij na moje panoramy i galerie
Jednak wasze rady czyta i mimo paru "dobrych, ojcowskich" napomnień nie kazał się odpierdzielić. Wydaje się być rozsądnym gościem, więc zakładam że gdyby na forum, do którego zdecydował się dołączyć, był opis szlaku na zawrat, przy którym oprócz lawiny ew. zagrożeń w tym rejonie, była rada dotycząca pytania toprowców o warunki, to albo dałby sobie spokój, albo przynajmniej by ich spytał. Zresztą najlepiej będzie nie prowadzić jałowej kłótni, tylko spytać go co by zrobił gdyby się na takie informacje tutaj natknął. Jęsli odpowie, że miałby to w dupie, to ja wycofuję całe moje ględzenie.Izabela pisze:h a jesteś pewien,że byłby w stanie przeczytać kompedium forumowe, skoro nie nawykły w ogóle do czytania?
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Człowieku! Nikt cię nie gani, ani nie zaczepie, więc i ty oszczędź sobie, ok?tomek.l pisze:i słuszneZygmunt Skibicki pisze:Ja jednak w tym udziału swego nie przewiduję i nieśmiało poszukuję... wspólników.
po co chłopakowi rady o sprzęcie z lumpeksu
Jak wyżej!tomek.l pisze:więc skupcie się raczej na straszeniu kolegi larsai polecajcie mu wędki, spławiki i robaki
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Zygmunt wyluzuj - śmiech to zdrowieZygmunt Skibicki pisze:Człowieku! Nikt cię nie gani, ani nie zaczepie, więc i ty oszczędź sobie, ok?tomek.l pisze:i słusznieZygmunt Skibicki pisze:Ja jednak w tym udziału swego nie przewiduję i nieśmiało poszukuję... wspólników.
po co chłopakowi rady o sprzęcie z lumpeksu![]()
Każdemu jego Everest...
Lars, mam do Ciebie pytanie. Jesteś od paru dni na tym forum, jak widzisz niektórzy dobrze się tutaj znają na sprawach dotyczących gór, a jesli wątpisz to niesłusznie. Odpowiedz mi, tylko szczerze, na pytanie:czy gdyby istniał tutaj wątek pod tytułem "Tatry jesienią i zimą - opis tras", to przed planowaną wycieczką, dajmy na to na Kozią Przełęcz, zajrzałbyś do niego? A jeśli tak, to gdybyś zobaczył tam taki opis:
Kozia przełęcz od gąsienicowej(piękny i efektowny szlak, jednak w warunkach zimowych, jedynie dla zaawansowanych):
Po opadach śniegu szlak trudny, albo bardzo trudny, bardzo wielkie prawdopodobieńswta poślizgnięcia się i długiego zjazdu.
Wymagany sprzet : raki, rakiety, kijki teleskopowe i umiejętność obchodzenia się z nimi.
Przed wyjściem na szlak zalecana konsultacja w dyżurce TOPR.
Życzymy Powodzenia.
przejąłbyś się nim? Jesli tak, to raczej póbowałbyś zastosować się do rad i nauczyć chodzenia w rakach , czy raczej zrezygnowałbyś z edrówki? Proszę na
Kozia przełęcz od gąsienicowej(piękny i efektowny szlak, jednak w warunkach zimowych, jedynie dla zaawansowanych):
Po opadach śniegu szlak trudny, albo bardzo trudny, bardzo wielkie prawdopodobieńswta poślizgnięcia się i długiego zjazdu.
Wymagany sprzet : raki, rakiety, kijki teleskopowe i umiejętność obchodzenia się z nimi.
Przed wyjściem na szlak zalecana konsultacja w dyżurce TOPR.
Życzymy Powodzenia.
przejąłbyś się nim? Jesli tak, to raczej póbowałbyś zastosować się do rad i nauczyć chodzenia w rakach , czy raczej zrezygnowałbyś z edrówki? Proszę na
lars pisze:jęsli uważąsz, że miałbyś to w dupie to napisz to. Nie chodzi tutaj wcale o potępienie takiej decyzji, tylko o coś innego. Pozdrawiam.Mieliście rację...Przyznaję się do błędu. Przy okazji wiadomo, co chcą przeczytać młodzi i do czego będą przywiązywac wagę.lars pisze:No zalezy kiedy, teraz takie że tak powiem suche fakty to ja już znam poczytałem już sporo o wszystkich szlakach w Polskich Tatrach, więc taki post nie wiele by mi pomogł, chetniej bym poczytał właśnie jakąs relacje z przebytego szlaku i obiektywne odczucia co do niego. No ale o zimowych wariantach nigdy nie czytałem i nie będe czytał bo w zimie i zimowych warunkach nie chodziłem i nie będe chodził po górach.
Ten teraz jeden był wymuszony brakiem pięniędzy i nadzieja że może nie jest tak źle..




