a może panienki same chciały zostać w strefie euro i nie dały się przymusić do powrotu?Janek pisze:zostawianie po sobie burdelu
dla mnie Bieszczady to Polańczyklucyna pisze:Dla mnie tatry to i Gubałówka, Zakopane, Bukowina Tarzańska
a może panienki same chciały zostać w strefie euro i nie dały się przymusić do powrotu?Janek pisze:zostawianie po sobie burdelu
dla mnie Bieszczady to Polańczyklucyna pisze:Dla mnie tatry to i Gubałówka, Zakopane, Bukowina Tarzańska
spodenki opadają z wrażenialucyna pisze:Atrakcje plus infrastruktura turystyczna

Znam jedynie Kolibę pod Klinem, która od dawien dawna tak właśnie funkcjonuje, teraz to usankcjonowano "prawnie". Ważne jest że nocleg w niej jest dozwolony tylko w pewnych specyficznych warunkach (zimą, przy przejściu grani Tatr).mefistofeles pisze:Co do bezobsługowych chatek w Tatrach to w słowackich Zachodnich jest (albo ma być) jedna lub dwie. W polskich Tatrach jest to bez sensu.

Czy długo Panowie tak mogą o jednym i tym samym tołkować ?mefistofeles pisze:dla mnie mógłby to byc jedyny powód.włóczęga pisze:Przed schroniskiem stoi kilka osób. Wszyscy podobni do mnie. Nie rozmawiają o niczym innym, jak o górach. Telewizora i gazety nikt nie widział od kilku dni. Widzieli tylko góry.

nie wiem - sprawe znam z plotek.Basia Z. pisze:A gdzie druga chatka ?
Górowa ma ocieploną jadalnię z piecem i wyposażeniem, ale dostepną tylko jakjest ktoś z bazowych.Basia Z. pisze:Te szałasy mają innego właściciela (ale on o nie nie dba) są dostępne dla wszystkich oferują tylko i wyłącznie dach nad głową i wodę obok i nic poza tym.
Jakoś na szczęście istnieją już parę ładnych lat.
Na przykład:
Hala Górowa - opiekuje się SKPB Katowice,
a czy do spania też może służyć?Basia Z. pisze:Znam jedynie Kolibę pod Klinem, która od dawien dawna tak właśnie funkcjonuje
Nie rozumiem - napisałam powyżej, że spanie w niej jest dozwolone w szczególnych warunkach (zima, przejście grani Tatr).dagomar pisze:a czy do spania też może służyć?Basia Z. pisze:Znam jedynie Kolibę pod Klinem, która od dawien dawna tak właśnie funkcjonuje
Kryształowo czystego raczej nie pijam, bo parę razy piłam i źle się to skończyło.dagomar pisze:Basiu najmilejsza ,biedni ci ,którzy choć raz nie zaznali krzepiącego siły napoju bogów na łonie natury ,w przeciwnym wypadku nie dość ,że byś w lot zrozumiała ,to i mnie zaprosiła na wspólną biesiadę ,ale to takie porządne Forum ,że nie śmiem nawet sugerować ,że tak jak w domu pod czerwoną latarnią panie szydełkują ,tak w kolebie pod klinem turyści smacznie spią. Zresztą ,jak widzisz na Swoim przykładzie ,nawet tu ,przed komputerem ,język bardziej giętki ,a umysł jaśniejszy ,gdy troskom dasz odpór złocistym ,bądź kryształowo czystym płynem
rubinowoczerwone są często młode ,musimy kiedyś osuszyć takie o odcieniu purpury. Osobiście nie gardzę też burdztynowymi. Sam również nie gustuję w przezroczystych ,chyba ,ze to Budis na szlakuBasia Z. pisze:rubinowoczerwony.