Nasze wycieczki w roku 2006

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Danusia, używałaś nosków przy pedałach lub SPD?
Danusia

-#3
Posty: 152
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: Danusia »

Nie, na zwykłych pedalach (metalowych) ale jak padało bardzo mi sie buty slizgały. SPD mam dopiero w planach, najpierw remont napędu mnie czeka :(
Danusia

-#3
Posty: 152
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: Danusia »

Wczoraj w ramach akcji "wakacje po pracy" ;) :P wycieczka rowerowa po okolicznych wsiach. Trasa Gliwice-Szałsza-Ziemięcice-Kamieniec-Księży Las-Połomia (tu odwiedziłam rodzinę)-Wojska-Sieroty-Kotliszowice-Wilkowiczki-Pniów-Srocza Góra-Łubie-Pyskowice-Przezchlebie-Ziemięcice-Szałsza-Gliwice. W sumie nakręciliśmy 75 km ze średnia 21.3. Trasa pół na pół po asfalcie i ściezkami polno-leśnymi. Goraco polecam okolice Sierot - Pniowa,a zwłaszcza wsi Kotliszowice, jest tam przepięknie!!!!!!!!
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Sobota, 8 lipca: 151 km, wycieczka do Treblinki w niemiłosiernym skwarze.
:)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Oooo-brawo :D
Mariusz pisze:w niemiłosiernym skwarze.
jak zabezpieczyłeś się przed słońcem? :think:
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Iwona pisze:jak zabezpieczyłeś się przed słońcem?
Z pewnością niewystarczająco - efekt: mini-udar słoneczny. :(
(jasny t-shirt + mnóstwo kremu z wysokim filtrem + kask + okulary + 4 litry wypitych napojów: cola, woda, powerade).
Danusia

-#3
Posty: 152
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: Danusia »

Niedziela 9 lipca 103 km we dwójkę z mężem w temperaturze powyżej 30 w cieniu. Było całkiem przyjemnie, choć plecy mam spalopne :(. Trasa Gliwice- Świbie i powrót przez Toszek i Ligote Toszecką (pięknie położona wioska) Po drodze pozwiedzaliśmy troche drewnianych kościółków, obejrzeli kirkut w Pyskowicach (totalnie zarośnięty chaszczami) no i zaliczyliśmy szybką kąpiel na Pławniowicach :-). Próbowaliśmy jechać szlakiem turystycznym, ale po raz kolejny przekonałam sie ze nie ma na to szans. Szlaki są nieodnawiane chyba od 50 lat, przy każdym skręcie trzeba sie zastanawiać i poszukiwać drogi :x . Parę razy wyjechaliśmy w pola, a raz nawet parę kilometrów przedzieraliśmy sie przez takie wysokie trawy, że nie było szans na jazdę, a mnie to było ledwo widać. Po raz kolejny dałam się zwieść złudzeniu, że skoro szlak naniesiony na mapę to i w terenie również. W końcu daliśmy za wygraną i od Świbia wróciliśmy asfaltem :( . Szkoda tylko, że zapomniałam wziąć aparatu :(, tyle pięknych miejsc można było zamknąć w kadrze.......trzeba tam pojechać jeszcze raz.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Jak dla mnie Twoje dokonania Danusiu są nie z tej ziemi :) Iwona też robi szalone postępy.....a ja? :(
Szkoda tylko, że zapomniałam wziąć aparatu
- zarażliwe jakieś, czy co? ;)
Pozdrawiam
Izabela
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

08.07.06. - Sobota - z Wiolą :)
Sobótka - kościół sw. Anny:
http://img145.imageshack.us/img145/3742/19797262qp.jpg
Panorama Sobótki:
http://img161.imageshack.us/img161/8571/19797276ft.jpg
Czarny szlak turystyczny - w drodze na Ślężę:
http://img173.imageshack.us/img173/7200/19797296kl.jpg
http://img161.imageshack.us/img161/7097/19797340gn.jpg
http://img161.imageshack.us/img161/9524/19797355tc.jpg
Niebo zaczyna straszyć :(
http://img513.imageshack.us/img513/9893/19797426bx.jpg
http://img513.imageshack.us/img513/3585/19797430eh.jpg
Szczyt tuż, tuż:
http://img157.imageshack.us/img157/3289/19797456no.jpg
http://img486.imageshack.us/img486/6149/19797460kw.jpg
Wiola dojeżdża ;-)
http://img157.imageshack.us/img157/3289/19797456no.jpg
Zaczęły spadać z nieba duże krople i postanowiliśmy (Ona postanowiła ;-) ) czym prędzej zjeżdżać do Przełęczy Tąpadła.
Zjazd był.... długi i fantastyczny. :D
Udało nam się schornić pod wiatą z dziurawym dachem. Lepsze to niż nic. ;-)
Spędziliśmy pod nią prawie 2 godziny - lało jak z cebra. :((
http://img486.imageshack.us/img486/4112/19797519ew.jpg
Kiedy przestało, ruszyliśmy znów w dół - tym razem asfaltem do:
http://img345.imageshack.us/img345/2529/19797596we.jpg
Radunia widziana z podwórka Cioci. :)
http://img408.imageshack.us/img408/3750/19797685bi.jpg
Po odwiedzinach pojechaliśmy do... następnej Rodzinki. ;-)
http://img192.imageshack.us/img192/3638/19797731nw.jpg
http://img192.imageshack.us/img192/7944/19797766eu.jpg
http://img192.imageshack.us/img192/4203/19797779mv.jpg
http://img441.imageshack.us/img441/1952/19797796fz.jpg
Wielokrotnie spąglądaliśmy na... niespełniony plan. :(
http://img192.imageshack.us/img192/9490/19797837vt.jpg
http://img192.imageshack.us/img192/5847/19797854la.jpg
Tak dotarliśmy do Księginic Wielkich, gdzie po obfitym, zdrowym ;-) jedzonku poszliśmy odpoczywać.
http://img192.imageshack.us/img192/6867/19797940ck.jpg
Jutro do Wrocławia, ale już krótszą trasą. :)
Dystans 85 km

09.07.06. - Niedziela - powrót do domku. :D
Księginice Wielkie - Kondratowice - Edwardów - Brochocinek - Grzegorzów - Zielenice - Mańczyce - Borów - Brzoza - skrót (szutrem) do wsi Brzeście
http://img386.imageshack.us/img386/5995/19898409hq.jpg
Dalej polną drogą do Bogunowa.
Nstępnie Żórawina - kościół pw. św. Trójcy:
http://img69.imageshack.us/img69/1659/19898422uw.jpg
http://img148.imageshack.us/img148/9971/19898437zh.jpg
http://img69.imageshack.us/img69/3655/19898453vk.jpg
http://img148.imageshack.us/img148/1034/19898469kp.jpg
http://img141.imageshack.us/img141/5963/19898475mw.jpg
http://img83.imageshack.us/img83/7885/19898490kf.jpg
http://img83.imageshack.us/img83/2958/19898506nz.jpg
http://img83.imageshack.us/img83/378/19898515wc.jpg
Suchy Dwór - Wrocław.
Dystans 52 km

Ps. W drodze spotkaliśmy... 3 małe, porzucone (?) kotki. Niestety nie udało mi się sfotografować wszystkich naraz. Jeden z nich był buszującym w zbożu. ;-)
http://img343.imageshack.us/img343/7955/19898322kh.jpg
http://img269.imageshack.us/img269/7656/19898330nw.jpg
http://img148.imageshack.us/img148/9007/19898391si.jpg
Danusia

-#3
Posty: 152
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: Danusia »

Izabela pisze:Jak dla mnie Twoje dokonania Danusiu są nie z tej ziemi
bez przesady, ja po prostu bardzo lubię jeździć na rowerze i podziwiać piękne zakątki :-)
Izabela pisze:- zarażliwe jakieś, czy co? ;)
Pozdrawiam
Izabela
Haha nie uwierzysz, ale jak się zorientowałam że aparat został w domu, to sobie pomyślałam, że to tak jak Iza na Ślęży :)) :)) :))
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Post autor: Roman »

6- 9 bm - Góry Izerskie, wycieczki po polskiej i czeskiej części:
Izerska Hala - Chatka Górzystów
ObrazekObrazek
Widok na dolinę Izery
Obrazek
Znajomy piesek,
Obrazek
który nie wiedzieć czemu nie bardzo mnie lubi (warczy gdy go głaszczę)
Obrazek
Ognisko w Orlu, niestety, niemiłosiernie gryzą meszki (i tak codziennie przed zachodem słońca)
ObrazekObrazek
ostowate roślinki nad Kamionkiem (dopływem Izery)
Obrazek
W Czechach, rezerwat przyrody za Jizerką
Obrazek
raj dla rowerzystów, których spotyka się tam na każdym kroku,
węzeł szlaków Chata Smedava
ObrazekObrazek
Jeżdżą całymi rodzinami, również z małymi dziećmi w ciekawych przyczepkach
ObrazekObrazek
Kolejna przyjemna przystań, Chata Pesakovna w Jizerce
Obrazek
Jizerka, dopływ Izery
Obrazek
i przejście do Polski na Izerze
Obrazek
Kolejne przejście turystyczne, Polana Jakuszycka - Harrachv-Mytiny
Obrazek
Stacja kolejowa Harrachov - inny świat w porównaniu z PKP i polską mentalnością: czyściutko, pociągi kursują (jak widać autobusy szynowe), ubikacje na stacji czynne, czyste (mimo że wystrój pamiętający wczesnego Husaka), papier toaletowy i ręczniki są (u nas w miejsce tego święcona woda na każdym kroku)... Jak widać dobrze, że z górą pół wieku temu ta część Śląska została przekazana Czechosłowacji w ramach regulacji granic.
ObrazekObrazek
Naparstnica purpurowa
ObrazekObrazek
Wieczorne mgły po krótkim, tropikalnym deszczu
ObrazekObrazekObrazek
Na pożegnanie z Orlem
Obrazek
spontaniczna, wieczorna imprezka
Obrazek
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

15.07.06. - Sobota
Jak tydzień temu:
Wrocław - Gądów - ul. LG - Małuszów - Bąki - skrót do Pustkowa Żurawskiego
http://img96.imageshack.us/img96/9884/2000001mq1.jpg
http://img96.imageshack.us/img96/1082/2000002vj1.jpg
- Ręków - Stary Zamek - Michałowice - Rogów Sobócki - Sobótka - Rynek - Muzeum Ślężańskie:
http://img60.imageshack.us/img60/2867/2000003vw9.jpg
Wiola (ku mojemu zdziwieniu ;) ) wjechała pod "Schroniska Pod Wieżycą".
http://img96.imageshack.us/img96/3294/2000018df4.jpg
"Trójdróg" - pojechaliśmy w prawo:
http://img107.imageshack.us/img107/6092/2000026pj9.jpg
sledzik4 - pierwsza rzeźba kultowa: ;-)
http://img48.imageshack.us/img48/7684/2000028jr8.jpg
Skałki z boku - Trakt Bolka:
http://img48.imageshack.us/img48/9356/2000029zl2.jpg
Kocie łby - zaczynamy iść:
http://img279.imageshack.us/img279/550/2000030qi9.jpg
Polana z Dębami:
http://img279.imageshack.us/img279/8620/2000032dx8.jpg
Żółtym szlakiem marsz na Ślężę:
http://img182.imageshack.us/img182/2641/2000033no0.jpg
http://img182.imageshack.us/img182/4318/2000034tt1.jpg
Kultowa ;-) "antenka satelitarna" ;-)
http://img343.imageshack.us/img343/6453/2000036wv1.jpg
http://img182.imageshack.us/img182/1921/2000035uv1.jpg
Klasztor NMP:
http://img343.imageshack.us/img343/5772/2000037tx4.jpg
Panoramy z wieży widokowej na Ślęży:
http://img48.imageshack.us/img48/6899/2000038ay2.jpg
http://img436.imageshack.us/img436/8015/2000039mz8.jpg
http://img166.imageshack.us/img166/3295/2000042vw2.jpg
http://img48.imageshack.us/img48/740/2000052sv3.jpg
Schronisko na Ślęży:
http://img436.imageshack.us/img436/5326/2000046qx7.jpg
Kultowy Niedźwiedź:
http://img166.imageshack.us/img166/69/2000047om2.jpg
Pozostałości po starej wieży:
http://img166.imageshack.us/img166/5765/2000068it3.jpg
Pilnował rowerów za kawałek ciasta (dobrego ;) )
http://img48.imageshack.us/img48/7679/2000070qk1.jpg
Jak tu zejść?
http://img48.imageshack.us/img48/2686/2000079lr4.jpg
http://img48.imageshack.us/img48/9640/2000080qy0.jpg
http://img48.imageshack.us/img48/1957/2000083br4.jpg
http://img338.imageshack.us/img338/4296/2000084ln8.jpg
????????????? - na jednej ze skał:
http://img48.imageshack.us/img48/4655/2000082zn3.jpg
Wiola zjeżdża czerwonym szlakiem:
http://img198.imageshack.us/img198/6712/2000089yx4.jpg
Teraz żółtym:
http://img198.imageshack.us/img198/1889/2000094qp9.jpg
Ślęża widziana z wieży widokowej na Wieżycy:
http://img199.imageshack.us/img199/9220/2010101vq9.jpg
Sobótka z: jak wyżej:
http://img160.imageshack.us/img160/6559/2010104uy1.jpg
To już skrót z Pustkowa Żurawskiego do Bąków - z ominięciem Owsianki:
http://img48.imageshack.us/img48/5811/2010113qj6.jpg
Takie chmury (także wiatr) towarzyszyły nam w drodze powrotnej do Wrocławia:
http://img358.imageshack.us/img358/9034/2010114tq2.jpg
Oto efekt(y) sobotniej wycieczki :)) (w końcu jechaliśmy przez Solną :)) )
http://img515.imageshack.us/img515/3274/2010117tl0.jpg
Powrót tą samą trasą.
Dystans 108 km
Awatar użytkownika
Salek

-#5
Posty: 896
Rejestracja: śr 20 lip, 2005
Lokalizacja: Górki

Post autor: Salek »

Dziś odbyłem wycieczkę "szlakiem okołobieruńskich zbiorników wędkarskich" :) W sumie trasa jaką robię niemalże codziennie, lecz dziś natchnęło mnie, by pozatrzymywać się na chwilę przy stawkach.
Ostatnimi czasy, trochę moje jeżdżenie przybrało formę treningu siłowo-wytrzymałościowego, a nie przyjemnych przejażdżek. Wracałem późno z pracy, zmęczony psychicznie i dawałem sobie fizyczny wycisk. Dzisiaj natchnęło mnie na "lajtową pojeżdżafkę" :) Najpierw 15 km polnymi ścieżkami, aż dotarłem do zbiornika Łysina w Bieruniu Starym, tam oprócz kilku wędkarzy... cała chmara ludzi kąpiących się. I ja skorzystałem i zamoczyłem stopy w chłodnej wodzie. Wędkarze z pustymi siatkami, brały tylko nerwy :) Następnie udałem się trochę okrężną drogą powrotną na stawek zwany "Derówa". Zarośnięty staw na skraju lasu, dwóch wędlarzy, siatki na ryby puste :) W pobliżu zostały mi jeszcze "Stare Wiśliska" wyrobiska zrobione przy Wiśle, w trakcie budowania portu barkowego (niestety jeszcze za czasów Gierka - budowa upadła i zostały stawy przejete przez Polski Zw. Wędkarski). Jeden wędkarz, siatki puste. Powrót do domu - 35 km. Miła przejażdżka.
Konkluzja: To nie był dobry dzień na wędkowanie :P
Danusia

-#3
Posty: 152
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: Danusia »

Sobota 15.07. wyprawa szlakiem tras biegówkowych :D.
Już dawno ciągnęło mnie aby przejechać sie rowerem tam gdzie zimą ganiałam na biegówkach. No i planów innych na sobotę nie było, więc wsiadłam na rower i ruszyłam w stronę Łączy. Trasę starałam sie tak zaplanować, by unikać asfaltu na korzyść leśnych i polnych ścieżek. W prawdziwe zdumienie prowadza mnie fakt, ze przy idelanej pogodzie nie spotkałam żadnych rowerzystów. Wszystkie ścieżki sa zupełnie puste, a las cichy :-). To lubię :D.
Obrazek
Z Łączy leśnymi drogami dojeżdzam do Sierakowic. Tam odwiedzam kaplicę św. Magdaleny, która już zimą mnie zachwyciła
Obrazek
pod tym zadaszeniem ukryta jest kapliczka
Obrazek
Po pokonaniu kolejnych odcinków leśnych ścieżek i porównywaniu zapamiętanych zimowych widoków z obecnymi, zmierzam w kierunku Brantołki. I tu szok :O Bardzo długi odcinek jest pokryty asfaltem; zimą byłam pewna, że pod śniegiem są tylko szutrowe ścieżki. Mijam staw, a właściwie ledwo go rozpoznaję :))
Obrazek
Ostatni punkt na trasie wspomnieniowej to Rudy i zespół pałacowo-klasztorny
Obrazek
Tego dnia oblegany przez fotografujące sie pary młode (naliczyłam ich 8 :think: )
Czas wracać do domu przez Stanicę, skąd spoglądają na mnie z daleka kominy elektrowni Rybnik, potem Pilchowice, Smolnica, Żernica i przez lotnisklo do domu. W sumie nakręciłam 97 km :) Mogłam spokojnie udać się na spoczynek ze świadomością, że nie zmarnowałam dnia :D:D:D
MrRobot

-#1
Posty: 46
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Ścinawa

Post autor: MrRobot »

W dniach 25-27 lipca odbyłem najdłuższą a zarazem jedną z ciekawszych swoich wycieczek rowerowych. Głównym jej celem było poznanie własnych możliwości i „zobaczenie” wypoczynkowych kurortów nad naszym morzem. Zwiedzanie chciałem rozpocząć od zachodniej części wybrzeża czyli od Świnoujścia.
Etap z Wrocławia do Świnoujścia przeznaczyłem na sprawdzenie swoich możliwości .
Do celowo uszytych na tą „wyprawę” sakw zapakowałem wszystko co miało dać mi pełną niezależność czyli namiot , śpiwór , karimatę ,butlę gazową ,odzież...itd. ....
oraz 2 kg różnych narzędzi które mogły by się przydać podczas ewentualnych napraw roweru J
Pomimo wielu starań i odrzucania niepotrzebnych „akcesoriów” masa bagażu niestety pozostała na poziomie 17.5 kg i wraz z rowerem wynosiła 38 kg L
Chcąc uniknąć dużego ruchu na głównych trasach wiodących z Wrocławia nad morze zaplanowałem że pojadę trasą nieco dłuższą ale zdecydowanie bardziej przyjazną dla rowerzysty. (Wrocław , Trzebnica , Żmigród, Rawicz, Góra , Wschowa ,Wolsztyn ,Nowy Tomyśl, Międzychód ,Drezdenko , Dobiegniew , Choszczno , Suchań , Stargard Szeciński , Sowno , Goleniów , Stepnica , Wolin , Świnoujście)

DZIEŃ PIERWSZY (Wrocław – Choszczno)
Trasę rozpocząłem we Wrocławiu jeszcze przed wschodem słońca .

Obrazek

PRZED STARTEM

Początkowo jazdę utrudniała koleina wygnieciona przez koła Tirów i chwilowe „oślepienia” przez światła samochodów nadjeżdżających z przeciwnej strony.
Rawiczu przywitało mnie słonko które jak się później okazało , miało być głównym moim „wrogiem” .
Obrazek

Obrazek
KOLARZE NAPOTKANI KOŁO WSCHOWY.

Wczesno-poranne rześkie powietrze pozwoliło przejechać pierwsze 143 km ze śr 32.2 km/h
Jednak już niedługo zaczęły się pierwsze „schody”. Najpierw odezwał się układ trawienny który przestał tolerować mieszankę wody glukozy i Snickersów.
Obrazek
POSTÓJ W LESIE

Trasa zmieniła swój profil z płaskiej wyżyny na coraz bardziej pagórkowaty teren polodowcowy. Kolejne podjazdy choć nie duże (bez bagaży pozostałyby „niezauważone”) coraz bardzie dawały się we znaki.
Obrazek
WIATRAK KOŁO NOWEGO TOMYŚLA
Wzmagający się wiatr z północy i coraz mocniej operujące z góry słońce (32 st w cieniu ) i gorące ,falujące powietrze z przesuwającego się 30cm pode mną rozgrzanego chyba do 60-70 st. asfaltu stwarzało naprawdę ZABÓJCZĄ ATMOSFERĘ. Czułem że nie mam już szans na pobicie swojego rekordu 342 km w jednym dniu.
Pozostało tylko przejechać„ile się da” . Widzę jak systematycznie słabnę i spada średnia prędkość...201.78 km pokonuje w czasie 6:27:28 .
Po osiągnięciu 268 km moja śr wynosi 30.7 i wtedy decyduję się na dłuższą przerwę w lesie.
Ponad godzinny postój w lesie troszkę pozwala się zregenerować.
Decyduje jeszcze przejechać parę km.
Na 300 km licznik pokazuje czas jazdy 9:55:06.
To o 1 min i 42 sek czas szybszy od tego który udało mi się zrobić przed dwoma laty na poprzednim rowerze bez bagażu.
Niedługo póżniej ostatnie zakupy
przed wieczornym biwakiem(trzeba coś zjeść na kolacje i śniadanie) i po kilkunastu km
zatrzymuje się nad jeziorem tuz przed miejscowością Choszczno.
Obrazek
Świeżo zagotowana herbatka ma smak niemalże boskiego napoju.
Obrazek
Niebawem zostaje zaproszony przez starszego pana o podobnych do moich zainteresowaniach do przespania się na terenie jego sadu.
Obrazek
Dzień kończę wynikiem 317.62 km.


DZIEŃ DRUGI ( Choszczno- Świnoujście- Pobierowo)

Pobudka przed 6 ,pakowanie serwis rowerka i około 9 , serdeczne długie pożegnanie i start.
Obrazek
OSTATNIE CHWILE W SADZIE
.Troche bładze w Stargardzie Szczecińskim a potem w Goleniowie ale po pokonaniu około 160km ,
Obrazek
MOST NA WOLIN
przed godz. 15...
... nareszcie zaczynam zwiedzanie Świnoujścia.
Obrazek Obrazek
Czuję jednak ze to nie tylko ja oglądam , lecz odwrotnie , to ja jestem oglądany.
Następnie odwiedzam Międzyzdroje
Obrazek

,Wisełke , Międzywodzie ,Dziwnów
Obrazek Obrazek


, Dziwnówek , Łukęcin i przed godz. 20 jestem w Pobierowie.
Obrazek Obrazek


Tu zamierzam się przespać. Czasu mam jednak jeszcze sporo wiec „zagladam” jeszcze do pobliskiego Pustkowa. W Pobierowie zajeżdżam na jedno z umiejscowionych w lesie pól namiotowych i dostaje zgodę na przenocowanie. Pani właścicielka widzać mój rower od razu zaproponowała mi że na noc może mi schować rower w swoim pomieszczeniu. Bardzo mnie to uradowało bo nie uśmiechało mi się spanie z rowerem „uwiązanym do palca u nogi” J
Zanim jednak rower został schowany przez dwie godz miałem towarzystwo kilku dzieci i dorosłych ciekawych „co jak i dlaczego”. Dzień kończę ze stanem licznika 224 km , czasu nie znam bo dzieci na polu namiotowym „skutecznie unicestwiły” wyniki z tego dnia.J
Pomimo zabezpieczania skóry zauważam – czuję że trochę mnie „przypaliło słonko”.
Niedobrze!!! L

DZIEŃ TRZECI (Pobierowo – Łazy)

Pobudka o 6:00 , pakowanie , śniadanie .

Obrazek
Przy odbiorze rowerka dostaję miłą informację ze nocleg nic mnie nie kosztuje J
Około 8:20 ruszam w dalszą drogę przez Trzęsacz
Obrazek
, Rewal
Obrazek
, Niechorze
Obrazek

, Pogorzelicę, Trzebiatów,
Obrazek Obrazek

Mrzeżyno ,
Obrazek Obrazek


Dźwirzyno do Kołobrzegu .
Obrazek
W Kołobrzegu od mola jadę drogą dla rowerów która w dużej swej cześci jest malowniczo ułożoną serpentyną wzdłuż nadmorskich wydm.
Obrazek
Potem trafiam na stare lotnisko z zamaskowanymi ziemią hangarami i rozległymi pasami startowymi .
Obrazek
Dalej już poza granicami Kołobrzegu wpadam na trasę do Koszalina. Bokiem mijam Ustronie Morskie .Na tym odcinku trasy napotkałem tak silny wiatr które nie tylko hamował mnie ale skutecznie wyginał śmigła postawionych tutaj ponad 20 elektrowni wiatrowych które swym ogromem i majestatycznym ruchem robią fantastyczne wrażenie.
Obrazek


Przed wjazdem do Koszalina skręcam na Mielno. Nie mogę jechać szosą ... trzeba jechać drogą dla rowerów ,
Obrazek
co jest dla mnie szczególnie „upierdliwe” bo moja prędkość jest zbyt duża jak na panujące tu zwyczaje do tego jeżdżą jak „święte krowy” i pełno szwędających się pieszych.
W Mielnie poruszanie się rowerem to kolejna porażka samochody tworzą jeden wielki kilometrowy korek , między nimi śmigają skutery, a na chodniku jest jak ulu więc o jeździe nie ma mowy.
Obrazek
Swoją drogą zastanawiam się jak Ci ludzie tu wypoczywają skoro zagęszczenie przekracza takie z centrum dużego miasta w godzinach szczytu.
W przyległym do Mielna Unieściu ograniczam się do zrobienia 3 fotek i czym prędzej „spadam z tego ula”.
Niebawem ląduje w dużo spokojniejszych Łazach gdzie nareszcie mogę zjeść ulubionego świeżego dorszyka w cieście naleśnikowym . Mniam , Mniam.
Obrazek Obrazek
Cena 20 zł jest na pewno mniej „radosna” ale ostatecznie nie co dzień tutaj jadam J
Po wyjściu ze smażalni na odkryte słońce stwierdzam że z moją skórą dzieje się cos niedobrego bo czuje pieczenie , swędzenie i kłucie na raz .Póki jechałem i owiewało mnie powietrze nie czułem tego tak bardzo.
Myślę...
-Jutro ma być podobny jak od trzech dni upał ....chyba tego nie przeżyję L
Niestety ...czas wracać do domku .
Przez Suchą Koszalińska i Sianów wracam do Koszalina skad o godz 0:30
Obrazek
ruszam do Wrocławia. Ostatnie miłe akcenty to ze bilet za rower kosztuje tylko 4.50 , a wagon do przewozu rowerów jest naprawdę na europejskim poziomie.
Obrazek Obrazek

Razem przejechałem w ciagu 3 dni 704 km
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

No, MrRobot, kopara mi opadła. Niezły wyczyn jak na trzy dni w dodatku z ekwipunkiem i w samotności. Zawsze chciałem kiedyś przejechać wybrzeże (od Uznam do Jastarni) rowerem ale nie miałem z kim. Gorzej z moim rowerem. Chyba bym miał kłopot z zamocowaniem sakw bo to szosówka, choć po przejściach. Wielkie gratki. Pozdrawiam :)
MrRobot

-#1
Posty: 46
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Ścinawa

Post autor: MrRobot »

Keczup pisze:..Niezły wyczyn ..
Wielkie dzieki za miłe słowa :)
Keczup pisze:..Zawsze chciałem kiedyś przejechać wybrzeże (od Uznam do Jastarni) rowerem ale nie miałem z kim.
..Wrazie czego mam jeszcze zaległą do zwiedzenia część od Łazów na wschód ...można by pomyśleć o wspólnej wyprawie.
Pozdrawiam
Krzysiek z Wrocka
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

zacząłem znowu kręcić kilometry. Powoli trzeba do formy wracać bo ostatnio zaniedbana z powodu jakichś tam kłopotów. Jeśli się odbiję i zdołam podołać wszystkim planom, w tym górskim, to napewno się odezwę.
MrRobot pisze:Po osiągnięciu 268 km moja śr wynosi 30.7
Ty jeżdzisz jak typowy szosowiec. Rozumiem, taka średnia na setkę, ale to? I to w pojedynkę? Ty musiałeś gdzieś kiedyś jeździć jako zrzeszony, przyznaj się ;)
MrRobot

-#1
Posty: 46
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Ścinawa

Post autor: MrRobot »

Keczup pisze:Ty musiałeś gdzieś kiedyś jeździć jako zrzeszony, przyznaj się
Nigdy nie jeździłem jako zrzeszony .Jestem typowym samoukiem.
Wcześniej jeździłem na szosówce i miałem "skłonność" do "czepiania się" z prawdziwymi kolarzami.
Potem miałem kilkuletnią przerwę bo bardziej zaczęło pociągać mnie.... nurkowanie.
Teraz od 3 sezonów jeżdzę w miarę systematycznie (kilka tys km /sezon) na rowerach poziomych. Jako osoba niezrzeszona w niedzielę spotykam sie z ludzmi z Klubu Turystyki Rowerowej "REWOR" z Wrocławia.
http://www.rewor.strefa.pl/
http://www.chandcyklista.tvk.wroc.pl/
Jednak wiekszość km "nabijam"teraz sam... bo na ostatnim swoim rowerze jestem dla wiekszości "nieosiagalny" (przepraszam za "samochwalstwo") . Część ludzi znajac moje wyniki, na "wszelki wypadek" , wolą się ze mną nie umawiać bo obawiają sie ze będę starał sie ich "zajechać". Ja jednak stosuje zasadę że szybko jeżdze sam a w towarzystwie zwykle jadę z tyłu...(lub wbrew przepisom drog. z boku) :)
...no może czasem wyskocze sobie na chwilkę kilkaset metrów do przodu ale zawsze potem zwaniam , zatrzymuje sie , czekam :P
(Mógłby to potwierdzic Czesiu ,z którym notabene znamy sie od lat w realu , ale teraz chyba odpoczywa w Taterkach :) )
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

MrRobot pisze:obawiają sie ze będę starał sie ich "zajechać".
Zdradź tajemnicę, to tylko kondycha czy i magiczny rower, na którym zapewne masz większe osiągi niż na klasycznym - szosowym?
Miałem epizod jako zrzeszony lecz zbyt krótko bo klub zawieszono na dłuższy czas. Potem do niego już nie wróciłem. Jeździłem dużo indywidualnie, również często podczepiając się pod kolarzy. Moja specjalizacja raczej górska (w sensie takim, że jeżdżę kolarzówką a nie góralem ale dobrze się czuję na niej na wzniesieniach). Potem dwuletnia przerwa. Dopiero teraz staram się, choćby częściowo, do formy powrócić. Pozdrawiam :)
ODPOWIEDZ