W LABIRYNCIE....

W kraju i na świecie - byliśmy, widzieliśmy, polecamy.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

krzymul pisze:.. i raczej nie o polityce, a o gospodarce gruntów pod ogrody, sady, plantacje itp.
Gospodarka z polityką u nas mocno związana, bo wiadomo... jak coś idzie nie tak w gospodarce – to wina rządu (każdego) jest oczywista i niepodważalna :)) .
krzymul pisze:Przepraszam, że się nie zachwycam takimi miejscami, chociaż zdjęcia piękne.
:think: No tak...... panowie to może by się zachwycili ogrodami, polami i plantacjami tytoniu, chmielu, ziemniaków, winogron, bo te przynoszą po odpowiednim przetwórstwie jakieś konkretne przyjemności wyższych lotów, a kwiatuszki...motylki, ptaszki ??? - dla bab :)) :))

Zdjęcia są piękne tym, co przedstawiają, więc i Tobie jednak kwiatuszki też się jednak muszą choć troszkę podobać :P :D.

:O Postów nie musiałeś usuwać... aż tak mnie nie uraziły :? ...

Basia Z. pisze: u nas jakoś ogólnie się utarło, że im kto więcej narzeka tym jest lepszym patriotą.
Basia Z. pisze:ktoś własną ciężką pracą i pomysłem coś konkretnego osiągnął, kiedy jemu to przynosi zysk, a innym ludziom trochę radości i przyjemności.
Lecz i takich jest niemało, których męczy zawiść i skręca z zazdrości...
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zakochani w Tatrach pisze: więc i Tobie jednak kwiatuszki też się jednak muszą choć troszkę podobać
Oczywiście, że podobają, ale te ukształtowane przez naturę, a nie człowieka. :-)
Jeszcze raz przepraszam za mój odmienny, odosobniony zdziwaczały pogląd.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zakochani w Tatrach pisze:Basia Z. napisał/a:
u nas jakoś ogólnie się utarło, że im kto więcej narzeka tym jest lepszym patriotą.

Basia Z. napisał/a:
ktoś własną ciężką pracą i pomysłem coś konkretnego osiągnął, kiedy jemu to przynosi zysk, a innym ludziom trochę radości i przyjemności.

Lecz i takich jest niemało, których męczy zawiść i skręca z zazdrości...
Jeśli to do mnie, to źle mnie Panie zrozumiałyście, ani nie uważam się za lepszego patriotę, ani nie skręca mnie z zazdrości. Ot jestem takim niepoprawnym realistą i naturystą ;-) ( nie mylić z bieganiem po plaży, czy górach na golasa) - wielbicielem tego co stworzyła natura.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

krzymul pisze:Jeśli to do mnie, to źle mnie Panie zrozumiałyście
Absolutnie nie do Ciebie.... przynajmniej z mojej strony.

To oczywiste, że najpiękniejsze rzeczy tworzy natura, ale człowiekowi też się czasem uda coś ładnego wykombinować .....
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Nie znam Cię Krzumul na co dzień, więc Cię nie mogę oceniać.
Ale nie da się ukryć, że tu na forum zakładasz maskę niepoprawnego malkontenta.

I nie chodzi wcale o poglądy polityczne (chociaż trochę się z tym to wiąże) ale o niepoprawnie pesymistyczne podejście do życia, jakie tutaj prezentujesz.

W każdym miejscu (tu na forum) ja widzę szklankę do połowy pełną, Ty zaś do połowy pustą.
Mam nadzieję ze w życiu realnym nie jesteś aż takim pesymistą, bo to okropnie utrudnia życie.

A poza tym jesteś bardzo sympatyczny, inteligentny, kulturalny itd. itd. więc żadnych osobistych zastrzeżeń do Ciebie nie mam.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Basia Z. pisze:Ale nie da się ukryć, że tu na forum zakładasz maskę niepoprawnego malkontenta.

I nie chodzi wcale o poglądy polityczne (chociaż trochę się z tym to wiąże) ale o niepoprawnie pesymistyczne podejście do życia, jakie tutaj prezentujesz.

W każdym miejscu (tu na forum) ja widzę szklankę do połowy pełną, Ty zaś do połowy pustą.
Mam nadzieję ze w życiu realnym nie jesteś aż takim pesymistą, bo to okropnie utrudnia życie.
Dzięki, potraktuję to jako prezent imieninowy. :D

Czy oprócz przykładu który zacytowałem poniżej masz jeszcze jakieś inne na moje pesymistyczno - negatywne nastawienie do świata i malkontenctwo ?

Przykład 1.
dagomar pisze: żyjemy w społeczeństwie baranów, gdzie ludzie są nieuczciwi, chciwi, owładnięci żądzą władzy, sexu, pieniędzy, pamiętliwi i zazdrośni.
krzymul pisze:Współczuję, ja żyję w innym świecie..., a może mi się tylko wydaje ??
Jednak raczej nie, nie doświadczyłem tych przywar, które wymieniłeś, chociażby dlatego jestem szczęściarzem.
Poproszę o przykłady, oczywiście poza poglądami politycznymi, bo wiadomo, że tylko te są właściwe które my wyznajemy - dotyczy to każdego ... no prawie każdego.

PS. ....a większości dotyczy nie tylko poglądów politycznych, lecz ogólnie poglądów ... na wszystko. No i właśnie ten kto myśli inaczej, to oszołom. :-(

Pozdrawiam.

Krzysiek.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:No i właśnie ten kto myśli inaczej, to oszołom
Ja wcale nie wyznaję tego poglądu, choć wiem, że uchodzę tutaj za politycznego "jastrezębia". Każdy ma prawo do własnych poglądów, ale jak je uzewnętrznia to musi się liczyć, że się spotka z dyskusją a czasami nawet ostrą kontrą. Można więc dyskutować, np. o tym czy powinniśmy się trzymać z daleka od sprawy ukraińskiej czy też wręcz przeciwnie, można się zbliżyć w poglądach, osiągnąć kompromis, lub wręcz przeciwnie. WSZYSTKO JEDNAK LEŻY W STYLU - jeśli ktoś dyskutuje w stylu nauczycielskim, czyli poucza i w dodatku uważa, że jeeśli ktoś nie podzielający jego poglądów jest nie tyle oszołomem co normalnym głupkiem lub idiotą to dyskusja się kończy.

Ja np.nadal uważam, że w Smoleńsku nie było żadnego zamachu, tylko zbieg złych decyzji spowodowanych naszym słowiańskim bałaganem, zarówno polskim jak irosyjskim, natomiast co do katastrofy samolotu malezyjskiego jedyną moją wątpliwością jest to czy wyrzutnię obsługiwali Rosjanie o obywatelstwie ukraińskim czy też przysłani tam w celach specjalnych "ochotnicy" z Rosji. Natomiast z pewnym rozbawieniem obserwuję jak niektórzy, którzy nie mieli wątpliwości, że Smoleńsk to zamach, teraz podnoszą, że może to jednak ci źli "banderowcy" lub zgoła MOSAD czy teżkrasnoludki -poglądy krążą czasem dziwnymi meandrami


PS.
Drogi Krzysztofie, nadal uważam, że krach na rynku porzeczkowym to wcale nie zmowa banków i supermarketów aby tereny plantacji zabudować bankami i supermarketami bo to absurd (oczywiście pojedyńczy przypadek mógł się trafić). Producenci porzeczek zwiększając obszar plantacji o 40% sami sobie strzelili w stopę, bo zapotrzebowanie na te owoce od lat jest stabilne. To pierwszy błąd - drugi to brak organizacji producentów tych owoców i umów kontraktacyjnych z producentami przetworów. Tam gdzie takie organizacje i umowy są (np. w jabłkach) problemu nie ma albo jest minimalny.
Słynny swego czasu "paprykacz" ("jak żyć, panie premierze"), hołubiony przez określone sfery i media w końcu okazał się być zwykłym lewusem i jego sąsiedzi nie mieli najmniejszych wątpliwości, że z niego dupa a nie ogrodnik.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze:Drogi Krzysztofie, nadal uważam, że krach na rynku porzeczkowym to wcale nie zmowa banków i supermarketów aby tereny plantacji zabudować bankami i supermarketami
Oczywiście, że nie. Problem ma głębsze korzenie sięgające decyzji na szczeblach ministerialnych.
Z tymi bankami i supermarketami to musiałeś mnie źle zrozumieć, albo ja pisałem dosyć chaotycznie.
Chodziło mi o likwidację plantacji ( kiedyś na Lubelszczyźnie było mnóstwo pól z chmielem, teraz nie uświadczysz, czyżby zmalało spożycie piwa w stosunku do czasów PRL-u .... raczej nie. Większość tego trunku, zamiast chmielu zawiera żółć zwierzęcą . Właśnie schładzam się złocistym trunkiem o nazwie "Bojan Toporek" - piwo z wielkopolski, polecam doskonałe, potrójnie chmielone z zawartością chmielu lubelskiego, który słynie z doskonałej jakości. ) chmielu, tytoniu, porzeczek itp. itd., a w ich miejsce wykupowanie gruntów pod zabudowy, mało produktywnych supermarketów i np. banków. Uważam, że po upadku przemysłu ( między innymi zbrojeniowego też ), nastąpi krach w rolnictwie, a gdy już wszystko upadnie okaże się, że słowa Sienkiewicza ( wnuczka ) - "Państwo Polskie nie istnieje" okażą się słowami proroczymi ( jeśli już się nie okazały ) .... i cóż nam wtedy po ogrodach ....zagubimy się w labiryncie... tych uczesanych...

....a ogródki działkowe tzw. emeryckie też likwidują .... szkoda. Przykład jeszcze ciepły z Lublina. W pobliżu zamku nad rzeką Czechówka były sobie ogródki działkowe, już ich nie ma, budują Galerię handlowa ( nie wiem już którą z kolei ), która niezbyt pasuje do architektury starego miasta - bardziej pasowały tereny zielone.

Z dedykacją....
http://www.youtube.com/watch?v=wpcj2Ye15L0

Krzysiek.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Nie mam pojęcia jakie piwo robiono w browarze koszalińskim za czasów niemieckich. Podejrzewam, że niezłe, stare obiekty są okazałe i nawet zaliczone do zabytków. Wiem natomiast, że w czasie od 1960 do 1989 nie nadawało się do picia i to nawet biorąc pod uwagę niedobór piwa na rynku - wystarczy powiedzieć, że Żywiec lub Okocim to był rzadkoi spotykany rarytas a tego koszalińskiego było pod dostatkiem. Po zmianach w 1989 nagle koszalińskie piwo stało się całkiem niezłe. Miałem okazjępoznać prezesa browaru i zapytałem go co trzeba było zrobić? Odpowiedź była zadziwiająca - utrrzymywać czystość w procesie technologicznym, głównie przez zmuszenie pracowników aby się nie tyle myli po pracy ale PRZED pracą! Tak, brud to główny wróg piwa!

Dziś koszalińskie piwo jest niezłe ale BEZ WYRAZU. Podobnie jak poznański LECH i wiele innych. Nie wiedziałem dlaczego, wyjaśniłeś mi z tym chmielem. Masówka bywa poprawna, natomiast nigdy nie ma klasy. I podobnier jest z innymi wyrobami. Niestety duże zyski są tylko na masówce
Podobnie jest z wędlinami. Jest w Borach na Kaszubczyźnie taka firma o nazwie Gzela, dopóki była niewielka i jej sklepy były tylko w północno-zachodniej części Polski wtroby były znakomite. Dziś Gzela ma sięć sklepów w całej Polsce, wyroby nadal są w zasadzie dobre ale już bez tej "klasy". Ja chodzę teraz po wędliny do takiego niewielkiego rzeźnika - asortyment nie jest wielki ale wędliny jak kiedyś u babci na wsi. Oby się nie rozbudował!.

Kiedyś, jeszcze w dwudziestoleciu ok. 70% ludności mieszkało na wsi a tylko 30% w miastach. Dziś chyba tylko 15% na wsi - rozrost terytorialny miast był nieuchronny, "pożarły" podmiejskie tereny, kiedyś rolnicze, w tym ogródki działkowe. Ale "działki" padły nie tylko z tego powodu - kiedyś dla typowego "działkowicza" czyli emeryta, to co wyhodował na działce było istotnym użupełnieniem budżetu. W stosunkowo niewielkim Koszalinie średnia odległość do działki to ok. 5 km, czyli autobus albo własny samochód do dojazdu. To się nie opłaca - taniej się kupi w sklepie. No i ogródki porastają chwastami a potem trafia się inwestor i tam gdzie były ogródki staje osiedle. a przy osiedlu i supermarket. To nieuchronne, choć wcale mi się to nie podoba. Takie ogródki były dosłownie pod moim nosem, chadzałem tam kupować czereśnie od jednego znajomego.Boże, co to były za czereśnie! Dziś w tym miejscu gdzie rosła ta czereśnia jest BIEDRONKA!

Twój pogląd na upadek przemysłu w dużym stopniu podzielam, ale nie do końca. Nie rozwijam bo to temat nie na post tylko 300 stronicową książkę. Tylko jedna kwestia - taka osobista. Zakłady Płyt Drewnopochodnych w Karlinie w swoim szczycie zatrudniały ok. 1000 osób, nie tyle przerost zatrudnienia co ówczesna technologia. Upadły dwukrotnie, pierwszy raz na początku lat 90-ych. Odratowano je ale nowi właściciele byli głupolami. W momencie drugiego upadku (2002 rok) zatrudniały 250 osób. Tą upadłość prowadziłem jako syndyk i w tym czasie firma zaczęła przynosić zyski i zatrudnienie wzrosło to 300 osób. Takie coś można kredą w kominie zapisać!!!! Sprzedałem, nowy niemiecki właściciel gruntownie przebudował firmę, wartość produkcji wzrosła kilkukrotnie, zatrudnienie wzrosło do 550 osób, chcieliby iść dalej z rozwojem ale... główny problem to trudności z pozyskaniem ludzi nadających się do pracy. Czyli bywa różnie, nie wolno uogólniać. Pewnie to wygląda inaczej w regionach za socjalizmu silnie uprzemysłowionych.

I jeszcze jedno - coraz bardziej dochodzę do wniosku, że rozwój gospodarczy kraju a to kto i jak rządzi w Warszawie to dwie różne sprawy. Byle gospodarce nie przeszkadzać a wydaje mi się, że najbardziej przeszkadzają WIELCY REFORMATORZY, strzeż nas przed nimi Panie Boże!
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Oj zapomniałem - nie potrafię podać dokładnej lokalizacji bo otwarłem telewizor w trakcie audycji. Wiem jedynie, że takie labirynty na powierzchni 1.5 ha powstają w ATwoich stronach, gdzieś w trójkącie Kazimierz - Nałęczów - Puławy. Narazie te krzaczki są maleńkie, musi minąć kilka lat. Ale to nie jest przedsięwzięcie komercyjne jak to, co opisali Zakochani w Tatrach. Z środków społecznych przy wsparciu szwajcarskim.
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ