Wlasna przyjemnosc czy ochrona przyrody?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

Chodzący poza szlakami musi brać pod uwagę to że grożą mu dotkliwe kary.Trzeba mieć tego swiadomość i brać to pod uwagę.To jest wystarczajaco dobre "sito" które oddziela tych którzy chodzą poza od tych którzy nie chodzą.To wystarczy .
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Wydaje mi się, że lepiej mieć świadomość, że się OLEWA PRAWO. Mniejsza z karami, to rzecz wtórna. Dla uspokojenia sumienia można to nazwać NAGINANIEM prawa. Jeśli ktoś się czuje z taką świadomością OK, to może sobie wędrować po całym TPNie, bo kary go raczej nie zrujnują finansowo.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Mariusz pisze:Jeśli ktoś się czuje z taką świadomością OK, to może sobie wędrować po całym TPNie, bo kary go raczej nie zrujnują finansowo.
Jakie OK? Ja się nie zgadzam ! :x Popieram Widmo w tym,że nie powinno się biegać po Tatrach gdzie się chce i jak się chce. Skutki takiego "dowolnego"chodzenia widać w rejonach Kasprowego i Beskidu- nie podoba mi się taki widok.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Z czymże się nie zgadzasz Iwona? ;)
Pisałem tylko, że aby wędrować bez uprawnień i bez przewodnika po nieznakowanych ścieżkach w TPNie trzeba się dobrze czuć ze świadomością "lekceważenia prawa", bo przecież same kary - jako takie - nie są na tyle wielkie, bo odstraszyć pasjonatów.
Bardzo trudno tu uniknąć hipokryzji. Wielu z nas nie pochwala chodzenia poza szlakami, ale czy wielu jest takich, którzy nigdy ze szlaku nie zboczyli? :] Ja się przyznaję bez bicia, że nie jestem święty.
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

Iwona pisze:
Mariusz pisze:Jeśli ktoś się czuje z taką świadomością OK, to może sobie wędrować po całym TPNie, bo kary go raczej nie zrujnują finansowo.
Jakie OK? Ja się nie zgadzam ! :x Popieram Widmo w tym,że nie powinno się biegać po Tatrach gdzie się chce i jak się chce. Skutki takiego "dowolnego"chodzenia widać w rejonach Kasprowego i Beskidu- nie podoba mi się taki widok.
W rejonach Kasprowego i Beskidu widać rezultaty bytności kolejki co czyni ten rejon super popularnym .Gdyby nie kolejka nikt by sie pewnei nie zorientował ze ktokolwiek chadza tam " na lewo " .Z tego co kiedys pisał marcys wynik że kary za chodzenia poza szlakiem sa bardzo wysokie wiec mogą zrujnować finansowo .
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Jacek Venom pisze:Z tego co kiedys pisał marcys wynik że kary za chodzenia poza szlakiem sa bardzo wysokie wiec mogą zrujnować finansowo .
Ale czy znasz kogoś, kogo te kary zrujnowały? Bo ja znam osoby, które dostały wlepy i to nie były duże kwoty.
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

Mariusz pisze:
Jacek Venom pisze:Z tego co kiedys pisał marcys wynik że kary za chodzenia poza szlakiem sa bardzo wysokie wiec mogą zrujnować finansowo .
Ale czy znasz kogoś, kogo te kary zrujnowały? Bo ja znam osoby, które dostały wlepy i to nie były duże kwoty.
Nie,nieznam .
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Mariusz pisze:Z czymże się nie zgadzasz Iwona?
a, bo to Twoje zdanie z tym "OK" można było odebrać jak przyzwolenie.... ;)
Wydaje mi się,że nie problem w tym,czy kogoś te kary zrujnują,czy nie.Pytam ponownie: jaka jest różnica między samotnym przejściem znakowanego szlaku dla przewodników a przejściu go z w/w za kasę? Dla mnie to nie ma żadnej różnicy,jeśli chodzi o środowisko-zakładam oczywiście,że idący nie śmieci,nie zrywa kwiatów,nie zbacza z wyznaczonego szlaku itp. Ktoś,komu zależy na przejściu danej trasy po prostu sobie przkalkuluje co mu się bardziej opłaca:przewodnik,czy kara a potem i tak zaliczy traskę.Nie widzę w tym nic złego dla środowiska,no chyba,że delikwent idzie z butami na beszczela i ma w nosie środowisko.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Iwona pisze:bo to Twoje zdanie z tym "OK" można było odebrać jak przyzwolenie....
A skąd... :)
Iwona pisze:jaka jest różnica między samotnym przejściem znakowanego szlaku dla przewodników a przejściu go z w/w za kasę? Dla mnie to nie ma żadnej różnicy,jeśli chodzi o środowisko
W tym wypadku nie ma różnicy, to prawda. Ale powinno się myśleć o turystyce w skali, tzn. tą ścieżką przejdzie w ciągu roku kilkaset może nawet osób. Zwłaszcza jeśli powszechne będzie pobłażanie dla poza-szlakowców oraz dystans do przepisów prawa.
:)
Luki

-#5
Posty: 830
Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Luki »

Pozwolicie że zacytuję tutaj Władysława Cywińskiego"Wandlizm na znakowanym szlaku bardziej jest godny potępienia niż turystyczna kultura w ścisłym rezerwacie"Muszę w tym miejscu podkreślić że zgadzam się z tym w 100%... :)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Luki pisze:"Wandlizm na znakowanym szlaku bardziej jest godny potępienia niż turystyczna kultura w ścisłym rezerwacie"
pięknie powiedziane :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Luki pisze:"Chcąc poznać Tatry,trzeba się do ich głebi zapuszczać"
Szlakiem, czy bez? ;)
Luki

-#5
Posty: 830
Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Luki »

Mariusz pisze:Szlakiem, czy bez?
Obrazek

:P ;)
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

BEZZZZZZZZZZZ 8)
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

fidelli pisze:Moim zdaniem pojedyńcze przejścia scieżkami, podkreslam ściezkami bez przewodników, po wyższych partiach; powiedzmy powyżej granicy lasu to zawsze mniejsze zło niż banda "snobów" z przewodnikiem
Chyba nie wszyscy korzystający z usług przewodników są snobami,prawda?
zgaga100

-#3
Posty: 242
Rejestracja: czw 29 sty, 2004

Post autor: zgaga100 »

Widmo Brockenu pisze:
Jezeli chodzi o informacje, co i gdzie jest szczególnie chronione, to sprawa jest dosyc delikatna... Jak to robic? Oglaszajac wszem i wobec, ze ten i tamten szlak jest zamkniety ze wzgledu na gniazdo orla itp. osiagnie sie bez watpienia pozytywna reakcje ekologicznie myslacych górolazów , jednoczesnie "przyciagnie" sie w ten sposób nieuczciwych "milosników" ptaków czyhajacych na dobra okazje do zrobienia fotografii, a w przypadku ekstremalnym nawet "zbieraczy" (czytaj: zlodziei) jaj, lub kryminalnie nastawionych "sokolników", którzy zapragna wybrac piskle z gniazda.
Zasada jest nie podawanie dokladnych miejsc gniazdowania, czy wystepowania rzadkich gatunków.

Jedynym rozwiazaniem byloby strzezenie gniazda i jego otoczenia 24 godziny na dobe. Znam to z autopsji bo w ten sposób doprowadzono w Niemczech do odrodzenia populacji sokola wedrownego... Wymaga to jednak albo ogromnych nakladów finansowych, albo zaangazowania duzej liczby strazników ochotników jak to ma miejsce np. w Niemczech czy Francji.
Oczywiscie, ze informowanie o tym gdzie dokladnie wystepuja chronione zwierzeta mija sie z celem. Ale wlasnie nalezaloby sie skupic na pilnowaniu wlasnie tych rejonow przed wscibskimi. Wiadomo ktoredy najwygodniej dojsc, gdzie sa poprowadzone sciezki - o tym wiedza straznicy. Profilaktyka! Bowiem co po tym, ze delikwent zostanie zatrzymany i to przypadkowo gdy opuszcza scisly rezerwat, czyli mogl narobic szkod. I nie wiadomo czy kara to zrekompensuje - bo niby jak? Na co pojda te pieniadze? Zamiast tego widzac, ze ktos zmierza w rejon scislej ochrony przyrody straznik powinien stanowczo delikwenta upomniec wlacznie z tym, ze gdy zlapie go pozniej dalej w terenie pomimo ostrzezenia to dostanie taaaaaaaaaaaka kare!

Dodane po 4 minutach:

Jest roznica pomiedzy pojsciem nieznakowanym szlakiem z przewodnikiem i bez (pomijajac kwestie nie malych pieniedzy za tego typu uslugi). Otoz idac z przewodnikiem, ktory zna trase prawie nie ma ryzyka, ze gdzies zboczymy, zbladzimy i niepotrzebnie sie placzac wyploszymy zwierzyne czy zadepczemy roslinnosc. Procz tego dobry przewodnik o zacieciu ekologa zwroci uwage na niewlasciwe nawyki typu: siadaj na kamieniu zamiast na sasankach, ktorych niezauwazyles; nie ustawiaj kopczykow bo po coz i one na przedeptanym szlaku po za tym, ze szpeca; Ooo! tam sa kozie, ale nie zblizamy sie dalej bo sa z malymi i po co ploszyc... itp. itd.
fidelli

-#1
Posty: 22
Rejestracja: ndz 23 maja, 2004

Post autor: fidelli »

anno...oczywiscie że nie: chodziło mi o snobów w takim moim, czestym rozumieniu czyli ludzi, którzy są obojetni w stosunku do potrzeby uszanowania przyrody i dla których taka wycieczka to tylko kolejne ekscytujace przeżycie. Co do chodzenia z przewodnikami to nie mam nic przeciwko. .........Jednak ciagle uważam iż mniejszym złem jest uświadomiony, doświadczony, nie hałasujący turysta wędrojacy samotnie niekoniecznie znakowana trasą powyżej lasu niż tłumy na znakowanych "autostradach".
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

Venom ma rację, kary są wystarczającym straszakiem, aby wizja Mariusza się nie sprawdziła. Przypadkowe osoby nie będą ryzykowały.
Chadzam czasem poza szlakiem i jakoś tłumów tam nie spotykam, ba przeważnie jestem na całej trasie sam.
Jestem też za tym aby takich rejonów pilnować, a jak mnie złapią, no cóż trzeba płaci, ale pretensji nie mam ani do strażnika, ani do siebie, ot pech.
Trzeba zadać sobie pytanie, dlaczego są tacy przestępcy którzy świadomie łamią prawo. Odpowiedź prosta, bo są maniakami Tatr, ich topografii oraz dogłębnego poznania i ciekawi ich każdy zakątek tych gór od Mięguszy po Kopy Sołtysie. Tej choroby nie da się wyleczyć. Nie ma takiej kary co by ich powstrzymała. ednak takich maniaków nie jest zbyt dużo, więc nie widzę żadnego problemu w temacie "szlaki nieznakowane".
Krytykują przeważnie ci co tam nie chodzą, tak samo jak zamknięcia zimą szlaków domagają się ci co przeważnie w życiu w zimnie w Tatrach nie byli, a ograniczenia terenów wspinaczkowych, ci co nie maja o tym sporcie zielonego pojęcia.
Sytuacja bez sensowna jest tylko wtenczas, gdy ktoś wchodzi na nieznakowany szlak, a mało co przeszedł na znakowanych.
Widmo Brockenu

-#4
Posty: 302
Rejestracja: pn 13 paź, 2003
Kontakt:

Post autor: Widmo Brockenu »

Jacek Venom pisze:Otóż to! Wszyscy są silnie oburzeni bo ktoś zejdzie ze szlaku...ok..ale jak jest konkurs w skokach to wszytscy sa rozanieleni. Czy ktoś pomyśłał jakie szkody i spustoszenie robi taka impreza ??? Przeciez Krokiew to teren TPN prawda ???? No więc co jest gorsze dla Tatr ?Chodzenie poza szlakami czy infrastruktura skoczni oraz np pokaz sztucznych ogni...jak myślicie , co bardziej przeszkadza przyrodzie ???
Przeciez wiadomo ze idąc poza szlakiem i tak idziesz ścieżką tylko że zamkniętą.To nie Kambodza i nikt nie toruje sobie trasy maczetą. O zimie to już nie wspomne bo chodzenie po śniegu absolutnie nie stwarza zagrożenia dla przyrody .
Hi Venom!

wiesz dlaczego zaczalem te duskusje? :-) Wlasnie ten chamski festyn w "Zakopcu" pod Krokwia sklonil mnie do refleksji... pierwsza mysl: q... co to buractwo tam odpierd... ??? Wrzaski, krzyki, piski jakichs panienek, ... i na koniec "wspaniale" fajerwerki... Cieszylem sie , ze Adas wygral ale ten buracki festyn poszedl mi ciezko na nerwy... Pomyslalem: hej, a jak sie czujesz puchaczu na Nosalu?? A Wy gluszce na Lysankach ?? na pewno swietnie :-((
W Sylwestrowa noc w Holandii okolo pónocy doszlo do paniki 1,5 Miliona skandynawskich i syberyjskich gesi , które tam zimuja... pokazaly to zdjecia radarowe...
Fajerwerki byly wspaniale..

widzac to potworne podkrokiewne buractwo (cylinderki, trabki , glupie pyski, debilni DJ's , kretynska muzyczka puszczona na full, i te panienki... !!) zastanowilem sie czy my tzw. "prawdziwi milosnicy gór"tez czasem nie przyczyniamy sie do degradacji tego ekosystemu w miare naszych skromnych mozliwosci :-) Efektem tego byl mój post ;-)

Z ciekawoscia sledze teraz Wasze wypowiedzi :-)


pozdro,

Zbyszko
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

ja jestem ciekawy jakie jest stanowisko TPN w sprawie skoków? Czy poddaja sie lobby Zakopanego? Czy mają w tym interes ? I jak ma sie impreza na 35 tysiecy ludzi ma sie do wyłapywania pojedyńczych przypadków osobników schodzących ze szlaków i robienia z nich zagrozenia dla ekosystemu Tatr ? To mnie tak naprawde ciekawi. Przecież do cholery skocznie stoja na terenie TPN .Czy skoki "płaca jakaś kasę z tytułu degradyacji środowiska? I czy ktoś ma na wzgledzie to że taka ilośc decybeli moze miec wpływ na zagrożenie lawinowe ?
ODPOWIEDZ