Tatrzańskie jeziora.
Piękne są stawy Batyżowiecki i Zielony Kieżmarski, i Popradzki, ale świetne są też w Dol. Białej Wody: Litworowy, a szczególnie Zmarzły pod Polskim Grzebieniem, zwłaszcza późną wiosną i wczesnym latem, gdy nie jest odmarznięty. Są one rzadko przez Polaków odwiedzane. Lubię też staw koło Schroniska Zbójnickiego (nieco powyżej niego), ale ciągle zapominam, jak się nazywa. Fotografuje się go zwykle na tle Pośredniej Grani. Wszystkie Furkotne Stawy też są niczego sobie, zwłaszcza z góry 
Po maturze dostałem w prezencie album poświęcony stawom - "Perly Tatier" (autorzy Ladislav Denes, Aladar Marcek, Juraj Pacl). Sam go wybrałem dla siebie jako nagrodę
. Jest świetny, to chyba najładniejszy album tatrzański. Ma dość dużą objętość i przedstawia fotografie prawie wszystkich stawów w Tatrach. (Ja oczywiście nie dzielę Tatr na polskie i słowackie, jak już tu kiedyś pisałem.)
Jak gdzieś zobaczycie w antykwariacie ten album, to gorąco go polecam.
Po maturze dostałem w prezencie album poświęcony stawom - "Perly Tatier" (autorzy Ladislav Denes, Aladar Marcek, Juraj Pacl). Sam go wybrałem dla siebie jako nagrodę
Jak gdzieś zobaczycie w antykwariacie ten album, to gorąco go polecam.
Na Wysokiej równiez nie byłem (a wybrałbym się chętnie), ale i z Rysów widać Zmarzły Staw w Dol. Cięzkiej. Ciężki pewnie też można zobaczyć stamtąd, ale tego nie wiem na pewno. Na Rysach byłem dwukrotnie i nie miałem zbytnio szczęścia do widoków. Za trzecim razem doszedłem tylko do Wagi i musiałem schodzić z powodu zmroku (i ostatniej kolejki do Smokowca).dagomar pisze:Słyszałem ,że jeszcze Ciężki z Wysokiej wygląda ślicznie ,ale nie byłem
Na Rysach byłem za pierwszym razem kompletnie sam (z Polski, w maju , w warunkach zimowych). I widziałem jedynie jakiś staw pod nogami, będąc już w kopule szczytowej. To przecież był Zmarzły.
Głucha cisza panuje czasem gdzieniegdzie w Tatrach. Np. w Wyżniej Chochołowskiej, jak nikogo nie ma, nie wieje wiatr, jest tak cicho.
Głucha cisza panuje czasem gdzieniegdzie w Tatrach. Np. w Wyżniej Chochołowskiej, jak nikogo nie ma, nie wieje wiatr, jest tak cicho.
Ostatnio zmieniony ndz 05 gru, 2004 przez pawelpp, łącznie zmieniany 1 raz.
Z tym się zgodzę.Moje mieszane uczucia wywołała budka-jadłodajnia,zupełnie niepasująca do tego miejsca,aczkolwiek serwująca niedrogie posiłki,w przeciwieństwie do hotelowo-restauracyjnych warunków w schronisku.Dla mnie schronisko to coś cieplutkiego,zapraszającego w swe podwoje utrudzonego turystę i z zewnątrz to przy Popradzkim St. takie wrażenie sprawie,ale tylko z zewnątrz-przynajmniej jak dla mnie.dagomar pisze:Nie do końca słusznie ,kiedy wieczorem pójdą wycieczki ,zamkną budy a słońce zachodzi nad Osterwą ,to da się jeszcze wyobrazić dawne klimaty tego miejsca
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."



