Mam teraz sporo czasu (kolano) więc poza czytaniem itp. zaglądam też często na Eurosport, no i Agnieszki w ostatnich dniach naoglądałem się jak rzadko kiedy. Nie jest chyba jednak w najwyższej formie teraz, ale jakoś sobie radzi, dopóki nie wdaje się w przebijanie w te i we wte.
W finale chciałbym żeby zagrała z Gorges.
Na razie Julia próbuje wreszcie wygrać pierwszego seta z Karoliną.
edit: no i wreszcie Julka wymęczyła w tie breaku choć miała już piłkę setową przy 5-3.
Dawno nie widziałem tenisistki smeczującej skutecznie zza linii końcowej.

Dziewczyna naprawdę nie boi się ryzyka. W pewnym momencie seta miała 16 winnerów a Woźniacka - 1.

Tak mogłaby grać np. moja ulubiona Hantuchova gdyby miała w karierze mniej zakrętów, za to lepszych trenerów.
Jeśli Gorges do umiejętności które już ma, dołoży jeszcze lepszą stabilność i taktykę to chyba jest szansa na nr 1.
Każdemu jego Everest...