No to muszę być czujny, bo jak dobrze pójdzie będę tamtędy schodził między 16 a 19 czerwcakrzymul pisze:Ja raz w życiu pogubiłem się w górach, a w zasadzie u ich podnóża wracając z Doliny Bystrej Magistralą na parking do samochodu u wylotu Dol. Kamienistej - musiałem iść z mapą w dłoni.
Ciecień i Wierzbanowska
- arturprzeklasa
-

- Posty: 217
- Rejestracja: sob 19 kwie, 2008
- Lokalizacja: Zakopane
Milczę gdy nie mam nic do powiedzenia
http://picasaweb.google.pl/arturprzeklasa
http://arturprzeklasa.deviantart.com
http://picasaweb.google.pl/arturprzeklasa
http://arturprzeklasa.deviantart.com
O właśnie to jest ciekawe. Teoria mówi, że w takiej sytuacji należy wrócić (po śladach) do miejsca gdzie się jeszcze czowiek orientował, jednak praktyka - przynajmniej moja - jest inna. Zawsze się szuka skrótu to miejsca gdzie się miało dojść mimo, że nie jest się na 100% pewnym gdzie się jest i różnie to bywa późniejBasia Z. pisze:Zawsze jednak po pewnym dłuższym lub krótszym czasie zaczynało "coś mi nie grać"
Chodziłem sporo swego czasu po Tatrach, po stronie słowackiej jakoś tak w niedługim czasie po kalamicie (z jesieni 2004). I to często w rejonach wyraźnie dotkniętych skutkami huraganu. Chyba wtedy byłem prawie 2 tygodnie na Słowacji i mieszkałem w Novej Leśnej - dlatego wycieczki w Tatry wiązały się za każdym razem z przejściem całych dolin. Trudno tutaj mówić o jakimś "zgubieniu się" - to często było łażenie bez składu i ładu po lesie zawalonym drzewami. Pamiętam, że najgorsze była wycieczka na Bystrą a w zasadzie to przejście dolnych odcinków dolin Bystrej i Kamienistej. Jak sobie uświadomie jaka musiała być strata czasowa na pokonanie tej przeszkody...
A zgubić się - zgubiłem się tak na prawdę chyba raz - w lesie, który zdawać by się mogło znam dość dobrze - w Mazowieckim Parku Krajobrazowym
A zgubić się - zgubiłem się tak na prawdę chyba raz - w lesie, który zdawać by się mogło znam dość dobrze - w Mazowieckim Parku Krajobrazowym

