Zaś znaleziska w gablotce zawsze mogą być też oszczędnościami na tzw. czarną godzinę - która oczywiście oby nigdy nie nadeszła
Tylko jedna rzecz mnie trochę odstrasza - niewypały/niewybuchy. Trafiasz na coś takiego czasem ?
oj nigdy bym nie sprzedal swoich znalezisk ,to masa czasu poswiecona i przezycia z kazdym przedmiotem zwiazane,zrozumiesz to jak sam zaczniesz kopac,,,andy67 pisze:Zaś znaleziska w gablotce zawsze mogą być też oszczędnościami na tzw. czarną godzinę - która oczywiście oby nigdy nie nadeszła
oczywiscie ze trafiam takie rzeczy,,ale ja nie jestem milosnikiem militari ,,albo oddam kumplowi albo zostawiam w lesie ,ale jak cos powaznego sie znajdzie to trzeba zglosic saperom,ja tylko trafiam takie rodzynkiandy67 pisze:Tylko jedna rzecz mnie trochę odstrasza - niewypały/niewybuchy. Trafiasz na coś takiego czasem ?
