Alan pisze:a Janek pewnie przyzwyczail ostatnio wzrok do nieco bardziej surowego krajobrazu
No i tu jest problem. Opiszę na przykładzie. Koło godz. 8-ej wyjazd do Sakkary. Jest jeszcze nie nazbyt gorąco i nie ma wiatru. Kolorystyka zdjęć (to co w aparacie a nie to co się "widzi") idealna. Kilka godzin później jest już koło +35, powietrze "drga", wiatr wieje drobnym piaskiem (aparat wyjąć, szybkie zdjęcie i do woreczka a potem do futerału, bo inaczej po chwili czyszczenie obiektywu). Efekt w aparacie - wszystko trochę zupowate w kolorze i trzeba się trochę pomęczyć aby coś z tego wyszło.
Kair w oddali niby widać, nawet dość wyraźnie. Ale cudów nie ma, smog jest (ponoć jeden z największych na świecie - mieszka tam 22 miliony luda i trochu aut jest), na zdjęciach szaro-niebieska mgiełka, której tak w naturze "nie było widać". Wszystkie podręczniki "mówią" - nie robić zdjęć koło połunia, ale co z tego skoro ja tam akurat w południe jestem i więcej już nie będę - taki harmonogram. W sumie - zrobić dobre zdjęcie piramid jest cholernie trudno, choćby z tego, że za wielkie i nawet ogniskową 14 trudno objąć, trzeba się oddalać i w efekcie jest nie piramida ale piramidka.
W sumie - bliskie plany ok. Wszystkie dalekie, panoramy itd niezmiernie trudne w tamtych warunkach świetlnych zrobić.
Jestem gorszego sortu...