"Zmieńmy razem Zakopane"
Czy jaja to nie wiem. Być może. A może po prostu lubię wiedzieć konkretnie co stoi za jakimś ogólnikiem ?krzymul pisze:klimacik, brak tłumów, zabudowa, niepowtarzalne zimy, a nie jakieś badziewia co tydzień przeplatane halnymi, jak po 90-tych latach. No i smog był o wiele mniejszy zimą niż teraz.
Oscypki były, ale nie musiałeś po nich szukać kibla.
Z tym pytaniem, to oczywiście jaja sobie ze mnie robisz ?
Brak tłumów ? Nie chce mi się teraz szukać statystyk, może rzeczywiście tłumy były wówczas mniejsze. Choć czy akurat w centrum to wątpię.
Zabudowa ? Ale co pod tym określeniem rozumiesz ?
Niepowtarzalne zimy ? He, he - pamięta się tylko te fajne, śnieżne, mroźne itp. A bywały też inne.
Czy smog był wiele mniejszy ? Przy większej niż teraz ilości węglowych kotłowni ?
Owszem samochodów z pewnością było mniej, ale wystarczy się przejechać kawałek za jakimś starym Fiatem by stwierdzić że smrodziły one (te samochody, nie tylko Fiaty) kilka razy bardziej niż współczesne.
Każdemu jego Everest...
Tak nawiązując do mojej poprzedniej wypowiedzi:
Zakopane:
- ilość mieszkańców - 26 137
- powierzchnia - 84.2 km2
- gęstość zaludnienia - 319 osób/kmm2
Kościelisko
- ilośćmieszkańców - 7 995
- powierzchnia - 136.4 km2
- gęstość zaludnienia - 58.6 osób/km2
Cortina d'Ampezzo
- ilość mieszkańców - 5 964
- powierzchnia - 254 km2
- gęstość zaludnienia - 23.4 osób/km2
Ci co byli to wiedzą jaki jest obszar gór wokół Cortiny a jaki wokół Zakopanego. O ilości i jakości wyciągów narciarskich nawet nie wspominam.
Zakopane:
- ilość mieszkańców - 26 137
- powierzchnia - 84.2 km2
- gęstość zaludnienia - 319 osób/kmm2
Kościelisko
- ilośćmieszkańców - 7 995
- powierzchnia - 136.4 km2
- gęstość zaludnienia - 58.6 osób/km2
Cortina d'Ampezzo
- ilość mieszkańców - 5 964
- powierzchnia - 254 km2
- gęstość zaludnienia - 23.4 osób/km2
Ci co byli to wiedzą jaki jest obszar gór wokół Cortiny a jaki wokół Zakopanego. O ilości i jakości wyciągów narciarskich nawet nie wspominam.
Jestem gorszego sortu...
No to zareklamowałeś dagomar. Teraz trzeba będzie pilnować i nie będzie czysto.dagomar pisze:http://mapy.google.pl/maps?f=q&hl=pl&ge ... =UTF8&z=14
Od dłuższego czasu zastanawiam się, czego mi tak naprawdę brakuje w Zakopanem, bo nie będę ukrywać, że czasem specjalnie wybieram nocleg na kwaterze, a nie w schronisku, by wieczorem móc przejść się po ulubionych miejscach. Chyba brakuje mi więcej regionalnych miejsc, sklepików z prawdziwego zdarzenia, gdzie mogłabym kupić lokalne wyroby, nie "chińszczyznę". Dla porównania, w Alpejskich miasteczkach lubię te malutkie sklepiki z klimatem, omszałe kiełbasy, różnorakie sery, regionalne przetwory, sklepy pachnące od wejścia czekoladą. Tam nawet sztuczny miś, czy świstak jest tak wyeksponowany, że wygląda gustownie, zwłaszcza dla dzieciaków. Biegający ślimak, pszczółka Maja, czy poszarzały niedźwiedz, który najchętniej klepnąłby cie w tyłek to zdecydowanie nie moje klimaty. Podobnie jak tańczące "w powietrzu" myszki miki, czy rzucane kolorowe kule itp, itd. Latem miłoby było pooglądać więcej kwiatów. Mniej nachalności ze strony sprzedających oscypki na ławkach, wyskakujących na ciebie zza rogu. Wystarczyłoby podać to wszystko milej, czyściej i schludniej a wtedy zainteresowanie też może by się poleprzyło. Wiem, zaraz ktoś powie, że bieda, marne zarobki itp. ale to chyba nie jest wytłumaczenie. Marzy mi się też poznanie takiego miejsca, do którego będę wracała co rok, takiego z górskim klimatem, nie kolejnej knajpy, czy baru. Na razie mam 2 takie miejsca-księgarnię w Domu Turysty i kwaterę -zawsze tę samą, z sympatycznymi gospodarzami. Zawsze chętnie też zamieniam kilka z zdań z właścicielem księgarni. Choć ostatnio wspominał, że nie wiadomo jak długo pociągnie ten interes.
Często odwiedzam kościółek i cmentarz na Pęksowym Brzysku, kościół Św Rodziny, podobają mi się bardziej niż nowoczesne i bogate Sanktuarium Matki B. Fatimskiej.
Często odwiedzam kościółek i cmentarz na Pęksowym Brzysku, kościół Św Rodziny, podobają mi się bardziej niż nowoczesne i bogate Sanktuarium Matki B. Fatimskiej.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Podpisuję się pod tymSzarotka pisze:Od dłuższego czasu zastanawiam się, czego mi tak naprawdę brakuje w Zakopanem, bo nie będę ukrywać, że czasem specjalnie wybieram nocleg na kwaterze, a nie w schronisku, by wieczorem móc przejść się po ulubionych miejscach. Chyba brakuje mi więcej regionalnych miejsc, sklepików z prawdziwego zdarzenia, gdzie mogłabym kupić lokalne wyroby, nie "chińszczyznę". Dla porównania, w Alpejskich miasteczkach lubię te malutkie sklepiki z klimatem, omszałe kiełbasy, różnorakie sery, regionalne przetwory, sklepy pachnące od wejścia czekoladą. Tam nawet sztuczny miś, czy świstak jest tak wyeksponowany, że wygląda gustownie, zwłaszcza dla dzieciaków. Biegający ślimak, pszczółka Maja, czy poszarzały niedźwiedz, który najchętniej klepnąłby cie w tyłek to zdecydowanie nie moje klimaty. Podobnie jak tańczące "w powietrzu" myszki miki, czy rzucane kolorowe kule itp, itd. Latem miłoby było pooglądać więcej kwiatów. Mniej nachalności ze strony sprzedających oscypki na ławkach, wyskakujących na ciebie zza rogu. Wystarczyłoby podać to wszystko milej, czyściej i schludniej a wtedy zainteresowanie też może by się poleprzyło. Wiem, zaraz ktoś powie, że bieda, marne zarobki itp. ale to chyba nie jest wytłumaczenie. Marzy mi się też poznanie takiego miejsca, do którego będę wracała co rok, takiego z górskim klimatem, nie kolejnej knajpy, czy baru. Na razie mam 2 takie miejsca-księgarnię w Domu Turysty i kwaterę -zawsze tę samą, z sympatycznymi gospodarzami. Zawsze chętnie też zamieniam kilka z zdań z właścicielem księgarni. Choć ostatnio wspominał, że nie wiadomo jak długo pociągnie ten interes.
Często odwiedzam kościółek i cmentarz na Pęksowym Brzysku, kościół Św Rodziny, podobają mi się bardziej niż nowoczesne i bogate Sanktuarium Matki B. Fatimskiej.
Każdemu jego Everest...
myszoz pisał o Zakopcu, Ty o Tatrach z doświadczenia wiem, że to jednak dwie różne sprawytommer91 pisze:Ja zauważyłem dużo remontów. Ale faktycznie musiało być mniej ludzi, bo jak byłem na OP, spotkałem tylko jeden zator.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu





