Miłe złego początki

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Huczaj pisze:jestem już przy wyjściu na półeczkę tuż poniżej płytki, łapię mokry odciąg, wstaję i jeb ręka wyjechała a ja poleciałem 3 metry niżej
Podziwiam męską odwagę i loty bez urazu psychicznego. ;)

Wykopałam, bo szukałam czegoś o Lobby. :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Podziwiam męską odwagę i loty bez urazu psychicznego
Już się przyzwyczaiłem, że czasem można polecieć. Jak do tej pory tylko na ringach, bo na własnej to się 5 razy zastanowię zanim zrobię ruch :)

Urazy mam tylko fizyczne, zresztą zauważyłem prawidłowość, że im więcej latasz i nic poważnego Ci się nie dzieje, tym większa później odporność na wychodzenie kilka metrów nad przelot.

Jeśli wybierasz się tam jeszcze w tym roku to przede wszystkim wybierz taki moment gdzie ściana będzie kilka dni porządnie schła. Kluczowy wyciąg jest niemal ciągle mokry i tam trzeba mieć trochę szczęścia żeby się wspinać po suchym. Przez to że jest mokry te trudności są ciut większe, ale nie aż o stopień. Trzeba być ostrożniejszym. Obicie jest komfortowe, poza krótkim (15) metrów 2 wyciągiem, na którym dokładasz od siebie. Oczywiście ringi nie są tak jak w skałach co 1,5 metra, ale i tak jest bezpiecznie. Trudności na pierwszych wyciągach to faktycznie skałkowe V+.

Jeśli jednak nie uda Ci się trafić na dobry warun to bardzo polecam Ci Sprężynę na Zachodniej kościelca, albo trochę łatwiejszego ale równie pięknego Stanisławskiego. Sprężyna moim zdaniem jednak jest zdecydowanie fajniejszą drogą niż Stanisławski.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Huczaj pisze:Już się przyzwyczaiłem, że czasem można polecieć.
Wiem, nawet miałam okazję Cię łapać. ;)
Huczaj pisze:Urazy mam tylko fizyczne, zresztą zauważyłem prawidłowość, że im więcej latasz i nic poważnego Ci się nie dzieje, tym większa później odporność na wychodzenie kilka metrów nad przelot.
Może musiałabym zacząć latać żeby się przełamać. Nie wiem, ja wychodzę z założenia, że się nie lata. Ani na własnej, ani na ringach, ani na ferratach. Zdarza mi się stać z 15min i zastanawiać się nad zrobieniem jednego ruchu, byle nie polecieć.
Huczaj pisze:Jeśli wybierasz się tam jeszcze w tym roku to przede wszystkim wybierz taki moment gdzie ściana będzie kilka dni porządnie schła
Na Lobby na pewno nie w tym roku, tak jak na wiele innych dróg, które odkładane są na lepsze czasy. ;)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Wiem, nawet miałam okazję Cię łapać.
Eee to takie obsunięcie było a nie lot :D
Może musiałabym zacząć latać żeby się przełamać.
Tak to właśnie podobno działa. Na moim przypadku faktycznie tak jest, ale znam ludzi, którzy po lotach zablokowali się.
Nie wiem, ja wychodzę z założenia, że się nie lata. Ani na własnej, ani na ringach, ani na ferratach. Zdarza mi się stać z 15min i zastanawiać się nad zrobieniem jednego ruchu, byle nie polecieć.
Ja też wychodzę z takiego założenia. Lot jest generalnie ostatecznością, ale przecież sama wiesz, że czasem żeby zrobić drogę trzeba zrobić ryzykowny ruch i wtedy warto mieć świadomość, że może się to skończyć zdupceniem się, ale to coś normalnego we wspinaniu. Bez ryzyka lotu, ciężko robić drogi na swoim faktycznym limesie. Ale to wszystko uwarunkowania psychiczne konkretnej osoby :)

Ja nie mam cierpliwości żeby stać 15 minut i myśleć, chyba że idę w górach na własnej, ale wtedy zazwyczaj wybieram drogi, które nie przekraczają moich możliwości w OS :) Ja to mam tak, że jak jest trudniej i trzeba pomyśleć to mogę postać i pomyśleć, ale po kilku minutach kończy się to wewnętrznym dialogiem "chuj z tym, spróbuję" i napieraniem do góry :)
Na Lobby na pewno nie w tym roku, tak jak na wiele innych dróg, które odkładane są na lepsze czasy.
Jakie jeszcze, jeśli to nie tajemnica? :)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Huczaj pisze:Eee to takie obsunięcie było a nie lot
To ja nie chcę wiedzieć jak wygląda lot w Twoim wykonaniu. ;)
Huczaj pisze:znam ludzi, którzy po lotach zablokowali się.
Też znam taką jedną co to się po pierwszym locie zablokowała. :] Może drugi by odblokował, kto wie.
Huczaj pisze:Bez ryzyka lotu, ciężko robić drogi na swoim faktycznym limesie
Ryzyko jest zawsze, zwłaszcza na limesie.
Huczaj pisze:po kilku minutach kończy się to wewnętrznym dialogiem "chuj z tym, spróbuję" i napieraniem do góry
Też się tak u mnie kończy, ale po 15min. :)) Na długich drogach jest oczywiście inaczej, bo trzeba zapieprzać do góry ze 200m i wtedy trzeba się spieszyć. ;) Ale to już nie są drogi na granicy możliwości.
Huczaj pisze:Jakie jeszcze, jeśli to nie tajemnica?
Nie miałam na myśli żadnych konkretnych dróg, poza jedną (owianą tajemnicą ;) ).

A tak prawie z innej beczki - orientujesz się może do kogo najlepiej zapisać się na sekcję w Krakowie?
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

To ja nie chcę wiedzieć jak wygląda lot w Twoim wykonaniu.
Lot jest wtedy jak jesteś nogami nad ostatnim przelotem :)
Ryzyko jest zawsze, zwłaszcza na limesie.
No to pochwal się co do za limes w tym sezonie padł? :)
A tak prawie z innej beczki - orientujesz się może do kogo najlepiej zapisać się na sekcję w Krakowie?
Szczerze nie wiem. Też planuję się zapisać. Na pewno za wcześnie dla mnie na Koronę, optymalnie Reni-sport i słyszałem od kolegi, że dobre opinie ma Mechanior. Nie wiem ile w tym prawdy.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Huczaj pisze:No to pochwal się co do za limes w tym sezonie padł?
Marne VI.1. Nie ma się czym chwalić. :) Najlepiej to mi syte VI+ wychodzą. :)

Co do sekcji, trzeba będzie zrobić wywiad środowiskowy, poszperać trochę.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Marne VI.1. Nie ma się czym chwalić. :) Najlepiej to mi syte VI+ wychodzą.
No to jest postęp więc nie ma tam "marne" :) Przez zimę poładujesz to latem inaczej będziesz śpiewać :)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Biorąc pod uwagę progress na samym wspinaniu, bez ćwiczeń, treningów, ścianek itd. -faktycznie nie jest to takie marne. :) Wszak zaczyna się od IV na kursie. ;)
Huczaj pisze:Przez zimę poładujesz to latem inaczej będziesz śpiewać
Główny plan na zimę. :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
ODPOWIEDZ