Czy ktoś szedł czarnym szlakiem reglowym z Czerwonych Brzeżek na Polanę Pod Wołoszynem. Przechodziłem tędy kilka lat temu i wrażenia z niego miałem cokolwiek traumatyczne. Wąska ścieżynka, którą gdzieniegdzie przysłaniają krzaki, zwalone drzewo na środku i skandaliczne oznakowanie... Naprawdę momentami miałem pietra czy dobrze idę. Abstrahując jednak od tego to naprawdę piękny, choć tak krótki szlak. Mostek na Waksmundzkim Potoku czy sama Polana pod Wołoszynem to naprawdę malownicze miejsca.
Pozdrawiam.
Stan obydwu szlaków przechodzących przez Polanę Waksmundzką przypomina eksplorację Tatr w 19 w. ,ścieżka zarośnięta lub jej brak ,ale za to jaki wspaniały las ,jaka wspaniała przeprawa przez potok Pańszczycki , a częściowo Waksmundzki.
Mimo wszystko wspaniale, że tak niezwykłe, stosunkowo rzadko odwiedzane miejsca można jeszcze znaleźć w Polskich Tatrach. Zwłaszcza, że w okolicy znajduje się słynna Rusinowa Polana.