Trochę ponure te kruki... Ale faktycznie w miarę łatwe do rozpoznania z wyglądu. Podobnie jak bociany...
Fauna tatrzanska
Nie wiem czemu, ale bardzo często kiedy schodzę z Orlej Perci wśród nagich zimnych skał, piargów i kamieni - kiedy jest brzydka pogoda, zimno i zero ludzi na szlaku - nagle odzywa się złowieszcze krakanie kruka. Za pierwszym razem byłem zdziwiony - skąd kruk w Tatrach? Ale już się przyzwyczaiłem.
Trochę ponure te kruki... Ale faktycznie w miarę łatwe do rozpoznania z wyglądu. Podobnie jak bociany...
Trochę ponure te kruki... Ale faktycznie w miarę łatwe do rozpoznania z wyglądu. Podobnie jak bociany...
-
Widmo Brockenu
-

- Posty: 302
- Rejestracja: pn 13 paź, 2003
- Kontakt:
Hi!
Misia niestety (?) :ta: nigdy nie spotkalem...
Kruków jest tak jak pisal Mariusz sporo. W latach 70-ych (przepraszam znowu odzywa sie dziadek :cegla: ) kruków w Tatrach praktycznie nie bylo. Pierwsze które widzialem to na poczatku 80-ych w Jaworzynce. Potem byla jeszcze para w Dolince Buczynowej. Pamietam 83-85 ,zawsze lubilem wejsc na Skrajny Granat i zejsc na bok od tlumu pare metrów na strone Buczynowej, posiedziec i podumac nad przepascia slyszac w tle ten "zlowieszczy" kruczy glos...
W tym roku kruki widzialem lub slyszalem codziennie.
Lubie te ptaki, w pierwszej polowie 80-ych lat bralem udzial w akcji kartowania gniazd w Wielkopolsce organizowanej przez Uniwersytet Adama Mickiewicza. Najciekawsze bylo to, ze zaczynaja sie gniezdzic juz... w lutym.
Co do plochaczy to tez (jak misie) ulegly malej "degeneracji". Ciagna tam gdzie sa resztki pozywienia porzucone przez ludzi. Kiedys siedzialem caly dzien w Dolince Koziej (kreci ich sie tam duzo) bezskutecznie probujac zobaczyc jakiegos z bliska...
W tym roku na Kasprowym jeden chodzil mi prawie tuz pod nogami, tuz przy stacji kolejki zbierajac okruchy miedzy kamieniami
Jak wyglada sytuacja z orlami przednimi? Wczesniej widywalem je rzadko w rejonie Wielkiej Turni i raz w Koscieliskiej (Kominiarz).
Pozdrawiam wszystkich
Zbyszko
Misia niestety (?) :ta: nigdy nie spotkalem...
Kruków jest tak jak pisal Mariusz sporo. W latach 70-ych (przepraszam znowu odzywa sie dziadek :cegla: ) kruków w Tatrach praktycznie nie bylo. Pierwsze które widzialem to na poczatku 80-ych w Jaworzynce. Potem byla jeszcze para w Dolince Buczynowej. Pamietam 83-85 ,zawsze lubilem wejsc na Skrajny Granat i zejsc na bok od tlumu pare metrów na strone Buczynowej, posiedziec i podumac nad przepascia slyszac w tle ten "zlowieszczy" kruczy glos...
W tym roku kruki widzialem lub slyszalem codziennie.
Lubie te ptaki, w pierwszej polowie 80-ych lat bralem udzial w akcji kartowania gniazd w Wielkopolsce organizowanej przez Uniwersytet Adama Mickiewicza. Najciekawsze bylo to, ze zaczynaja sie gniezdzic juz... w lutym.
Co do plochaczy to tez (jak misie) ulegly malej "degeneracji". Ciagna tam gdzie sa resztki pozywienia porzucone przez ludzi. Kiedys siedzialem caly dzien w Dolince Koziej (kreci ich sie tam duzo) bezskutecznie probujac zobaczyc jakiegos z bliska...
W tym roku na Kasprowym jeden chodzil mi prawie tuz pod nogami, tuz przy stacji kolejki zbierajac okruchy miedzy kamieniami
Jak wyglada sytuacja z orlami przednimi? Wczesniej widywalem je rzadko w rejonie Wielkiej Turni i raz w Koscieliskiej (Kominiarz).
Pozdrawiam wszystkich
Zbyszko
Bardzo dobry temat do dyskusji, fajnie jest choćby usłyszeć wogóle jakieś ćwierkanie czegokolwiek z ptaków w górach. Nigdy nie zwracałem uwagi na gatunki ptaków występujące w Tatrach(tylko sroka mi załopotała), jeden raz zaobserwowałem jak dobrzy ludzie dokarmiali biednego liska w Dolinie Kościeliskiej innym razem głodny niedźwiadek szukał resztek pożywienia w koszach na śmieci nad morskim. Żelaznym miejscem jest obecność kilku kozic pod Kasprowym Wierchem i to jest wszystko co widziałem
Marnie to wygląda ale będę wypatrywał następnym razem bardziej pilnie.
Także widziałam liski w Kościeliskiej. Kozice, po kilkuletniej przerwie-widziałam w tym roku w rejonie Szerokiej Przełęczy Bielskiej. Świstaka na Karbie,a później podczas wjazdu kolejką na Kasprowy- przemierzał żlebik.Był widoczny jak na dłoni
Sarny w rejonie Kalatówek,raz w Dolince za Mnichem.Nie wiem,jak obecnie wygląda sytuacja z orłami.
-
Widmo Brockenu
-

- Posty: 302
- Rejestracja: pn 13 paź, 2003
- Kontakt:
Jurek! naprawde ci zazdroszcze, ze widziales micha... Dawniej bylo tylko piec w Polskich Tatrach teraz mówia o pietnastu.
Ana! ja nie mialem szczescia widziec swistaka, tylko slyszalem, glównie w Dolince za Mnichem.
Jezeli chodzi o kozice to z tego co wyczytalem u Nyki (porównalem wydanie z lat 80-ych z najnowszym) populacja spadla o okolo 70%
Jako przyczyny podaja zmiany klimatyczne (zima przesuwa sie na kwiecien i maj, kiedy kozice maja mlode), oraz wzrost populacji rysiów i wilków. Jestem ciekaw jaki ma wplyw intensywna turystyka zimowa?
Kiedys jej praktycznie nie bylo... W Slowacji "wysokie góry" sa co prawda "zamkniete" w zimie ale z tego co znalazlem w internecie sporo ludzi tam chodzi... W przeszlosci byly znane przypadki,ze kozice w zimie sploszone przez turystów runely w przepasc lub zostaly porwane przez lawine.
Konkretnych liczb nie mam w glowie, ale sa one naprawde zastraszajace.
Musimy pamietac, ze chodzi o unikalny podgatunek (Rupicapra rupicapra tatrica) wystepujacy tylko w Tatrach.
Ana! ja nie mialem szczescia widziec swistaka, tylko slyszalem, glównie w Dolince za Mnichem.
Jezeli chodzi o kozice to z tego co wyczytalem u Nyki (porównalem wydanie z lat 80-ych z najnowszym) populacja spadla o okolo 70%
Jako przyczyny podaja zmiany klimatyczne (zima przesuwa sie na kwiecien i maj, kiedy kozice maja mlode), oraz wzrost populacji rysiów i wilków. Jestem ciekaw jaki ma wplyw intensywna turystyka zimowa?
Kiedys jej praktycznie nie bylo... W Slowacji "wysokie góry" sa co prawda "zamkniete" w zimie ale z tego co znalazlem w internecie sporo ludzi tam chodzi... W przeszlosci byly znane przypadki,ze kozice w zimie sploszone przez turystów runely w przepasc lub zostaly porwane przez lawine.
Konkretnych liczb nie mam w glowie, ale sa one naprawde zastraszajace.
Musimy pamietac, ze chodzi o unikalny podgatunek (Rupicapra rupicapra tatrica) wystepujacy tylko w Tatrach.
Ja też nie mam za dużego doświadczenia z fauną tatrzańską. Ale udało mi się spotkać tradycyjne kozice na Kasprowym. Miałam okazję posłuchać świstaków w Dolinie Pańszczycycy. A będąc dzieciakiem pamiętam jak w Dolinie Strążyskiej bywał zraniony jeleń.
Miśka niestety albo "stety" nie spotkałam.
PS. Pozdrowienia dla wszystkich Forumowiczów.


