A misiu wyglądał tak:





I to jest myśl... Można by na tym zrobic niezły biznes: jedna osoba wchodzi w krzaki i puszcza z taśmy niedźwiedzie odgłosy. Druga zaczepia turystów i sposobem konsultantek Avona proponuje im sprzęty i zestawy antyniedźwiedziowe... Do tego jakaś korzystna promocja, konkurs z nagrodami, wypelnianie kuponów, audiotele, darmowa degustacja i interesik się kręciHogarth pisze:już wiem!!!!!! to nie jest niedżwiedź.. To jest atrapa!!!!!!!!!
W tak ekstremalnej sytuacji karmienie niedźwiedzia może być rzeczywisćie jedynym wyjściem. Jednak w każdej innej (np. jak niedźwiedź stoi sobie spokojnie 15 m od ścieżki) miśka NIE należy karmić. Dla dobra jego własnego jak i następnych turystów.Anda pisze:I tu runął kolejny niedźwiedziowy stereotyp - o tym, że miśków pod żadnym pozorem nie należy karmić, jak się je spotka. Tymczasem rzucenie miśkowi kanapki to jedyny sposób, żeby odwrócić jego uwagę od turysty

Od ośmiu lat w kilkumetrowej betonowej klatce wrocławskiego zoo więziony jest niedźwiedź brunatny. Hanna i Antoni Gucwińscy twierdzą, że nikt go nie chce. Nasza redakcja chętnego na misia znalazła w kilka godzin.
