Dom Turysty w Zakopanem do rozbiórki (?)

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt Skibicki pisze:A cóż to były za czasy, że w Murowańcu nie mogłeś się przeprać?
A jakie to pranie w zimnej wodzie!
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek pisze:A jakie to pranie w zimnej wodzie!
I dlatego właśnie pytam o czasy. Jeśli to było po "wynalezieniu" Kokosalu, toś gapa. Ja w nim do dziś piorę polary, inne poliestry oraz wszelką "membranowatość" - także w zupełnie zimnej wodzie, a można też w morskiej...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Ja mamut jestem. To były czasy - nie wiem - mydła Jeleń. Albo szarego mydła. A poza tym ja delikacik jestem - zimna woda + mydło - wysypka gotowa, takie czerwone krosty. Dziewczynom bym się nie podobał. A tak swoją drogą to czy ja aby na pewno spałem w Murowańcu. Świadków nijakich, księgi meldunkowe pewno dawno na makulaturę poszły. A jeśli nawet byłem to czy samodzielnie doszedłem, czy też mnie ktoś prowadził jak niewidomego. W dodatku ni cholery nie pamiętam ile było koszy na śmieci w korytarzu i ile łóżek w pokoju nr 8. Zupełnie jak u Kafki.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek pisze:A tak swoją drogą to czy ja aby na pewno spałem w Murowańcu. Świadków nijakich, księgi meldunkowe pewno dawno na makulaturę poszły.
A czy ja Cię pytam z pozycji oficera śledczego?
Nie chcesz, nie odpowiadaj...
Janek pisze:ile łóżek w pokoju nr 8
Ale masz pecha...!
W pokoju nr 8 w Murowańcu rozgrywa się akcja mojego opowiadania
Teraz tylko Alpy - chcesz, to sobie policz... te łóżka.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt Skibicki pisze:A czy ja Cię pytam z pozycji oficera śledczego?
Ty nie, ale jest taki jeden "Screening Manager", wszędobylski i żwawy.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek pisze:jest taki jeden "Screening Manager", wszędobylski i żwawy.
A ty oczywiście musisz się tym przejmować...
Ponad sześć miliardów ludzi jest na ziemi, a dla Ciebie akurat ten jeden jest najważniejszych...?
Zakochałeś się, czy co - do cholery...?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt Skibicki pisze:Zakochałeś się, czy co - do cholery...?
Orientację mam normalną. Ja! Ale czy... hamletowskie pytanie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek pisze:hamletowskie pytanie
Kiedyś mi Janku opowiedziałeś fajną historyjkę o łowieniu ryb na lusterko. Przyszła pora na rewanż:

Seł roz jedyn gazda bez Krupówki i mioł w plecaku takom fajnom swojskom kiełbase - piyknie pachniało. Polecioł za tym zapachem jakisi pies przybłenda i plunce siem gaździe pode nogami...
Psyobaceł to policjant i krzycy na chłopa:
- A to nie wicie gazdo, co na Krupówkak trza psa wodzić na smycy?
- Eeee, panie władzo, to nie je mój pies.
- Kie nie wos, kie za wami leci?
- Na mój dusiu, nie mój!
- Nie wos, padacie? Ano, pódźcie na drugom strone ulicy. Kie za wami nie poleci, to uwiezem.
Gazda poseł, a pies wroz za nim...
- No gazdo, to je wos pies, bo za wami polecioł. Bedzie mandat.
- Mówiem wom, ze nie mój pies - ino psypie...lił siem do mnie jako i wy.
Ostatnio zmieniony sob 26 lip, 2008 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt Skibicki pisze:ino psypie
nie rozumiem tego "psypie"?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek pisze:nie rozumiem tego "psypie"?
A policjant zrozumiał...
Władza teraz kumata.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt Skibicki pisze:A policjant zrozumiał...
Władza teraz kumata.
iś fersztejen, może być z tego zadyma
8)
x: A ja np. zwymiotowałem do dwu kubków i nie uroniłem przy tym ani kropelki

y: kłamiesz -albo udowodnij jutro że tak umiesz
na parkingu Cie sprawdze
Myślałem, że umrę ze śmiechu
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek pisze:może być z tego zadyma
Z czego?
Że policjant...?
Czy że kumaty...?
A może użyłem nieprawomyślnej ilości kropek...?
Toż poruta może być nie z tego co napisałem, ale z tego, co sobie ktoś wstawi zamiast kropek. Skojarzenia odbiorcy przy wypełnianiu "kropek" nie obciążają winą autora... mam nadzieję.

A Ty mnie tu Janku nie bajtluj, ino wywal z plecaka tę pachnącą kiełbasę, to konflikty z "władzą" się skończą.
Kumasz, czy dalej rechoczesz...?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt Skibicki pisze:ino wywal z plecaka tę pachnącą kiełbasę
wywaliłem, leży w rowie, schwyci i będzie płakał, że znowu wszystko się sprzysięgło przeciw dzieciom specjalnej troski...
8)
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek pisze:wywaliłem, leży w rowie...
I tam jej miejsce. OK!
Dzieci specjalnej troski, to nie mój problem - płacę podatki i "od tego, to ja mam Kaczyńskiego", że tak sparafrazuję Leopolda Staffa.
To teraz poopowiadaj o tym praniu coś to je w Kuźnicach na plecaku rozwieszał.
Qurna! Różne rzeczy robiłem na tej drodze, alem prania jeszcze nie suszył.
Nadal nie wiem, który to był rok?
Przynajmniej z grubsza...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Zygmunt Skibicki pisze:alem prania jeszcze nie suszył.
2 lata temu ,idąc z Koprowego ,rozwiesiłem całą stertę mokrych podkoszulek w Smreczynach na sznurku do bielizny ?! zostawionym przy wiacie ,wyskoczylismy na Gładką ,a przy powrocie wszystko było suche.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

dagomar pisze:rozwiesiłem całą stertę mokrych podkoszulek w Smreczynach na sznurku do bielizny ?! zostawionym przy wiacie ,wyskoczylismy na Gładką ,a przy powrocie wszystko było suche.
A gdzie było pranko? (bo odrzucam myśl, że one były mokre od potu)
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Gazeta Krakowska pisze: Koniec legendy, tu będzie hotel
źródło: Gazeta Krakowska - 2010/02/19

Kultowy Dom Turysty przy ul. Gen. Zaruskiego z największym gontem w Europie zamieni się w hotel. Dom Turysty jesienią zostanie zamknięty.

Jest kultowy jak kolejka na Kasprowy Wierch. - To turystyczna legenda Zakopanego! - mówią turyści. To kawałek naszej historii - dodają zakopiańczycy.

Lato tego roku będzie ostatnim sezonem Domu Turysty w centrum Zakopanego. Jesienią wchodzą tam brygady remontowe, by go przemianować na luksusowy, co najmniej czterogwiazdkowy hotel.

Dom Turysty zbudowany został w 1958 roku. To olbrzymie schronisko, specyficzne, bo nie przy szlaku, a w samym centrum miasta, służyło jako baza wypadowa w Tatry.

- Proszę pani, kto to wtedy nie przyjeżdżał do Zakopanego po to tylko, żeby pomieszkać w Domu Turysty! - wspomina Edward Różański, turysta z Łodzi, który jeszcze czasem zagląda tu, żeby poczuć zapach dni młodości. - Dostać się tu graniczyło z cudem!

W latach 60. Dom Turysty był też centrum kulturalnym miasta.

- Dom Turysty to było coś fantastycznego! - wspominała kilka lat temu Anna Górska, czołowy zakopiański architekt, projektant schronisk tatrzańskich. - Ten dom miał swój klimat. Była tam kawiarenka EMPiK. Stał w niej maleńki ekspresik do kawy. Można było z tą kawą usiąść sobie w wygodnych wielkich fotelach i poczytać. Były tam wszystkie gazety, również zagraniczne, których wtedy nigdzie nie można było dostać. Było to raczej elitarne miejsce. Spotykała się tu zakopiańska inteligencja, ludzie sztuki i nauki. Występowały kabarety, zapraszani byli artyści z całej Polski. Działał teatrzyk.

Dziś Dom Turysty przeżywa swoje ostatnie chwile.

- Właśnie inwestor otrzymał pozwolenie na budowę - wyjaśnia Jerzy Kalarus, prezes spółki Schroniska i Hotele PTTK „Karpaty", która jest właścicielem Domu Turysty. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, tegoroczny sezon letni będzie ostatnim dla Domu Turysty.

Jesienią inwestor, ogólnopolska firma z branży hotelarskiej (z angielskim kapitałem), rozpocznie modernizację obiektu. Bryła, niektóre elementy architektoniczne pozostaną, ale wnętrze zostanie przebudowane, aby mogło odpowiadać standardom luksusowego hotelu.

- Oczywiście, że i nam żal Domu Turysty, ale takie miejsce w centrum Zakopanego nie może sprzedawać noclegów za dwadzieścia złotych. Koszty prowadzenia interesu są zbyt duże - podkreśla prezes.

Dom legenda przegrał z rachunkiem ekonomicznym. Turystom, którzy go kochali, tak jak pan Edward, zostaną wspomnienia. Prezes obiecuje, że coś im w zamian zaproponuje. Ale czy coś może zastąpić taką legendę?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

dagomar pisze:2 lata temu ,idąc z Koprowego ,rozwiesiłem całą stertę mokrych podkoszulek w Smreczynach na sznurku do bielizny ?! zostawionym przy wiacie ,wyskoczylismy na Gładką ,a przy powrocie wszystko było suche.
Dagomarze, ile podkoszulek używasz w czasie jednej wycieczki? :think:
ODPOWIEDZ